kropidlo5
24.05.12, 03:43
Czy macie z tym problem? Jesli mam jakies zastrzezenia do postawy kolegi, znajomego czy kogos z rodziny, to z gory sie obawiam, ze to zepsuje atmosfere 'na zawsze'. Oczywiscie, to odpowiedzialnosc drugiej osoby jak przyjmie krytyke, ale wiadomo, ze ludzie sa rozni.
Spotkalem sie juz kilka razy z taka postawa, gdzie powiedzmy przedstawilem do kogos pretensje o jakies zachowanie (nie w ogole, tylko gdzie mnie to bezposrednio dotyczy) i potem ktos po paru miesiacach wypomnial to albo przywolal przy innej okazji, czasem w dosyc perfidny sposob.
To jest taka dosyc podla acz skuteczna taktyka, w ramach ktorej przedstawienie jakichs wymagan wiaze sie z obowiazkiem bycia bezblednym samemu. To znaczy, jak powiem kolezance, zeby sciszyla radio bo jest 2 w nocy, to automatycznie musze sam byc perfekcyjnym wspollokatorem, bo inaczej bedzie 'tak uwage na radio zwraca a sam przez telefon glosno gada'.
Druga rzecz to ze ludzie potrafia sie 'obrazic' za cos i potem sie foszyc. Jak mowie, odrzucam sytuacje, gdzie ktos wsciubia nos w nieswoje sprawy albo krytykuje arogancko, a raczej chodzi o kwestie wzajemnych relacji i obrony przed naduzyciami, agresja itp.
Z kolei pewni ludie zachowuja sie zupelnie odwrotnie, tzn zwracaja uwage na pierdoly a sami przegiaja pod wieloma wzgledami.