KWIATY DLA KOBIETY - krótka historia i mała prośba

IP: 81.210.102.* 21.06.04, 12:16
Zrobiłem taki numer na Dzień Kobiet:
Mam koleżankę w pracy, którą widuję średnio raz na miesiąc, bo pracuje w
innym wydziale i na innym piętrze, ale przynajmniej mailujemy do siebie od
czasu do czasu. A że dziewczyna jest bardzo sympatyczna i trochę w kwestiach
damsko-męskich ostatnio jej się nie wiedzie, więc chciałem jej zrobić
niespodziankę.
Najpierw dzień wcześniej w EMPiKu kupiłem karteczkę-wizytóweczkę i poprosiłem
kasjerkę, żeby napisała na niej krótką dedykację "Dla ..." (tu było imię -
niech pozostanie tajemnicą). Oczywiście chodziło o to, żeby na wizytówce nie
było mojego charakteru pisma, bo ona go bardzo dobrze zna. Pierwsza część
planu zrealizowana.
A potem juz w sam Dzień Kobiet było tak. Musiałem wstać znacznie wcześniej
niż zwykle. Na mieście kupiłem różę i "wyżebrałem" od kwiaciarki kawałek
wstążki. Pojechałem potem do pracy i powiesiłem tę różę wraz z wizytówką na
drzwiach jej pokoju. To wieszanie trwało dla mnie wieczność! Ona przychodzi
do pracy mniej więcej kwadrans przed czasem, więc ja dla bezpieczeństwa byłem
chyba nawet 40 minut wcześniej. Potem musiałem pochodzić po okolicznych
ulicach dla zabicia czasu, żeby w końcu, jak gdyby nigdy nic, przyjść już o
czasie do pracy.
Mistyfikacja była pełna, bo nawet auto miałem zaparkowane w innym miejscu niż
zwykle.
Plan się udał w 100%! Biedactwo chyba przez cały dzień się męczyło z tą
zagadką, bo dopiero następnego dnia napisała mi w mailu bardzo tajemniczo,
czy byłem wtedy w pracy, bo ma pewne podejrzenia, których rozwiać nie może.
He, he - do dzisiaj się nie dowiedziała kto za tym stoi, bo się nie
przyznałem. No chyba że jakimś trafem przeczyta ten post.
Podsumowując: niewielkim kosztem (wizytówka+róża) miałem nieprzecietną
rozrywkę, a dziewczyna miłą niespodziankę.
Za niedługo ma urodziny i będę musiał znowu coś wymyśleć.
MOŻE MI PODSUNIECIE JAKIŚ POMYSŁ??????????
CHYBA KWIATÓW NIGDY ZA WIELE, CO - DZIEWCZYNY???!!!
    • Gość: Lena Re: KWIATY DLA KOBIETY - krótka historia i mała p IP: 80.48.96.* 21.06.04, 12:24
      Proponuję małą bombę. Rozerwiecie się wszyscy razem z całym biurem. Śmiechu
      będzie co niemiara.
      PS. Dowcipy prymaaprylisowe pasują jedynie na 1.IV, kwaitki i kartki
      niespodzianki - na Walentynki. W pozostałe dni w roku świadczą o infantylności
      dowcipkującego. Weź na wstrzymanie.
      • j_u Re: KWIATY DLA KOBIETY - krótka historia i mała p 21.06.04, 12:25
        Tak ci smutno, ze to nie ty dostalas?
        • Gość: Lena Re: KWIATY DLA KOBIETY - krótka historia i mała p IP: 80.48.96.* 21.06.04, 12:29
          Nie jest mi smutno, a wręcz przeciwnie. Na Dzień Kobiet i urodziny dostaję
          kwiaty bezpośrenio. Npisałam to bo mam wrażenie, że kolega ma wielki ubaw z
          koleżanki gdy udaje tajemniczego wielbiciela.
          • j_u Re: KWIATY DLA KOBIETY - krótka historia i mała p 21.06.04, 12:30
            Nie udaje, tylko chce sprawic kolezance przyjemnosc. To takie zle?
            • Gość: obierzyna Re: KWIATY DLA KOBIETY - krótka historia i mała p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 13:22
              tiaa, i robi to jak najtanszym kosztem. moze ciebie rajcuja takie wyżebrane
              gesty sympatii, ale nas nie muszą. facet rzeczywiscie jest niedojrzaly i
              infantylne. nie tak zdobywa sie sympatie kobiety. no, chyba ze sa sobie warci.
              • j_u Re: KWIATY DLA KOBIETY - krótka historia i mała p 21.06.04, 14:01
                Przeciez ta kobieta nie zebrala o zadne gesty sympatii. I dlaczego nie mozna w
                ten sposob (TAKZE) zdobywac sympatii kobiety?
                A zarzut taniego kosztu: a jaki mialby poniesc? Zawiesic jej na drzwiach
                brylantowa kolie? A moze chodzi ci o koszty pod wzgledem psychicznym? To moze
                sam powinien sie na tych drzwiach powiesic?
    • j_u Re: KWIATY DLA KOBIETY - krótka historia i mała p 21.06.04, 12:24
      Nastepnym razem wloz za wycieraczki samochodu.
    • Gość: P.S.J. Re: KWIATY DLA KOBIETY - krótka historia i mała p IP: *.itpp.pl 21.06.04, 12:29
      Teraz zamów jej męskiego striptizera :)
      • Gość: smok Re: KWIATY DLA KOBIETY - krótka historia i mała p IP: 81.210.102.* 21.06.04, 12:39
        Striptizera nie bardzo, no bo jak - w pracy???
        • Gość: obierzyna sam sie rozbierz - bedzie taniej n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 13:22
    • blanchet a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz?/nt. 21.06.04, 12:44
      • Gość: smok Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? IP: 81.210.102.* 21.06.04, 12:49
        zamiary są CZYSTO KOLEŻEŃSKIE - miało być miło i zaskakująco
        i tyle
        nic więcej
        mam nadzieję, że nie ma w tym perfidii
        • blanchet Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 12:56
          w naszej kulturze kobiety - szczególnie te po przejściach ale nie tylko- maja w
          zwyczaju odbierać takie niespodzianki jako oznaka czegoś więcej niż koleżeństwo
          (tym bardziej ze względu na całą tajemniczość -powiedzmy-tego zajścia)- jak
          chcesz być kumplem i wesprzeć ją w trudnej chwili- zaproś ją do baru "na dole"
          na kumpelski obiad, w akcję wmieszałeś inne osoby, ja miałabym bardzo mieszane
          uczucia, wrażenie jakiegoś knucia za moimi plecami, gdyby jej zdaniem "kwiat"
          nie znaczył czegoś więcej niż kumpelstwo- od razu w mail-u by Cie o tym
          powidaomila że ma dobrą zabawę.
        • pierozek_monika Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 12:57
          Zobacz, tylko ty chcesz być miły i zaskakujący, a dziewczyna być może sobie
          nadzieje robi :) no tak, tak. Mam koleżankę w pracy, która po prostu każdy miły
          komplement pod jej adresem, czy zwrócenie na nią uwagi traktuje jak znaczący
          sygnał wysyłany do niej w celu matrymonialnym. Po prostu, na wszelki wypadek
          przemyśl, że ten żart nie zostanie odebrany nie tak, jak ty sobie myślisz. No,
          chyba, że ty jesteś zainteresowany tą koleżanką, to co innego :)
          • lukrecja8 Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 13:00
            dokładnie! zgadzam się z blanchet i pierożkiem
            twoje sygnały to nie są powszechnie uznane sposoby wyrażania koleżeńskiej
            sympatii! zastanów się nad konsekwencjami.
            • Gość: smok Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? IP: 81.210.102.* 21.06.04, 13:13
              odpowiadam spokojnie:
              Ona wie NA PEWNO, że gdybym to był ja, to zrobiłbym to w celu WYŁĄCZNIE
              KOLEŻEŃSKIM. Wie, że nie mam ŻADNYCH zamiarów "matrymonialnych".
              Fakt, że potem miałem trochę wyrzuty, że może zamiast róży lepiej było dać
              jakiś mniej wyrazisty kwiatek, no ale stało się.
              Myślę jednak, że nie przeżyla tego tak tragicznie...
              • blanchet Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 13:17
                ja wiesz - zaklnę bo klne dziś na okrągło- nie rozumiem do cholery o co ci
                chodzi- tj. za cholere nie rozumiem Twoich motywów- kolegami to wy jesteście -
                na razie- póki się nie dowie i np. wkurzy że się bawisz jej emocjami- emocje
                aby były piekne muszą trwać- a twoje kwiaty są być może jak dobry leczniczy
                film- jak wyjdziesz z kina wiesz że Twoja rzeczywistość jest inna.
                • j_u Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 14:03
                  W jaki sposob ten biedak bawi sie emocjami kolezanki? Dajac jej kwiatek?????
                  • pierozek_monika Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 14:11
                    Tak, dając jej kwiatek bawi się emocjami. Bawi, bo nie zachowuje się
                    jednoznacznie. To znaczy pozostawia koleżance dowolność interpretacji tego
                    daru, na dodatek chce to uczynić jeszcze raz. Już pisałam, że koleżanka może
                    jego drobny (zresztą miły) żart zinterpretować jako objaw zainteresowania się
                    jej osobą. Zreszta ja też myślę, że smok jest zainteresowany koleżanką.
                    Nie daje się komukolwiek kwiatów.
                  • blanchet Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 14:17
                    a co mają na celu jego działania? moim zdaniem wywołanie jakichś emocji
                    a że motywy są fałszywe ( odbiorca myśli o innych intencjach działania niż te
                    które ma nadawca) - więc uważam że jest to GRA
                    • j_u Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 14:32
                      Moniko i blanchet, sprobujcie wyabstrahowac choc troche swoj tok myslenia ze
                      sztywnego kanonu zachowan w naszej kulturze i powiedzcie: czy nie jest lekka
                      zarozumialoscia interpretowac kazdy kwiatek, jaki sie otrzymuje, jako komunikat
                      o ogromnym zainteresowaniu ze strony ofiarodawcy? Czy kwiatek nie moze byc juz
                      zwyklym dowodem zwyklej sympatii?
                      • blanchet Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 14:37
                        a jakże - szczegolnie taki normalnie wręczony a jeszcze szczególniej-
                        nierozchwianej emocjonalnie kobiecie
                        nawet jak ona ma to gdzieś- to na samą myśl że ktoś myśli o sobie jako o
                        specjaliście od "fajnych numerów" i anagażuje innych, planuje dalsze numery -
                        mdliłoby mnie- zresztą kto prosi kwiaciarkę/ sprzedawcę o danie czegośc-
                        myślałam że wystarczy kupować
                        • j_u Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 14:53
                          A moze ta rozchwiana emocjonalnie potrzebuje jakiegos cieplego gestu?
                          Docenienia jej kobiecosci, niekoniecznie od razu pchania jej sie do lozka? Mnie
                          sie wciaz wydaje, ze ze strony autora watku to byl mily gest. Mam pewne
                          watpliwosci co do recydywy - rzeczywiscie moze byc juz inaczej odczytana.
                          A o "zebraniu" o wstazke autor napisal w cudzyslowie. Wstazke w kwiaciarniach
                          zazwyczaj dostaje sie za darmo do pojedynczego kwiatka. Nie rozumiem, czego tu
                          sie czepiac?
                      • pierozek_monika Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 14:48
                        jak dla mnie - jasne, że kwiatek=zainteresowanie, tylko jeszcze nie wiem w
                        jakim stopniu. Ale co sobie ta dziewczyna pomyślała, to tylko ona wie :)
                        Generalnie sama przyznaję, mam skrzywienie lekkie, bo nie cierpię flirtów,
                        niedomówień, niespodzianek...
                        A koleżanka moja rzeczywiście - co niewinny komplement - to ona zakochana.
                        Dlatego piszę o ostrożności przy stosunkach damsko-męskich.
                        Pozdrawiam i zaznaczam iż nie upieram się że mam rację. Przedstawiam tylko mój
                        punkt widzenia.
                        • j_u Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 14:54
                          Moim zdaniem ofiarowanie kwiatu nie jest jeszcze zaproszeniem do flirtu i nie
                          pozostawia zadnych niedomowien.
                          • blanchet Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 15:00
                            jeśli ktoś z moich kumpli- z którymi pijam kawę w barze "na dole", którzy to
                            opowiadają mi o swoich przeżyciach erotyczno-miłosnych z kobietami, i którzy to
                            są dosyć dosyć- ofiarowałby mi kwiata z ukrycia- nie miałabym jednoznacznych
                            uczuć a jeśli by kontynuował - to już wogóle.
                            • j_u Re: a jakie są Twoje zamiary, dlaczego to robisz? 21.06.04, 15:03
                              Dobrze, zgodzmy sie, ze sprawe nalezy traktowac bardzo indywidualnie. Gdyby
                              ktorys z moich bardzo dobrych kolegow ofiarowal mi kwiatka z okazji dnia
                              kobiet, byloby to dla mnie bardzo mile, i nic wiecej. Dotyczy to rowniez
                              urodzin, ale wowczas taki gest jest mozliwy tylko ze strony przyjaciol plci
                              meskiej (bo tylko oni moga wiedziec, kiedy mam urodziny). I rowniez byloby mi
                              milo.
    • Gość: obierzyna fakt, niewielkim kosztem ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 13:18
      biedna dziewczyna, zeby wuedziala jakim jestes sknerusem to by sie tak nie
      cieszyla. nie bylo cie stac na kwiatka z kwiaciarni? a jesli juz kupiles na
      miesicie, bo faktycznie z finansami u ciebie krucho, to osobiscie nigdy bym sie
      nie ponizyla do tego, zeby zebrac w kwiaciarni o wstążke. poza tym, jedną roze
      jest bardziej elegancko wręczyc bez ozdob. moze daj juz sobie siana z tymi
      urodzinami i nie rob jej takich niespodzianek, bo sobie nadwyrężysz budzet?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja