obiadu-nie-bedzie
05.06.12, 21:47
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,11771437,Macierzynstwo_non_fiction__Nie_dla_lukrowanej_wizji.html?as=3&startsz=x
Bardzo lubie takiego typu artykuly. Utwierdzaja mnie one bowiem w przekonaniu, ze powoli zatracamy umiejetnosc robienia uzytku z naszej wyobrazni. Do wszystkiego trzeba nas przygotowac, zaopatrzyc w instrukcje oblugi, bo bez tego ani rusz. Tak, macierzynstwo jest nowym etapem w zyciu kobiety. Fakt, ze ma kolosalny wplyw na naze dotychczasowe zycie, jest niezaprzeczalny. Wiec dlaczego jest to tak czesto powodem absolutnego zaskoczenia? Juz nawet posiadanie psa, przepraszam za moze niezbyt trafne porownanie, wprowadza pewne zmiany do naszej codziennosci. Dziecko - no coz- to juz inna bajka. Ono powinno sie dostosowac, przeciez jest tylko dzieckiem.
Poza tym jest jeszcze inna kwestia. Trabi sie na lewo i prawo o rownouprawnieniu, o sprawiedliwym podziale obowiazkow, czy to w domu, czy przy wychowywaniu dzieci. Czesto jednak nie dopuszcza sie partnera do wspoluczestnictwa. A potem obwinia caly swiat za nawal obowiazkow i brak czasu dla siebie.
Nie, nie jestem super - matka, ktora nigdy nie narzeka. Niemniej mam realne spojrzenie na projekt, jakim jest rodzina. Wiec apeluje do wszystkich, aby dorosli, aby wybor i jego konsekwencje stanowily jednosc.Wtedy bedzie mniej narzekania a wiecej radosci z tego pieknego doswiadczenia.