sandra_pzn
28.06.12, 15:03
Dziewczyny jestem załamana. Od prawie 5 lat jestem w związku z facetem, rówieśnikiem. Raz jest lepiej, częściej gorzej. Dziś już nie wiem czy go kocham. Dlaczego? Prawie rok temu moj brat zrobił parapetówkę, był tam jego najlepszy kumpel, wolny, atrakcyjny, starszy ode mnie o 5 lat. Wcześniej widywałam go z bratem i to wszystko. Wpadł mi w oko, ja jemu też. Zaczęło się od rozmowy, wymiana telefonów, jakieś ponowne spotkanie u brata. Zwariowałam. Zaczęliśmy się umawiać, kiedyś wylądowaliśmy u niego w łóżku. No i tu się zaczyna poważniejszy problem. Po prostu zdzieram tapetę ze ścian - seks z nim to jest coś, czego nie można opisać. każde zbliżenie kończy się, nawet nie wiem jak to nazwać, bo orgazm to zbyt mało. Zaczęło sie od jednego spotkania, póniej kolejne, kolejne. Od pewnego czasu nie potrafię się skupić, ciągle myśle o tym, żeby mnie zwyczajnie przeleciał. Miałam dwóch facetów ale każdy z nich nawet nie doprowadził mnie do sytuacji, która by mnie zadowalała w minimalnym względie a o orgazmie to czytałam tylko na forum. Moj oficjalny partner zanim zacznie to już kończy i w zasadzie to seksu z nim sie musze zmuszać bo nigdy mnie pod tym względem nie pociągal. Ale kumpel brata, ah, to maszyna do zadawania przyjemności.
No i teraz problem - co mam robic? Z moim obecnym facetem nie układa się już od dawna, w sumie igdy się nie układało - zawsze coś było nie tak. Z 'nowym' seks to czysta przyjemność ale swietnie mi sie z nim dogaduje, mamy wspólne zainteresowania. Nie wiem czy go kocham bo patrzę na niego przez pryzmat tego, jak mnie potrafi 'przeleciec'. W zasadzie decyzje juz podjelam, zrywam z obecnym facetem ale nie wiem cy sie wiazac z nowym - on by pewnie chcial ale nigdy mi tego nie powiedzial. Jak sie przekonac czy go kocham?