caramel.ki
26.06.12, 13:14
bo ja nie. irytuje mnie taka sytuacja. wiele mi sie rzeczy w moim obecnym podoba. i niesamowicie mnie pociaga.
ale drazni mnie to, ze tylu rzeczy trzeba go nauczyc.
i ze bardzo chetnie przyjmuje pieszczoty, ale sam bardzo kreatywny nie jest. ani zaangazowany we wzajemnosc. troche sie nawet zlosci, kiedy mu mowie, ze to malo.
zaczelo mnie to wkurzac. jak myslicie, to chyba zle wrozy na przyszlosc? skoro juz teraz jest taki skupiony na sobie.