Robienie ludziom zdjęć na ulicy

28.06.12, 23:56
Co sądzicie o robieniu obcym ludziom zdjęć na ulicy (bez wiedzy i zgody) i wrzucaniu ich do sieci? Nie chodzi mi tutaj o fotki typu: "Ja i 500 innych turystów na tle wieży Eiffla" czy zdjęcia tłumów na koncercie, tylko o zdjęcia przedstawiające konkretną osobę, która nas jakoś zaciekawi.

Przeczytałem sobie ten wątek i dochodzę do wniosku, że dużo ludzi zajmujących się fotografią ma dość lajtowe podejście do sprawy. Czytaj - nie widzi nic złego w zrobieniu komuś zdjęcia z ukrycia i opublikowaniu tego.

Przyznam, że średnio mi się to podoba, trąci mi to brakiem szacunku dla drugiej osoby. Kiedyś, jeszcze w epoce przedinternetowej, jak wiele dzieciaków, kompletowałem sobie albumy ze zdjęciami. Fotografowałem głównie zabytki i krajobrazy, ale czasami zdarzali się też ciekawi ludzie - zawsze najpierw podchodziłem i pytałem o zgodę. Teraz czasem sobie przeglądam fotoforum i widzę dużo takich zdjęć cykanych z ukrycia, czasem robionych w celu ośmieszenia fotografowanej osoby np. nieodpowiednio się ubierającej zdaniem fotografującego.

Czy Wy robicie ludziom takie zdjęcia?

Jakbyście zareagowali, gdybyście zauważyli, że ktoś Wam pstryka fotkę z ukrycia? Nie chodzi mi tu o turystę, który fotografuje stojący za Wami zabytek, ale Was?
    • berta-death Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 28.06.12, 23:59
      A to legalne w ogóle jest? Takie publikowanie cudzych fotek bez zgody zainteresowanego?
      • 3.14-roman Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 00:04
        To zależy od tego, kto jest na zdjęciu (czy nie są to np. osoby publiczne) oraz od tego, ile osób jest na zdjęciu.

        Ale zdjęcie np. pojedynczej osoby nie powinno być publikowane bez jej wiedzy i zgody. Tylko, wszyscy wiemy, jak to wygląda w praktyce. Zwłaszcza dziatwa nastoletnia ma czyjeś prawa w głębokim odwłoku.

        Post z innego wątku
        CytatOstatnio będąc w urzędzie siedziałem w kolejce obok człowieka który na twarzy miał fizyczny defekt. Na przeciwko nas stała około 18 letnia gó...ara która z dość wesołą miną wyciągnęła telefon komórkowy i zaczęła robić temu człowiekowi zdjęcie, jak małpie w cyrku! Zdziczenie obyczajów sięga zenitu.
        • jowita771 Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 30.06.12, 11:46
          O, czytaliśmy ten sam wątek, właśnie o tym pisałam.
      • koham.mihnika.copyright Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 09:22
        w wiekszosci przypadkow, tak.
      • wiarusik ostrzegam 29.06.12, 20:00
        ...jeśli weszłaś na ten post,musisz zapłacić za naruszenie moich praw autorskich. nie wydałem zgody żebyś tu wchodziła ani żadnemu z was,a wręcz ostrzegłem w nagłówku. dlatego szykujcie pieniążki.
        • six_a Re: ostrzegam 30.06.12, 10:38
          jasny szlag. weszłam.
          :)
    • 3.14-roman Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 00:02
      A swoją drogą - kiedyś zdarzyło mi się być świadkiem, jak znajoma (miła, spokojna dziewczyna) wyrwała aparat facetowi, który robił jej zdjęcia z ukrycia. Facet był oburzony, wręcz zbulwersowany.

      Nie wiedział, że ona była parę lat wcześniej ofiarą szkolnych gnojów, którzy m.in. robili jej upokarzające zdjęcia (oszczędzę szczegółów) - dziewczyna w tej chwili na widok flesza się odruchowo kuli jak przestraszone zwierzątko :( .
      • best.yjka Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 20:39
        Też nie lubię zdjęć robionych "z ukrycia". Choć mam jeden wyjątek. Niestety nie widziałam tych zdjęć. Wyszłam sobie kiedyś do parku z dużą torbą resztek chleba. Dokarmiałam ptaki. Zleciało ich się jakieś 200 (głównie gołębi) może więcej. Można poetycko powiedzieć, że utonęłam w tych ptakach. A ktoś pstrykał fotki. Fajne musiały wyjść :) Dywan przed stopami i kilka latających stworów nad głową :) Musiały być naprawdę głodne.
        To była ta chwila. Gdybym była świadkiem i miała aparat ze sobą, też bym tak zareagowała:)
    • 3.14-roman Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 00:08
      Tak na marginesie - co może zrobić osoba, której ktoś robi zdjęcie z ukrycia? Poza podejściem do fotografującego i poproszeniem o jego skasowanie (i który przypuszczalnie każe się wypchać liśćmi Jesiona). Czy można np. zabrać aparat i samemu skasować fotkę? (pewnie nie)

      A swoją drogą - w tym zalinkowanym wątku fotografujący piszą o nietolerancji, zdziczeniu obyczajów. Mnie się wydaje, że wyrazem zdziczenia jest właśnie brak szacunku dla innych ludzi. Jaki to problem spytać o możliwość robienia zdjęć?
    • 3.14-roman Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 00:18
      A tutaj wątek z FK na podobny temat

      Dobranoc! (kończę, bo zaczyna mi szwankować umiejętność poprawnego klecenia zdań)
    • leniwy_pierog Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 00:22
      Zgodnie z prawem, nie trzeba pytać o zgodę na fotografowanie tylko na publikację. Ale uważam, że to prawo powinno być zmienione, bo nie pasuje do obecnych czasów i postępu technologii. Ja sama straciłam jedną koleżankę, bo obraziła się śmiertelnie, że ja sobie nie życzę publikowania moich zdjęć w jakichkolwiek serwisach społecznościowych.
      • 3.14-roman Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 00:28
        Wiem, wiem. Chodziło mi właśnie o robienie zdjęć celem wrzucenia do sieci.

        Jakiej zmiany w prawie chciałabyś?

        PS: Na mnie dwie osoby się obraziły za brak konta na FB. Uznały to za dowód, że się izoluję i nie chcę utrzymywać kontaktów :) Co do zdjęć - dowiedziałem się kiedyś, że na profilu mojej klasy na NK jest zdjęcie (a raczej skan zdjęcia) przedstawiające mnie jako ośmiolatka, odzianego w same gacie (zdjęcie z basenu). Też mnie nikt o zgodę na publikację nie pytał. Nawet nie prosiłem o usunięcie zdjęcia, bo osoba, która to wrzuciła, to typ pod hasłem: "Foch 365 dni w roku", więc wiedziałem, że nic nie załatwię.
        • leniwy_pierog Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 00:34
          Moja "koleżanka", znajoma raczej przypadkowa i z przymusu, bo dobrowolnie się z takimi ludźmi nie zadają też nie chciała skasować. Poskutkowało dopiero wysłanie jej maila z przytoczeniem konkretnych przepisów i jasnym napisaniem, że albo zdjęcie znika, albo widzimy się w sądzie i nią ugodzie się nie skończy. Wyszłam na furiatkę i pieniaczkę, ale swoje osiągnęłam. Zdjęć z dzieciństwa bym się nie czepiała, bo przecież już nierozpoznawalna jestem :)
          A co do zmian w prawie to nie wiem. Przede wszystkim poszłabym w kierunku przeniesienia części odpowiedzialności na serwisy, w jakich zdjęcia są publikowane. Przecież jak ktoś w monopolowym powie, że jest pełnoletni choć ma 17 lat i kupi wódkę to sprzedawca ponosi odpowiedzialność za to, że nie zweryfikował wieku. Taka sama odpowiedzialność powinna być za brak weryfikacji zgody na upublicznienie wizerunku.
          Poza tym uważam, że za jakiekolwiek nielegalne publikacje czynione przez osoby niepełnoletnie powinny być odszkodowania płacone przez rodziców.
          • 3.14-roman Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 00:46
            Uważam, że masz bardzo dobre pomysły. Myślę, że gdyby rodzicom groziłaby jakaś realna kara pieniężna (oczywiście w odpowiedniej wysokości, nie 50 złotych) bardziej zadbaliby o to, żeby ich kochany niuniuś/kochana niunia np. nie wrzucali do sieci zdjęć nielubianych kolegów/koleżanek w ramach odwetu za różne sprawki. I może admini różnych portali typu demotywatory.pl* zastanowiliby się, zanim wrzuciliby na stronę jakieś zdjęcia, które ewidentnie łamią prawo (są zrobione z ukrycia, czy mają na celu poniżenie kogoś).

            *lubię demoty (a raczej lubiłem, bo jakość drastycznie spadła), ale nie podobają mi się te, które kogoś poniżają (np. obrażające osoby chore czy niepełnosprawne).


            • leniwy_pierog Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 00:52
              Wstąpisz do mojej partii, jak ją założę?:)
              • maitresse.d.un.francais Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 17:41
                leniwy_pierog napisała:

                > Wstąpisz do mojej partii, jak ją założę?:)

                A jakie masz postulaty?
              • 3.14-roman Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 20:17
                :)

                A kto będzie naszym targetem? I co zastosujemy jako kiełbasę wyborczą?
          • 23elka Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 07:34
            > Zdjęć z dzieciństwa bym się nie czepiała, bo przecież już nierozpoznawalna jestem :)

            U mnie akurat było to problemem. W podstawówce byłam bardzo brzydka i gruba. Rosnąc wyładniałam, nawet bardzo, mocno schudłam, tak że w wieku 20, dwudziestuparu lat byłam najładniejszą dziewczyną z ówczesnej klasy. Nie jest to wyolbrzymianie. Nie chcę też udawać faszywej skromności. Jestem typowym brzydkim kaczątkiem, które przekształciło się w łabędzia. Dodałam kilka moich zdjęć na NK już z życia dorosłego. Starałam się wybrać oczywiście takie, na ktorych wyszłam jak najkorzystniej. Na zdjeciach nie zawsze wychodzę korzystnie.
            Jedna koleżanka z dawnej klasy szkoły podstawówki wrzuciła na NK nasze grupowe zdjęcie klasowe. Czułam się bardzo zawstydzona, upokorzona. Wiem, że wiele osób z klasy pamiętało, że dawniej byłam gruba i brzydka. Jednak to opublikowane zdjęcie bardzo mnie zabolało. Dla mnie to był taki psztyczek, uważam, że zrobiła to celowo, bo nie mogła znieść tego, że tak wyładniałam. Że pod moimi aktualnymi zdjęciami na NK na moim profilu tyle osób pisało mi komplementy, że wyglądam przepięknie.

            Oczywiście nie napisała do owej koleżanki w tej sprawie, nie chciałam jej dać satysfakcji, że mnie to w jakiś sposób poruszyło.
            • girl.anachronism Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 07:54
              23elka napisała:

              > Jedna koleżanka z dawnej klasy szkoły podstawówki wrzuciła na NK nasze grupowe
              > zdjęcie klasowe. Czułam się bardzo zawstydzona, upokorzona. Wiem, że wiele osób
              > z klasy pamiętało, że dawniej byłam gruba i brzydka. Jednak to opublikowane zd
              > jęcie bardzo mnie zabolało. Dla mnie to był taki psztyczek, uważam, że zrobiła
              > to celowo, bo nie mogła znieść tego, że tak wyładniałam.

              Nie chcę być niemiła, ale Twoje myślenie to objaw jakiejś niezdrowej obsesji. NAPRAWDĘ uważasz, że ktoś wstawił GRUPOWE ZDJĘCIE KLASOWE dlatego, że TY na nim wyglądasz niekorzystnie? Nie zamierzam Cię szykanować za Twoje aktualne zdanie o sobie - podziwiam ludzi pewnych swoich atutów - ale to nie zabrzmiało zdrowo. Jeśli nie uporałaś się jeszcze z przeszłością do tego stopnia, by mieć taki pogląd, to myślę że dobrze zrobiłaby Ci praca z dobrym terapeutą nad Twoimi uczuciami i doświadczeniami z dzieciństwa. I nie ma krzty złośliwości w moich słowach.

              Co do zdjęć, to bardzo bym się zdenerwowała gdyby ktoś obcy zrobił mi zdjęcie na ulicy - nawet, gdyby nigdzie go nie opublikował. Znam prawo i wiem, że za tłum na zdjęciu mogę robić, ale nikt nie ma prawa fotografować mnie bez mojej zgody. Teoretycznie nie szkodzi mi, że ma sobie to zdjęcie na aparacie w domu, ale w praktyce - skąd mam wiedzieć, co on robi / ma zamiar zrobić z tym zdjęciem? Czy nie wykorzysta mojej twarzy w jakimś innym, gorszym celu niż wrzucenie jej na demotywatory?
          • koham.mihnika.copyright Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 09:27
            nierealne, serwisy palcem nie rusza, o ile nie zostalo zlamane prawo. Karanie rodzicow jest atrakcyjne, ale rownie nierealne. Gdyby bylo mozna, to bym karal rodzicow gnojkow graficiarzy. pelne odszkodowanie plus publikacja zdjecia gnojka.
            • leniwy_pierog Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 01.07.12, 13:54
              Ale jeżeli zostało opublikowane zdjęcie np. człowieka z ulicy i osoba, która publikuje nie ma pisemnej zgody na upublicznienie wizerunku to prawo zostało złamane. Dlaczegpo jak np. Fakt opublikuje jakąś fotę i gwiazda się sądzi to sądzi się z Faktem, a nie z fotografem i autorem zdjęcia? To samo powinno dotyczyć każdego serwisu - po prostu odpowiedzialność za to, by wszystkie opublikowane materiały były zgodne z prawem.
              • six_a Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 01.07.12, 14:21
                >Dlaczegpo jak np. Fakt opublikuje jakąś fotę i gwiazda się sądzi to sądzi się z Faktem, a nie z fotografem i autorem zdjęcia? To samo powinno dotyczyć każdego serwisu - po prostu odpowiedzialność za to, by wszystkie opublikowane materiały były zgodne z prawem.

                bo fakt jest wydawcą. w przypadku blogowisk i fb wydawcą jest de facto każdy użytkownik.
                • leniwy_pierog Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 01.07.12, 14:52
                  Kwestia definicji i jednego zapisu prawnego, że odpowiedzialność za wszystko co opublikują użytkownicy ponosi serwis. Oczywiście, później serwis moze procesować się z użytkownikiem za narażenie go na straty finansowe.
                  • six_a Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 01.07.12, 15:10
                    > Kwestia definicji i jednego zapisu prawnego, że odpowiedzialność za wszystko co
                    > opublikują użytkownicy ponosi serwis.
                    to byłby absurd właśnie, szczególnie, że serwis przecież nie publikuje, tylko udostępnia narzędzia. publikują użytkownicy.

                    a jak terroryści używają telefonów, to winę też powinien ponosić operator sieci czy może producent telefonów?
                    no nie ma szans. publikujący odpowiada za treść i jest to optymalna regulacja.
          • maitresse.d.un.francais Pierogu leniwy 29.06.12, 16:50
            a jakie to przepisy?

            Oczywiście pytać, nawet osoby publiczne.
            • leniwy_pierog Re: Pierogu leniwy 29.06.12, 17:37
              Chodzi tu nie tyle o konkretny przepis co o zasadę, że dozwolone jest wszystko to, czego prawo nie zabrania. A nie ma żadnego przepisu zakazującego fotografowanie ludzi, niezależnie od ich woli - to wyłącznie kwestia kultury. Przepisy dotyczą jedynie publikacji, bo dopiero wtedy wchodzi w grę ochrona wizerunku.
              • maitresse.d.un.francais Re: Pierogu leniwy 29.06.12, 17:40
                Pytam o te przepisy, którymi groziłaś osobie, żeby skłonić ją do usunięcia zdjęć.
                • leniwy_pierog Re: Pierogu leniwy 01.07.12, 13:44
                  Przepisy o ochronie wizerunku. Nie były to zdjęcia tłumu, tylko np. ja sama, albo z drugą koleżanką (powyżej 3 osób można publikować).
                  • maitresse.d.un.francais Re: Pierogu leniwy 01.07.12, 17:39
                    leniwy_pierog napisała:

                    > Przepisy o ochronie wizerunku. Nie były to zdjęcia tłumu, tylko np. ja sama, al
                    > bo z drugą koleżanką (powyżej 3 osób można publikować).
                    Dzięki.
    • koham.mihnika.copyright ojojojoj, ale sie porobilo! ktos nam fote cyknal!! 29.06.12, 09:20
      Uwazam, ze przesadzacie.
      zaczne ciut z doopy strony - prosicie kogos o wykasowanie zdjecia z karty? Wolno wam, ale jak ktos sie nie zgodzi, to przepadlo. Nawet nie mozecie tej osoby zatrzymac, o dotykaniu kamery, samowolnym wyjmowaniu karty, formatowaniu. Zapomnijcie.To by sie kwalifikowalo jako napasc (common assault) i mozna znalezc sie w sadzie.
      Nikt nie zgodzi sie na formatowanie, bo teoretycznie traci inne zdjecia. Kasowanie, polega na zastapieniu pierwszego znaku w nazwie pliku (wchodzi σ). Szybkie formatowanie polega na usunieciu rejestru plikow, ktory latwo odtworzyc, podobnie nazwy plikow. Programy dostepne w sieci. Trzebaby karte zapisac innymi plikami.
      Z rozbijaniem kamery to juz zupelny odjazd. Zalozmy, uwazacie, ze ktos zrobil wam zdjecie i chcecie by je usunal. Odmowa, wy rwiecie kaere i bec o chodnik. A facet/ka wyjmuje karte i udowania, ze waszego zdjecia nie bylo. I ladujecie w sadzie i/lub psychiatryku.
      Ogolnie, wolno robic zdjecia w przestrzeni publicznej. O ile nie publikujemy, to w zasadzie wolno wszystko, oprocz 0biektow strategicznych. Czy wolno robic zdjecie pojedynczym osobom? Uwazam, ze tak. W ten sposob powstalo wiele arcydziel i watpie czy Cartier Bresson zalatwial francuska release note.
      www.magnumphotos.com/C.aspx?VP3=CMS3&VF=MAGO31_10_VForm&ERID=24KL53ZMYN
      Czasami zdjecie musi byc zrobione "z ukrycia", inaczej nie wyjdzie. Osoba swiadoma bedzie zachowywac sie sztucznie, marnujac efekt. Tyle, ze niektore kultury uwazaja, ze robiac komus zdjecie, zabieramy osobie dusze. Aborygeni sa przeciwni publikowaniu zdjec osob zmarlych. W takich przypadkach oplaca sie pogadac przed lub robic zdjecia z wielka ostroznoscia.
      Na marginesie - nie przeszkadza wam obecnosc kamer CCTV i sklepach, na ulicach, dworcach, autobusach....? Probowalem policzyc kamery na moscie portowym. Po 60 dalem sobie spokoj. A podobno Londyn jest jeszcze bardziej napakowany. Jestescie obserwowani bez ustanku, czy wam sie podoba, czy nie.
      Jaka roznice robi fotka jakiegos pstrykacza? W czasach sieci, kazde zdjecie moze byc obejrzane przez miliony ludzi. Teoretycznie, bo komu by sie chcialo. Nasza klasa czy fejszbuk ograniczone jest do zarejestrowanym uzytkownikow, moga tam byc nasze fotki wbrew naszej woli. Uwazam, ze domaganie sie usuniecia naszego pojedynczego zdjecia jest uzasadnione. Ale nie grupowego. Angazowanie portalu byloby raczej smieszne, poza drastycznymi zdjeciami, oczywista. Swoja droga, co robia te miliony exow, ktorych foty czy filmy zalegaja niektore strony internetowe? ;) Tu dopiero jest dramat. Dla nieobytych - google sexting.
      Zeby nie przynudzac wiecej - co robie, gdy orientuje sie, ze ktos mi robi fote? Odwracam glowe lub sie usmiecham, macham reka.
      Dobije wiadomoscia, ze obecnie za male pieniadze mozna kupic mala kamere z obiektywem odpowiednikiem 500-700 mm [spory tele]. Mozna robic zdjecie z daleka bez zwracania uwagi. Tak na marginesie amatorow plazy nudystycznej :P
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ojojojoj, ale sie porobilo! ktos nam fote cyk 29.06.12, 09:33
        Zgadzam się w całej rozciągłości.

        Jesteśmy filmowani i nagrywani na każdym kroku, i podobnie my możemy filmować i nagrywać.
        Ilość miejsc w sieci i łatwość publikacji powodują że prawną ochronę wizerunku trzeba raczej zmniejszyć niż zwiększyć. Bo inaczej tworzymy martwe prawo, nie do wyegzekwowania.

        Oczywiście jeśli zamierzamy na zdjeciu zarobić/zyskać sławę to warto uzyskać od obiektu zgodę, bo w tym przypadku ryzyko wpadki jest większe. Przy czym zdjecia robione tele są najczęściej kiepściutkie pod względem artystycznym/siły przekazu. Aby zrobić zdjęcie z mocą, lepiej być blisko. I oczywiscie nie pytać o zgodę przed zrobieniem zdjecia.
      • best.yjka Re: ojojojoj, ale sie porobilo! ktos nam fote cyk 30.06.12, 02:53
        Nie zgodziłam się kiedyś na wywiad, to byłam tłem dla cudzego. Sfilmowany miesiąc później. Przechodziłam ulicą, widziałam że kamerę pan przesunął, co by chodnik szerzej złapać :) Rozśmieszyło mnie to. Razem ze znajomymi śmialiśmy się, że zostałam gwiazdą irlandzkiej TV.

        Temat interview był zbyt śliski. Nie lubię rozmawiać o rasizmie, bo nigdy go nie doświadczyłam od Irlandczyków.

        Tego pana i tak uwielbiam. Nazywa się David McSavage i zrobił najlepsze comedy show w irlandzkiej telewizji. The Savage Eye. Uwielbiam sarkastyczne i ironiczne poczucie humoru.











        • koham.mihnika.copyright jestes boska!! :-{) 30.06.12, 06:27

          • best.yjka Re: jestes boska!! :-{) 30.06.12, 17:06
            Na tym forum jest tylko jedna von Boska. Nie będę z nią konkurować :)

            Nie wiem co masz na myśli :(
    • nielubieeuro Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 09:45
      Ja jestem jak najbardziej przeciwna. Jakbym znalazła swoje zdjęcie w sieci to z pewnością sprawa skończyłaby się w sądzie. Bo co innego kamery na ulicy czy w supermarkecie (bo wiadomo, że i tak za jakiś czas taśmy zostaną skasowane) a co innego bezczelne robienie zdjęć obcemu człowiekowi na ulicy. Wiem, że teraz chamstwo jest straszne. Bydło robi zdjęcia bez żadnego umiaru i szacunku, można na necie znaleźć zdjęcia ludzi po wypadkach, ludzi chorych, starych, nawet ludzi którzy za przeproszeniem zesrali się na ulicy bo nie zdążyli dojść do wc. Nigdy tego nie pojmę jaką hieną trzeba być, żeby cieszyć się z cudzego nieszczęścia. Ja bym nie była w stanie zrobić komuś upokarzającego zdjęcia i dać je na neta, na taki portal np. wiocha.pl.

      Najlepiej po prostu nie rzucać się w oczy, ubierać się normalnie, tak żeby ginąć w tłumie, wtedy ma się pewność, że żaden upośledzony matoł z pokolenia wiochy.pl nie pstryknie ci fotki i nie da jej na neta.
      • koham.mihnika.copyright Diane Arbus 29.06.12, 09:59
        en.wikipedia.org/wiki/Diane_Arbus
        Cartier Bresson, Robert Capa....
        albo
        www.brisbaneinsects.com/brisbane_ladybirds/images/wpe32.jpg
      • simply_z Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 12:58
        > Najlepiej po prostu nie rzucać się w oczy, ubierać się normalnie, tak żeby giną
        > ć w tłumie,
        i to jest wedlug ciebie wyjscie? mam sie wtapiac w tlum ,tlyko dlatego z,eby ktos przypadkiem nie strzelil mi fotki ??
        • 3.14-roman Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 20:19
          Ciekawe, co w takim razie mają zrobić osoby, których "atrakcyjność" dla fotografujących wynika z innych cech, typu widoczna niepełnosprawność, choroba czy insza deformacja.
    • kseniainc Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 11:14
      Mnie , choć bardziej znajome moje ,które mają butiki z ubraniami wkurzają małolaty.Nabiorą ciuchów do przymierzalni po to tylko by sobie fotki zrobić i na fejsa wystawić.....;-p
    • diilla Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 11:17
      Jeśli komuś się to nie podoba, to zawsze może oskarżyć danego fotografa, czy osobę, która upublicznia zdjęcia, o wykorzystywanie wizerunku bez zgody autora. Mnie osobiście to nie przeszkadza.
    • zeberdee28 Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 13:05
      Szczerze mówiąc to bym mu rozwalił ten aparat na głowie.
      • ew.we Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 14:37
        oj ja miałam bardzo przykrą sytuację, to było ze zboczeńcem.
        jechałam rano do pracy, było lato, gorąco, miałam spódnicę do kolan, a nie przed kolano i bluzkę na ramiączka. siadam w tramwaju i czuje ze mnie ktoś obserwuje, chwila moment, siada przede mną facet ok 30-tki prawie wsadza telefon z aparatem pod spódnice i tekst " bo pani ma takie ładne nogi" ja jak wryta, wstałam wyleciłam na przystanek i teefon na policję, oczywiście facet uciekł, a policja " tak przyjedziemy" nie mogłam czekać wiec pojechałam do pracy. ale 2 dni pózniej jechałam z bratem i akurat wysiałądałam a tu patrze ten zboczeniec. mój bojowa nastawiony brat, gaz do dechy, wyskakujemy, on jakiś łom z samochodu, zboczeniec stoi jak wryty, zrobiłam mu szybko fotke, brat się opanował, b o szkoda siedzieć za takie g****, ale koleś prawie zes*** sie w gacie. wiecej go nie widziałam, ale po tym zdarzeniu bardzo uwarzam jak ktoś wyjmuje telefon, aparat. Uwarzajcie dziewczyny bo zboczency robią foty a potem Bóg wie co robią.
        • nielubieeuro Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 15:00
          Kup sobie słownik ortograficzny...
          • azjaodkuchni Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 19:36
            Ja zawsze pytam gdy ludzie mają być w pełnej krasie typu twarz sylwetka np. takie :
            azjaodkuchni.blogspot.sg/2012/03/przed-drzwiami-meczetu.html ( tu pytałam opiekuna)
            nie pytałam robiąc te zdjęcia.
            azjaodkuchni.blogspot.sg/2012/02/thaipusam.html bo to było coś w rodzaju ulicznej parady i nie było jak zapytać.
            i nie pytałam robiąc zdjęcia tego typu gdzie niewiele jest widać.
            azjaodkuchni.blogspot.sg/2011/12/moda-i-uroda-ostatnie-wspominki-z.html , ale do sieci wrzucam te gdzie o identyfikację osób raczej trudno . Pozostałe mam w albumie prywatnym.
            • azjaodkuchni Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 19:39
              W zdjęciach z Hong Kongu państwo Chińczycy sami nam się ustawili do foto. Azjaci bardzo lubią zdjęcia i uwielbiają do nich pozować.
              • 3.14-roman Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 20:16
                A kiedy trafiasz na Azjatę, który nie przepada za fotkami i który na widok aparatu się odwraca, to co wtedy robisz? Gdyby któraś z osób poprosiła o skasowanie zdjęcia, jak byś zareagowała?
                • azjaodkuchni Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 30.06.12, 08:24
                  Najpierw pytam potem robię. Raz się zdarzyło w Tajlandii jak widzieliśmy kwietny bufet warzywny w sklepie i chcieliśmy mu zrobić zdjęcie to pani z obsługi podeszła i powiedziała , że nie wolno. Schowaliśmy grzecznie aparat a szkoda bo miejsce była warte uwagi w miskach były rożne rodzaje umytych sałat, pokrojone marchewki, pieczarki , ogórki , oliwki a oddzielnie sosy ludzie wrzucali sałatkę do woreczka i płacili przy kasie ( ważne było ile waży) dokupywali sos w pudełeczku i już fajne jedzenie gotowe. Raz chciałam zrobić zdjęcie przedszkolakom z przedszkola koranicznego ( śliczne mundurki) i pani co była z dzieciakami się nie zgodziła więc nie zrobiłam.
                  • six_a Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 30.06.12, 10:37
                    przepraszam, że się wtrącę, ale pytanie o zgodę na zrobienie zdjęcia komuś czy z kimś nie jest zgodą na publikację tego zdjęcia np. w tym wątku.
                    więc moim skromnym raczej nie powinnaś tych zdjęć w taki sposób upubliczniać.
                    • azjaodkuchni Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 30.06.12, 15:16
                      Tu gdzie widać twarz i wiadomo kto to jest to zawsze mówi, że prowadzę blog i chcę owo zdjęcie na bloga, co co Thaipusami i procesji to wątpliwości nie mam czy to etyczne. Zastanawiałam się czy wrzucić zdjęcia malajskich dzieci, bo mimo tego, że pytałam pani to pani słabo mówiła po angielsku i niestety nie wiem co zrozumiała z naszych pytań. :( Ja też się rewanżuję i zezwalam na fotografowanie mojego dziecka, które dla Azjatów wygląda równie egzotycznie jak dla nas malajskie dzieci.
                      --
                      azjaodkuchni.blogspot.sg/
        • 3.14-roman Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 20:21
          No właśnie, przeglądając fotoforum i podobne strony natrafiłem na parę profili, na których panowie (zwykle w wieku średnim i powyżej) pracowicie publikowali zdjęcia typu podspódnicowego.
          • maitresse.d.un.francais Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 20:30
            3.14-roman napisał:

            > No właśnie, przeglądając fotoforum i podobne strony natrafiłem na parę profili,
            > na których panowie (zwykle w wieku średnim i powyżej) pracowicie publikowali z
            > djęcia typu podspódnicowego.

            Którzy, Romek, którzy?

            Kolejny notabene argument za noszeniem spodni. Zdjęcie podspodniowe trudno zrobić, a nawet jeśli, to nie wiem, czy początek mojej owłosionej łydki jest taki atrakcyjny. :-PPP
            • 3.14-roman Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 29.06.12, 20:36
              Niestety, to było jakiś czas temu, więc nie pamiętam nicków. Spróbuję sobie przypomnieć :)
    • kora3 uwazam za absolutnie niedopuszczalne 30.06.12, 07:51
      takie zachowanie.
      Znam wielu fotografujących ludzi i wiem, że mając tzw. "oko" potrafią wyłąpać bardzo ciekawe ujęcia z udziałem całkiem przypadkowych ludzi, ale to profesjonaliści i o ile nawet pstrykną coś znienacka, to potem podchodza do takiej osoby i zwykle uzyskują pisemną zgodę na publikację foty.
      Żeby robić komuś zdjęcia po to, by wrzucić je do sieci i wysmiewać trzeba być nie tylko anormalnym, ale po prostu podłym i głupim.

      Uwazam podobnie, jak ktoś tutaj, ze prawo w tym zakresie powinno zostać zmienione, rozszerzone. Obecnie obowiazujące przepisy skonstruowano na potrzeby ochrony wizerunku w mediach innych niż Internet i dotyczyły one wydawców, dziennikarzy, fotoreporterów, a nie w zasadzie kazdego, bo dziś każdy ma komórkę z mozliwoscią robienia fot i filmików i kazdy moze to wrzucić do sieci.
      • koham.mihnika.copyright najkrotsza droga do totalnej cenzury, pani dzienni 30.06.12, 08:55
        karko.
        A to dla bezpieczenstwa, a to dla dobrych obyczajow, a potem geba w kubel....
        Sadzisz, ze razem z ukazem znikna miliony idiotow czy podlcow?
        • kora3 masz prawo do swego zdania 30.06.12, 09:11
          a ja do swego - panie profesji mi nieznanej :)

          Argument, ze nie znikną idioci i podlece mnie nie przekonuje:) Kradzież jest zakazana, a złodzieje są, wiec co? Moze znieśc zakaz kradziezy?

          To nie jest zadna cenzura, tylko już obowiazujące prawo kazdego z nas do ochrony swych dóbr osobistych, do których należy takze ochrona wizerunku .
          • koham.mihnika.copyright zatem przestanmy rozpowszechniania wszelkich 30.06.12, 09:29
            obrazow/zdjec z ludzmi, o ile nie ma formalnej zgody KAZDEJ osoby na zdjeciu.
            Jak aburd, to absurd.
            Mam wszechstronne wyksztalcenie w naukach scislych, technicznych, pare groszy zarobilem pisactwem. Jak to mawial Andrzej Mleczko, magister jestem, dla przyjaciol, Megi :P
            Aha, mature mam.
            • kora3 Ale po co posuwać się do absurdu? 30.06.12, 10:28
              Zwyczajnie - powinno sie stosować prawo dot. publikacji wizerunku takze do publikacji tegoż w Internecie przez osoby prywatne i czesc.

              Nie musisz zdradzac swego zawodu, jesli nie chcesz:) o wykształcenie nie pytałam :)
              • koham.mihnika.copyright Re: Ale po co posuwać się do absurdu? 30.06.12, 11:12
                nomenklaturowo, to sie nazywa naukowiec. bessensu.
                Ja jestem za duzo wieksza swoboda, moze dlatego, ze fotografuje krajobrazy, arcytekture oraz roslinki i zabki. Oraz familie.
                Moim zdaniem zakazy niczego nie zalatwia. Tak jak nie zalatwiaja mobingu przez smartfony przez dzieciarnie w podstawowkach. Spoleczenstwo jest chore, a choroby nie leczy sie kodeksem karnym.
                • leniwy_pierog Re: Ale po co posuwać się do absurdu? 01.07.12, 13:49
                  A ja myślę, że jedna dobrze nagłośniona sprawa, że komornik zlicytował mieszkanie i wszystkie sprzęty, żeby rodzinka idiotów zapłaciła odszkodowanie ofierze nastoletniego gó...arza podziałałaby jak kubeł zimnej wody na rozkoszne rodzinki. Na chama bez bata się nie da oddziaływać, więc po prostu czas ten bat (który już jest) wyciągnąć. Powinna być pełna rodzicielska odpowiedzialność finansowa za takie wybryki małych gnojków.
                  • six_a Re: Ale po co posuwać się do absurdu? 01.07.12, 14:23
                    >Powinna być pełna rodzicielska odpowiedzialność finansowa za takie wybryki małych gnojków.
                    jest przecież. tylko że licytacja mieszkania rodziców to chyba trochę niewspółmierna kara do przestępstwa. żaden sąd nie wyda takiego wyroku.
                    • leniwy_pierog Re: Ale po co posuwać się do absurdu? 01.07.12, 14:50
                      Przykładowo": jest sobie gruba i pryszczata nastolatka. Wrażliwa, z kompleksami. Debil z jej klasy cyka jej upokarzające fotki i wrzucają do sieci. Fotki żyją swoim życiem, są publikowane dalej. Podpisane jej imieniem i nazwiskiem, dzięki czemu każdy kto wrzuci te dane w google zobaczy zdjęcia. Rodzice dziewczyny pozywają rodziców gnojka, który to zrobił. Żądają odszkodowania za straty moralne, pokrycia kosztów terapii i kosztów sądowych. Co do terapii to jedno spotkanie tyogodniowo z terapeutą to koszt około 100 zł, terapia może trwać i dwa lata z dwoma spotkaniami tygodniowo. To przez dwa lata daje jakieś 20 tys. Do tego przykładowo 50 tys odszkodowania (żenująco mało) + koszty sądowe. I już komornik wchodzi na majątek.
                      Kara jest jak najbardziej adekwatna. Kilka takich przypadków i idioci rodzice zaczęliby się zastanawiać czy naprawdę 10 latek musi mieć smartfona.
                      • six_a Re: Ale po co posuwać się do absurdu? 01.07.12, 15:07
                        oczywiście, tak też może być, tylko weź pod uwagę, że wytoczenie procesu cywilnego kosztuje, najęcie adwokata, który ten proces ma wygrać, też będzie kosztować. a gwarancji wygrania sprawy nie ma. szczególnie, że jeśli jest to pryszczata nastolatka, to sama też pewnie wstawia zdjęcia na potęgę. więc szkodliwości żadnej sąd nie stwierdzi. straty moralne? litości.
                        nie byłoby sensu wybierać się z tym do sądu.
                  • kora3 Wiesz, ja uwazam, ze 01.07.12, 14:26
                    sąd to ostatecznośc w takich sytuacjach. Jesli ktoś wrzuca w sieć coś co kogoś innego ośmiesza, upokarza to inna bajka, ale jesli czyjeś zdjęcie i ta osoba prosi, by je usunąć, to nalezy usunąc i czesc.

                    Mój znajomy miał taką sytuację, ze kolezanka (nie jakas dobra, ot znali się) trzepnęła mu fotkę - na publicznej imprze, ale solo i wstawiła w swoją galerię na któryms portalu. Dlaczego? Nie wiem ja i on też. Podpisała coś w rodzaju , ze wspaniały kolega. Fajnie, tylko ów znajomy ma zazdrosną zone i miał z tego tytułu ponoć afere w domu (nie ze był na imprze, bo on ją prowadził, tylko ze dziewczyna wkleja w swoją galerię jego fote). Poprosił o usuniecie i panna usunęła, ale była nafuczana. Wg mnie - bezpodstawnie. Sfotografować go mogła, ale umieszczać bez porozumienia z nim fotki - nie.
              • maitresse.d.un.francais Żeby prostą drogą, Koro, 30.06.12, 16:30
                by nie powiedzieć - prostacką - wyeliminować oponenta z dyskursu.
                • kora3 Re: Żeby prostą drogą, Koro, 01.07.12, 14:21
                  ale czy takie coś faktycznie eliminuje z dyskursu?
                  • maitresse.d.un.francais Re: Żeby prostą drogą, Koro, 01.07.12, 17:40
                    kora3 napisała:

                    > ale czy takie coś faktycznie eliminuje z dyskursu?

                    A wiesz, dobre pytanie.
    • jowita771 Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 30.06.12, 11:45
      Parę dni temu ktoś na forum opisywał, że stał gdzieś w urzędzie i był tam też człowiek ze zdeformowana twarzą. I jakaś gó...ara wyjęła telefon i cyknęła temu człowiekowi zdjęcie. Dla mnie niepojęte, że można się tak zachować.
    • sid_sid Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 30.06.12, 11:58
      Po prostu "uroczy" jest pan, którzy się bulwersuje, że ktoś może odmówić fotografowi i jeszcze narzeka, że świat schodzi na psy. no debil po prostu. Czy naprawdę już nikt nie widzi nic poza czubkiem własnego nosa, a jeśli ktoś żąda np. prawa do prywatności, tak jak tutaj, to leci się z pyskiem?
      • jowita771 Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 30.06.12, 12:14
        Też mnie rozbroił ten pan, ograniczony bęcwał.
    • nglka Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 01.07.12, 14:41
      3.14-roman napisał:


      > Przeczytałem sobie ten wąte
      > k
      i dochodzę do wniosku, że dużo ludzi zajmujących się fotografią ma dość
      > lajtowe podejście do sprawy.

      Spokojnie. Będą tak myśleć tylko do pierwszego pozwu ;)
      Nie ma zakazu robienia zdjęcia przypadkowemu człowiekowi ale upublicznianiem jego wizerunku bez wiedzy i zgody, jest sprzeczne z prawem. Nie można dochodzić swoich praw tylko wtedy, kiedy człowiek stanowi tło fotografii [znaczy znalazł się tam niejako z przypadku].
    • blondynka.online Re: Robienie ludziom zdjęć na ulicy 01.07.12, 18:10
      Mam mieszane uczucia. Jako fanka fotografii widzę nieraz takie typy i scenki ( w pozytywnym znaczeniu) że żałuję, nie mając przy sobie aparatu. Jeśli go mam, robię zdjęcie korzystając z odchylanego wyświetlacza. Dla siebie. Wiem, ze nie mogę ich publikować, chyba ze jest to grupa osób na jakimś tle, scenka rodzajowa. Mogłabym zapytać o zgodę. Ale wtedy to już nie będzie TO zdjęcie, ludzie zaczną pozować.. Nie robię fotografii ośmieszających modela, zachwycam się typami ludzkimi, oryginalnością stroju, wyrazem twarzy.
      Z drugiej strony nie chciałabym być obiektem takich działań. Więc może wyjściem jest zrobienie sobie wizytówki w kilku językach i pytanie, czy mogę opublikować zdjęcia? Moja strona to nie Sartorialist, ale myślę, że wiele osób by się zgodziło.
      Budzi mój sprzeciw publikowanie zdjęć dzieci, zwłaszcza z krajów Trzeciego Świata. To bardzo często nadużycia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja