kruvka5
03.07.12, 13:55
I czy w ogóle coś robić.
Moja bliska kumpela rozstała się z narzeczonym i związała z 18 lat starszym alkoholikiem. Facet jest zaniedbany, ma nadwagę, nie ma stałej pracy, ma za to byłą żonę i zobowiązania finansowe w stosunku do dwójki wspólnych z tą żoną dzieci. Jest niespełnionym poetą i chałturzącym dziennikarzyną. Wszyscy łapiemy się za głowę, nie wiemy co ona w nim widzi. Jest on co prawda miły i dość bystry, ale o zniewalającą charyzmę, osobowość czy magnetyzm trudno go posądzić. Dziewczyna jest mądra, zaradna, pracowita i śliczna. I ma 24 lata.
Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, na upartego mogłabym go polubić, toleruję jej wybór, ale jak ona zaczyna snuć wizje ich wspólnej przyszłości (mają razem zamieszkać) i rozpływać się nad jego niedocenionym talentem, to krew mnie zalewa.
Tu pojawia się pytanie, czy reagować, przemówić jej do rozsądku. Obawiam się, że facet oprócz młodej panny liczy jeszcze na korzyści finansowe, bo ona pracuje, ma szanse na awans i ma dzianych rodziców.
Porozmawiaćz nią? Próbować przekonać,że zasługuje na kogoś lepszego? Czy zaakceptować jej wybór i patrzeć jak marnuje sobie życie?