Czy brać od faceta kase?

15.06.12, 23:53
No wlasnie, bo tu mam problem. Idziemy na wesele do jego kolegi. Mam teraz sporo wydatkow i ostatnie czego mi trzeba to kupowanie nowej kiecki i butów na wesele.
Mój facet zaproponowal, że kupi mi sukienkę. Ale jakos mi sie niezręcznie zrobilo, poza tym przeciez na samej sukience sie nie konczy. Buty, torebka, fryzjer.
Poza tym ostatecznie nie powiedzial jaka kwote na to przeznacza. A ja jak na razie nie drąże tematu. Może macie pomysł jak to rozegrać, żebym nie wyszła na jakąs pijawke?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy brać od faceta kase? 15.06.12, 23:57
      Proste.
      Jak daje szczerze to weź najmniejszą niezbędną kwotę i ani grosza więcej.
      Może bez torebki i nowych butów się obejdzie? Co słonko?
      • kochanic.a.francuza Re: Czy brać od faceta kase? 19.07.12, 17:47
        > Może bez torebki i nowych butów się obejdzie? Co słonko?

        Oj grafie, jakis ty naiwny. Nowa sukienka bez nowych butow??:)
    • fuks0 Re: Czy brać od faceta kase? 15.06.12, 23:59
      >Może macie pomysł jak to rozegrać, żebym nie wyszła na ja
      > kąs pijawke?

      Rozwiązanie jest bardzo proste : nie kupujesz nowej kiecki, butów, torebki, tylko ubierasz się w/zakładasz te co już masz.
      • kora3 A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 00:16
        Fakt, w pewnym wieku kobieta ma zwykle w szafie kilka sukienek, czy kreacji pasujących na wesele (zalezy też jakie, gdzie) i par butów. Ale nie zawsze tak jest.

        Jakkolwiek facetowi bez wzgledu na miejsce i czas wesela wystarczy gangolek, byle nie był sprzed 3 sezonów, to z kobietą jest inaczej. Inaczej wypada ubrać się na wesele w lecie, inaczej w karnawale, inaczej na huczne, inaczej na skromne. Pomijam juz fakt, ze jesli ona na weselu była w czyms stosownym np. 3 lata temu, to moze to być np. już niemodne, albo załozmy za małe/za duze itd. Dla kobiety zwykle pokazanie sie na duzej imprezie w czymś beznadziejnym to tortura
        • fuks0 Re: A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 00:25
          >A skąd wiesz, ze ma?

          Tak wnioskuję na podstawie tego co napisała.

          > by
          > le nie był sprzed 3 sezonów

          Dlaczego?

          > Pomijam juz fakt, ze jesli ona na weselu była w czyms stosownym np. 3 lata te
          > mu, to moze to być np. już niemodne

          kierowanie się modą=głupota

          • kora3 Re: A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 00:42
            Ale Ty mozesz uwazać co chcesz w temacie mody, kierowania się nią itd. , a Ona czym chce. Zgodzisz się?

            Wazne, ze ona postawiła sprawe uczciwie - nie mam kasy na wyjscie na wesele, sorry. Oczywoscie mogłaby pójsc w tym co ma, co byłoby mniej, albo bardziej stosowne na to wyjcie, albo zapozyczyć się na te okolicznośc, ale wg mnie postąpiła dobrze.
            Nie nalezy w takich sytuacjach narazać się ani na dyskomfort, ani udawać,ze wszystko jest ok. Sa yakie sytuacje kiedy mozna, a nawet powinno sie, ale ta do tych nie nalezy
            • fuks0 Re: A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 00:52
              > Ale Ty mozesz uwazać co chcesz w temacie mody, kierowania się nią itd.
              > , a Ona czym chce. Zgodzisz się?

              Zgodzę, ale zgodzisz się chyba także, że autorka tematu oczekiwała rad, ja udzieliłem jej radę wedle mego uważania i miałem do tego prawo, prawda?
              • kora3 Re: A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 01:13
                Ale ona nie pytała, czy pójsc we tym co ma , czy nie, tylko zgoła o coś innego:)
                • fuks0 Re: A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 01:36
                  > Ale ona nie pytała, czy pójsc we tym co ma ,

                  To nie ma znaczenia, założyła wątek, chciała komentarza/opinii więc go/ją dostała.
                  • kora3 Re: A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 09:57
                    Ano zakłądając watek trza się liczyć z komentami, takze nie na temat:)

                    Informacja o tym co Ty sobie myslisz na temat mody, jakkolwiek zapewne dla kogoś moze być kluczowa, w tym przypadku jest delikatnie mówiąc- zbedna :)
                    • six_a Re: A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 11:32
                      >w tym przypadku jest delikatnie mówiąc- zbedna :)
                      ojtam, luzik. najważniejsze, że Twoje komentarze do czyichś komentarzy, korcia, są niezbędne, a wręcz bezcenne.
                    • fuks0 Re: A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 13:45
                      > Informacja o tym co Ty sobie myslisz na temat mody, jakkolwiek zapewne dla kogo
                      > ś moze być kluczowa, w tym przypadku jest delikatnie mówiąc- zbedna :)

                      Tym bardziej zbędne są Twoje komentarze.
        • good_morning Re: A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 10:30
          kora3 napisała:

          Inaczej wypada ubrać si
          > ę na wesele w lecie, inaczej w karnawale

          serio? ;D
          a inaczej w zimie, inaczej jesienia i inaczej wiosna? ;D
          • kora3 Re: A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 12:23
            no wg mnie - serio.

            Z reguły lekka letnia sukienka mniej pasuje na wesele w zimie. Podobnie jak cięzka wieczorowa mniej na lata. Dochodzi do tego jeszcze charakter weseliska - bardziej strojna, czy bardziej wieczorowa pasuje raczej na wieksze, bardziej wystawne, koktailówka raczej na bardziej kameralne.

            Ktoś moze oczywiscie mieć inne zdanie, ale zapewne mało która kobieta czułaby się komfortowo przychodzac w wieczorowej sukni do ziemi na imprezę, gdzie wszystkie inne panie sa ubranie w innym stylu.
            • good_morning Re: A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 14:43
              ja bym raczej ogolnie powiedziala; zalezy od charakteru wesela
              ale mi wiele rzeczy powiewa z tych, co to rzekomo wypada
              (p.s. umiem sie zachowac wsrod ludzi ;D)
              • kora3 No przecienapisałam, ze 17.06.12, 23:40
                od charakteru wesela - takze.
            • invicta25 Re: A skąd wiesz, ze ma? 18.07.12, 18:56
              Cytuję kogoś z tego forum: "Chorujesz na syndrom ostatniego słowa". Lecz się albo zajmij czymś pożytecznym.
        • anaisanais96 Re: A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 14:49
          Facet nnie założy gangu sprzed sezonów?! mój ojciec właśnie idzie na wesele i będize maiła na sobie garnitur sprzed 12lat!:)
          • kora3 Ale czy to karalne? 17.06.12, 23:41
            Nie - wiec moze iśc przecież.
        • allegria.de.vida Re: A skąd wiesz, ze ma? 16.06.12, 16:35
          No to nie wiem gdzie ona do tej pory żyła, że nie ma ani jednej klasycznej wizytowej sukienki i ani jednych wizytowych butów. Jeśli jednak wychowywała się z wilkami i dopiero co wyszła z lasu, to w każdej części Polski są Wietnamczycy, którzy jeśli poszukać, sprzedają całkiem przyzwoite wizualnie sukienki i całkiem przyzwoite wizualnie buty (takie, które gdyby miały metkę "ZARA", to laski by za nie płaciły 3 razy więcej). Torebkę zawsze można pożyczyć od siostry, mamy, kuzynki, albo zaufanej koleżanki. Fryzurę wybrać sobie prostą, taką którą można zrobić samemu z filmu instruktażowego w necie. Uprzedzam pytanie: tak, mam dwie kiecki i chodzę w nich na wesela na zmianę, może nie trafi mnie piorun z jasnego nieba jak ktoś powie, że już ją na sobie kiedyś miałam.
          • kora3 Wiesz nie sądze, by wyszła własnie z lasu 18.06.12, 00:08
            Ale wg mnie moze się zdarzyć, ze w danym momencie ktoś nie ma niczego odpowiedniego na taką imprezę. Zapewne rzadko zdarza sie to komuś, kto czesto chodzi na imprezy tego rodzaju, albo innego, ale wymagające takiego stroju. Niemniej są ludzie nieszczególnie czesto chodzacy i zwyczajnie - jesli na takowej byli ostatnio kilka lat temu, to nic dziwnego, ze nie mają w co sie ubrac.


            Nie jestem markomanką i też uwazam, ze mnóstwo niemarkowych rzeczy nie justepuje tym niektórym markowym niczym poza ceną, co jest ich atutem. Tylko, ze daruj, ale mowa tu nie o rzeczach od wspomnianej nacji (do której nic nie mam). od Wiernamczyków to mzona kupić t-shirt, jakiejś getry, ale nie sukienke na wesele. Dlatego głownie, ze oferowane przez nich rzeczy są w bardzo kiepskim gatunku- co ciekawe - im bardziej mają udawać coś ekstra, tym są gorsze. Pomijając już fakt, ze te pozujące na wieczorowe kreacje sa na ogół mocno kiczowate, bo pewnie mozna "upolować" coś nie wyglądającego tak, zwykle są z lichego materiału itd. To samo dotyczy butów - od biedy pewnie mozna byłoby kupić od nich samdałki jakieś, albo japonki, ale zakup eleganckich butów u nich, w których w dodatku, jako nowych ma się spedzić całą noc to dosc desperacki pomysł.

            A poza tym wszystkim - to jest młode dziewcze, chłopak też chyba mało chodzony :) - nie jest zatem dziwne, ze chciałaby na imprezie, gdzie bedą być moze jego krewni, czy znajomi wyglądać fajnie, a nie jak uboga krewna. Mało kto w ogóle chce tak wyglądać:), czy też sobie tego zyczy. Moja uwaga nie oznacza, ze jak sie idzie na impreze z własnym mezem po 20 latach od slubu do kolejnej siostrzenicy to babkom zwisa jak wyglądają. Po prostu nie ma takiego ciśnienia czasami zeby pójsc we czymś już "chodzonym", czy nie najbardziej trendnym itd.

            Co do fryzjera. No wiesz, nie wiemy jakie włosy ma dziewczyna (krótkie, długie, łatwo się układające, trudno itd.) Osobioscie nie przepadam za fryzurami "od fryzjera" na mojej głowie, wiec nawet na duze wyjscia czesze się sama, ale rozumiem ludzi, którzy sobie z tym nie poradza. To samo dotyczy zrobienia makijazu, szczególnie, gdy ktoś się na co dzień nie maluje, albo uzywa tylko tria: puder, tusz i błyszczyk.

            Zgadzam sie natomiast co do torebki (czy dodatków) - te rzeczy mozna pożyczyć od kolezanki, siostry itp. zwłaszcza jesli się nie ma kasy na zakup.

            Co do Twego systemu sukienkowo- weselnego. Jeśli Ci pasuje ok. Ja na wesela tak czesto już nie chodzę, ale chadzam na sporo imprez, na które wypada się podobnie zwykle (jak na takie nieduze wesele) ubrać. I owszem - nie kupuje na kazdą z nich nowej kreacji, ale nie wyobrazam sobie jakoś "obicia" tego dwoma. Po prostu nie czułabym się komfortowo pojawiając się w odstepie tygodnia, dwóch w tym samym na kolejnych imprach, nawet gdyby towarzystow się nie powtarzało, chodzi bowiem nie o ludzi, a o moje odczucia przecież. Zwykle jednak nie jest tak, ze zakładam coś raz i ląduje na zawsze w czelusciach szafy:)

            Tak czy owak - rozumiem inne od niej podejscie, ale rozumiem też ją :)
    • sueellen Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 00:01
      Jest takie powiedzenie:
      bierz jak daje, jak bije, uciekaj.
    • kora3 tak, przecież mowisz prawdę 16.06.12, 00:08
      a on sam sie zadeklarował. Na pijawkę wyszłabyś domagając sie zakupu, ale tu tego nie ma. Nie ucz faceta tego, ze staniesz na głowie, zeby spełnić jego "zyczenia".
      Chce zebyś z mi poszłą na wesele, a Ty uczciwie mówisz, ze nie masz na to. On sam proponuje.

      Było tu pare wotków dziewczyn co nie wyrabiają finansowo na dorownanie swoim facetom ze tak powiem w marszu. Dobrze jest uświadomić w takich sprawach. Przecież nie kłamiesz, bo chcesz zaoszczedzić na tym wyjsciu - miałaś wydatki i teraz masz mniej kasy
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: tak, przecież mowisz prawdę 16.06.12, 11:42

        kora3 napisała:

        > a on sam sie zadeklarował. Na pijawkę wyszłabyś domagając sie zakupu, al
        > e tu tego nie ma. Nie ucz faceta tego, ze staniesz na głowie, zeby spełnić jeg
        > o "zyczenia".
        > Chce zebyś z mi poszłą na wesele, a Ty uczciwie mówisz, ze nie masz na to. On s
        > am proponuje.

        Oczywiście że on proponuje.
        Ale jednoczesnie jest to swoisty nieświadomy test. Czy panna zachowa umiar, czy może pieniądze faceta będzie traktować jak coś bez wartości co można wydawać bez umiaru.
        Dlatego owszem - na propozycję przystać należy ale wydać możliwie mało.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: tak, przecież mowisz prawdę 16.06.12, 14:44
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

          > Ale jednoczesnie jest to swoisty nieświadomy test. Czy panna zachowa umiar, czy
          > może pieniądze faceta będzie traktować jak coś bez wartości co można wydawać b
          > ez umiaru.


          dokładnie ;)

          • iceland.3 Re: tak, przecież mowisz prawdę 16.06.12, 20:06
            Jaki test? coś takiego. Chłopaka stać na to żeby dziewczynie kupić kreację na wesele to niech prezent przyjmie. Kiedys się zrewanzuje, kiedy bedzie miała wiecej gotówki. Nie rozpatrywałabym tego w kategoriach testu, pijawki, utrzymanki. Normalny, zdrowy związek wspiera sie pod każdym względem, również finansowym. Dla mnie niezdrowe jest kiedy chłopak pracuje na siebie, dziewczyna na siebie i absolutnie jedno drugiemu nie pomoze bo to jest MOJE, a to jest TWOJE. W zwiazku jest nasze, bo się wspieramy.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: tak, przecież mowisz prawdę 16.06.12, 20:14
              iceland.3 napisała:

              > Normalny, zdrowy związek wspiera sie pod każdym względem, również finansowym.

              ale kto kiciu broni ci sponsorować twojego faceta? :)



            • fuks0 Re: tak, przecież mowisz prawdę 16.06.12, 20:15
              Wydaje mi się, że chodzi tutaj głownie o KWOTĘ jaką owa kobieta chciałaby na swoje weselne ciuszki wydać.
              • iceland.3 Re: tak, przecież mowisz prawdę 16.06.12, 20:27
                Ale liczycie te pieniadze, skapi coś panowie sie wydaja i tak wszystko przeliczają. U mnie w selekcji odpowiedniego kandydata na męża odpadlibyscie w przebiegach. Mój mąż nie ma i nie miał problemu z pieniedzmi. Nie ma dzięki temu problemu czy kupić kilogram pomidorów o 20gr tanszych ale na drugim koncu miasta. Nadal to on pracuje bo ja studiuję. Jak skończe studia to dostanie ode mnie prezent o którym marzy- kosztowny prezent. Ja też nie mam problemu i jesli w zyciu bedzie taka sytuacja, ze to ja bede musiala utrzymywac rodzinę to może na mnie liczyć, bo ja się nigdy na nim nie zawiodłam. To jest tak, ze pana w obecnej chwili stac zeby pokryc ubior weselny ale za kilka lat to ona moze lepiej zarabiac i sytuacja sie odwroci. W zwiazku nigdy nie jest i nie bedzie po rowno. Zawsze ktos daje wiecej ale czesto sytuacja sie odwraca.
                • iceland.3 Re: tak, przecież mowisz prawdę 16.06.12, 20:30
                  U mnie w zwiazku było i jest to jest-nasze. I radzę sie tej zasady nauczyć. bo z podejściem to moje to twoje fajnego, zgranego zwiazku nie stworzycie.
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: tak, przecież mowisz prawdę 16.06.12, 20:39
                    takie wzniosłe teksty to sobie możesz dziecko zacząć pisać jak przestaniesz być na garnuszku rodziców i swojego faceta, a póki co to obetrzyj mleko spod nosa i weź się do nauki aby sesji nie zawalić bo przypuszczam, że o dorywczej pracy na wakacje nawet nie pomyślałaś leniu

                    • ba_tman Re: tak, przecież mowisz prawdę 17.06.12, 10:31
                      janie zanim kobieta pojdzie pod skrzydla mezczyzny jest na utrzymaniu rodzicow. pozniej on bierze ja pod swoje skrzydla i dba o nia jak o krolowa. zapamietaj to sobie na przyszlosc a kto wie czy nie zapewni ci to powodzenia wsrod kobiet?
                • jan_hus_na_stosie2 Re: tak, przecież mowisz prawdę 16.06.12, 20:36
                  > U mnie w selekcji odpowiedniego kandydata na męża odpadlibyscie w przebieg
                  > ach.

                  hehe, ty nawet nie byłabyś brana pod uwagę jako potencjalna żona, która sama nie pracuje i wyciąga rękę po nie swoją kasę od partnera

                  > Nad
                  > al to on pracuje bo ja studiuję.

                  kiciu, ja spotykam się z dziewczyną, która też studiuje, dziennie na dobrej państwowej uczelni i jakoś jednak potrafi pogodzić studiowanie z pracą, ale ona w przeciwieństwie do ciebie nie wyciąga ręki po moje pieniądze i to nie jest wcale tak, że płacimy po równo, ja płacę więcej ale ona ma gest aby się dołożyć, czasem jej na to pozwalam, czasem nie, ale nie traktuje mojej karty kredytowej jak swojej

                  > To jest tak, ze pana w obecnej chwi
                  > li stac zeby pokryc ubior weselny ale za kilka lat to ona moze lepiej zarabiac
                  > i sytuacja sie odwroci.

                  za kilka lat to możecie być po rozwodzie :)

                  • ba_tman Re: tak, przecież mowisz prawdę 17.06.12, 10:34
                    wczesniej mnie kryrykowales za to ze utrzymuje zone i zrobilem z niej kaleke a teraz ta kobieta ktora rzekomo wyciaga lapy po kase swojego partnera?

                    > hehe, ty nawet nie byłabyś brana pod uwagę jako potencjalna żona, która sama ni
                    > e pracuje i wyciąga rękę po nie swoją kasę od partnera
                    >



                    kiedy twoja obecna partnerka zostanie juz twa oblubienica, przestanie pracowac. mowie ci-kobiety lubia byc utrzymywane przez nas mezczyzn . zaakceptuj to. ty cie cieszysz ze oboje placicie po rowno a jej dusza placze nad tym ze trafil jej sie kutwa i sknera.
                    uwazaj-juz wkrotce cie zostawi i pojdzie sobie do innego a ty zostaniesz starym kawalerem!
                    • jamesonwhiskey Re: tak, przecież mowisz prawdę 17.06.12, 11:05
                      > przestanie pracowac.
                      > mowie ci-kobiety lubia byc utrzymywane przez nas mezczyzn . zaakceptuj to. ty
                      > cie cieszysz ze oboje placicie po rowno a jej dusza placz

                      batman ,ja rozumiem ze musisz placic jakiejs kobiecie zeby byla przykrywka dla twojego prawdziwego zwiazku z robinem
                      ale prawdziwy mezczyzna to nawet kasy miec nie musi a kobiety beda szalec
                      • batma-n Re: tak, przecież mowisz prawdę 17.06.12, 12:16
                        golodupiec to nie mezczyzna kobiety takimi gardza. zapewne polujesz na taka ktora bedzie cie chciala ale nie ludz sie wygrywaja najsilniejsi najzaradniejsi i najkasiastsi. spojrz na film dynastia i blake carrinngtona czy jak mu tam. pamietasz jak krystal i aleksis o niego walczyly?
        • kora3 Ale ta dziewczyna nie wyglada na taką 18.06.12, 00:14
          która korzystatając z tego, ze chłopak jej chce pomóc wybierze wszystko co najdroższe.

          Najpepiej chyba byłoby, gdyby sami wybrali się na zakupy, rekonesans ewentualnie i ustalili, o jakiej mozliwej, czy optymalnej kwocie z jego strony mowa.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ale ta dziewczyna nie wyglada na taką 18.06.12, 07:23

            >
            > Najpepiej chyba byłoby, gdyby sami wybrali się na zakupy, rekonesans ewentualni
            > e i ustalili, o jakiej mozliwej, czy optymalnej kwocie z jego strony mowa.

            Trochę realizmu :) Ja nie miałbym zielonego pojęcia jak to zrobić. To znaczy miałbym w kategorii ubiorów drogich, ale nie znam żadnych kobiecych tańszych alternatyw.

            Jeśli propozycja była szczera a partnera stać na to żeby kreację sprezentować(czyli nie miał/ma żadnych dużych wydatków itp) to należy z niej skorzystać z przyjemnością. Bo i jemu przyjemność to sprawi. A o tym że warto porozmawiać ile on chciałby wydać a ile kosztuje kreacja to nawet nie wspominam, bo to oczywiste jest.
            • kora3 Re: Ale ta dziewczyna nie wyglada na taką 18.06.12, 10:34
              g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
              > .
              >
              > Trochę realizmu :) Ja nie miałbym zielonego pojęcia jak to zrobić. To znaczy mi
              > ałbym w kategorii ubiorów drogich, ale nie znam żadnych kobiecych tańszych alte
              > rnatyw.


              Ale nie chodzi o to, żeby chłopak jej wybrał sukienkę :) tylko o to, zeby dograli pułap cenowy w którym nalezy się zmiescić planując ten zakup.
              Fajną sukienkę na taką impreze mozna kupić za pwoiedzmy 700-1200 złotych, ale mozna i za 150-300. Jest róznica? No jest:)
              Przydałoby sie zatem wiedzieć ile chłopak moze na ten zakup przeznaczyć, a i samej zrobić rekonesans. Ja ostatnio w swoim mieście odkryłam dzieki kolezance fajny, mały butik z przystepnymi cenami sukienek tego rodzaju mający takze poza cenami te zaletę, że dany model jest dostepny w 2-3 egzeplarzach (sklepik mały). Ceny naprawde powalająco niskie (ostatnia zakupiona tam sukienka to wydatek 150 złotych:)), a rzeczy w dobrym gatunku, ładnie wykończone i oryginalne oraz na topie. Z tego co się dowiedziałam to dostarcza je sklepowi niewielka firma krawiecka.

              Warto wiec poszukać gdzieś poza ścisłym centrum miasta i galeriami, bo mozna znaleźć prawdziwe perełki w fajnych cenach.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ale ta dziewczyna nie wyglada na taką 18.06.12, 12:33

                > Ale nie chodzi o to, żeby chłopak jej wybrał sukienkę :) tylko o to, zeby dogra
                > li pułap cenowy w którym nalezy się zmiescić planując ten zakup.

                Aaaa, a ja myślałem że to on ma zrobić rekonesans.

                I oczywiście zgadzam się że wystarczy się dogadać.
                Np. ja proponuję że zapłacę za sukienkę.
                ty mówisz że to z butami itp z 2 tysiące bedzie.
                A ja na to że na sukienkę i resztę dam tysiaka, a za resztę bieliznę, żebym też coś z tego miał :D :D
                • kora3 Re: Ale ta dziewczyna nie wyglada na taką 18.06.12, 13:07
                  g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                  >
                  > Aaaa, a ja myślałem że to on ma zrobić rekonesans.


                  nie, no bez przesady:) Jesli chciałby towarzyszyć dziewczynie, nie widze problemu, ale sądze, ze najlepiej wie czego chce - ona sama.
                  >
                  > I oczywiście zgadzam się że wystarczy się dogadać.
                  > Np. ja proponuję że zapłacę za sukienkę.
                  > ty mówisz że to z butami itp z 2 tysiące bedzie.
                  > A ja na to że na sukienkę i resztę dam tysiaka, a za resztę bieliznę, żebym też
                  > coś z tego miał :D :D
                  >

                  no na przykład:) A powaznie to bez wiedzy ile chłopak moze/chce wyasygnować na ten zakup rekonensans nie ma sensu. Lepiej najpierw to ustalić, a potem szukać w tym przedziale cenowym.
    • modlesiezawas Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 00:18
      dzifne te tfoje dylemata jak hlop daje to jo biesz i o nic wiencej nie pytaj ciesz sie sze taki laskafy
    • ba.tman Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 08:49
      poki ci on ta kase daje powinnas brac i nie zadawac podobnych pytan na forach.
      jak myslisz co on by sobie pomyslal gdyby wiedzial o twoich watpliwosciach? ja czlbym sie urazony i nie wiem czy bym nie zerwal z tak nielojalna kobieta ktora woli poradzic sie obcych ludzi niz skorzystac z mojej pomocy.
      zreszta jesli daje biesz bo jak pozniej sie pobierzecie bedziesz prosila go o kazdy grosz-jak facet bedzie madry zrobi wszystko zebys nie musiala pracowac.
      kobieta powinna dbac o domowe ognisko zajmowac sie domem dziecmi i mezem-w pierwszej kolejnosci mezem oczywiscie.
      praca kobiety to fanaberia.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 15:03
        ba.tman napisał(a):

        > praca kobiety to fanaberia.

        haha, co za prawicowy beton :D
        • ba.tman Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 18:16
          nie moja wina ze nie potrafisz utrzymac swojej zony. mezczyzna powinien miec jaja i glowe na karku a tobie brak jednego i drugiego. moze juz czas abys w koncu dokonal jakichs zmian w swoim nudnym zyciu?
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 18:25
            ba.tman napisał(a):

            > nie moja wina ze nie potrafisz utrzymac swojej zony

            ja pier.dole, a gdzie jest napisane, że mężczyzna ma utrzymywać swoją żonę? Zrobiłeś ze swojej żony upośledzoną kobietę, która będąc wiele lat na twoim utrzymaniu i nie pracując została wyeliminowana z rynku pracy na dobre, wystarczy że odbije ci szajba i ją zostawisz lub będziesz miał wypadek i zginiesz i kobieta zostanie bez środków bez życia i nikt nie będzie chciał jej zatrudnić

            uzależniłeś CAŁKOWICIE kobietę od siebie bo bez Twojej kasy sobie nie poradzi, i do tego uważasz że jesteś dzieki temu taki zajebisty? żal :)

            • ba.tman Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 18:33
              po co moja zona ma pracowac? jej praca mialaby sens tylko wtedy gdyby zarabiala wiecej niz ja wyciagam z prowadzonej przez siebie dzialalnosci gospodarczej. zabawni sa mezczyzni ktorzy nie widza nic zlego w pracy kobiety za najnizsza/srednia krajowa gdy wiekszosc lub cala wyplata ktora malzonka przynosi do domu pochlania przedszkole opiekunka a mezowie czesto doplacaja do interesu ktory nazywa sie wyjsciem do ludzi. przez taki kaprys mialbym dezorganizowac swoje zycie? nic z tego. miejsce zony jest w domu przy rodzinie gdzie jest zawsze cos do zrobienia.
              • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 18:45
                1) masz małe mniemanie o żonie skoro zakładasz, że pensja za najniższą krajową to najwięcej na co ją stać
                2) uzależniłeś żonę od siebie, która nie może za bardzo ci się postawić bo wie, że jest na twoim utrzymaniu i bez twojej kasy sobie nie poradzi
                3) w czasach gdy istnieją pralki, odkurzacze, żelazka, zmywarki do naczyń, mikrofale i inne narzędzia a dzieci 1/3 dnia spędzają w przedszkolu/szkole praca kobiety na "pełny etat" jako gosposia domowa jest niepotrzebna :)
                • ba.tman Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 18:54
                  zona nigdy nie pracowala nie ma doswiadczenia. moja firma swietnie prosperuje i nie widze sensu dlaczego zona miala by zabijac sie za kilka groszy gdy tymczasem moze sobie zyc u mojego boku jak krolowa. kazda kobieta na jej miejscu chciala by tak zaradnego meza jakim ja jestem. nic nie musi tylko dbac o dom rodzine. w mojej rodzinie kobiety nie pracuja a mezcfzyzni robia wszystko zeby zapewnic im byt oraz zycie na poziomie.

                  • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 19:07
                    ba.tman napisał(a):

                    > zona nigdy nie pracowala

                    tym gorzej dla niej

                    > moja firma swietnie prosperuje

                    dziś świetnie, za rok możesz być bankrutem

                    > kazda kobieta na jej miejscu chcia
                    > la by tak zaradnego meza jakim ja jestem

                    ale nie każda kobieta chciałaby być niezaradną i całkowicie uzależnioną od męża

                  • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 19:19
                    rozumiem, że składki na ZUS lub na jakieś "konto emerytalne" dla własnej żony co miesiąc odkładasz, prawda?

                    • ba.tman Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 19:44
                      jan_hus_na_stosie2 napisał:

                      > rozumiem, że składki na ZUS lub na jakieś "konto emerytalne" dla własnej żony c
                      > o miesiąc odkładasz, prawda?
                      >


                      oczywiscie ze tak. az tak glupi nie jestem zeby mojej myszce zle sie dzialo gdyby ktos mnie zabil np jakis zazdrosny mezczyzna o swoja kobiete.
                      co zony ona chciala pracowac a jakze ale szybko wybilem jej to z glowy.
                      spalilbym sie ze wstydu i moj honor wiele by na tym ucierpial gdyby moja zona musiala pracowac. do tego nie moge dopuscic.
                      • good_morning Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 20:30
                        to ile sluzby macie?
                  • agios_pneumatos Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 20:33
                    ba.tman napisał(a):

                    > zona nigdy nie pracowala nie ma doswiadczenia. moja firma swietnie prosperuje i
                    > nie widze sensu dlaczego zona miala by zabijac sie za kilka groszy gdy tymczas
                    > em moze sobie zyc u mojego boku jak krolowa. kazda kobieta na jej miejscu chcia
                    > la by tak zaradnego meza jakim ja jestem. nic nie musi tylko dbac o dom rodzine
                    > . w mojej rodzinie kobiety nie pracuja a mezcfzyzni robia wszystko zeby zapewni
                    > c im byt oraz zycie na poziomie.
                    >

                    Zawsze mnie zastanawiało jak to jest możliwe, że analfabeci 'odnoszą sukces'.
              • kora3 Ba.tmanie twoja postawa jest ideologiczna 18.06.12, 00:29
                i jakkolwiek masz do niej prawo nie transponuj jej na resztę swiata, bo to niezbyt rozsądne.

                Żeby jasnosc była - nie podziełam poglądów Jana w omawianych sprawach. Ale - Twoich też nie. Ogólnie, a nie w odniesieniu do waszego zwiazku. Jesli wam obojgu pasuje to, zeby twa zona nie pracowała, to faktycznie nie ma najmniejszego sensu, by szukała pracy, tym bardziej kiepsko płatnej itd.

                Ale zwaz na to, ze owi mezowie, którzy czesto dopłacają jak piszesz do tego, ze zona pracuje (bo zarabia mało i na opiekunkę trza dać do dzieci) być moze zwyczajnie je kochają i pozwalają im na te jak byłeś uprzejmy napisać "fanaberię", bo te zony chcą się rozwijac np. Wbrew temu co ci sie zdaje nie kazda kobieta chce być tylko panią domu, zoną (czy partnerką) i matką. Wiele kobiet kształci sie nie tylko, by mieć "papier", ale takze z pasji. I potem z pasji pracuje, rozwija się. I dla nich wacle sytuacją komfortową nie byłoby siedzieć w domu. Dla nich sytuacją komfortową jest mozliwosc pracy np. z zarobkami, które dla budzetu domowego nie są znaczące, bo ich maż/partner ten dom utrzymuje, a one zarobioną kase mogą wydać na osławione waciki:)
    • mariuszg2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 09:01
      cóż ...biznes jest biznes...spróbuj zaproponować coś w zamian.... tylko nie przegnij ;)
    • dantpre Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 09:41
      Powiem Ci, jak to wygląda w oczach mamy takiego faceta, bo mam dwóch dorosłych synów. Rozsądna mama uczuli swojego syna odpowiednio wcześnie (ja swoich przed balem studniówkowym), żeby wsparł finansowo swoją partnerkę lub poniósł wszelkie koszty, gdy ją gdzieś zaprasza, bo to może być dla niej niespodziewany wydatek. Bywa, że taka sytuacja wymaga stroju jednorazowego i to może w jakiś sposób burzyć jej plany finansowe. Rozsądna partnerka wybierze strój rozsądnie, ale też stosownie do sytuacji, bo propozycja mężczyzny, która usłyszałaś oznacza tez między wierszami, że chce, żebyś dobrze wyglądała. Rozejrzyj się za czymś, podaj kwotę i baw się dobrze na imprezie;-)
    • i.am.girl Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 09:57
      Co się zastanawiasz. Ja bym nawet nie pomyślała o tym, ,żeby sama sobie kupić sukienkę
      • mojemieszkanie24 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 10:35
        ja sukienki na takie okazje ewentualnie mam ale gdybym nie miała to zrobiłabym tak:

        1. poszłabym z facetem , wybrała sukienkę- polecam sklep pretty girl- sklep ten ma sukienki na różne okazje w przyzwoitych cenach. Sama często tam kupuje, tak trafisz na okazję to mozesz juz mieć fajna sukienkę na wesele za ok 150 zł ( chociaż mi się udało kupić sukienke na wesele za 99 zł i ubrałam kilka razy na różne okazje zmieniając tylko dodatki)

        2. buty- nie kupowałabym, nie wierzę że nie masz zwykłych butów na obcasie tzw. pasujących do wszystkich

        3. fryzjer- nie, ja fryzurę układam sobie sama i zawsze świetnie się trzyma. Koszt zrobienia fryzury u fryzjera zaczyna się od min 120 zł ( no przynajmniej ja na takie oferty trafiłam, mozliwe że gdzieś jest taniej niż w trójmieście) i jest to zbędny wydatek.

        4. dodatki- także nie wierzę, że nic nie masz ale no jak nie masz to wybierz się do H&M czy inne sieciówki. Nie musisz wybierać od razu dodatków ze szczerego zlota czy srebra.

        Bardzo ładnie ze strony twojego faceta, że zaproponował ci kupić strój na wesele.
        • mojemieszkanie24 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 10:37
          dantpre - podoba mi się co napisałaś. Wychowujesz synów na porządnych facetów :)
    • 83kimi Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 11:37
      Wg mnie, jeśli naprawdę nie masz w domu nic, co by pasowało na taką okazję, i naprawdę nie masz pieniędzy na zakup sukienki, nie powinnaś się krępować. Wybierz coś tańszego, torebkę możesz pożyczyć od mamy lub koleżanki. Do fryzjera też nie musisz iść, możesz się sama uczesać albo poprosić o pomoc koleżankę. Zaczęły się już przeceny, więc myślę, że jak dobrze poszukasz, znajdziesz coś niedrogiego. Możesz też iść na zakupy z facetem.
      • mr.man Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 12:59
        No ale co, jeśli facet chce się pokazać? To chyba trzeba z tym kolesiem dogadać, jak on to sobie wyobraża, jaki budżet przewiduje i dopiero wtedy starać się zachować taktownie.
        • gyubal_wahazar Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 13:53
          > No ale co, jeśli facet chce się pokazać?

          To niech się pokazuje. Ona nie musi też być snobem, bo on ma taki kaprys
          • rpq Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 14:01
            przyjmuję twoje zastrzeżenie. jest ono dość mało prawdopodobne, ale teoretycznie możliwe.
          • mr.man Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 14:44
            Oczywiście nie zamierzam tu bronić snobizmu, ale dopuszczam taką ewentualność, że facet idąc do znajomego na ślub chce wyglądać reprezentacyjnie i wcale nie na rękę może mu być chęć cięcia kosztów partnerki. A że on płaci...
            • gyubal_wahazar Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 16:10
              Fakt, wszystko zależy od kontekstu, ale jeśli oboje (co milcząco założyłem) są młodzi, mogą wykazać trochę luzu. Jeśli więc pan napiera trochę zbyt ochoczo, by pani wydawała pieniądze na jakie jej nie stać, na raptem 1 wieczór, to na moje, ociupinę zalatuje to snobizmem
    • calineczka_777 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 14:03
      Ja nie widze problemu. Uwazam ze to bardzo ladne ze strony twojego chlopaka, ze zaproponowal ci pokrycie kosztow zwiazanych z weselem jego kolegi (jakby nie bylo). Pewnie chce zebys ladnie wygladala i dobrze sie czula na tym weselu a nie szla jak jakas sierotka Marysia w starych ciuchach. Skoro on ci zaproponowal ze kupi ci sukienke to podziekuj i spytaj sie wprost ile konkretnie moze przeznaczyc na te sukienke. Zebys wiedziala jaka kwota mozesz dysponowac. I wtedy bedziesz wiedziala czy za te pieniadze kupisz tylko sukienke czy moze uda sie jeszcze dokupic np. buty (np. pod warunkiem ze sukienka bedzie nieco tansza). Jesli on np. powie "300zl" to powiedz, ze postarasz sie kupic sukienke za 150 zl i jeszcze dokupisz jakies buty w tym przedziale cenowym, bo nie masz sensownych butow na to wesele. Mysle, ze on nie bedzie mial nic przeciwko temu, bo i tak mial ci np. te 300 zl dac. Faceci sa pod tym wzgledem jednak konkretniejsi niz kobiety. Ale podstaa jest rozmowa! Nie boj sie z nim rozmawiac, bo przeciez widac ze chlopakowi zalezy na tobie: nie sepi, chce bys sie dobrze czula i ladnie wygladala.
      • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 14:25
        Jeżeli ona przyjmie tą propozycję, to da dowód na patriarchalność ich związku.
        • mr.man Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 14:46
          albo da dowód na to, że aktualnie nie ma kasy.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 14:55
            a wyobrażasz sobie analogiczną sytuację, tyle że w drugą stronę? że dziewczyna funduje facetowi garnitur bo ten takowego nie ma? w dodatku facet jest taka życiowa sierota, że nie potrafi na wesele pożyczyć garniaka tylko pasożytuje na własnej dziewczynie -> wszak sama się zaoferowała, czyż nie?

            • mr.man Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 15:16
              Występujesz z pozycji konserwatywnych, o ile dobrze kumam, i gdy nadarza się okazja zademonstrowania zalet tradycyjnego układu stosunków damsko męskich, pokazujesz raczej minusy równouprawnienia.
              • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 15:23
                ja tylko ukazuję hipokryzję i wybiórczość co poniektórych kobiet, które z jednej strony chcą pełnego równouprawnienia a z drugiej strony nie chcą rezygnować z przywilejów i zalet konserwatywnego podziału niektórych ról w związku

                albo rybki albo ci.pki



              • fuks0 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 15:29
                Osobiście mam nieco (czasami znacznie bardziej niż nieco) bardziej liberalne poglądy (tak te społeczne jak i gospodarcze) od Husa, niemniej ciężko się nie zgodzić z tym co napisał powyżej.
                • mr.man Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 15:40
                  rozumiem, ale do swojego zdania nie przekonuje się ludzi obrażając ich. A już pasywna agresja to najsłabsza metoda ze wszystkich.
                  • fuks0 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 15:52
                    Masz na myśli tą życiową sierotę? Fakt, można się było obejść bez niej.
            • irmina_anastazja Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 17:05
              Pożyczałam kumplowi kasę w podobnej sytuacji, myślę że chłopakowi też bym pożyczyła. Jako zdziwaczała lewaczka nie utożsamiam posiadania chromosomu Y z nieograniczonymi zasobami finansowymi
              • fuks0 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 20:08
                Tylko zdaje się, że tu nie o pożyczkę chodzi, tylko o ofiarowanie pieniędzy. Sytuacja także znacznie inna.
    • annjen Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 14:38
      facet zachowuje się w porządku i niech tak zostanie. skorzystaj z jego propozycji, tak jak Ci radzą dziewczyny. sama popełniłam ten błąd i na początku znajomości nie pozwalałam sobie nic kupować (on był znacznie lepiej sytuowany ode mnie, nie chciałam, by pomyślał, że jestem z nim dla kasy). od kilku lat jest moim mężem i już się przyzwyczaił, że sama finansuję swoje wydatki. czasem byłoby miło, gdyby okazał gest i troskę o to, żebym dobrze wyglądała, ale skoro zachciało mi się partnerstwa, to teraz pretensje mogę mieć tylko do siebie:)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 14:47
        annjen napisała:

        > sama popełniłam ten błąd i na początku znajomo
        > ści nie pozwalałam sobie nic kupować

        > od kilku lat jest moim
        > mężem i już się przyzwyczaił, że sama finansuję swoje wydatki.


        a nie przyszło Ci do głowy, że gdybyś na początku znajomości doiła faceta z kasy to dziś nie byłabyś jego żoną? :)
    • jan_hus_na_stosie2 odwiedź ciucholand 16.06.12, 14:42
      za 20 zł będziesz miała super kieckę, w niektórych ciucholandach torebki też mają a buty ubierz zeszłoroczne i tak nikt nie zwróci na nie uwagi, no chyba, że bardzo brzydka jesteś i nikt nie patrzy na twoją twarz/tyłek/cycki

    • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 14:59
      sorry, ale jako mężczyzna nie wyobrażam sobie aby dziewczyna fundowała mi garnitur...


      ale spoko, popracuję nad sobą i może niedługo w ramach równouprawnienia dam radę sobie to wyobrazić :D




      • kseniainc Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 15:12
        Nie przesadzajmy;-p Balową kieckę można kupić już od 100zł
        Wiem, bo ostatnio kupowałyśmy z córką na bal i zwiedziłam kilkanaście sklepów.Wystawna kolacja kosztuje porównywalnie, więc nie rozumiem-nie przyjmować także zaproszeń do kina?Wyjście do kina dla 2osób kosztuje prawie 100zł, na kolację też nie, bo kosztuje różnie w zależności od menu.......też ok 100zł.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 15:32
          kseniainc napisała:

          > na kolację t
          > eż nie, bo kosztuje różnie w zależności od menu.......też ok 100zł.

          eee tam, niedawno za kolację dla dwóch osób plus dwa piwa w knajpie na rynku Starego Miasta w Warszawie zapłaciłem jakieś 70 zł :)


          • kseniainc Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 15:40
            właśnie-70zł. I kobieta zaproszona na kolację powinna czuć się wtedy niezręcznie?
            Jeśli kogoś stać na 2 hoddogi na cpnie to zaprasza na hod doga, jeśli na kolację na starym mieście ........;-)
            Odnosząc się do sytuacji z sukienką na zabawę-uważam, że powinna przyjać taki prezent, nie widzę w tym nic dziwnego, ze facet chce by jego wybranka wyglądała ładnie;-) Zasada przy kupowaniu jest podobna jak przy wspomnianej kolacji;-)
    • grassant Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 15:58
      Jeszcze nie przyzwyczaiłas się? Jak długo jesteście razem?
    • kbjsht Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 16:14
      tak, nie brać w żadnym wypadku kasy, choćby nie wiem co
    • kropkrop4 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 18:43
      a to na pewno twój chłopak?
    • iceland.3 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 20:00
      Ja się nigdy nie krepowałam i nie rozmyslałam w kategoriach pijawki. Jeśli potrzebowałam pieniedzy to mówiłam o tym i dostawałam karte kredytową. Jeszcze gdy bylismy parą dziewczyna-chłopak. Teraz jestesmy małżeństwem. Było to cos normalnego. On pracował, a ja nie. Tak samo było z wakacjami ja nie mogłam sie dołozyc tyle co on i on dokładał. Pieniadze niewiele znaczą. Nie wiem dlaczego teraz tak sie przywiazuje wagę, że wyjdzie sie na utrzymankę(??). To normalne, ze jeśli jest dobry związek, a druga strona ma się lepiej pod wzgledem finansowy to wspiera drugą. Kiedys sytuacja się może odwrócić. czemu tak przywiazujecie wage do tych pieniedzy? Jesteście kochającym sie związkiem. A co jesli bedziecie małzeństwem i któreś się powaznie rozchoruje i nie bedzie mogło pracować? tez bedzie pijawką?

      Nie krępuj się jeśli Twojego chłopaka stać na to to przyjmnij prezent, a kiedyś się zrewanzujesz:)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 20:18
        flaki mi się przewracają, gdy osoba w związku, która więcej bierze niż daje pod względem finansowym pisze sobie, że "Pieniadze niewiele znaczą"

        skoro niewiele znaczą to spróbuj żyć bez pieniędzy :)

        • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 20:19
          spróbuj żyć bez pieniędzy PARTNERA, skoro one dla ciebie niewiele znaczą, hehe, hipokrytka :)
          • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 02:02
            Jakby partner nie dawał jej kasy to byłby zwykłą świnią, bo większość tych lasek tutaj najwyraźniej oczekuje w związku zwykłego sponsoringu i zależności finansowej.

            A ta iceland to rzeczywiście hipokrytka do potęgi entej
          • batma-n Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 12:24
            janie ty zazdroscisz jej partnera ktorym sam chcialbys byc alecz nigfdy nim nie bendziesz. smutny twoj los.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 20:26
        iceland.3 napisała:

        > Nie krępuj się jeśli Twojego chłopaka stać na to to przyjmnij prezent, a kiedyś
        > się zrewanzujesz:)


        a niby w jaki sposób? zrobi mu lepszą laskę niż zwykle? będzie od niego więcej zarabiać? (w co szczerze wątpię)


        zresztą, po infantylności głównego wątku bardziej mi to wygląda na taką luźną znajomość z seksem niż wielką miłość, która zaprowadzi ich przed ołtarz


      • alinkaalinka Dokładnie :) 16.06.12, 21:17
        Zgadzam siew 100% w tym co napisałaś :)

        Ja w obecnej sytuacji jestem z kimś kto mieszka ode mnie 1500km, wspólną decyzją było-nie pracujesz Kochanie, bo i jak? Nie mielibyśmy czasu na nas, na nasz związek, na spotykanie się, wyjazdy itd. Tak, więc ja nie pracuję. Do tego mój zarobek w PL do jego zarobków..jest tak mały, że dla niego jest niemożliwym kazać mi za takie pieniądze pracować ( 2 tys mc-biuro).

        Spełniam się w inny sposób teraz i pasuje to nam obojgu bardzo :) a pieniądze...hmmm w naszym związku nie ma żadnych problemów, jest karta są dostępne środki, żyjemy normalnie. Ja się nie "rzucam" w wir wydawania, on nie sprawdza mnie. Wyznaje zasadę - nasze :)

        Decyzje wszelkie podejmujemy razem. Każdemu życzę takiej relacji, zdrowej opartej na rozmowie, a nie domysłach :)

        • jan_hus_na_stosie2 Re: Dokładnie :) 16.06.12, 21:24
          jesteś po prostu leniwą kobietą

          > . Każdemu życzę takiej relacji, zdrowej opart
          > ej na rozmowie, a nie domysłach :)

          zdrowa relacja polegająca na tym, że on pracuje a ty się lenisz i wydajesz jego pieniądze? jaja sobie robisz?

          sorry, ale jeśli młoda, zdrowa kobieta dobrowolnie rezygnuje z pracy zawodowej to jest z nią coś nie tak



          • ba_tman Re: Dokładnie :) 17.06.12, 10:36
            janie masz zaburzone postrzeganie swiata.
            zmien sie poki nie jest za pozno.
            kobiety gardza dusigroszami.
            opamietaj sie!
      • alinkaalinka Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 21:18
        mój post jest w odniesieniu do postu: iceland.3 :)

        iceland.3 napisała:

        > Ja się nigdy nie krepowałam i nie rozmyslałam w kategoriach pijawki. Jeśli potr
        > zebowałam pieniedzy to mówiłam o tym i dostawałam karte kredytową. Jeszcze gdy
        > bylismy parą dziewczyna-chłopak. Teraz jestesmy małżeństwem. Było to cos normal
        > nego. On pracował, a ja nie. Tak samo było z wakacjami ja nie mogłam sie dołozy
        > c tyle co on i on dokładał. Pieniadze niewiele znaczą. Nie wiem dlaczego teraz
        > tak sie przywiazuje wagę, że wyjdzie sie na utrzymankę(??). To normalne, ze jeś
        > li jest dobry związek, a druga strona ma się lepiej pod wzgledem finansowy to w
        > spiera drugą. Kiedys sytuacja się może odwrócić. czemu tak przywiazujecie wage
        > do tych pieniedzy? Jesteście kochającym sie związkiem. A co jesli bedziecie mał
        > zeństwem i któreś się powaznie rozchoruje i nie bedzie mogło pracować? tez bedz
        > ie pijawką?
        >
        > Nie krępuj się jeśli Twojego chłopaka stać na to to przyjmnij prezent, a kiedyś
        > się zrewanzujesz:)
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 21:26
          a jeśli twój facet straci pracę to co, umrzecie z głodu? zostawisz go i poszukasz innego frajera, który będzie cię utrzymywał?

          • alinkaalinka Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 10:07
            Nie rozumiem Twojej agresji.

            W naszej sytuacji takie wyjście jest w tym momencie jedynym, abyśmy mogli być razem, szukamy rozwiązania, żeby móc na stałe mieszkać razem. Nie nie zostawię go, nie tragizuj, mi bozia rączki nóżki dała, gdyby się okazało, że nie daje on rady, pracowałabym :) spokojnie, pracowałam całe życie i pracy się nie boję :) póki co dajemy super radę i przedewszystkim mój mężczyzna nie jest frajerem. I bardzo Cię proszę jak odpisujesz na mój wpis nie używaj takich inwektyw w stosunku do mojego partnera. Ja również nie leżę i nie każę obsypywać się pieniędzmi, prowadzimy normalne życie, w którym każdy ma co robić.
      • jamesonwhiskey Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 10:25
        > Pieniadze niewiele znaczą. Nie wiem dlaczego teraz
        > tak sie przywiazuje wagę, że wyjdzie sie na utrzymank


        nie twoje pieniadze niewiele znacza
        zarob chociaz 100 to wtedy pogadamy
    • akle2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 20:21
      Oj, tam.. Jeśli nowożeńcy nie są Twoją rodziną czy bliskimi przyjaciółmi i inicjatywa uczestnictwa w tym weselu nie wszyła od Ciebie, to wziąć, jak najbardziej. Po co masz do tego dokładać, skoro to dla Ciebie nikt ważny i - tak jak mówisz - masz inne, dużo ważniejsze zobowiazania czy wydatki. Ja tam bym się nie certoliła. W skrajnym wypadku powiedziałabym, że nie moghę pojechać, bo nie jestem w stanie sprostać kosztom, a na te koszty składa się to i to i to.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 20:27
        akle2 napisała:

        > W skrajnym wypadku powiedziałabym, że nie moghę pojechać, bo nie jeste
        > m w stanie sprostać kosztom, a na te koszty składa się to i to i to.

        wówczas chłopak znajdzie sobie taką, która zechce z nim pojechać bez narażania go na koszta i skończy się "big love" ;)

    • chcesztomasz Re: Czy brać od faceta kase? 16.06.12, 20:45
      Nie wiem czy ja jestem z innej epoki czy co, ale nieswojo ci się nie robi jak idziesz z własnym chłopakiem do łóżka tak za darmo? Był już ostatnio taki idiotyczny wątek. Nie wiem po co ty w ogolę się wiążesz, samej by ci było lepiej. Bo po co ci ten facet? Tylko wydatki.

      Nie, facet nie służy do wyciągania kasy. Związek to nie pasożytnictwo ale wiadomo, że w związku dwojga ludzi nigdy nie ma równości pod żadnych względem - tzn, że zawsze macie tyle samo kasy, nie zawsze macie tyle samo takich samych problemów czy radości. Związek to wspieranie siebie, pomaganie sobie, dzielenie się kiedy jedno ma a drugie ma gorszy okres ( złotówką, kiełbasą, kołdrą itp) To nie obca osoba a człowiek z którym żyjesz, śpisz, dzielisz intymność, radości, smutki. Dziś ty nie masz, jutro on może nie mieć. Chyba po to macie siebie, żeby sobie pomagać nawet jak sprawa dotyczy imprezy na która cie nie stać.

      Jak ci kupi po raz siódmy w tyg lizaka to też się czujesz nieswojo? Ludzie co wy tworzycie związki czy firmy usługowo handlowe czy tam inne.
    • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 02:05
      Nie no, masakra jakaś, z jaką lubością chcecie być sposnorowane i zależne finansowe. I wy podobno chcecie być wyzwolone, wyemancypowane, ehhh. Feministki, zróbcie coś z tym!!!
    • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 07:13
      W normalnym świecie facet po prostu już dawno przyniósłby Ci pudło z kreacją haute couture, no... ale jesteśmy w Polsce, gdzie prawie nie występuje zjawisko adorowania kobiety. Jakikolwiek gest finansowy względem kobiety uważany jest za utrzymywanie (!) jej, niektóre panie tak się wyemancypowały, że nie pozwolą postawić sobie kawy w kawiarni, bo przyjmują to za despekt i zamach na jej niezależność. No ludzie, puknijcie się w głowę.
      • alinkaalinka Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 10:10
        kol.3 napisała:

        > W normalnym świecie facet po prostu już dawno przyniósłby Ci pudło z kreacją ha
        > ute couture, no... ale jesteśmy w Polsce, gdzie prawie nie występuje zjawisko a
        > dorowania kobiety. Jakikolwiek gest finansowy względem kobiety uważany jest za
        > utrzymywanie (!) jej, niektóre panie tak się wyemancypowały, że nie pozwolą pos
        > tawić sobie kawy w kawiarni, bo przyjmują to za despekt i zamach na jej niezal
        > eżność. No ludzie, puknijcie się w głowę.

        Dobrze napisane :) co ma kupienie sukienki NAWET hahahha z butami plus torebka do utrzymywania kobiety i traktowania jej jako utrzymanki, nie rozumiem...
      • jamesonwhiskey Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 10:32
        > W normalnym świecie facet po prostu już dawno przyniósłby Ci pudło z kreacją ha
        > ute couture, no... ale jesteśmy w Polsce,

        obudz sie . czas XIX wiecznych bankierow i fabrykantow to dawno przeminol
        w normalnym swiecie to by se poszla i kupila i nie robila zbytnio scen


        > le jesteśmy w Polsce, gdzie prawie nie występuje zjawisko a
        > dorowania kobiety



        albo adorowanie i morda w kubel
        alebo nie adorowanie i zwiazek partnerski wybieraj
        • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 11:21
          Prymitywne niestety. Poznać polskiego mężczyznę po prymitywnym myśleniu.
          • alinkaalinka Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 11:23
            kol.3 napisała:

            > Prymitywne niestety. Poznać polskiego mężczyznę po prymitywnym myśleniu.

            Dokładnie.
            • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 14:30
              Prymitywne to wy jesteście, nauczone że trzeba brać i brać, jesteście bez jakichkolwiek ambicji, takie jak wy to tylko do kuchni i bawienia bachorów
              • kseniainc Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 14:41
                oj, oj oj mijo
                Normalne, że każdy sknerus będzie żałował centa na drugą osobę;-p
                Swiat i tak wokół majtek się kręci, pieniędzy chyba w 2 kolejności;-p
                • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 16:49
                  Jedno jest zależne od drugiego .... ściąganie majtek za pieniądze.
                  No tak .... dla kobiet brak możliwości uzależnianienia się finansowego od faceta to wynik jego sknerstwa.
                  • six_a Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 18:12
                    a co powiesz o tych facetach, którzy dają pieniądze za ściąganie majtek, no chyba zasłużyli na jakieś dobre słowo, mijo, cio?
                    • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 23:35
                      Jeśli nie płacą więcej niż 70 zł to tak.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 10:34
        kol.3 napisała:

        > W normalnym świecie facet po prostu już dawno przyniósłby Ci pudło z kreacją ha
        > ute couture, no... ale jesteśmy w Polsce, gdzie prawie nie występuje zjawisko a
        > dorowania kobiety.

        Co za pierdoły.

        Ile niezależności i ile prawa do decydowania o swoim losie jesteś gotowa oddać w zamian za tą suknię HC. Bo jedno i drugiej idzie prawie zawsze w parze.
        • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 11:20
          A co ma niezależność do prezentów? Myślisz, że jak facet kobiecie da prezent to ma prawo do decydowania o niej ? :D
          A kobieta jak panu kupi prezent to o czym może decydować?
          Ludzie, Wy jesteście spoza cywilizacji.
          • batma-n Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 12:22
            kol.3 napisała:

            > A co ma niezależność do prezentów? Myślisz, że jak facet kobiecie da prezent to
            > ma prawo do decydowania o niej ? :D
            > A kobieta jak panu kupi prezent to o czym może decydować?



            kobieta jest wlasnoscia mezczyzny i tylko on decduduje o wszystkim nawet o niej samej.
            co do kobiet im brak gusty i nigdy nie potrafia trafic z prezentami. kupuja badziewia i sie ciesza ze cos daja a tymczasem my placzemy nad ich nieporadnoscia oraz naiwnoscia.
            • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 13:12
              Dowartościowałeś się idiioto?
          • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 14:33
            Kobieto, to jest tylko jeden z przykładów, wy przyjmujecie takie prezenty na każdym kroku co jest tylko jednym z dowodów na całkowity brak samodzielności. Wychowałaś się w klimacie, że facet łoży, facet pałaci, facet utrzymuje - jesteś bez żadnych ambicji.
            • iceland.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 14:52
              A tam na mnie mąż łoży, płaci, utrzymuje. Jeżę sobie do spa, chodzę na fitness, na zakupy, kawę, jezdzę na wakacje- za jego pieniądze. No i jeszcze chce mi kupić auto żebym miała swoje i było mi wygodniej dojezdzac, bo on w pracy i zazwyczaj dojezdza swoim. Mamy wspolne konto bankowe, wypłacam sobie pieniadze kiedy chcę. Nikt mnie nie ogranicza, nie kontroluje, nie wylicza moich wydatków czy potrzeb. I dobrze mi z tym. Nie zamieniłabym się z tobą mijo81. Ambicji mi nie brak. Niedługo tez zaczne sie realizowac zawodowo. Meza mam cudownego i zycze Ci takiego jak mój. Zebys sie juz frustrowac nie musiała.
              • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 16:38
                Jestem facetem pijawko.
                Masz cudownego sposnora. Ambicji ci brak zupełnie. Jak by ci się ten sponsor wycofał to byś była nikim. Z pewnością frustrujesz wiele panienek, bo każda marzy o takim sponsorze, który by ją utrzymywał za sprzątanie, pranie i dawanie tyłka :)
                Jesteś z tych co istnieje na tym świecie tylko dlatego, że jest od kogoś zależna finansowego. Bez tego byłabyś dnem, a tak to możesz frustrować zazdrośnice :)
                • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 18:06
                  Tylko ci się tak głupio wydaje, że jesteś facetem :D
                • blake_carrington Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 21:18
                  mijo81 napisał:

                  > Jestem facetem pijawko.
                  > Masz cudownego sposnora. Ambicji ci brak zupełnie. Jak by ci się ten sponsor wy
                  > cofał to byś była nikim. Z pewnością frustrujesz wiele panienek, bo każda marzy
                  > o takim sponsorze, który by ją utrzymywał za sprzątanie, pranie i dawanie tyłk
                  > a :)



                  Nie jestes godzien miana mezczyzny. Coz to za maniery wobec kobiety? Mniemam, ze reprezentujesz pospolstwo, ktore cechuje rynsztokowy jezyk i zachowanie godne samego pawiana. Na miejscu meza tej kobiety pokazalbym Ci, gdzie raki zimuja.
                  Pani pisze o swoim mezu, nie sponsorze. O ojcu swojego dziecka, ktorym ty nigdy nie bedziesz i byc nie powinienes. Przebija przez ciebie zal i rozgoryczenie, ze sa tacy, ktorzy potrafia zarobic na swoja rodzine. Jestes nieudacznikiem, ktory czeka na manne z nieba. Nigdy nie osiagniesz sukcesu, majatku, prestizu , nawet szacunku.
                  • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 23:30
                    No tak .... przecież tylko głupio wydaje mi się że jestem facetem, he he
                    • blake_carrington Re: Czy brać od faceta kase? 18.06.12, 06:57
                      Nie jestes nim. Jestes chlopczykiem, ktory tupie nozka. Tak nie zachowuje sie mezczyzna. Mezczyzna nie ubliza kobiecie Zostaniesz starym kawalerem.
                      • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 18.06.12, 21:53
                        Wiem, prawdziwy mężczyzna jest sposnorem. Statrorkawalerstwo mi już nie grozi.
                • mahadeva Re: Czy brać od faceta kase? 18.06.12, 19:07
                  ale sukienka i buty? toz to prezent jest! gdybym miala wiecej kasy kupilabym mojemu ukochanemu jakis drgi prezent, lubie dawac! jak moj byly byl na studiach, a ja juz pracowlam to mu kupowalam rozne rzeczy i bylo ok, z milosci!
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy brać od faceta kase? 18.06.12, 07:40
                Wszystko ok. Bardzo się cieszę twoim szczęściem. Cieszę się również że twojego szczęścia nie zakłóca myśl że twoje powodzenie i komfort w 100% zależy od tego faceta. Dopóki wszystko jest między wami OK, masz się dobrze, gorzej jak on zmieni zdanie i ograniczy finansowanie.

                I to jest właśnie cena bycia na czyimś utrzymaniu. Nie mówię ze to zły model, tylko że niesie ze sobą określone ryzyko.
                • iceland.3 Re: Czy brać od faceta kase? 18.06.12, 19:23
                  Tylko, że niedługo i ja zaczne pracować:-)
                  • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 18.06.12, 21:55
                    Bo ci sposnor to umożliwi.
                    • iceland.3 Re: Czy brać od faceta kase? 18.06.12, 22:22
                      Bo jestem na 5roku medycyny i udzielam się w STN?
            • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 15:02
              Przepraszam a jak kobieta kupuje facetowi prezent to jest przykład na co?
              Mamy do czynienia z pojedynczym, przykładem, kiedy pani chwilowo nie ma pieniędzy a pan chce iść na wesele i jest potrzeba żeby pani elegancko wygladala. Pan nie może kupić pani sukni?
              Od razu tragedia antyczna, facet zyskuje do niej jakieś prawo? Chore.

              • iceland.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 15:14
                kol.3 ta pani jest sfrustrowana, zazdrosna, ze dla niektorych mezczyzn to nie problem zrobic kobiecie prezent. Zazdrosna jest, ze ja nikt nie zaprosi ją do teatru czy na kawę. Zapewne jest zwiazana z kimś kto liczy każda złotówkę, każdy pracuje na siebie, każdy sobie. Tam nie ma partnerstwa. Dzielenia się tym co mam z kobietą/ męzczyzna zycia. Tam każdy jest dla siebie. Nie wierzę, że w takim układzie można stworzyć szcześliwy związek. Miłość to dzielenie się z kochaną osoba tym co mam: uśmiechem, radością, smutkami ale również dzielenie sie rzeczami materialnymi. Bo w miłości nie jestem Ja tylko jesteśmy My.
                • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 15:23
                  Zgadzam się w 100 proc.
                • jamesonwhiskey Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 15:30
                  > Dzielenia się tym co ma
                  > m z kobietą/ męzczyzna zycia.

                  a ty czym sie dzielisz skoro nic nie masz
                  jestes tylko zwykym gadzetemjak nowy motor
                  jak przestaniesz byc jako tako wyjsciowa to sie zdziwisz
                  • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 16:40
                    No niestety, dla tych pustych lasek dzielenie się oznacza branie od sponsora, bo same nic nie wnoszą gdyż nic nie mają.
                    • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 18:04
                      Jak mawiał klasyk "nie chce mi się z tobą gadać".
                      • jamesonwhiskey Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 18:51

                        > Jak mawiał klasyk "nie chce mi się z tobą gadać".

                        najpierw to by tzreba miec cos madrego do powiedzenia
                        a uciebie widze z tym slabo
                      • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 23:28
                        kol.3 napisała:

                        > Jak mawiał klasyk "nie chce mi się z tobą gadać"

                        .....po czym parę minut odpisałaś na mój kolejny post. Musisz z siebie robić taką idiotkę? Przecież jak nie masz nic do opisania no nie odpisuj. Będą cię poważniej traktować.
                    • blake_carrington Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 20:49
                      mijo81 napisał:

                      > No niestety, dla tych pustych lasek dzielenie się oznacza branie od sponsora, b
                      > o same nic nie wnoszą gdyż nic nie mają.



                      Takich nalezy sie wystrzegac jak ognia! Po co mi nieudacznica, ktora nie potrafi zarabiac kasy, ale wyciaga rece po moja? Zbyt dlugo pracowalam na swoj sukces, zebym mial marnotrawic swoj majatek na byle kogo.
                      • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 23:34
                        Ale dla niej pobieranie kasy od mężusia to dzielenie się a nie żerowanie :) A i w takim przypadku pieniądze nie są ważne, he he :)
            • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 15:13
              Nikt, mój drogi, nie przyjmuje takich prezentów na każdym kroku, bo w Polsce nie ma takiego zwyczaju ani klimatu do obdarowywania kobiet, w Polsce obowiązuje eksploatacyjne podejście do kobiety. Faceci w naszym kraju siedzą jeszcze w tych sprawach na gałęzi.

              Gdybyś postudiował literaturę średniowieczną to zobaczyłbyś jaka jest różnica w podejściu do kobiet - w poezji francuskiej trubadurów - adoracja i uwielbienie kobiety, w polskiej - prymityw męski i religia. I tak wam zostało drodzy panowie, żadnego postępu od średniowiecza nie zrobiliście.
              • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 16:44
                Ty żyjesz w jakimś średniowieczu, czekaś na jakiegoś księciunia, który by tylko łożył na ciebie, bo samej ci się dupy nie chce ruszyć, zebyć coś w zyciu samodzielnie osiągnąć.
                I jak na tym świecie ma być równość, skoro te laski są zupełnie bez jakichkolwiek ambicji.
                • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 18:08
                  Dziwne kolego, bo cały czas pracuję zawodowo i to na tzw. stanowisku.
                  • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 23:36
                    Bo jeszcze księciunio na rumaku nie przyjechał....
                    • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 18.06.12, 20:56
                      Martwi Cię mój stan cywilny naprawdę?
                      • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 18.06.12, 21:56
                        A kupić ci kieckę?
                • blake_carrington Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 21:24
                  mijo81 napisał:

                  > Ty żyjesz w jakimś średniowieczu, czekaś na jakiegoś księciunia, który by tylko
                  > łożył na ciebie, bo samej ci się dupy nie chce ruszyć, zebyć coś w zyciu samod
                  > zielnie osiągnąć.
                  > I jak na tym świecie ma być równość, skoro te laski są zupełnie bez jakichkolwi
                  > ek ambicji.



                  Jeszcze przed sredniowieczem to mezczyzna wyruszal na polowanie, tymczasem kobieta czekala na niego w jaskini, na legowisku ze skor. On znosil lupy w postaci dzikiego zwierza, ona przygotowywala z tego strawe po czym oddawala mu sie na legowisku ze skor.]gdybys to samo powiedzial kobiecie w tamtych czasach, dzida jej pana i wladcy przeszylabo twoje serce na wskros a ty sam padl bys na klepisko, zionac ducha w meczarniach.




                  • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 23:37
                    Bardzo poetycki jesteś :)
            • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 18:05
              Wprost przeciwnie, wychowano mnie w niesłusznym klimacie, że facet nic nie musi, a kobieta musi wszystko. Wyrosłam z tego, bo był najwyższy czas.
              • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 23:38
                No i dlatego chcesz żeby chłop łożył na ciebie
        • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 11:23
          To zero na końcu to sobie słusznie dopisałeś :D. Przebłysk geniuszu.
        • six_a Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 12:19
          >Co za pierdoły.
          wszystko dlatego, że zlikwidowano egzaminy na troli, w ramach ułatwiania dostępu do zawodu.
          :D
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy brać od faceta kase? 18.06.12, 07:36
            six_a napisała:

            > >Co za pierdoły.
            > wszystko dlatego, że zlikwidowano egzaminy na troli, w ramach ułatwiania dostęp
            > u do zawodu.
            > :D
            >

            :D
            :D
            :D
            Żądam przywrócenia, żeby jakiś poziom trollowania był :D
      • tanebo Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 13:22
        Zupełnie brakuje ci polotu. Gdybyś go miał to do autorki nie przyszedłbyś ty z jakimś pudłem a wkroczyłby Tom Ford, kazałby rozebrać się jej do naga, obejrzał, po czym naszkicował kreację. Potem wtargnęliby tureccy handlarze tkaninami zachwalając swoje produkty. Na końcu asystentki Toma uszyłyby kreację na tobie. Potem musiałaby tylko odbierać przez jakiś czas telefony od reżysera Lady Gagi chcącego odkupić od niej kreację do najnowszego teledysku.
        • kol.3 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 18:11
          Słabo jesteś zorientowany. Tom Ford nie byłby zainteresowany tą panią nago :D
          Ale doceniam Twoją kreatywność. Rokujesz.
          • tanebo Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 18:34
            No jeśli by był to nie w celach że tak powiem konsumpcyjnych. Raczej zawodowych.
    • samuela_vimes Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 16:00
      Wzięłabym tylko na kieckę 'jeśli faktycznie brakowałoby mi siana' , z torebką bym pokombinowała. Umalowała i uczesałabym się sama.
      Kieckę kupiłabym w jakiejś sieciówce albo na promocji, żeby za bardzo faceta nie naciągać.
    • blake_carrington Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 18:35
      To straszne, ze chcesz brac pieniadze od swojego partnera. Nawet jesli ja ci daje, powinnas mu odmowic. Kobieta niezalezna, ktora jestes, nie zachowuje sie w ten sposob. Tymczasem on robi ogromny blad robiac Ci podobna propozycje. Tym samym bedziesz w przyszlosci sie na niego ogladala w kwestiach finansowych i tym samym zadala wiecej i wiecej.
      • kseniainc Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 18:46
        blake_carrington napisał(a):

        > To straszne, ze chcesz brac pieniadze od swojego partnera. Nawet jesli ja ci da
        > je, powinnas mu odmowic. Kobieta niezalezna, ktora jestes, nie zachowuje sie w
        > ten sposob. Tymczasem on robi ogromny blad robiac Ci podobna propozycje. Tym sa
        > mym bedziesz w przyszlosci sie na niego ogladala w kwestiach finansowych i tym
        > samym zadala wiecej i wiecej.

        o! Mamy dyżurnego jasnowidza forum;-)
        • blake_carrington Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 18:49
          Mezczyzna nie jest bankomatem. Moze juz czas, zeby niektore panie wbily to sobie do niezbyt madrych glowek. Wiem o co Wam wszystkim chodzi. Marzycie o zlapaniu jelenia i zerowanie na nim do konca zycia a on ma zasuwac na kilka etatow.
          Jestescie, jak garb dromadera, ktorego ma sie ochote pozbyc.
          Stawiam na kobiety w pelni niezalezne z glowa na karku.
          • samuela_vimes Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 20:58
            > Stawiam na kobiety w pelni niezalezne z glowa na karku.

            to stawiaj dalej, one nie lubią baranów
            • blake_carrington Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 21:03
              Kobiety niezalezne nie wybieraja baranow, tylko pelnowartosciowych mezczyzn. Mozesz sie z tym nie zgadzac, ale ze zyjesz w innym swiecie( zapewne reprezentujesz klase nizsza) o baranie mojego pokroju, mozesz zapomniec.
              Nie dla psa kielbasa.
              • samuela_vimes Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 21:26
                ha ha ha, z miłą chęcią zapomnę. Nie zwykłam zadawać się takimi arogantami.
                Żałosny jesteś wać wielki panie.
                • blake_carrington Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 21:29
                  Jestem gentelmenem, co wymaga ode mnie arogancji. Ty natomiast nie jestes dama, ktora kazda kobieta powinna byc.
              • chcesztomasz Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 21:40
                chyba bym musiała na główkę upaść żeby wiązać się z niby mężczyzną który:
                a) skąpi na głupią kieckę
                b) wierzy, że zawsze, w każdej sytuacji można po równo.

                A to, ze głupia kiecka czy inna pierdoła zakupiona kobiecie jest taką zbrodnią, że wywołuje taką idiotyczną dyskusję i prowadzi do tych wszystkich idiotycznych wniosków to już w ogóle brak słów.

                Nie wiem co musiałabym mieć w głowie, żeby z głupiej kiecki, butów, perfum, krawata, garnituru, zegarka, perfum własnej drugiej polówki robić zbrodnię wszech czasów świadczącą o sponsoringu, nieudacznictwie...no nie wiem.
      • czarnulka_5 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 18:58
        Wow, widze, że dyskusja rozgorzała. Po przemysleniu nie sadze zeby to bylo az tak straszne, w koncu sam mi zaproponowal. Ja na to wesele sie nie prosilam.
        Ale sprawy finansowe w opisywanych przez was zwiazkach sa czesto dla mnie nie zrozumiale.
        Nie jestem kobieta, ktora wisi na facecie, ale bez przesady.
        Zwiazek w ktorym kazdy liczy swoja kase i placi sam za siebie to chyba pomyłka.
        Fakt, moj facet ma o wiele wieksze dochody, jezeli zaprasza mnie na kolacje do knajpy to zrozumiale jest ze on placi. Ja nie musze chodzic na takie kolacje.
        On za to czesto jada u mnie obiady czy kolacje, ktore ja gotuje.
        Mysle ze najwazniejsze to jakos sie uzupelniac.
        • blake_carrington Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 19:03
          > Fakt, moj facet ma o wiele wieksze dochody, jezeli zaprasza mnie na kolacje do
          > knajpy to zrozumiale jest ze on placi.


          W takim wypadku moge placic tylko za swoja zone, ale za partnerke? Nigdy w zyciu.
          Nie wiem, czy bedziemy razem a jesli nie, kasa zaplacona za nia w lokalu, to kasa wyrzucona w bloto.
          • alinkaalinka Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 19:40
            o kurcze! ha ha ha współczuję Twojej PARTNERCE, a i przyszłej żonie również, bo żona również może Cię zostawić i co, pieniądze wyrzucisz w błoto :) Bądź sam dla Ciebie to jedyne wyjście, bo nawet do rozmnażania się nie nadajesz, wszak nie mając jaj jesteś nikim, więc kasa na Ciebie wyrzucona w błoto jest :)

            Że też tacy po świecie chodzą lol
            • blake_carrington Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 20:46
              Moja zona jest kobieta niezalezna, ponadto mamy podpisana intercyze wiec z mojego majatku nie uszczknie ani grosza. Jestem zabiezpieczony. O swoje interesy nalezy dbac a jesli wybierac sobie kobiete , to tylko taka, ktora umie zarabiac pieniadze.
              • alinkaalinka Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 21:14
                Bardzo to smutne, co napisałeś i bardzo słabe. Niezależnie czy jest to mój partner czy przyjaciel, który w danym momencie nie ma pieniążków-płacę gdy stać mnie na to, nie rozliczam i nie kalkuluję. Cudownie jest móc dzielić się po ludzku. Pieniądze są rzeczą nabytą i kupisz za nie tylko rzeczy materialne. Szacunku, miłości i prawdziwej przyjaźni nie. Ciebie jako człowieka po tym, co napisałeś w kilku odsłonach nie szanuję. Szanuję pragmatyzm, ale nie wyrachowanie. Na tym kończę dyskusję z blake, cieszę się tym, że nie otaczają mnie osoby pokroju tego Pana.
                • blake_carrington Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 21:26
                  Mowisz tak gdyz nie masz takiego majatku, jak ja i zona.
                  Kazde z nas zabezpieczylo sie, jak moglo. Zona tez ma spory majatek i gdybysmy sie rozstali, nie mam do niego zadnych praw. Malo tego, place dodatkowo na dzieci alimenty.
                  • alinkaalinka Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 21:36
                    blake_carrington napisał(a):

                    > Mowisz tak gdyz nie masz takiego majatku, jak ja i zona.
                    > Kazde z nas zabezpieczylo sie, jak moglo. Zona tez ma spory majatek i gdybysmy
                    > sie rozstali, nie mam do niego zadnych praw. Malo tego, place dodatkowo na dzie
                    > ci alimenty.


                    Majątek mam i lubię się nim z bliskimi dzielić, nie mam z tym najmniejszego problemu, ale nie o to chodzi w naszej dyskusji, czego Ty zaślepiony "majątkiem" nie widzisz :)
          • 83kimi Re: Czy brać od faceta kase? 18.06.12, 11:04
            blake_carrington napisał(a):

            > > Fakt, moj facet ma o wiele wieksze dochody, jezeli zaprasza mnie na kolac
            > je do
            > > knajpy to zrozumiale jest ze on placi.
            >
            >
            > W takim wypadku moge placic tylko za swoja zone, ale za partnerke? Nigdy w zyci
            > u.
            > Nie wiem, czy bedziemy razem a jesli nie, kasa zaplacona za nia w lokalu, to ka
            > sa wyrzucona w bloto.

            O kurczę, to jak ja zapraszam do knajpy koleżankę i żadna z nas nie jest lesbijką, to popełniam straszny błąd, przecież nigdy nie będziemy razem w związku?
        • mijo81 Re: Czy brać od faceta kase? 17.06.12, 23:42
          czarnulka_5 napisała:

          > Wow, widze, że dyskusja rozgorzała. Po przemysleniu nie sadze zeby to bylo az t
          > ak straszne, w koncu sam mi zaproponowal. Ja na to wesele sie nie prosilam.
          > Ale sprawy finansowe w opisywanych przez was zwiazkach sa czesto dla mnie nie z
          > rozumiale.
          > Nie jestem kobieta, ktora wisi na facecie, ale bez przesady.
          > Zwiazek w ktorym kazdy liczy swoja kase i placi sam za siebie to chyba pomyłka.
          > Fakt, moj facet ma o wiele wieksze dochody, jezeli zaprasza mnie na kolacje do
          > knajpy to zrozumiale jest ze on placi. Ja nie musze chodzic na takie kolacje.
          > On za to czesto jada u mnie obiady czy kolacje, ktore ja gotuje.
          > Mysle ze najwazniejsze to jakos sie uzupelniac.

          Już to czytaliśmy .... dzielenie się, uzupełnianie to nic innego jak branie od faceta, ehhh.
          Będziemy mieć kolejną matkę polkę bez większych ambicji
Inne wątki na temat:
Pełna wersja