kora3
27.06.12, 15:35
Skojarzyło mi się w zwiazku z wątkiem o rzekomym zachowaniu babek w sklepach.
Otóż moja kolezanka była świadkiem takiej scenki: w hiperze stoi przy kasie jakiś gośc około 30, za nim kobitka jakas i ta moja koleżanka. Kasjerka skasowała zakupy goscia i pyta czy ma kartę lojalnościową - nie ma. Kobieta stojąca za nim musiała być stałą klientką tam, bo kasjerka od razu zapytała tego goscia, czy moze punkty za jego zakupy "nabić" na jej kartę. I w tym momencie się zaczeło. Gośc zaczął krzyczeć, ze to oszustwo i niesprawiedliwe, zeby punkty za jego zakupy komuś nabijać, że ząda widzenia z przełożonym kasjerki itd. Kasjerka chcąc niechcąc zawezwałą przez mikrofon przełożonego, kolejka się zatrzymała. Przełożony się nie pojawił jeszcze, kasjerka chciała kasować kolejne zakupy, ale gośc wrzeszczał, ze nie, bo mu świadkowie wyjdą itd. Ludzie głowami aż ze zdumienia krecili, moja kolezanka zasugerowała panu, że wszak karty nie miał, wiec co mu szkodzi, ale pogorszyła tylko sytuację, bo gośc uznał ją za pochwalającą oszustwa.
Po paru minutach tego przedstawienia do awanturującego sie pana podszedł klient mniej wiecej z końca kolejki, taki rosły mezczyzna i powiedział mu grzecznie, ze ma natychmiast przestać z powodu takiego bzdetu blokować kolejkę, bo tu ludzie na zakupy, a nie do teatru przyszli. Gośc się próbował wymądrzac, ale tamten był stanowczy. KAsjerka zaczełą kasować zakupy, krzykacz już jej nie powstrzymywał, tylko dośc głośno narzekał, ze długo czeka na kierownika, czy kogo tam. Jak się ta historia skończyła dla pieniacza i kasjerki nie wiadomo, bo kolezanka zapłaciła i wyszła.
W szoku była, ze mozna o taką pierdołę zrobić taki cyrk i co tu kryć - wstyd samemu sobie.
Przecież reakcja goscia na taki bzdet swiadczy o nim. No, ale on się powoływał na sprawiedliwośc:) Jak wy w takich sytuacjach reagujecie/postepujecie? Zgadzacie się, żeby punkty za wasze zakupy "nabito" komuś, jesli nie macie karty wcale, albo przy sobie, nie zgadzacie się, ale bez cyrku - po prostu nie i koniec, czy może skłonni/nne bylibyście zachować się jak ów gość, choćby po to, żeby dać nauczkę kasjerce, by takich pytań nie zadawała?
PS. Nie , nie mam z tym problemu, nie nie ja jestem tą panią itd. Po prostu mnie zaskoczyło takie zachowanie, nawet z wysłuchania li tylko.