8smutna
08.07.12, 00:08
mam wielki problem i nie wiem już co mam robić. Ostatnie 3 tyg. mojego życia to istna jazda emocjonalna. Dowiedziałam się że mój ukochany romansuje z inną kobietą, przeczytałam ich maile. Jesteśmy małżeństwem od 5 lat, mamy 2 córki, i dodam, że on męczy mnie o trzecie, bo twierdzi że mnie kocha i chce mieć jeszcze jedno dziecko i "muszę mu je dać". Na moje odkrycie zareagował dziwnie. Powiedział, że to "tylko koleżanka" i że do niczego nie doszło i nie dojdzie, "to tylko maile", które nic nie znaczą i że w mailach lub na czacie po prostu często pisze się rzeczy, których w 4 oczy by nie powiedział i inaczej wyglądały spotkania (tak, spotykał się z nią). W każdym razie zarzeka się że to nic poza koleżeńską znajomością. Niestety nie uwierzyłam mu i zadzwoniłam do niej. Tutaj zeznania się powtórzyły, że to nic i absolutnie do niczego nie doszło i ze te maile to tylko taka pisanina. Jednak nie daje mi to spokoju, te maile są niepokojące, zbyt dużo w nich czułości, jest tez mowa o pożądaniu. Mąż mój na serio się stara jak może by wynagrodzić mi ten stres, jest dla mnie kochany, wróciły wspólne marzenia o domku i starości nad morzem. Ale wiem, że ich kontakt się nie urwał (mimo,że mąż mówił, że dla mnie zrobi wszystko i jeśli tego chcę, to on zakończy tę znajomość), wciąż do siebie dzwonią. Nie chcę żyć w trójkącie, gdyby miał mi odwagę powiedzieć co na prawdę mu w sercu gra, to zapadłyby jakieś decyzje, ja nie chcę mieć zmarnowanego życia, mimo, że go bardzo kocham, i myślałam że jestem dla niego wszystkim, wiecie, jak bonnie i clyde.... życie weryfikuje, nie ma pewników! dlaczego mnie nie miałoby to spotkać. Może szkoda mu dzieci? Nie wiem. Najbardziej jestem zawiedziona jego tchórzostwem. Myślę, że mnie okłamał i że ta historia ma głębsze dno ale nie potrafię sprawić, żeby wyznał mi prawdę. Proszę was drogie kobietki o jakieś mądre rady. Jestem teraz na jakimś zakręcie życia i wygodniej na pewno byłoby nie drążyć tematu ale ja tak nie mogę, muszę poznać prawdę i jeśli mnie nie kocha to chcę to wiedzieć. Spytałam go o to wprost to tulił mnie do siebie, głaskał, całował i przysięgał miłość, ale sama nie wiem, coś tu jest chyba nie tak...