sytuacja w pracy- swoista pulapka

15.06.12, 12:35
Zdarza sie, ze szef/manager obciaza niektorych pracownikow w grupie wieksza iloscia pracy niz pozostalych. Czesto jest to paradoksalnie rezultatem ich sumiennosci- jako takowi, dostaja coraz wiecej na glowie 'bo na nich mozna polegac'.

Aby wyjsc z tej sytuacji, mozna: odmowic wykonania obowiazkow mgliscie zaslaniajac sie 'brakiem czasu'- co jest trudne, albo powolac sie na sprawiedliwosc- i tym samym, wejsc na wojenne sciazke, a co najniej narazic sie reszcie.

Mialem taka sytuacje, 8 osob pracowalo, w tym wiekszosc to lenie i manadzer wytypowal sobie mnie i dwoch pozostalych i wymyslal coraz to nowe obowiazki i zwalal na nasza glowe. Pozostalli natomiast mieli lekkie zycie, relatywnie coraz lzejsze, bo ta sama ilosc podstawowych obowiazkow, a u nas nowe i nowe.

Zarazem ci pozostali wcale nie zyczyli nam 'zle, cieszyli sie ze kierownik na nich nic nie zwalil, ale nie cieszylli sie ze zwalil na nas- wyrazali wspolczucie ( i pewnie tez tak czuli). To byla kwetia miedzy nami a kierownictwem. No ale- nie mozesz odmowic wykonania pracy. Nie mozesz powiedziec 'nie robie tego, bo mi sie nie podoba', mozesz jedynie powolac sie na poczucie sprawiedliwosci- ale tym samym jak mowie, wchodzisz w spor z reszta zalogi.

To jest jak strategia 'dzieli i rzadz' troche, kierownik jest cwany, bo zamyka pracownikow w potrasku- albo beda robic wiecej niz powinni, albo beda w konflikcie z reszta i zespol bedzie podzielony. Oczywiscie, w interesie kierownika jest aby jak najlepiej zrobic, wiec w jego interesie jest 'niesprawiedliwosc'.

    • empirical Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 15.06.12, 12:41
      Jedyna metoda, to przestac byc sumiennym i zaczac sie obijac.
      • kropidlo5 Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 15.06.12, 12:45
        empirical napisała:

        > Jedyna metoda, to przestac byc sumiennym i zaczac sie obijac.

        Zgadza sie- tyle, ze na pewnym etapie jest juz za pozno. Jak sobie raz wyrobisz reputacje 'sumiennego pracownika' to potem kazde zwolnienie tempa jest odbierane jako sabotaz i dywersja. Jedyna metoda to robic tak od samego poczatku- czyli gdzie nie pojdziesz do pracy to nie tylko nie starac sie o opinie sumiennego, ale wrecz unikac takiej reputacji.
        Oczywiscie, zalezy to od kultury organizacyjnej, trzeba ja wyczuc, choc czasem ciezko.


        • six_a Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 15.06.12, 13:10
          >tyle, ze na pewnym etapie jest juz za pozno.
          nie jest za późno. od dziś przestajesz się wyrabiać i lojalnie uprzedzasz szefa, że będzie problem z dotrzymaniem terminu czy czego tam. ale że kolega x jest wolny, to może on by to zrobił.
    • koham.mihnika.copyright ja bym szczerze pogadal z szefem i obrobil dupe 15.06.12, 12:47
      kolegom. Inaczej zginiesz.
      "zaproponuj" mu w zartach, ze zajmiesz jego stanowisko i rozwiazesz problem.
      Musisz mu otwartym tekstem uzmyslowic, ze ty tyrac za leniow nie masz zamiaru,.. Swoja robote robisz na czas i dobrze. I to by bylo na tyle. jesli ma ochote tolarowac gnusnosc innych, to niech tyra za nich.
      ja tak zrobilem, pozwolilem swojemu bylemu szefowi dac plame.
      za bylego szefa ponad 50% roboty wymagala ponad 2 tygodni, teraz 90% jest zrobiona w tydzien, 50% w ciagu dwu dni. Ponad dwa tygodnie - ponizej 1%, poniewaz nie da sie szybciej. Ale ja jestem fachowiec i nie pekam nawet przed CEO/GM.
      • kropidlo5 Re: ja bym szczerze pogadal z szefem i obrobil du 15.06.12, 12:59
        koham.mihnika.copyright napisał:

        > kolegom. Inaczej zginiesz.
        > "zaproponuj" mu w zartach, ze zajmiesz jego stanowisko i rozwiazesz problem.
        > Musisz mu otwartym tekstem uzmyslowic, ze ty tyrac za leniow nie masz zamiaru,.
        > . Swoja robote robisz na czas i dobrze. I to by bylo na tyle. jesli ma ochote t
        > olarowac gnusnosc innych, to niech tyra za nich.
        > ja tak zrobilem, pozwolilem swojemu bylemu szefowi dac plame.
        > za bylego szefa ponad 50% roboty wymagala ponad 2 tygodni, teraz 90% jest zrobi
        > ona w tydzien, 50% w ciagu dwu dni. Ponad dwa tygodnie - ponizej 1%, poniewaz n
        > ie da sie szybciej. Ale ja jestem fachowiec i nie pekam nawet przed CEO/GM.


        Ja juz sie stamtad zwolnilem (min z tego powodu, a raczej z tego, ze nie dalo sie tego zmienic), ale proby nic nie daly.
        Menadzerowi zalezy na a/ wykonaniu roboty, b/ uchronieniu wlasnej dupy, w pewnych sytuacjach mozna jedno czy drugie jakos 'zasabotowac' ale niestety czesciej to jest walka pod gore ostro.

        Co smieszne, ten menadzer akurat to byl dobry manipulant, bo jego strategia byla taka, ze przyznawal racje, ze reszta to lenie- i tak jakby 'solidaryzowal sie' z nami, ale 'wiecie chlopaki, ja was rozumiem, ale robote trzeba wykonac, nacisk z gory jest' albo obiecywal, ze cos zrobi, i nic nie robil.

      • kropidlo5 Re: ja bym szczerze pogadal z szefem i obrobil du 15.06.12, 13:01
        ale ogolnie to fakt, mozna znalezc jakis 'slaby element' i dac jakas plame, tyllko trzeba byc twardym do konca, bo piewrsza reakcja bedzie proba obwiniania, i trzeba wtedy te probe przejsc.
        • koham.mihnika.copyright Re: ja bym szczerze pogadal z szefem i obrobil du 15.06.12, 13:15
          stworzylem linie demarkacyjna, szef robil swoje z czescia zalogi, ja swoje z innymi. Nie wchodzilismy sobie w droge. malo tego, zostal kompletnie wylaczony z pewnych rzeczy (dostep do admin na pecetach i programach). Na probe zmiany, dostal ultimatum - dostajesz dostep i pier.. sie sam, ode mnie pomocy nie dostaniesz.
          Nie wchodzilem w konflikty przy ludziach, ale po godzinach dostawal zdrowy opier..l
          Zostawialem mu uczestnictwo w zebraniach z szefami, z kontaktami na zewnatrz, wystawianie rachunkow.
          W wielu przypadkach, ja rzadzilem. Na przyklad, przy przyjmowaniu ludzi. ustalalem przebieg interview i nie bylo zmiluj sie. Jak zechcialem to wyrzucilem w 10 minut jakas religijna idiotke, bo nie przykladala sie do pracy, caly czas rozmyslala o zbawieniu. gdy mial obiekcje, to uslyszal - albo ja zwolnisz od reki, albo ja pisze do HR [byla na kontrakcie].
          jest pare ksiazek na ten temat, poszukaj. Inaczej, zawsze bedziesz winien i bedziesz ponosic konsekwencje cudzej niekompetencji.
    • sweet_pink Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 15.06.12, 13:05
      Mnie pierwsza praca nauczyła, że jak idę na rozmowę o prace to na pytanie o dyspozycyjność odpowiada się "jestem dyspozycyjna w wymiarze etatu". Później jak się prace zacznie to się pracuje sumiennie przez 8h. Gdy obowiązków jest za dużo mówi się uprzejmie i asertywnie, że się im nie podoła. Nadgodziny bierze się sporadycznie, bo "umawialiśmy się na etat". Od lat nie miałam problemów ani ze znalezieniem pracy, ani z wykorzystywaniem, ani z kwasami jak w tytule, będąc jednocześnie sumiennym pracownikiem.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 15.06.12, 13:06
      A nie da rady do przodu uciec?
      Robisz więcej, lepiej, szybciej = należy się awans, podwyżka, docenienie.
      Od zawsze bycie najlepszy było drogą w górę.
      • princess_yo_yo Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 15.06.12, 13:12
        dokladnie, take it for the team ale za odpowiednie cene, dla firmy zrobie wiele i ja i firma to jedno ale za odpowiednia cene. wszyscy w ten sposob wygrywaja.
      • kropidlo5 Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 15.06.12, 13:19
        tak, wszystko za cene, ale nie wszedzie, w pewnych duzych korporacjach ciezko z tym. a upomnienie sie o agrode/wyroznienie to odpowiedz 'to sa twoje obowiazki, nie wychodza poza zakres umowy' a jak zapytasz 'a co z innymi' wtedy jest odpowiedz 'innymi sie nie zajmuj, to nie twoja sprawa, nie jestesmanadzerem' w kulturalny sposob oczywiscie.

        w niektorych firmach dziala to lepiej, ale szczegolnie w korporacjach albo poanstwowych molochach to czesto walka z wiatrakami.

        tak czy owak, wyjsciowe pytanie jest- czy to nie spowoduje konfliktu z reszta teamu- tymi leniami? bo albo bede musieli wiecej robic, albo dowiedza sie o probach 'wrobienia' ich i beda sie stroszyc.

        oczywiscie, oni robia zle, bo sie obijaja, ale tacy maja zawsze jedna odpowiedz 'a kto kazal ci wiecej robic, bylo pracowac jak ja'.
        • six_a Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 15.06.12, 13:24
          >czy to nie spowoduje konfliktu z reszta teamu- tymi leniami?
          spowoduje albo nie spowoduje, a co Twoja rodzina, żebyś się przejmował. każdy pracuje na swoją pensję i powinien o własny tyłek dbać. i tak się wszystko skupi na szefie;)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 15.06.12, 13:25
          kropidlo5 napisał:

          > tak, wszystko za cene, ale nie wszedzie, w pewnych duzych korporacjach ciezko z
          > tym. a upomnienie sie o agrode/wyroznienie to odpowiedz 'to sa twoje obowiazki
          > , nie wychodza poza zakres umowy' a jak zapytasz 'a co z innymi' wtedy jest odp
          > owiedz 'innymi sie nie zajmuj, to nie twoja sprawa, nie jestesmanadzerem' w kul
          > turalny sposob oczywiscie.

          Oczywiście że innymi nie powinieneś w takiej rozmowie się podpierać.
          Powinieneś skupiać się na tym co ty robisz wyjątkowo dobrze. A w dużych korporacjach wiadomo że nie kompetencje będą kluczowe dla rozwoju/awansu tylko wpasowanie się w standardy i procedury które są do tego wymagane +kontakty nieformalne.
        • princess_yo_yo Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 15.06.12, 13:28
          kwestia odpowiedniego przedstawienia problemu i alternatywy. u mnie zawsze dzialalo czy to w malych firmach czy korporacjach. komunikacja to postawa!
          • astra21 Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 15.06.12, 21:15
            Ja też już nie wyrabiam a mam terminowe obowiązki, nie wyrobie sie w terminie wiąże się od nie przyjemnościami po zwolnienie dyscyplinarne. Ale już nie daje rady do tego 2 osoby z działu są na zwolnieniu lekarskim 2 miesiąc ich obowiązki spadają na nas 3 do tego czuje się najbardziej obciążona bo jedna jest starszą osobą i wiele nie zrobi a druga to karmiąca matka i nie dość że mam swoje obowiązki, to jeszcze pracuje za 2 panny na zwolnieniu i te dwie które musze zastępować:( Do tego tych spraw jest coraz więcej:( Dzisiaj wyszłam wypluta z pracy. Zresztą ide zmęczona i wracam zmęczona. Mój urlop stoi pod znakiem zapytania. Za chwilę dowalą nam nadgodziny na jakieś 5 m-cy bo będzie 2 razy więcej pracy. Boje się że nie dam rady:( Nie mówcie bym szukała nowej pracy bo już to robie bez rezultatów.
            • astra21 Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 16.06.12, 11:11
              Moi przełożeni zdają sobie sprawę jaka jest sytuacja ale nie mogą nic zrobić to specyficzna działka nie mają funduszy na nowych pracowników a przyuczanie nie trwa miesiąc ale minimum rok. Ja się tego uczyłam półtorej roku. A poskarżenie się spowoduje że moja bezpośrednia szefowa będzie robić mi na złość. Taka jest niestety.
        • koham.mihnika.copyright pracuj, pracuj - garb ci sam wyrosnie 16.06.12, 15:06
          to nie jest cena nagrod czy forsy za nadgodziny. W kilka lat wypalisz sie, praca ucierpi a ty wylecisz na zbity ryj. Przyjma innego frajera. Madry szef nie powinien dopuscic do sytyacji, gdy jedna osoba zapiernicza, a inny obijaja kijem gruchy. Niesnaski w zespole, zawisc, niezadowolenie, wypalanie sie - pogadaj z panem qrewnikiem.
    • kol.3 Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 16.06.12, 07:53
      W sytuacji, którą opisujesz uczciwie jest jeśli szef wiedząc że robisz więcej, daje Tobie więcej pieniędzy, podwyżki, premie, kosztem tych co robią mniej. Rzadko kiedy jednak szefowie są uczciwi. Najczęściej ten, który robi więcej wcale nie jest finansowo wynagradzany, a nawet bywa, że dostaje mniej, a ci co umieją mniej i mniej robią dostają więcej. Rządzą układy.
      Zasadniczą sprawą jest nie rzucanie się na robotę, nie angażowanie się zbytnio, nie robienie tego, co do Ciebie nie należy. Nigdy nie należy wyręczać przełożonego w jego obowiązkach.Masz problemy, sygnalizuj je szefowi, angażuj go w ich rozwiązywanie, jeśli będziesz zbyt samodzielny, szef przyjmie że nie masz nic do roboty, że u Ciebie wszystko robi się samo.
      Przyzwoitych szefów jest mało, jak na lekarstwo.
    • vandikia Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 16.06.12, 09:30
      a szczera rozmowa z menago nie wchodzi w ogóle w grę?
      jeśli nie, zacznij popełniać niewielkie błędy, lub przygotuj małe kłamstwa - trudna, chwilowa sytuacja rodzinna czy coś w ten deseń
    • sandrad2 Re: sytuacja w pracy- swoista pulapka 16.06.12, 11:38
      nowe obowiązki = większa wypłata
      i tego sobie trzeba pilnować

      czyli jak szef przychodzi i mówi a zrób jeszcze to i tamto i owo to trzeba zapytać "to więcej pracy niż mają inni więc za ile?"
      po którymś z kolei razie do szefa dotrze, że może opłaci mu się zmobilizować leni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja