3.14-roman
28.06.12, 23:56
Co sądzicie o robieniu obcym ludziom zdjęć na ulicy (bez wiedzy i zgody) i wrzucaniu ich do sieci? Nie chodzi mi tutaj o fotki typu: "Ja i 500 innych turystów na tle wieży Eiffla" czy zdjęcia tłumów na koncercie, tylko o zdjęcia przedstawiające konkretną osobę, która nas jakoś zaciekawi.
Przeczytałem sobie ten wątek i dochodzę do wniosku, że dużo ludzi zajmujących się fotografią ma dość lajtowe podejście do sprawy. Czytaj - nie widzi nic złego w zrobieniu komuś zdjęcia z ukrycia i opublikowaniu tego.
Przyznam, że średnio mi się to podoba, trąci mi to brakiem szacunku dla drugiej osoby. Kiedyś, jeszcze w epoce przedinternetowej, jak wiele dzieciaków, kompletowałem sobie albumy ze zdjęciami. Fotografowałem głównie zabytki i krajobrazy, ale czasami zdarzali się też ciekawi ludzie - zawsze najpierw podchodziłem i pytałem o zgodę. Teraz czasem sobie przeglądam fotoforum i widzę dużo takich zdjęć cykanych z ukrycia, czasem robionych w celu ośmieszenia fotografowanej osoby np. nieodpowiednio się ubierającej zdaniem fotografującego.
Czy Wy robicie ludziom takie zdjęcia?
Jakbyście zareagowali, gdybyście zauważyli, że ktoś Wam pstryka fotkę z ukrycia? Nie chodzi mi tu o turystę, który fotografuje stojący za Wami zabytek, ale Was?