czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko?

18.06.12, 23:20
Zanim zaczniecie sie wypowiadac, kontekst. Mam znajomego, ktory lubuje sie w roznych genetyczno- darwinistycznych teoriach. Jest ukrytym rasista i obsesyjnie fascynuje sie walka genow, walka o przetrwanie, samcami alfa iitp, ma to nieco masochistyczny wydzwiek zreszta.

Pamietam, jak sie egzaltowal ze 'ludzie z natury sa jak szympansy a w szympansim stadzie rzadza samce alfa i zapladniaja wiele samic, a wiekszosc slabszych samcow usluguje samcom alfa i wychowuje ich potomostwo a sami nie maja potomostwa albo maja pod warunkiem, ze wychowaja tez samcowi alfa, jak samiec alfa im pozwoli, a jak nie to ta jednostka jest odganiania, ludzie maja taka sama nature, wszystkie kobiety chca samcow alfa' itp. Jest w tym czesc racji, czesc obsesji, czesc uproszczenia- do rzeczy jednak.

Ten koles 'wpadl' z dziewczyna, ktora ma juz 2letnie dziecko i wychodiz na to, ze bedzie musial wychowywac i utrzymywac to dziecko. Nie znam detali, czy ojciec sie miga od alimentow, czy tez nie ma z czego, czy matka szuka jelenia (bo ten koles ma spore oszczednosci).

Tak czy owak, ironia losu, bo sie okazuje, bedzie wychowywal gosc, wedle swoich wlasnych kwalifikacji, 'kululcze jajo' czy jak on woil, bedzie odchowywal potomstwo jakiemus 'samcowi alfa'. Musze przyznac, ze choc czesciowo mi go szkoda, bo chyba wdeptuje w mocne obowiazki, ale jest to dla mnie troche zabawne, taka ironia losu.

Do rzeczy- normalnie postrzega sie kogos, kto wychowuje czyjes dziecko, jako bohatera, czlowieka z sercem itp, ale wg logiki tego goscia taki ktos to jest 'frajer' z nizszego szczebla hierarchii, ktory inwestuje w nieswoje geny (tak on to chyba okreslal).

Opinie?
    • potworski Wg mnie= 18.06.12, 23:32
      Wg mnie Smuda niepotrzebnie brał Brożka na Euro. Już lepiej chyba gdyby zagrał np Piech z Ruchu Chorzów.
      • grassant Re: Wg mnie= 19.06.12, 06:35
        Mógłby jeden i drugi zagrać te swoje dwie minuty.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 18.06.12, 23:34
      Teraz rodziny patchworkowe są w modzie niemalże.
      Nawet na forum mamy multum mam które żyją teraz z drugim partnerem, a i ten partner nierzadko ma dziecko.
      Czasy się zmieniły, obyczajowość u części ludności też.
      Ale przyznam że ja bym się do takiego układu nie kwapił. Nie przez dziecko, ale przez fakt istnienia jego ojca, a co za tmy idzie ogólną większą złożoność zycia rodzinnego. Bo o ile partnerkę mogę sobie wybrać, o tyle były partner jest niewiadomą.
      Nie, dziękuję.
    • triss_merigold6 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 18.06.12, 23:42
      Pan kolega nie dokształcił się z socjobiologii - równie bliskimi krewnymi człowieka są bonobo, małpy o kompletnie odmiennej od szympansów strukturze stada i kompletnie odmiennych, nieagresywnych zachowaniach. Człowiek ma tyle samo wspólnych zachowań społecznych z bonobo (altruizm), co z szympansami (agresja wewnątrzgatunkowa).

      Kolega jakoś da radę zredukować sobie dysonans poznawczy, prawda?
      • highly.sceptical Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 02:26
        > Kolega jakoś da radę zredukować sobie dysonans poznawczy, prawda?

        Pewnie tak, na ogół ludzie dają radę. A jaką gimnastykę potrafią przy tym uprawiać!
    • swiete.jeze Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 18.06.12, 23:47
      > Pamietam, jak sie egzaltowal ze 'ludzie z natury sa jak szympansy a w szympans
      > im stadzie rzadza samce alfa i zapladniaja wiele samic, a wiekszosc slabszych s
      > amcow usluguje samcom alfa i wychowuje ich potomostwo a sami nie maja potomostw
      > a albo maja pod warunkiem, ze wychowaja tez samcowi alfa, jak samiec alfa im po
      > zwoli, a jak nie to ta jednostka jest odganiania, ludzie maja taka sama nature,
      > wszystkie kobiety chca samcow alfa' itp.

      On to jedno zdanie dał radę całe na wydechu powiedzieć?
      • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 18.06.12, 23:49
        jak sie czlowiek czyms fascynuje, to i dluzej na jedym oddechu potrafi:D
      • six_a Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 18.06.12, 23:53
        to było streszczenie.
        • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 00:02
          six_a napisała:

          > to było streszczenie.
          >
          >


          a co to za zlosliwosc co? mam wyslas pseudokibicow?:)
          • six_a Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 00:05
            no przepraszam:)

            w temacie to tak właśnie sobie uświadomiłam, jak bardzo niektóre określenia nie pasują do sytuacji. np. obciach nie pasuje do wychowywania dziecka czy to swojego, czy cudzego.
            więc skoro ten kolega to będzie robił, to może wyszedł poza obciach, o którym piszesz.
            • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 00:16
              six_a napisała:

              > no przepraszam:)
              >
              > w temacie to tak właśnie sobie uświadomiłam, jak bardzo niektóre określenia nie
              > pasują do sytuacji. np. obciach nie pasuje do wychowywania dziecka czy to swoj
              > ego, czy cudzego.
              > więc skoro ten kolega to będzie robił, to może wyszedł poza obciach, o którym p
              > iszesz.
              >
              >
              >


              No wiesz, ja bym nigdy nawet nie wpadl na taka interpretacje faktu wychowywania jakiegos dziecka, ze to 'podrzutek' czy ze komus geny mnoze, to jest optyka i retoryka tego goscia, a jak on to nazwie sam i jak on to widzi w kontekscie wlasnych slow to nie wiem, przeciez nie bede go pytal 'sluchaj, i co teraz, tak gadales o samcach alfa i co' gluoi nie jest, wie, ze los splatal figla.
              • six_a Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 00:23
                nie wiem, czy można to uznać za spłatanie figla. zdarza się, że ludzie mądrzeją. po prostu.
                no chyba że do końca swych dni będzie chrzanił o tych samcach, to przepraszam, nie mam więcej pytań.
                • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 01:15
                  six_a napisała:

                  > nie wiem, czy można to uznać za spłatanie figla. zdarza się, że ludzie mądrzeją
                  > . po prostu.
                  > no chyba że do końca swych dni będzie chrzanił o tych samcach, to przepraszam,
                  > nie mam więcej pytań.
                  >

                  Nie, on nie 'zmadrzal' bo to nie jest swiadoma planowa decyzja, tylko koniecznosc. Po prostu gosciu 'wpadl' z kobieta ktora ma juz jedno- i bedzie musial chowac oboje.
                  • six_a Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 09:21
                    złośliwa satysfakcja przez Ciebie przemawia od pierwszego postu zresztą;)
                    co do konieczności i wpadnięcia, to jak widać tatuś poprzedniej pociechy gładko sobie z tym poradził, więc może jednak ta decyzja jakoś jest przemyślana, czyli: przestań zrzędzić.
                    • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 10:51
                      six_a napisała:

                      > złośliwa satysfakcja przez Ciebie przemawia od pierwszego postu zresztą;)
                      > co do konieczności i wpadnięcia, to jak widać tatuś poprzedniej pociechy gładko
                      > sobie z tym poradził, więc może jednak ta decyzja jakoś jest przemyślana, czyl
                      > i: przestań zrzędzić.


                      Ja wiem, oczywiscie ze caly sens tego watku to owa ironia losu (nawet tytul mocno ironiczny) aly czo to satysfakcja to nie wiem, bo nie ciesze sie z tego, ze bedzie mial jakies te trudnosci, a czesc ktora mnie bawi to kwestia pogladow. Ja nie zrzedze tylko pytam.
                      Jak napisalem, mi sie wydaje, ze wychowywanie cudzego dziecka to jest raczej poswiecenie i powod do szacunku, ale ten gosc tak to ukontekstowil ze to frajeretswo. Poza tym swoja droga znam tez historie malzenstw, gdzie 'dobry cchy maz' jest robiony w rogi ciagle przez to, ze jest takim wlasnie kapciowym. Wiec moze ta teorie sprawdza sie, ale w przypadku czesci ludzi?




              • lazy.eye Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 00:29
                A kto dziś wychowuje dzieci? Tym zajmuje się państwo i ewentualnie matka. Tylko kasy szkoda na obcego dzieciaka.
                • swiete.jeze Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 07:28
                  lazy.eye napisał:

                  > A kto dziś wychowuje dzieci? Tym zajmuje się państwo

                  Piszesz do nas z emigracji?
                  • lazy.eye Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 08:21
                    Nie miałem oczywiście na myśli, że coś do tego dokłada:)
                    Chodziło mi o stronę prawną. Od niedawna u nas o tym jak wychowywać dziecko decydują już nie rodzice tylko urzędnicy.
    • mad_telepath Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 00:04
      W tym konkretnym przypadku obciachem dla dziecka będzie posiadanie ojczyma - szympansopodobnego samca beta...
      • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 00:17
        mad_telepath napisała:

        > W tym konkretnym przypadku obciachem dla dziecka będzie posiadanie ojczy
        > ma - szympansopodobnego samca beta...


        jesli tatus nie zmodyfikuje pogladow to moze tak byc, ale mysle, ze zmodyfikuje.
        • horpyna4 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 07:56
          Taka modyfikacja poglądów jest zjawiskiem dość znanym. Obowiązują pewne prawa odnośnie zachowań:

          Pierwsze, to takie, że wszelki fanatyzm zwykle bywa niekonsekwentny.

          Drugie - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

          Przypomina mi to pewną historyjkę zasłyszaną dawno temu. Był sobie gość, który przed wojną działał w jakiejś skrajnie narodowej organizacji i jako student udzielał się czynnie w antyżydowskich rozróbach. Po wojnie ożenił się z Żydówką, chyba z jakiejś rodziny o tradycjach komunistycznych; zadbał w ten sposób o ustawienie się "na fali"... a znajomi ryczeli ze śmiechu, jak temu czołowemu antysemicie porodziły się dzieci o "książkowym" semickim wyglądzie.

          Oczywiście zmiana poglądów nie byłaby niczym dziwnym, gdyby te poglądy nie były poprzednio tak głośno manifestowane. Bo wtedy już robi się to po prostu śmieszne, jak w opisanym przez Ciebie przypadku.
          • lazy.eye Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 08:16
            Historyjka mało prawdopodobna wtedy. Po wojnie żydzi likwidowali antysemitów i ich znajomych w pierwszej kolejności.
            Możliwe, że to historyjka o Komorowskim, który pełni obowiązki patrioty a ożenił się z żydówką z ubeckiej rodziny:)
            • horpyna4 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 11:31
              Widać, że nie znasz tamtych czasów. Po wojnie wielu wcześniejszych antysemitów wysługiwało się komunistycznym władzom na zasadzie haka. Z Bolesławem Piaseckim na czele zresztą, ale nie tylko.

              A gość, o którym napisałam, był dość znanym adwokatem, więc nie jest to fikcyna historyjka.
              Zresztą nie o sprawy antysemityzmu mi chodziło, tylko o zmianę deklarowanych poglądów.
              • lazy.eye Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 14:52
                Pewnie nie żyję tak długo jak Ty, żeby to pamiętać:)
                Ale to żadna tajemnica, że po wojnie działały tutaj takie typy jak Jaruzelski, Berman czy Szechter i nie było takiej możliwości, żeby jakiś patriota czy antysemita nie został zamordowany lub w najlepszym przypadku nie trafił do więzienia. Chyba, że był do czegoś potrzebny i godził się zostać konfidentem.
                A takie historyjki to są na ogół brane nie powiem skąd:) I mają się tak do rzeczywistości jak dowcipy radia Erewań.
                "Słuchacze pytają: Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody? Radio Erewań odpowiada: tak, to prawda, ale nie samochody, tylko rowery, nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach dworca warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną."
    • lazy.eye Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 00:24
      Panny z dzieckiem się bardziej starają, więc może to mu się opłacać. A jak mu się znudzi zawsze może się pożegnać:)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 01:20
        lazy.eye napisał:

        > Panny z dzieckiem się bardziej starają

        jakoś tego nie zauważyłem

        • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 01:35
          jan_hus_na_stosie2 napisał:

          > lazy.eye napisał:
          >
          > > Panny z dzieckiem się bardziej starają
          >
          > jakoś tego nie zauważyłem
          >


          bardziej sie staraja o nastepne:)
    • highly.sceptical Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 02:37
      > Do rzeczy- normalnie postrzega sie kogos, kto wychowuje czyjes dziecko, jako
      > bohatera, czlowieka z sercem itp, ale wg logiki tego goscia taki ktos to jest
      > 'frajer' z nizszego szczebla hierarchii, ktory inwestuje w nieswoje geny (tak on to
      > chyba okreslal).
      >
      > Opinie?

      Podobno jakieś badania wskazują na to, że kobietom podczas dni płodnych podobają się bardziej męscy mężczyźni, tacy w typie maczo, a poza dniami płodnymi ci nieco bardziej delikatni. To by wskazywało, że kobiety szukają oddzielnie dawcy genów i opiekuna, że niekoniecznie jest dla nich korzystne, by był to ten sam mężczyzna.
      • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 03:02
        highly.sceptical napisał:

        >
        > Podobno jakieś badania wskazują na to, że kobietom podczas dni płodnych podobaj
        > ą się bardziej męscy mężczyźni, tacy w typie maczo, a poza dniami płodnymi ci n
        > ieco bardziej delikatni. To by wskazywało, że kobiety szukają oddzielnie dawcy
        > genów i opiekuna, że niekoniecznie jest dla nich korzystne, by był to ten sam
        > mężczyzna.

        Podobno, czyli kolega wstrzelil sie idealnie w role 'papucia w kapciach' i bedzie wychowywal potomka jakiegos macho.

        Co do podzialu na dni plodne i nie- moze kobiety zawsze wola meskich, po prosty w dni nieplodne nie jest to tak dominujace (wybor jest bardziej racjonalny niz feromonalny) i to by sie zgadzalo, bo wiadomo, ze kazda kobieta woli meskiego faceta niz malego krepego krzykliwego z brzuchem. To nie trzeba specjalnych badan roibc by to odkryc. zycie jednak polega na kompromisach.

        Nalezy pamietac, ze kazda kobieta chcialaby najlepszego, ale i kazdy facet chcialby najlepsza, to dziala w dwie strony, a nie jedna. Samec alfa tez przebiera i nie poswieci uwagi potomostu z mniej urodziwych pan. takowe maja wybor- albo dac dziecko samcowi nie-alfa, albo zlapac alfa na moment zeby zaplodnil a potem szukac jelenia po wrzosowiskach ktorzy zgodzi sie kululcze jajo wysiadywac.






        • highly.sceptical Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 09:30
          > Co do podzialu na dni plodne i nie- moze kobiety zawsze wola meskich, po prosty
          > w dni nieplodne nie jest to tak dominujace (wybor jest bardziej racjonalny niz
          > feromonalny) i to by sie zgadzalo, bo wiadomo, ze kazda kobieta woli meskiego
          > faceta niz malego krepego krzykliwego z brzuchem. To nie trzeba specjalnych badan
          > roibc by to odkryc. zycie jednak polega na kompromisach.

          Ale o czym Ty mówisz? Tego typu badania robi się w warunkach kontrolowanych, tak by wykluczyć dodatkowe czynniki. O ile pamiętam, eksperyment polegał na wyborze najatrakcyjniejszego mężczyzny z puli zdjęć (czyli po prostu bezwiedna, automatyczna ocena atrakcyjności, bez większych konsekwencji). I kobiety będące w płodnej fazie cyklu wybierały częściej tych bardziej męskich. Przy czym wybór, jak chyba się domyślasz, nie był pomiędzy męskim przystojniakiem a "małym krępym z brzuchem", chodziło raczej o to, że jedni mieli ostrzejsze rysy twarzy, inni bardziej łagodne; jedni byli ogoleni do siności, drudzy nosili zarost i tak dalej. No i zaobserwowano, że to, którzy mężczyźni się bardziej podobali, było związane z fazą cyklu.
          • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 11:00
            highly.sceptical napisał:

            > Ale o czym Ty mówisz? Tego typu badania robi się w warunkach kontrolowanych, ta
            > k by wykluczyć dodatkowe czynniki. O ile pamiętam, eksperyment polegał na wybor
            > ze najatrakcyjniejszego mężczyzny z puli zdjęć (czyli po prostu bezwiedna, auto
            > matyczna ocena atrakcyjności, bez większych konsekwencji). I kobiety będące w p
            > łodnej fazie cyklu wybierały częściej tych bardziej męskich. Przy czym wybór, j
            > ak chyba się domyślasz, nie był pomiędzy męskim przystojniakiem a "małym krępym
            > z brzuchem", chodziło raczej o to, że jedni mieli ostrzejsze rysy twarzy, inni
            > bardziej łagodne; jedni byli ogoleni do siności, drudzy nosili zarost i tak da
            > lej. No i zaobserwowano, że to, którzy mężczyźni się bardziej podobali, było zw
            > iązane z fazą cyklu.


            Mozliwe, ale to sie nie do konca odnosi sie do teorii o samcach alfa bo teoria o samcach alfa zaklada, ze tylko jeden mezczyzna moze byc 'meski', niezaleznie od tego jak wygladaja, czy sa mescy czy nie. I bardziej chodzi o wladze i wplyw niz o urode z tego co wiem.

            Pewnie stnieja ewolucyjne mechanizmy takie jak opisales, nie ma w tym nic dziwnego, podobno mezczyzni tez wola kobiety z szerokimi biodrami z ewolucyjnych wzgledow.
            Ja do tych badan ogolnie podchodze sceptycznie, bo jest ich wiele, ale pewnie sa jakies ewolucyjne wzgledy. mamy wiele instynktow w sobie, ktore ewoluuja ale sa ukorzenione w innej naturze. Seksualna rozwiazlosc, zabijanie, sprawianie cierpienia, kradziez- kazdy ma te insytnkty, ale jakos wiekszosc nie morduje, nie kradnie i nie ma wielu partnerow.



    • wersja_robocza Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 08:41
      Szkoda śliny na komentowanie tych prehistorycznych poglądów.
      Natomiast samo wiązanie się z kimś kto ma dziecko to ani bohaterstwo, ani frajerstwo. Dzisiaj, kiedy mnóstwo osób decyduje się na rozstania z drugim rodzicem swojego dziecka czy dzieci, jest to bardzo powszechne. Zasadnicza i ważna kwestia to ułożenie stosunków w nowej rodzinie tak, aby nikt nie czuł się nieważny albo na doczepkę.
    • raduch Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 09:06
      Te antropologiczne teorie może i na jakimś wysokim stopniu ogólności dają się stosować, choć i co do tego mam wątpliwości. Ludzie tym się różnią od przywołanych w przykładzie małp, że w przypadku konkretnego tete a tete oboje są żywo zainteresowani tym, by pan jednak tych swoich genów nie powielał, prawda? I niech to będzie temat jego kolejnych przemyśleń.
    • senseiek 95% ludzi rozwodzacych sie po 40-tce bedzie mialo 19.06.12, 09:19
      95% ludzi rozwodzacych sie po 40-tce bedzie mialo ten "problem" ;)

      > ma to nieco masochistyczny wydzwiek zreszta.

      Jest szczery po prostu.
      • kropidlo5 Re: 95% ludzi rozwodzacych sie po 40-tce bedzie m 19.06.12, 11:03
        senseiek napisał:


        >
        > > ma to nieco masochistyczny wydzwiek zreszta.
        >
        > Jest szczery po prostu.

        W czym szczery, w tym, ze nie umieszczal siebie w roli samca alfa? No tak, tylko po co taka szczerosc, przeciez to jest wiadome? Nie sadze by ktos pomylil go z samcem alfa (jak i mnie jak i wiekszosc ludzi), wiec takie wyjasnienia nie sa konieczne.

        Nieco dziwna byla fascynacja tym tematem, mowienie o tym z duza czestotliwoscia i z przejeciem. Tak jakby fascynowalo go to, ze nie jest samcem alfa, wrecz jakby go to podniecalo. A moze faktycznie go to podniecalo i podswiadomie zrealizowal swoj scenariusz kto wie.

    • princess_yo_yo Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 09:50
      ja bym uwazala, kto z kim przestaje takim sie staje podobn., watkodajek tez najwyrazniej grawituje w strone innych ludzi z problemami psychicznymi, zmiana srodowiska wskazana.
      • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 10:53
        princess_yo_yo napisała:

        > ja bym uwazala, kto z kim przestaje takim sie staje podobn., watkodajek tez naj
        > wyrazniej grawituje w strone innych ludzi z problemami psychicznymi, zmiana sro
        > dowiska wskazana.

        Masz racje, sluchajac jego pogladow moznaby zwariowac, ale musialem troche je naprostowac, bo by chlop zwariowal calkowicie.
        Ja przeciez jestem wyjatkowo normalny, nie to co ON.

        • princess_yo_yo Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 11:06
          prostowanie takich ludzi to musi byc dosc meczace hobby ale co kto lubi.
          • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 11:12
            princess_yo_yo napisała:

            > prostowanie takich ludzi to musi byc dosc meczace hobby ale co kto lubi.

            Ja przestalem to robic, przypomniala mi sie kwestia teraz gdy dowiedzialem sie o tym zdarzeniu. Oczywiscie tego mu nie powiem, bo to byloby glupie i wredne, zreszta to nie moja sprawa, anonimowo na forum sobie moge pogadac ale w zyciu realnym to nie moge ingerowac w to.

            Ingerowalem nieco, jak mowisz 'prostujac' to, i to za dlugo, w ramach naszych dialogow, bo w ogole temat szymapnsow alfa to byl fragment wiekszego portretu, ogolnie darwinizm i to ze silni przetrwaja go fascynuje, interesuje sie nazizmem i jego teoriami o nadludziach, z pogarda mowil o Polakach (stad tez moj trop o masochizmie), z wyzszoscia o "Germanach' itp, fascynowal sie podbojami, planami eksterminacji 'gorszych ras'.
            Oczywiscie, na poziomie racjonalnym to sie wypieral, ze to zlo go fascynuje, twierdzil, ze interesuje go tematyka, moze i tak, choc nie chcialo mi sie wierzyc ze to normalne zainteresowanie jak sie zna na pamiec jakies nazistowskie ksiazki o rasach i procenty ile jakiego narodu nazisci mieli wybic.
            Ogolnie gosc nie byl agresywny, widac mial jakas niezrealizowana potrzebe, ktora w tak przewrtny sposob realizowal, z tego co wiem to ma bardzo nadopiekuncza matke, moze to jakas wahadlowa reakcja, nie wiem.
    • kseniainc Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 15:24
      obciach, to mieć takich znajomych kropidło;-p
    • headvig Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 15:31
      ja nie mam nic przeciwko adopcji, sama nawet nad nią się zastanawiałam. natomiast dla wielu facetów "cudze" dziecko to ujma na honorze. mój rasistą nie jest, ale powiedział, że ciężko byłoby mu się pogodzić z tym, że to nie jego geny, że ma wielkie oczekiwania względem swoich przyszłych dzieci (jego dzieci oczywiście urodzą się geniuszami i wyjdą na lekarzy, prawników lub sławnych naukowców) i porażki dzieci przeżywałby ciężko, tym ciężej wiedząc, że to nie jego "alfa" geny, czytaj słabe geny. dzieci z adopcji to przeważnie dzieci z patologii, po przejściach, inteligentni ludzie nie porzucają dzieci.

      coś w tym jest, ale mimo wszystko ja tak nie myślę.
      • headvig Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 15:34
        oczywiście inaczej ma się sytuacja, gdy osoba bierze partnera już z swoim dzieckiem, wtedy geny dziecka są takie, jak geny partnera :)
        • kseniainc Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 16:00
          headvig napisała:

          > oczywiście inaczej ma się sytuacja, gdy osoba bierze partnera już z swoim dziec
          > kiem, wtedy geny dziecka są takie, jak geny partnera :)

          no nie tak do końca;-p Dziecko ma mamusię i tatusia, więc geny przejmuje od obojga;-p
    • jeriomina Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 15:37
      Mogłabym się zgodzić z tą teorią, w przypadku rogaczy wychowujących nie swoje dzieci, które im zdradzające żony podrzuciły jako ich potomstwo.
      Ale jeśli koleś związuje się z laską, która jest WOLNA, tyle że z dzieckiem, to inna sprawa IMHO. Często jest tak, że to ona zadecydowała, że z danym samcem nie chce rodziny tworzyć i to niekoniecznie oznacza że on był albo nie był alfa. I że szuka słabego do opieki nad kukułczym jajem.
      Facetów którzy nie chcą się wiązać z kobietami mającymi dziecko rozumiem o tyle, że ja sama nie chciałabym faceta z dzieckiem. Chyba że wiadomo, że tamten drugi rodzic nie żyje. W przeciwnym wypadku jest spore prawdopodobieństwo, że będzie bruździć, z czystej złośliwości, w nowym związku. A do znoszenia tego trzeba mieć naprawdę nerwy ze stali.
    • maitresse.d.un.francais bohater, obciach, bleblanie 19.06.12, 16:08
      faceci do wszystkiego dorabiają ideologię i wielkie słowa

      człowiek z sercem - raczył zwrócić uwagę na dziecko, które nie ma jego genów, no klękajcie narody!

      Zależy JAK wychowuje. Hehe.
    • eaudecologne Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 16:32
      Do poglądów tego pana się nie odniosę, bo już kilka osób zrobiło to za mnie. Natomiast zastanawia mnie to:

      > Ten koles 'wpadl' z dziewczyna, ktora ma juz 2letnie dziecko i wychodiz na to,
      > ze bedzie musial wychowywac i utrzymywac to dziecko.

      To znaczy, ze co - wcześniej tylko się bzykali, ale ponieważ panna zaciązyła, to jak to na wsi czasami bywa trzeba się hajtnąć? Czy byli w związku, ale on jej dzieciaka miał w dupie, a dopiero kiedy się pojawiło jego własne dziecko, to tamtym też łaskawie się zajął? Bo nie rozumiem zależności.
      • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 17:23
        eaudecologne napisała:


        > To znaczy, ze co - wcześniej tylko się bzykali, ale ponieważ panna zaciązyła, t
        > o jak to na wsi czasami bywa trzeba się hajtnąć? Czy byli w związku, ale on jej
        > dzieciaka miał w dupie, a dopiero kiedy się pojawiło jego własne dziecko, to t
        > amtym też łaskawie się zajął? Bo nie rozumiem zależności


        Panna z dzieckiem. Czy porzucila 'samca alfa' czy on ja porzucil- nie wiem. Wazne ze jest, paroletnie dziecko i jego matka. Spotyka sie z kolesiem, bzykaja sie. Wpadaja (moje przypuszczenie jest ze to nie wpadka, ale niewazne). W tym momencie gosc moze:
        a/ ulotnic sie i placic alimenty
        b/ulotnic sie jak samiec alfa
        c/ zalozyc zwiazek i sila rzeczy przysposobic poprzednie dziecko.

        Ciezko przeciez powiedziec 'biore ciebie i nasze ale tamte nie'. Tamte dziecko nie jest niczemu winne, ze je ojciec opuscil. Jak ktos zauwazyl, samo 'zajecie sie' to jeszcze nic, ale zajecie sie wlasciwe to jest pewnego rodzaju bohaterstwo- no nie na poziomie partyzanta w wojne, ale jakies tam.

        Cala idea watku i paradoksu polega na tym, ze koles dywagujac o samcach alfa i pogardzajac samcami gamma, sam zostal samcem gamma. Ironia losu. A pytanie czy to 'obciach' zadalem zastanawiajac sie, czy ktos poza nim tutaj podziela ten poglad, ze to 'frajerka'.

        • eaudecologne Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 18:12
          Czyli była relacja bez zobowiązań, ale pod wpływem wpadki-niewpadki przerodziła się w związek, dobrze kumam?
          • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 18:24
            eaudecologne napisała:

            > Czyli była relacja bez zobowiązań, ale pod wpływem wpadki-niewpadki przerodziła
            > się w związek, dobrze kumam?


            Tak wyglada. Szczegolow nie znam, bo z tym gosciem mam kontakt sporadyczny w ostatnim czasie, tyle co wiem.
    • kbjsht Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 17:33
      kiedyś to może byłby to obciach, ale czy dzisiaj to kogoś obchodzi..
      dobry chłopina i tyle, jak go pokocha
      • kropidlo5 Re: czy to 'obciach' wychowywac cudze dziecko? 19.06.12, 17:46
        kbjsht napisała:

        > kiedyś to może byłby to obciach, ale czy dzisiaj to kogoś obchodzi..
        > dobry chłopina i tyle, jak go pokocha

        No dobry to moze bedzie, jak nie przeniesie tych swoich pogladow na dziecko. Ciezko wyrokowac. Jesli sie wpasuje we wlasna role 'samca gamma' to bedzie uwazal wychowanie potomka 'alfy' za wymog praw natury, jak bedzie sie w nim budzil 'alfa' to moze odrzucac dziecko, a jak nie bedzie w ogol tych kategorii uzywal, to bedzie najlepiej, ale na dzis ciezko wyrokowac.

        Michnik z Jaruzelskim wodke pil, mimo ze Jaruzelski to byl komuch i antysemita- wiec wszystko jest mozliwe:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja