kropidlo5
07.06.12, 12:31
Zdalem sobie z tego sprawe juz dawno, i pewnie Ameryki nie odkrylem, ze osoby z niskim poczuciem wartosci szukaja jako partnerow/przyjaciol osob z podobnie niskim poczuciem wartosci, i odpowiednio wysokie idzie z wysokim a srednie ze srednim. Przeczytalem teraz jedna ksiazke o tym i zglebilem konsekwencje tego, co jest ciekawe dosyc i paradoksalne. Otoz znajomosc z osoba o podobnym poczuciu wartosci wydaje sie 'bezpieczniejsza', ale tak naprawde jest bardziej niebezpieczna (dla obu stron).
Osoby z niskim poczuciem wartosci moga byc nieufne, krytyczne, czesto tez zazdrosne i zlosliwe. Jest to z reguly efekt kontaktu z osobami o niskim poczucie wlasnej wartosci (rodzice, rowiesnicy na wczesnym etapie zycia) ktore 'zarazily' kolejna osobe, i ta idzie i zaraza dalej.
Ostatnia rzecza, ktorej potrzebuje taka osoba, sa podobne zachowania ze strony innych- ale wlasnie takich osob taki ktos szuka! Jest nieufny, podejrzliwy, zazdrosny i boi sie odrzucenia- i szuka osob, ktore sa takie same- i powstaje dziwna symbioza, gdzie dwie osoby o niskim poczuciu wartosci nawzajem sie spychaja w dol (choc czasem jedna osoba moze byc bardziej aktywna a druga pasywna- zalezy od rodzaju znajomosci i roli).
Odpowiednio tak samo dzieje sie miedzy ludzmi o wysokim poczuciu wartosci wlasnej- oni zadajac sie z innymi osobami, ktore sa pewne siebie, optymistyczne i zyczliwe, utwierdzaja jeszcze bardziej swoje wysokie poczucie wartosci.
Ja, jako osoba z niskim poczuciem wartosci przez cale zycie, wyjatkowo niskim, niemal 'pod poziomem morza, zawsze wyszukiwalem sobie takie osoby do towarzystwa, zdalem sobie z tego sprawe jakis czas temu, ale nie zdawalem sobie sprawe, ze przez ten fakt jeszcze zanizalem to poczucie!
Zawsze postrzegalem takie osoby jako bardziej 'bezpieczne' i balem sie osob pewnych siebie, a statnio jestem autentycznie zmeczony takimi niedowartosciowanymi, zakompleksionymi ludzmi, choc sam z tym walcze u siebie i wiem, ze moge tak sie zachowywac czasem jak sam bym potepil u innych, ale nad tym pracuje.
Moje litosc i poczucie sympatii dla osob z mala wartoscia wlasna zamienilo sie na rodzaj irytacji i bezsilnej zlosci, chyba to dobry znak, aczklowiek zamiast zlosci i irytacji lepsza bylaby wyrozumialosc, ale polaczana z dystansem.
Pytanie za 100 puntkwo wszakze jest- jak ludzie szukaja osob z podobnym poczuciem wartosci, i jako ze dziala ten mechanizm, aby wyjsc z cienia 'niskiej wartosci' najlepiej sie 'zakumplowac' z osobami ktore maja wysokie poczucie wartosci i od nich sie uczyc. Problem jest w tym, ze te osoby same nie szukaja kontaktu z nisko-wartosciujacymi sie, nawet gdy sa na etepie zmian.
Dochodzi do paradoksu, ze zeby sie zadac z kims kto ma wysokie poczucie wartosci i moze podbudowac poczucie wartosci jako partner, ctrzeba najpierw podbudowac je samemu, bo zeby wejsc w te spolke trzeba miec jakis kapital.