Nauczyciel kopnal moje dziecko

05.07.12, 16:25
Podejrzewajac je o zbicie szyby. Jakies trzy tygodnie temu. Dziecko nic nie mowilo. Powiedzialo przypadkiem. Przypadkiem tez powiedzialo, ze nauczyciel uderzyl je w glowe-w skron dokladnie. Okulary sie obsunely i powstalo zadrapanie-cenrymetr od oka. Dostal w glowe bo kolejny raz zapomnial ksiazki.
Jakies inne dziecko tez dostalo kopniaka. Nie wiem za co.
Jakie kroki radzicie podjac? Pogadac z tym nauczycielem sam na sam, z kims jeszcze, czy od razu do dyrektora. No i jak rozmawiac?
Kary cielesne sa tu przez prawo zabronione.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 16:30
      Dwukanałowo.
      Raz - oficjalnie.
      Dwa - osobiście, z groźbą że następnym razem nogi mu połamiesz. Aha - musisz być w stanie zrealizować taką groźbę. No i nie powinna być ona wyrażona wprost.
      • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 16:33
        Oficjalnie to na pismie? Zamierzalam sie do dyektora wybrac.
        • horpyna4 Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 16:38
          Najpierw spotkaj się z innymi rodzicami, skoro nie tylko Twoje dziecko zostało poszkodowane. Możliwe, że jeszcze nie wiedzą, bo dzieci nie zawsze mówią rodzicom o takich rzeczach. Czasem też mówią, a rodzice im nie wierzą. Bywa, że jeżeli nawet uwierzą, to nie wiedzą, co z tym fantem zrobić.

          Jeżeli jest możliwość działania zbiorowego, to daj szansę takiemu działaniu.
          • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 16:44
            Moje dziecko nie chce powiedziec kim jest ten co dostal kopa i nie chce zebym szla do szkoly z tym problemem. Powiedzial, ze pewnie pan go poglaska powie "sorry" i tyle.
            Ale dzieki za rade, podzwonie i sie popytam. Moze znajde ta osobe.
        • simply_z Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 16:39
          porozmawiaj z dyrektorem i z nauczycielem tez. Najlepiej konfrontacja.
          • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 16:44
            Znczy sie dwoje na raz? A pismo tez zlozyc?
            • alpepe Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 16:51
              tak. Otwarta wojna, jeśli trzeba, prasa i ambasada, jeśli trzeba. Twoje dziecko powinno wiedzieć, że zło nie będzie tolerowane i tyle.
              • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:33
                Ale czego mam zadac?
                • soulshunter Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 22:00
                  ja bym zadal $100mln odszkodowania. A jesli szkol abiedna to w ostatecznosci 2-letnie ferrari.
      • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 16:58
        > Dwa - osobiście, z groźbą że następnym razem nogi mu połamiesz. Aha - musisz być
        > w stanie zrealizować taką groźbę. No i nie powinna być ona wyrażona wprost.

        A Ty co? Mariusza Puco się naczytałeś!? Zawoalowane groźby wobec klienta z pensją tysiąc pięćset, który się musi wyładowywać na drobnych dzieciach?! Toś wymyślił. :D Człowieku, zapewniam Cię że tu wystarczy położyć liścia, okrasić go dwoma-trzema obelgami, i wszystko – profesorek się będzie dygał do końca swojej pseudokariery w tej żałosnej firmie, jaką jest polskie szkolnictwo.
        • stephanie.plum Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:40
          nie ma co się tak indyczyć.
          polskie szkolnictwo tu akurat nie ma nic do rzeczy.


          ale jeśli chcesz się bić z profesorkiem uczącym w polskiej szkole, proszę bardzo, możemy się umówić na sparring.
          :~]
          • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:51
            > polskie szkolnictwo tu akurat nie ma nic do rzeczy.

            Polskie szkolnictwo jest do wymiany i stanowi obecnie jeden z największych problemów społecznych. Więc ma coś do rzeczy w niemal każdym wątku!

            > ale jeśli chcesz się bić z profesorkiem uczącym w polskiej szkole, proszę bardzo,
            > możemy się umówić na sparring.

            Zwariowałaś!? Ja się pierwszy i ostatni raz biłem w wieku 6 lat. Tak sobie tylko piszę o tych liściach, półżartem. Nie trzeba zaraz wszystkiego brać śmiertelnie poważnie. :)

            PS Jeśli to nie tajemnica: czego uczysz?
            • stephanie.plum Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:08
              miałam nadzieję, że propozycję bijatyki potraktujesz jako żart, bo jednak za gorąco.
              :~)
              uczę tylko czasami, ale wtedy zawsze francuskiego w gimnazjum.
              • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:16
                > miałam nadzieję, że propozycję bijatyki potraktujesz jako żart, bo jednak za gorąco.

                Myślałem, że naprawdę mnie wyciągasz na solówę. :D Chociaż nie wiem, czy jesteśmy w tej samej kategorii wagowej, bo ja to jestem półciężka.

                > uczę tylko czasami, ale wtedy zawsze francuskiego w gimnazjum.

                Jak miałem z 10 lat, to chodziłem do szkoły prywatnej i zakochałem się w nauczycielce francuskiego. ;) Ładna była. Ale potem koleżkowie mi zdali relację z jej namiętnego pocałunku z jakimś groszorobem w mercedesie, i wówczas zrozumiałem, że nie mam u niej szans... :/
                • stephanie.plum Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:25
                  te prywatne szkoły też do luftu?
                  • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:37
                    > te prywatne szkoły też do luftu?

                    No raczej! Tymi cholernymi szklarniami dla bananowych dzieci to by należało się zająć prawdę mówiąc na wstępie. Całe szczęście, że po piątej czy którejś tam klasie poszedłem do normalnej szkoły, strach pomyśleć, kim bym dzisiaj był, gdybym się wówczas nie dowiedział, jak wygląda prawdziwy świat – ten naokoło klosza, w którym mnie trzymano.
        • lady-z-gaga Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 19:06
          Człowieku, zapewniam Cię że tu wystarczy położyć liścia, okrasić go dwo
          > ma-trzema obelgami, i wszystko – profesorek się będzie dygał do końca swo
          > jej pseudokariery w tej żałosnej firmie, jaką jest polskie szkolnictwo.

          Ach, jak pojechałes.....
          A teraz pomysl nad korektą, bo skoro pisze Kochanica, to rzecz nie dzieje się w polskiej szkole.
          Podpowiem: trzeba błyskawicznie znaleźć związek między incydentem w zagranicznej szkole , a stanem polskiej edukacji. Wierzę w Ciebie, dasz radę.;)
          • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 22:03
            > A teraz pomysl nad korektą, bo skoro pisze Kochanica, to rzecz nie dzieje się w
            > polskiej szkole.

            A skąd ja to miałem wiedzieć? Nie znam adresów wszystkich forumowiczów. Okay, zrobiłem nieuzasadnione założenie, że mówimy o polskiej szkole, ale skąd mi niby miała przyjść do głowy inna możliwość?

            > Podpowiem: trzeba błyskawicznie znaleźć związek między incydentem w zagranicznej
            > szkole , a stanem polskiej edukacji.

            Ale po co? Stan polskiej edukacji jest tak czy siak opłakany, niezależnie od tego, w jakim kraju dostała kopniaka w sempiternę szanowna latorośl tej czy innej użytkowniczki. Historia ta rzeczywiście byłaby doskonałym potwierdzeniem tezy o stanie agonalnym polskiego systemu edukacji, ale skoro nie jest – trudno, faktów potwierdzających tę tezę można znaleźć mnóstwo (jeden w tę czy w tę nie gra roli), więc o czym w ogóle mówimy...
        • bank.owy Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 21:13
          ty jak coś napiszesz to się jakoś cieplej na sercu robi hehe ;)
      • devilyn Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:34
        Stosowanie groźby może się nie udać...bo n-le mają uprawnienia funcjonariusza publicznego.
    • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 16:47
      > Pogadac z tym nauczycielem sam na sam

      Tak!

      > No i jak rozmawiac?

      Jak to: jak? W uniwersalnym języku espemanto, rzecz jasna. Jak profesorek wyłapie klemensa, to się drugi raz zastanowi, czy rzeczywiście brak książki to aż taka tragedia.

      Inna sprawa, że niektórych tzw. uczniów sam bym chętnie wziął pod but, będąc takim nauczycielem: gó...arzeria, której się wydaje, że wszystko jest dozwolone, i z rodzicami utrzymującymi ich w tym mniemaniu, z wiecznie roszczeniową postawą i ciągłymi pretensjami (nie mówię tu akurat o Twoim dziecku ani o Tobie, tylko ogólnie).

      Zresztą, nie wiem, po co się w ogóle udzielam w tym wątku: system edukacji trzeba stworzyć od podstaw, a nie się zajmować oddzielnie każdą, najmniejszą nawet, patologią.

      PS Ten nauczyciel to czego uczy?
      • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:05
        WF-u
        • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:09
          > WF-u

          Ta? Ciekawe, jakiej to książki Twoje dziecko zapomniało, że masz mu musiał przyjebać nauczyciel WF-u. :D Za stójkowego robi?
          • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:19
            Ale jest tez wychowawca, czyli odpowiada za caloksztalt. Moze inny nauczyciel powiedzial wychowawcy i ...kara w leb.
            • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:26
              > Ale jest tez wychowawca, czyli odpowiada za caloksztalt. Moze inny nauczyciel
              > powiedzial wychowawcy i ...kara w leb.

              Coś się kupy nie trzyma ta Twoja opowieść. :) Przede wszystkim jest bardzo mało prawdopodobne, żeby nauczyciel leciał do wychowawcy z powodu braku podręcznika, poza tym w dzisiejszych czasach nauczyciele rzadko biją, bo to spore ryzyko.

              Zresztą mniejsza z tym, jeśli historia jest prawdziwa, to wiesz, co masz robić. Gorzej tylko, że to wuefista, jeszcze jakiś unik zrobi albo nie daj Boże odda? Musisz iść z kimś, kto sobie z nim poradzi.
              • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:33
                Bic to ja sie znim nie bede. Przeciez walcze o to by nie bylo bicia. Jak moglabym sama to robic? Nie to, ze nie poradze-zawsze jakiegos miesniaka mozna wytrzasnac, chodzi mi obrone godnosci dziecka. Jak ja ktos teraz niszczy to dziecko nigdy nie bedzie mialo sily o siebie walczyc-takie sa efekty bicia. Bije sie po to by komus utracic psychike, zlamac kregoslup, uciszyc, wciac pod but, zniewolic.
                • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:43
                  > Jak ja ktos teraz niszczy to dziecko nigdy nie bedzie mialo sily o siebie walczyc-takie sa
                  > efekty bicia.

                  Może tak, może nie. Ja w przedszkolu obrywałem po łapach liniałem od niejakiej pani Basi, a w podstawówce dostałem po łbie od pana od muzyki drewnianą łyżką (serio) – ale jakoś mi to nie utrąciło psychiki, nie zniewoliło, nie odebrało godności, a już na pewno nie uciszyło. Nie, nie sądzę, żeby jednostkowe wpie.rdole o małym natężeniu mogły mieć znaczący wpływ na psychikę. Jeśli ktoś jest regularnie bity, w domu, to tak. Ale kopniak raz na ruski rok?

                  PS Psychikę mi natomiast utrąciło liceum i "studia", choć żadnych kar cielesnych tam nie przewidywano.
                  • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:57
                    "Nie, nie sądzę, żeby jednostkowe wpie.rdole o małym natężeniu mogły mieć znaczący wpływ na psychikę. Jeśli ktoś jest regularnie bity, w domu, to tak. Ale kopniak raz na ruski rok?"

                    No, wiesz. Ja nawet rzeczy nogami nie traktuje, a tu ktos czlowieka noga. Chyba sie chowales w takej samej patologii jak ten nauczyciel, skoro takie rzeczy mowisz.

                    • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:08
                      > No, wiesz. Ja nawet rzeczy nogami nie traktuje, a tu ktos czlowieka noga. Chyba
                      > sie chowales w takej samej patologii jak ten nauczyciel, skoro takie rzeczy mowisz.

                      Moment, chyba opacznie zrozumiałaś, co pisałem. Nie pisałem nigdzie, że kopanie kogoś jest normą czy że w ogóle można usprawiedliwiać przemoc, zwłaszcza wobec słabszych, bynajmniej. Chciałem Cię tylko pocieszyć, że jest raczej mało prawdopodobne, żeby jeden kopniak odcisnął piętno na psychice Twojego dziecka.
                      • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:24
                        W ciagu trzech miesiacy dwa razy go uderzyl. Pozostalo szesc razy jesli bedzie wychowawca przez kolejny rok, z grubsza liczac. To juz odciska pietno, czy jescze nie?
                        • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:29
                          > W ciagu trzech miesiacy dwa razy go uderzyl. Pozostalo szesc razy jesli bedzie
                          > wychowawca przez kolejny rok, z grubsza liczac.

                          I Ty przez cały ten czas nic z tym nie robisz?

                          > To juz odciska pietno, czy jeszcze nie?

                          Boże no, skąd mam wiedzieć, nie jestem psychologie, zresztą każdy ma inną konstrukcję psychiczną. Ale Bogiem a prawdą nie sądzę, żeby mogło to mieć trwały wpływ na psychikę, co jednak nie oznacza w żadnym wypadku, że masz nie reagować. Masz wręcz obowiązek zareagować.
                          • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:40
                            I Ty przez cały ten czas nic z tym nie robisz?

                            Dowiedzialam sie wczoraj, a teraz rozpytuje innych ludzi o zdanie. Uwazam, ze sa tu madrzy ludzie na forum i dodadza odwagi. W realu tez pytam, zeby ne bylo. Jutro kolejna tura. Zapytam znajomego dyrektora szkoly i nauczycielke z 30-letnim stazem. No tak lubie sie uzbroic w opinie innych.
                            • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:47
                              > Zapytam znajomego dyrektora szkoly i nauczycielke z 30-letnim
                              > stazem. No tak lubie sie uzbroic w opinie innych.

                              Właściwie to słusznie, nie ma co pochopnie podejmować decyzji. Rozpytanie ludzi z branży też jest jak najsensowniejszym pomysłem.
            • six_a Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:33
              ale bzdety po prostu.
              żal czytać.
              • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:41
                Ale, ze co? Ja klamie? Dziecko klamie, czy jak? Ty potrafisz jakies dluzsze zdania budowac?
                • six_a Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:46
                  powiedz, moja droga, dlaczego nie zasięgniesz porady w swoim kraju, skoro jest on na tyle dziwaczny, że nie jesteś w stanie zareagować tak jak KAŻDY NORMALNY RODZIC w tej sytuacji, czyli pójść do dyrekcji i zgłosić problem.

                  zamiast tego zasłaniasz się bzdurami w rodzaju: dziecko zabroniło reagować albo: czego mam oczekiwać od dyrekcji. no nie wiem, kasy byś oczekiwała za milczenie czy czego? bo brzmią te dylematy kuriozalnie co najmniej.
                  • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:47
                    A Ty czego bys oczekiwala w podobnej sytuacji?
                    • six_a Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:53
                      dżiiiiiii, no zastanówmy się, może tego, żeby ten nauczyciel już nie miał kontaktów z dziećmi?
                      nie podoba mi się natomiast to, że w takiej sprawie zdajesz się na decyzję dziecka. bo generalnie to za takim: mamo, nic nie rób albo kryje się grubsza afera, albo zwykłe kłamstwo.
                      dziękuję.
                      • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:04
                        bo generalnie to za takim: mamo, nic nie rób albo kryje się grubsza afera,
                        > albo zwykłe kłamstwo.

                        A jaka afere masz na mysli?
                        Rozmawialam z jedna matka, z tej samej klasy. Jej syn przyznal, ze moj i jeszcze ktos dostaje od wychowawcy. "dostaje"-nie dopytywalam jak regolarnie, bo nie chcialam ploszyc tamtej rodziny. Tu same dupotrzasy, boja sie "wladzy", ze ich na swiadka wezme itp.
                        • six_a Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:21
                          daaaaj spokój, bo słabo mi się robi. jakby dzieciak rzeczywiście został skopany przez nauczyciela, to i na policję byś to mogła zgłosić. możesz zgłosić do dyrekcji, możesz porozmawiać z innymi rodzicami, chociaż na innych to za bardzo bym nie liczyła, a robisz zamiast tego dziwne podchody i dzwonisz do czyichś dzieci podpytywać, czy pan je bił.
                          naprawdę, śmieszne przez żałosne.
                          • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:33
                            jakby dzieciak rzeczywiście został skopany przez nauczyciela, to i na policję byś to mogła zgłosić.
                            Skopany a kopniety to jednak roznica. Nauczyciel kopnal go.
                            a robisz zamiast tego dziwne podchody i dzwonisz do czyichś dzie
                            > ci podpytywać, czy pan je bił.
                            Od czegos trzeba zaczac. Sama mi o jakiejs wiekszej aferze napisalas, to teraz mysle, czy moze pan wykorzystuje chlopcow w toalecie a potem surowym traktowaniem chce zamknac usta. No bo faktyczniee. Dlaczego dziecko nie chce sie bronic? Ja bym sie cieszyla, ze mama przyjdzie w mojej obronie.
                            • six_a Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:50
                              >czy moze pan wykorzystuje chlopcow w toalecie a potem surowym traktowaniem chce zamknac usta.

                              wzpułczóję twoim dziecią.
                              • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:53
                                Tak, wiem, za maja taka glupia mame itp. Jak zwykle obszernie i klarownie.
                                • six_a Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:56
                                  sama się tak przedstawiasz, ja nie pomagałam. sorej.
                          • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:48
                            jakby dzieciak rzeczywiście został skopany przez nauczyciela, to i na policję byś to mogła zgłosić.

                            Skooany a kopniety to jest roznica. Podobno kopnal go.

                            możesz zgłosić do dyrekcji, możesz porozmawiać z innymi rodzicami, chociaż na innych to za bardzo bym nie liczyła, a robisz zamiast tego dziwne podchody i dzwonisz do czyichś dzieci podpytywać, czy pan je bił.
                            Od czegos trzeba zaczac. Sama napisalas, ze jesli nie klamstwo, to moze byc wieksza afera, wiec wesze wykorzystywanie seksualne w toalecie i potem terroryzowanie, zeby zastraszyc. Stad niechec dziecka do ujawnienia sprawy.
                  • kitek_maly Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 12:42
                    > powiedz, moja droga, dlaczego nie zasięgniesz porady w swoim kraju

                    Ciekawa jestem co to za kraj, że kochanica tak się wstydzi przyznać gdzie mieszka. Wieeeeelka tajemnica. :D
                    • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 16:04
                      Alez przeciz juz wszyscy wiedza. Zawsze jestes tak w tyle za murzynami?
                      • kitek_maly Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 17:43
                        Noooo to, że nie czytam wszystkich Twoich postów i nie wiem gdzie mieszkasz to na pewno jest obraz stanu mojej wiedzy ogólnej. :D
                        Prześledziłam wątek i nie widzę w nim informacji, więc jakim cudem 'wszyscy wiedzą', skoro w samym tym jednym wątku parę osób pisze o tym co masz zrobić zakładając, że mieszkasz w Polsce?
          • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:36
            A tak na marginesie to ksiazki maja tu i do WF-u i do etyki i do godziny wychowawczej nawet.
            • kitek_maly Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 12:45
              > ksiazki maja tu

              Ale tajemniczy kraj, wow.
      • asiu_3 Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 08.07.12, 12:46
        chyba esperanto
    • kadfael Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 16:52
      Powiedz, że żartujesz! Nie wierzę, że ktoś może na forum pytać, co ma zrobić, bo nauczyciel uderzył jego dziecko...
      • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:08
        No, ja dobre wiem, ale czasem tak bywa, ze sie w koncu zrobisz niewiedzacy.
        Po pierwsze-dziecko kategorycznie zabronilo mi kontaktowac sie ze szkola w tej sprawie. Nie rozumiem o co chodzi i nie moge tego z dziecka wydobyc. Podejrzewam, ze jest przekonane o swojej winie, boi sie, ze po okesie napienia, przyjdzie pozorny spokoj, podczas ktorego dalej bedzie pod nadzorem tego nauczycele.
        No i nie wiem czego oczekiwac od dyrektora, przeprosin? Hmmm....
        • kadfael Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:27
          Mam nadzieję, że wytłumaczyłas dziecku, że niezależnie od tego, co zrobiło nikt nie ma prawa go uderzyć i że w przyszłości od razu Ci powie o takim przypadku. Ile lat ma?
          • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:35
            12. Powiedzialm, wydrukowalam stosowny artykul ze strony ministerstwa. Przeczytal, ale nie chce zebym z tym szla do szkoly.
    • varna771 Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:01
      do dyrektora lub kuratorium najlepiej ....
    • berta-death Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:04
      Oczywiście, że do dyrektora, jak nie do prokuratora. A jak następnym razem komuś oko uszkodzi jak go walnie w okulary, albo co gorszego zrobi? Przecież widać, ze gość jest niezrównoważony.
      • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:11
        I czego oczekiwac? Zwolnienia nauczyciela? Zarzadac odwolania go z funkcji wychowawcy? To i tak bedzie uczyl WF-u bo jest jeden od WF-u.
        • nglka Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:24
          Odsunięcia od kontaktu z klasą syna - całkiem. W przeciwnym razie pójdziesz do kuratorium. Podziała.
          Postarają się o nowego wychowawcę i nowego nauczyciela wuefu.
          Najlepiej zebrać się z grupą rodziców dzieci podobnie potraktowanych, takie sprawy zgłaszane grupowo są "grubiej" traktowane.
          • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:28
            Po itce do klebka. Dochodze do podobnego wniosku, bo co mi da, ze poskarze. Pokaze synowi, ze duzo gadam i nic to nie daje. A jak go zdejma z funkcji to naucze dzieciaki, ze o wlasna godnosc mozna i nalezy walczyc.
            Z tego co wiem, poszkodowane jest jeszcze jedno dziecko. Niewielka grupa.
        • berta-death Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 21:32
          Na co czekasz, aż kogoś tak kopnie, że mu złamie nogę, albo tak walnie w głowę, że ten dostanie wstrząśnienia mózgu, albo komuś oko uszkodzi uderzeniem w okulary? Albo że sprawy przybiorą taki obrót, że chłopaki same wymierzą sprawiedliwość i wtłuką nauczycielowi? Pół biedy jak go tylko lekko poturbują anonimowo na zasadzie kocówy, ale co będzie jak coś pójdzie nie tak i nauczycielowi stanie się poważna krzywda a sprawcy zostaną zidentyfikowani?

          Nastolatki, zwłaszcza płci męskiej, mają specyficzne poczucie obciachu i honoru. W tym wieku nie wypada się skarżyć a już na pewno własnej matce. Jakby to wyglądało, że taki kawał chłopa biegnie do mamusi, że go nauczyciel kopnął a potem mama biegnie na skargę do dyrektora. A co dopiero jakby poskarżył się w imieniu kolegi.
          Myślę, że masz podwójny problem, raz, że jednak trzeba coś z tym zrobić, żeby nie doszło do czegoś gorszego a dwa, żeby zrobić to na tyle dyplomatycznie, żeby nie spieprzyć sprawy do reszty. I tak jesteś w nie najgorszej sytuacji, że syn jednak mówi ci takie rzeczy. Inni rodzice pewnie bladego pojęcia o tym nie mają.
          Może pomyśl o zmianie szkoły?
    • skrytapiromanka Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:14
      sku...syn. żadnego sam na sam z nauczycielem zamiast innych rozwiązań (sam na sam to może być przy okazji, żeby gnojowi nawrzucać). od razu dyrektor i kuratorium, jeśli dyrektor nie będzie zainteresowany "mocną" interwencją.
      mam duży szacunek do nauczycieli, moi dziadkowie nimi byli, wiem jak ten zawód wygląda z każdej strony, ale ten pan to nie nauczyciel - to GNIDA.
    • headvig Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 17:45
      jestem nauczycielką, ale nie stanę w obronie czegoś takiego. ja bym waliła prosto do dyrektora, ale nie z oskarżeniem tylko z prośbą o "wyjaśnienie". najlepiej, jakbyś zebrała jeszcze innych rodziców czy dzieci, którym też się dostało, żeby mieć więcej dowodów - on pewnie się wyprze. w

      bierzesz też pod uwagę, że dziecko to "zmyśliło"? spotkałam się z wieloma sytuacjami, gdzie dzieci się zmówiły przeciwko komuś, bo go po prostu nie lubiły, a potem to wychodziło to na jaw. oczywiście matka stanie w obronie swojego dziecka, ale trzeba sprawdzić "wersję" obu stron.

      w mojej szkole matka oskarżyła szkołę, po tym jak jej 12-letnie dziecko przyszło nawalone jak bela na lekcje, że to wina szkoły, bo szkoła powinna zapewnić opiekę od 8.00, a jego klasa akurat zaczynała na 9.50...

      różne są przypadki...

      są wakacje, nie czekaj.
      I can't stand this indecision married with a lack of vision
      • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:02
        > w mojej szkole matka oskarżyła szkołę, po tym jak jej 12-letnie dziecko przyszło
        > nawalone jak bela na lekcje, że to wina szkoły, bo szkoła powinna zapewnić
        > opiekę od 8.00, a jego klasa akurat zaczynała na 9.50...

        Ha! ha! Typowa mamusia. :D Czasem sobie myślę, że reformy w systemie edukacji toby należało zacząć od wymiany rodziców.

        Moja biedna matka również jest niestety nauczycielką – zgodnie z powołaniem, skąd mogła wiedzieć, jak to się skończy? – to trafiła kiedyś na rodzinkę pieniaczy sądowych, czy może raczej kuratoryjnych, którzy w dodatku, że tak powiem, nie próżnowali. – Piątka dzieci. I wszystkie niestety były ustawicznie gnębione przez szkołę i paskudnych nauczycieli... trzeba było co rusz interweniować, pisma słać, inspekcji żądać itd. Głowa mała, co ci ludzie wyczyniali!
        • devilyn Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:37
          Koleżanka zgłosiła, że uczeń nie realizuje obowiązku szkolnego od 2 miesięcy...poszło pismo o wgląd w sytuację rodzinną...to mamusia poskarżyła się do prezydenta...
          • highly.sceptical Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:42
            > Koleżanka zgłosiła, że uczeń nie realizuje obowiązku szkolnego od 2 miesięcy...
            > poszło pismo o wgląd w sytuację rodzinną...to mamusia poskarżyła się do prezydeta...

            Do prezydenta!? :D A to można sobie ot tak posyłać do niego skargi, zażalenia, sugestie, sygnały i tak dalej?

            PS Ciekawe, czy i ewentualnie co jej Pan Prezydent odpisał. Może, że łączy się "w bulu i nadzieji"? ;)
            • devilyn Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:47
              Nie wiem wszak nastał urlop i czekamy na ciąg dalszy...mami stw.ze nie przyprowadza dziecka bo ona ma ataki...dziwne ataki... :D
      • stephanie.plum Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:03
        jeżeli sprawa wyszła na jaw przypadkiem, i to teraz, w wakacje, jestem pewna, że to prawda.
        potrzeba by Makiawela, doprawdy, żeby czekać trzy tygodnie i niby "wygadać się" na samym początku wakacji, gdyby rzecz była zmyślona.

        dobrze tu ludziska radzą - z innymi rodzicami się porozumieć, to po pierwsze. ciekawe, jaki ogólnie jest wokół tego nauczyciela klimat.

        nawet gdyby kary cielesne były dozwolone, to przecież nie mogą polegać na kopaniu!!!
        • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:08
          "dobrze tu ludziska radzą - z innymi rodzicami się porozumieć, to po pierwsze. ciekawe, jaki ogólnie jest wokół tego nauczyciela klimat."
          Klimat jest "nauczyciel surowy". Przed chiola zadzwonilam do innej matki, z tej samej klasy. Nie bylo jej w domu. Wiec pogadalam z chlopcem: podpytuje: "Pan surowy?" "Surowy", A ty dostales czesem od niego" "nie". Grzeczne dzieci nie dostaja chyba.
          • headvig Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:18
            weź pod uwagę to, że jeśli to nauczyciel w-fu - to mogła to być "kontuzja" podczas gry, czy sportu. ciężko mi uwierzyć, że nauczyciel kopie dzieci czy bije po twarzy, przecież pewnie byli świadkowie tego - inne dzieci, którzy od razu by nadali innym nauczycielom, czy po prostu rozniosło by się to po klasie.

            jak w mojej szkole jeden stażysta przeklnął na lekcji albo mówił uczniom "spier...j" to się od razu rozniosło - uczniowie z uśmiechem na ustach o tym rozpowiadali na innych lekcjach, żeby od razu tamtego nauczyciela wkopać, na zasadzie "a wie pani co ten nowy pan zrobił? jak on brzydko mówi, chce pani wiedzieć jakie słowo?" - i ogólnie z tego mieli polewkę i jeszcze bardziej go prowokowali. oczywiście nie przedłużono mu umowy. jesli u ciebie wszyscy milczą, to się zastanów, czy to faktycznie jest prawda, czy może wymysł albo przypadek..
            • headvig Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:23
              dodam jeszcze, że jeden z moich wychowanków miał taką akcję, że historyk chwycił go za fraki i przyparł do ściany i już pięść była w górze... ale to było na oczach całej klasy. mój uczeń świadomie go prowokował, co nie usprawiedliwia nauczyciela. ale wiedziałam o tym już po danej lekcji, bo przylecieli do mnie z sensacją. akurat w tym przypadku wobec nauczyciela dyrekcja nie wyciągnęła konsekwencji, nadal pracuje, na szczęście ja w tej patologii już nie.
            • kochanic.a.francuza Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:29
              "weź pod uwagę to, że jeśli to nauczyciel w-fu - to mogła to być "kontuzja" podczas gry, czy sportu. "
              Na sali byla rozbita szyba, a moj z kolega gral tam w kosza. Bylo ich dwoch, chyba podczas przerwy. Nauczyciel podobno kopniakiem chcial wydobyc "przyznanie sie".
              Od mojego dziecka nie dowiem sie nazwisk, bo on nie chce afery w szkole.
    • devilyn Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 18:32
      Nie rozmawiaj sam na sam, ze świadkami, sprawę zgłoś do dyrekcji, kuratorium i na policję. Naruszył nietykalność dziecka.
      • gazetopolaczek Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 22:15
        Latanie z tym do dyrektora jest śmieszne i dziecinne. Jeśli masz pewność, że dziecko nie zmyśla, to trzeba zgłosić sprawę na policję.
        • devilyn Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 10:33
          Ale zgodnie z procedurami dyrektor też musi zostać poinformowany.
    • madame_charmante Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 22:22
      może najpierw poznaj wersję nauczyciela, a potem lec z furią nogi mu z d.. powyrywać? bezkrytyczna wiara w swoje dziecko to piękna cecha, ale warto czasem porozmawiac z drugą stroną.
      • gazetopolaczek Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 22:28
        Czemu miałaby służyć taka rozmowa? Nie jestem za tym żeby wierzyć we wszystko co dzieciak wygaduje, ale wersja nauczyciela jest na 100% przewidywalna. Wiadomo, że nawet jeśli zawinił, to i tak do niczego się nie przyzna.
        • madame_charmante Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 10.07.12, 22:20
          a jesli nie zawinił? to i tak leciec z gębą do kuratorium? a zawsze można sobie pewne rzeczy skonfrontowac... bo prawda zawsze leży po srodku...
    • kbjsht Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 05.07.12, 23:49
      z nauczycielem to nie ma o czym gadać, do dyrekcji
    • georgia241 Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 01:00
      Koniecznie do dyrektora i dodatkowo na policję.
    • 10iwonka10 Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 12:29
      Ja bym porozmawiala z nauczycielem w 4 oczy - wyjasnila cale zajscie , postraszyla go,a jak to nie pomoze wtedy zglosila oficjalnie.

      Bez sensu leciec od razu do dyrektora. Moze sie okazac ze nie bedzie zadnych swiadkow, gosc sie wyprze a wszystko odbije sie na twoim synu.

      Nauczyciela nie zwolnia tak hop-siu musi byc dochodzenie wewnetrzne ,swiadkowie.

    • lonely.stoner Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 14:41
      w normalnym kraju bys poszla na policje, do dyrektora, i by byla afera na wielka skale. W Polsce jak widze ludzie daja rady zeby nic nie robic albo isc w ogole pogadac z nauczycielem... no jasne. ciekawe co by doradzili jakby ci dzieciak powiedzial ze ksiadz je pod majtkami maca?? tez kazali siedziec cicho bo dziecku nie nalezy w nic wierzyc co mowi???
      • six_a Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 14:42
        to nie jest w Polsce, więc jak widać, nie tylko Polska jest beeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
        • kitek_maly Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 15:16
          No niestety, jak ktoś ma kompleksy z powodu pochodzenia z Polski to będzie zaliczał takie wtopy. ;)

          Swoją drogą nie dowiemy się, czy kraj zdarzenia jest bardziej nienormalny niż Polska, gdyż jest to kraj 'Tu gdzie mieszkam'. :P
      • 10iwonka10 Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 15:10
        Mieszkam w Anglii nie w Polsce i wiem jak to dziala w praktyce. Zarowno policja jak i dyrektor nic nie zrobi bez dowodow, swiadkow.

        Myslisz ze w 'normalnym kraju'- za kazdym takim oskarzeniem wszystkich tak od razu aresztuja czy zwalniaja ?

        Mialam przyklad w swojej poprzedniej pracy jak dziewczyna oskarzyla kolege o 'hahassment'- a skonczylo sie tak ze ona odeszla a on zostal.

        Przy wszelkich tego typu oskarzeniach niestety sa dwie strony medalu. To wcale nie znaczy ze dziecku nie nalezy wierzyc ale rozpetanie calej machiny policja- dyrektor ( o ile nie jest to naprawde powazne przypadek jak molestowanie ,pobicie) nie ma sensu bo bedzie stresujace dla dziecka a jesli skonczy sie na niczym to nawet jak dziecko zmieni szkole to bedzie sie to za nim wloklo.
        Dlatego najlepiej postraszyc nauczyciela w 4 oczy a jak to nie pomoze to nastepny krok dyrektor/policja.
      • kitek_maly Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 15:14
        > w normalnym kraju bys poszla na policje, do dyrektora, i by byla afera na wielk
        > a skale. W Polsce jak widze

        Ale ona nie mieszka w tym nienormalnym kraju - Polsce.
    • grassant Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 06.07.12, 16:26
      w główkę?
      • gnomowladny Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 07.07.12, 21:57
        Kochanica, a gdzie Ty mieszkasz? Z tego co wiem to już nawet w PL takie akcje kończą sie zawieszeniem nauczyciela. Z moich doswiadczeń jako mieszkańca kilku już zachodnich krajów i uważnego obserwatora stosunków społecznych wynika, że w 99% ofiara rozwydrzonej gównarzerii sa raczej nauczyciele, bo po jednej akcji kiedy nauczyciel walnąłby ucznia to nie pracowałby już w szkole. No chyba, że klikasz z małego miasteczka gdzieś na zachodzie gdzie jeszcze polit-poprawność nie dotarła i pprzynajmniej dzięki temu można bez strachu wieczorem wyjść na ulicę.
    • moonogamistka Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 08.07.12, 01:51
      Obdukcja i do dyrektora.
    • franek.123 Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 10.07.12, 18:51
      Niedawno taki wątek był w czeskiej prasie w ramach badań socjologicznych.
    • franek.123 Re: Nauczyciel kopnal moje dziecko 10.07.12, 18:55
      Jeszcze te badania socjologiczne na podstawioną kobietę? To kawał z siwą brodą.
    • headvig jaki jest dalszy ciąg sprawy? n/t 11.07.12, 14:24

Inne wątki na temat:
Pełna wersja