samuela_vimes
07.07.12, 11:50
Yh, nieładnie. Pomogłam kiedyś komuś, teraz ja potrzebowałam pomocy i ta osoba odwróciła się do mnie plecami, w dodatku za swoją niekompetencję przysporzyła mi kłopoty. Zapewne dlatego, że chodziło o kwestie zawodowe, ale także w tej kwestii i ja udzieliłam pomocy.
Wiem wiem, stara jestem i nie powinno mnie to dziwić. Ale przykro gdy okazuje się, że ktoś udawał przyjaciela tylko dla własnych korzyści.
Z tą osobą pracować muszę i zapewne na polu zawodowym nic się nie zmieni, ale na polu osobistym postanowiłam traktować tą osobę obojętnie.
Nauczka na przyszłość jest taka, że w życie zawodowe nie wplata się życia prywatnego, bo potem jest kaszanka.
Tyle w temacie. Ale zastanawiam się jak to u innych ludzi wygląda. Łatwo przychodzi wam skreślenie drugiej osoby, jeśli wyrządziła ona wam krzywdę. Czy też wybaczacie i dajecie drugą szansę? Mi łatwo nie jest, ale znacząco zaszkodziła mi ta osoba, więc cóż. Sentymenty na bok.