anna_nie_karenina
27.06.12, 16:00
Wyszłam sobie na zakupy do sklepiku osiedlowego myśląc, że może spotkam jakiegoś fajnego faceta albo chociaż wjadę w niego sklepowym wózkiem i jakie rozczarowanie.... Na zakupach same kobity :( Jak nie z dziećmi to same z siatami, zaniedbane. W drodze powrotnej spotkałam kilku rodzaju męskiego ale znów niefart. Brzuchaci, otyli, ubrani byle jak i nawet żaden nie spojrzy zalotnie. Podeszłam więc do kiosku gdzie siedzi miły chłopak i mówi do mnie słoneczko, :) Niestety zamiast niego siedział gruby babsztyl. Powtórzę za Danutą Rinn : " gdzie ci mężczyźni"? Siedzą w domach czy co?