jak go podejść by się przyznał

08.07.12, 00:08
mam wielki problem i nie wiem już co mam robić. Ostatnie 3 tyg. mojego życia to istna jazda emocjonalna. Dowiedziałam się że mój ukochany romansuje z inną kobietą, przeczytałam ich maile. Jesteśmy małżeństwem od 5 lat, mamy 2 córki, i dodam, że on męczy mnie o trzecie, bo twierdzi że mnie kocha i chce mieć jeszcze jedno dziecko i "muszę mu je dać". Na moje odkrycie zareagował dziwnie. Powiedział, że to "tylko koleżanka" i że do niczego nie doszło i nie dojdzie, "to tylko maile", które nic nie znaczą i że w mailach lub na czacie po prostu często pisze się rzeczy, których w 4 oczy by nie powiedział i inaczej wyglądały spotkania (tak, spotykał się z nią). W każdym razie zarzeka się że to nic poza koleżeńską znajomością. Niestety nie uwierzyłam mu i zadzwoniłam do niej. Tutaj zeznania się powtórzyły, że to nic i absolutnie do niczego nie doszło i ze te maile to tylko taka pisanina. Jednak nie daje mi to spokoju, te maile są niepokojące, zbyt dużo w nich czułości, jest tez mowa o pożądaniu. Mąż mój na serio się stara jak może by wynagrodzić mi ten stres, jest dla mnie kochany, wróciły wspólne marzenia o domku i starości nad morzem. Ale wiem, że ich kontakt się nie urwał (mimo,że mąż mówił, że dla mnie zrobi wszystko i jeśli tego chcę, to on zakończy tę znajomość), wciąż do siebie dzwonią. Nie chcę żyć w trójkącie, gdyby miał mi odwagę powiedzieć co na prawdę mu w sercu gra, to zapadłyby jakieś decyzje, ja nie chcę mieć zmarnowanego życia, mimo, że go bardzo kocham, i myślałam że jestem dla niego wszystkim, wiecie, jak bonnie i clyde.... życie weryfikuje, nie ma pewników! dlaczego mnie nie miałoby to spotkać. Może szkoda mu dzieci? Nie wiem. Najbardziej jestem zawiedziona jego tchórzostwem. Myślę, że mnie okłamał i że ta historia ma głębsze dno ale nie potrafię sprawić, żeby wyznał mi prawdę. Proszę was drogie kobietki o jakieś mądre rady. Jestem teraz na jakimś zakręcie życia i wygodniej na pewno byłoby nie drążyć tematu ale ja tak nie mogę, muszę poznać prawdę i jeśli mnie nie kocha to chcę to wiedzieć. Spytałam go o to wprost to tulił mnie do siebie, głaskał, całował i przysięgał miłość, ale sama nie wiem, coś tu jest chyba nie tak...
    • highly.sceptical Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 00:12
      > jak go podejść by się przyznał

      Daj mi go na jedną noc, a przyzna się, że jest królem Anglii.
      • 8smutna Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 00:18
        ........nie chcę Cie urazić, ale nie jest męską dziwką, żeby się grzmocić z byle kim...
        • six_a Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 00:20
          a ta, z którą się grzmoci teraz to chociaż szycha jakaś?
          • lonely.stoner Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 00:23
            six_a napisała:

            > a ta, z którą się grzmoci teraz to chociaż szycha jakaś?
            >
            >

            no baaaa, coz za pytaie ordynarne... w koncu mesko dziwkom nie jest i nie grzmoci sie z kim popadnie, a autorce watku strzeli 3 dzieciaka to bedzie siedziala w domu z dzieckiem i nie bedzie czasu na szpiegowanie naszego szlachetnego bohatera.
          • highly.sceptical Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 00:25
            > a ta, z którą się grzmoci teraz to chociaż szycha jakaś?

            Chyba nie wątpisz w dobry gust misia!? o_0
            • 8smutna Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 00:28
              highly.sceptical napisał:

              > > a ta, z którą się grzmoci teraz to chociaż szycha jakaś?
              >
              > Chyba nie wątpisz w dobry gust misia!? o_0

              Nie jest to przedmiotem dyskusji. Problem ze zrozumieniem?
              • highly.sceptical Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 00:33
                > Nie jest to przedmiotem dyskusji. Problem ze zrozumieniem?

                Obawiam się, że na razie dość poważnymi problemami ze zrozumieniem, w dodatku od samego początku, wykazujesz się jedynie Ty.
              • facet_on_line Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 07:59
                8smutna napisał(a):
                > Nie jest to przedmiotem dyskusji. Problem ze zrozumieniem?

                malutka nie ciskaj się , Twój mąż jawnie wkręca Ci niezły chłam a Ty to łykasz niczym młoda klacz .Przejżyj na oczy kobieto bo misu pójdzie się bawić z panienką a Tobie dalej będzie wmawiał ,że to nic takiego
          • 8smutna Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 00:27
            six_a napisała:

            > a ta, z którą się grzmoci teraz to chociaż szycha jakaś?

            na pewno nie pierwsza lepsza, i nie durna, z rozmowy wynika. Czy to ma w poruszonej kwestii jakieś większe znaczenie? Chyba nie.
            • highly.sceptical Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 00:32
              > na pewno nie pierwsza lepsza, i nie durna, z rozmowy wynika. Czy to ma w porusz
              > onej kwestii jakieś większe znaczenie? Chyba nie.

              No właśnie: chyba nie ma. Twój szanowny kochający i tulący się mężuś jest męską dziwką niezależnie od poziomu intelektualnego tudzież innych zalet kobitki, którą sobie w najlepsze puka na boku, a po powrocie na łono rodziny udaje greka.
            • six_a Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 00:32
              by durna nie była, to by se na flirty mailowo-czatowe nie pozwalała z żonatym i dzieciatym. ale co ja tam wim.
              • highly.sceptical Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 00:37
                > by durna nie była, to by se na flirty mailowo-czatowe nie pozwalała z żonatym i dzieciatym.

                No, chyba że takiego żonatego i dzieciatego "z żoną nic poza dziećmi nie łączy", ponadto "już niósł pozew rozwodowy do sądu, gdy dowiedział się o drugim dziecku". Któż by nie pocieszył równie nieszczęśliwego i skrzywdzonego przez los niedźwiadka?
                • six_a Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 01:28
                  ech, życie. jakie ono śmieszne.
                  czasami.
                  • highly.sceptical Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 01:31
                    > ech, życie. jakie ono śmieszne.
                    > czasami.

                    A czasami nie.
                    • raohszana Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 11:24
                      Mię tam zawsze śmieszą takie "bidne misie" jak pan monsz wątkodawczyni.
                      • highly.sceptical Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 11:33
                        > Mię tam zawsze śmieszą takie "bidne misie" jak pan monsz wątkodawczyni.

                        U mnie jest to tak na granicy śmiechu i łez... mam problemy z dostosowaniem reakcji. ;)
                        • raohszana Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 11:39
                          Ale masz zawsze dwie do wyboru - możesz rzucać kością czy cuś. Albo oba na raz - śmiech przez łzy! ;)
              • lidka_77 Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 07:47
                > by durna nie była, to by se na flirty mailowo-czatowe nie pozwalała z żonatym i
                > dzieciatym. ale co ja tam wim.

                no ale mógł nie powiedzieć, że jest żonaty i dzieciaty, bo może spotkali się na - dajmy na to, forum miłośników czegoś tam, więc najpierw rozmawiali o czymś tam.

                jestem naiwna czy głupia? ;)
            • raohszana Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 11:23
              8smutna napisał(a):

              > na pewno nie pierwsza lepsza, i nie durna, z rozmowy wynika. Czy to ma w porusz
              > onej kwestii jakieś większe znaczenie? Chyba nie.
              *
              Taaak, pkt.nr 2 załatwia żona :]
        • highly.sceptical Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 00:23
          > ........nie chcę Cie urazić, ale nie jest męską dziwką, żeby się grzmocić z byle kim...

          Ja Ciebie również nie chcę urazić, ale chyba dość opacznie zrozumiałaś mój wpis. A na marginesie: nie wiem, czy masz jakieś szczególnie solidne podstawy, by twierdzić, że Twój mężuś nie jest męską dziwką. :)
    • good_morning ktos tu cwiczy pisanie ;P/nt 08.07.12, 00:34

      • highly.sceptical Re: ktos tu cwiczy pisanie ;P/nt 08.07.12, 00:39
        > ktos tu cwiczy pisanie ;P

        Ano, trąci odrobinę trollem.
        • 8smutna Re: ktos tu cwiczy pisanie ;P/nt 08.07.12, 00:47
          zawsze obrażasz forumowiczów? może i jestem dla ciebie trollem ale ty za to wykazałaś się brakiem jakiejkolwiek kultury i zwykłym chamstwem. Nie chce mi się z tobą gadać.
          • highly.sceptical Re: ktos tu cwiczy pisanie ;P/nt 08.07.12, 00:51
            > zawsze obrażasz forumowiczów?

            Nie, prawie nigdy.

            > wykazałaś się brakiem jakiejkolwiek kultury i zwykłym chamstwem

            A mogłabyś mi wskazać, w którym konkretnie miejscu wykazałem się chamstwem i brakiem kultury?

            > Nie chce mi się z tobą gadać.

            To masz sporo szczęścia, bo rozmowy ze mną są całkowicie dobrowolne, nikogo broń Boże do nich nie zmuszam.
        • anaisanais96 Re: ktos tu cwiczy pisanie ;P/nt 08.07.12, 01:25
          Tradycji stało sie zadość. Są pierwsze osoby posądzające o trolling. Dżizas, ludzie myślicie że jeśli was coś takiego nie spotkało to znaczy że nikogo innego też nie mogło
          • good_morning Re: ktos tu cwiczy pisanie ;P/nt 08.07.12, 11:39
            dzizas, chill out...
            nie twoja wina, ze nie patrzysz na styl, jezyk itp ;P
    • moonogamistka Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 01:11
      Tak naprawde,jestes zadowolona, ze oboje sie wyparli, bo nie musisz podejmowac decyzjii i konfrontowac sie z prawda.
      Juz go tlumaczysz, ze do niczego nie doszlo. Rozumiem, ze same checi i dzialania, to dla Ciebie zbyt malo...
      Co masz przed soba? Albo ostra reakcja i wyprostowanie sytuacji miedzy Wami, albo lot w dol.
      Twoja decyzja.
    • gocha033 Czy mozna sie wypisac z Netu ? 08.07.12, 01:11
      miast szukac tu beznadziejnej pomocy ?
      • facet_on_line Re: Czy mozna sie wypisac z Netu ? 08.07.12, 08:01
        > miast szukac tu beznadziejnej pomocy ?

        ale o co chodzi ?
    • lidka_77 Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 08:00
      więc spokój zapewniłoby Ci, gdyby on się przyznał, że zdradza, tak?

      w Waszym życiu zawsze było tak, że jego znajomi, to również Twoi znajomi, a kobiety są głównie Twoimi znajomymi, tak?

      może Twój facet naprawdę nie zdradza, ma tylko syndrom samotności w sieci - lubi czasem popieprzyć, ale to pieprzenie ogranicza się do pisania czułych kawałkow do innej kobiety, a najbardziej podnieca go to, że oczywiście jej nie przeleci, bo ma żonę.

      tak czy inaczej już mu nie ufasz i szukasz dziury w całym. Nigdy nie bedziesz miała pewności - jesteś żoną, musisz ufać i wierzyć, no nie? Małżństwo to nie żandarmeria wojskowa. Więc jeśli nie pasuje Ci taki układ to się z niego wymelduj. Tylko, że to nie zapewni Ci spokoju, cały czas będziesz mielić w swojej małej główce jak było naprawdę.

      p.s. ciesz się, że nie znalazłaś jego maili, w których obdarza czułością kobietę, z którą wymienia hardkorowe fantazje erotyczne ;)
      • znowu.to.samo Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 09:39
        Nie chce cie martwić ale cienko to widze

        Pan jest na emeocjonalnym haju spowodowanym zauroczeniem inną panią i żadne grośby ani prośby nie pomogą
        Jedynie działania radykalne w stylu wystawienia walizek za dżwi mogą pana otrzeżwić. Pytanie tylko czy ty jestes gotowa takie działania podjąć
    • gyubal_wahazar Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 10:35
      Jakie znaczenie ma, czy już do 'czegoś' doszło, czy dojdzie za tydzień, miesiąc czy rok ? Bo że dojdzie, na podstawie treści maili i faktu, że mimo wsypy nie urwał kontaktu, chyba nikt nie ma złudzeń.

      Chcesz siedzieć na tykającej bombie i łapać migotanie przedsionków za każdym razem, gdy będzie się spóźniał, gdy za oknem będzie ciemno ?

      Na moje, nie warto brnąć w śledztwo, bo zwiększy ono tylko koszty emocjonalne.
      Chyba, że zależy ci na ew alimentach na siebie. Jeśli nie, załatwiasz swoją przeprowadzkę, lub wyznaczasz panu termin na spakowanie i informujesz go, że nie zamierzasz marnować życia, na spędzanie go z tchórzem.

      Na marginesie 'tchórz' jest z reguły dla faceta najbardziej obraźliwy . Xuje, syny itp robią na nas znacznie mniejsze wrażenie
      • raohszana Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 11:26
        Wielebny, zaraz dostaniecie po uszach, że tu trzeba wszystko spokojnie, że co to za rada coby tak się rozstać, że trzeba rozmawiać, a w ogóle to nic nie jest czarno-białe!
        • gyubal_wahazar Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 13:46
          Jak mawiał Tuchaczewski, 'Wasza rzecz towarzysze obradować, a moja - rżnąć'

          PS A Raoś wrzuciła dziś pieniążek, czy papierek ? Bo przeoczyłem
          • raohszana Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 13:52
            gyubal_wahazar napisał:

            > Jak mawiał Tuchaczewski, 'Wasza rzecz towarzysze obradować, a moja - rżnąć'
            *
            Ha, i to upraszcza sprawę :D

            > PS A Raoś wrzuciła dziś pieniążek, czy papierek ? Bo przeoczyłem
            *
            Flaszkę, proszę Wielebnego, flaszkę!
    • qw994 Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 11:31
      No ale do czego ma się przyznawać? Zastanów się przede wszystkim, po co ci to.
      • mister.nobody Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 11:46
        Zdrada w internecie, to nie zdrada. Spotkania bez seksu, to nie zdrada. Słowem nie można zdradzić. Oczywiście, oczywiście... Jakie to wygodne tłumaczenia dla tych, którzy chcą pieprzyć się na boku bez poczucia winy. Babo, wystaw mu walizki, inaczej się nie opamięta.
        Swoimi wykrętami kompletnie zlasował Ci mózg. Kopnij w zad póki nie jest za późno i wyślij do terapeuty od uzależnień. Jeśli nie wyjdzie z netu, to będą następne "tylko znajome".
      • mijo81 Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 14:36
        No jak to po co??? Przydatne przy orzekaniu rozwodu z winą
        • qw994 Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 14:40
          Na razie nawet nie wiadomo, czy do zdrady w ogóle doszło. Facet twierdzi, że nie. A dowodów brak. Na tym chcesz opierać rozwód z orzekaniem o winie?
    • mariuszg2 Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 12:18
      może jakiś kurs, szkolenie?
      www.wyzszaszkolauwodzenia.pl/?gclid=CJXw3czsibECFYXP3wodoinfBQ
    • chienne_mechante_1 ale co właściwie chcesz osiągnąć? 08.07.12, 12:44
      Jeśli potwierdzenie, że cie zdradził, to zatrudnij detektywa
      Jeśli chcesz, żeby zerwał z nią kontakt, to mu to powiedz i zobacz, co zrobi
      Możesz mu tez zaproponować rozstanie albo związek otwarty
      Tak, jest flirciarzem i tchórzem i to się raczej nie zmieni
      Przede wszystkim zapytaj sama siebie, ok?
      Trzecie dziecko to głupi pomysł, ale dla niego wygodny

      • mijo81 Re: ale co właściwie chcesz osiągnąć? 08.07.12, 14:35
        A dlaczego tchórzem jest ten kto broni swoich interesów??? Ty zawsze mówisz prawdę???
        • wieczorowy86 Re: ale co właściwie chcesz osiągnąć? 08.07.12, 14:56
          8smutna: wymiana czułych wiadomości przez Internet to jeszcze nie dowód, że mąż przespał się z tamtą babką. Mnie się raz coś podobnego zdarzyło, jedna mężatka owinęła sobie mnie wokół palca, ale na czułościach emocjonalnych się skończyło, choć trwały dobrych kilka miesięcy. Byłem wtedy niedoświadczony i naiwny, dałem się owinąć, teraz się z tego śmieję. Wystarczyła mi jedna "lekcja" i od tamtej pory mam żelazną zasadę, że nie wchodzę w bliższą relację z zajętymi kobietami, bo jest to zabawa dla mięczaków bez zasad. Twój mąż dał plamę, zwłaszcza, że nie jest niedoświadczonym naiwniakiem. To że nadal utrzymuje kontakt z tamtą babką to jakieś totalne nieporozumienie.
    • czarnulka_5 Re: jak go podejść by się przyznał 08.07.12, 23:26
      Hej smutna, opowiem Ci jak było u mnie. Przez jakiś czas spotykałam sie z żonatym facetem.
      Oczywiście na początku stwierdził, że jest wolny. Wiadomo że w miarę upływu czasu wszystko wyjdzie, a kłamstwo ma krótkie nogi.
      Nie będę opisywać całej tej historii, ale nie uwierzysz jakie kity potrafil żonie wstawiać.
      Oprócz tego mieli malutkie dziecko. A na moje pytanie, dlaczego zdradza zone powiedział, że zona jest zapracowana, bo małe dziecko i takie tam.
      Wiec zapytalam, czy sie nie boi, że zona sie dowie, wtedy sie mocno zdziwil i powiedział, że bardzo mu ufa i nawet do glowy jej nie przyjdzie cos takiego.
      Takich dupków jest pewnie mnóstwo, udajacych dobrych mezów i ojców, a robiących swoje.
      A i jeszcze jedno, myslę, że taki facet rzadko kiedy sie zmieni. To nałogowi zdradzacze szukający przygód i odskoczni od zony i dzieci.
      Tak wiec nie daj sie omamić jego gadkom i bądź czujna, a o trzecim dziecku to bym raczej zapomniała. Udupi Cie i tyle. Bedziesz siedziec w pieluchach, a on bedzie sobie uzywal.
      Pozdrawiam.
    • opuncja.figowa Re: jak go podejść by się przyznał 09.07.12, 08:53
      Nie wierzę w twoja historię, ale tak, czy siak, napawa optymizmem, że młodzi ludzie wiedzą, kim byli Bonnie i Clyde.
    • anna_sla Re: jak go podejść by się przyznał 09.07.12, 09:15
      pisanina czy nie to sorki, ale skończony debil. Jak to zostawisz tak jak jest odbierze, że ujdzie mu płazem i będzie kontynuował praktyki aż faktycznie coś zajdzie albo po prostu ciągnął gdy już to coś "zachodzi" i będzie w tym odważniejszy. Moja rada?? Drastyczna. Trzeba terapii szokowej. Rzuć go! Wywal za drzwi! Spakuj się i wynieś z dziećmi! Wybierz to co bardziej pasuje do Twojej sytuacji. To jest tylko przejściowe i nie musisz się martwić aż tak, bo jestem pewna na 100%, że bardzo szybko to wyjasni, podejmie właściwe decyzje i wrócicie do siebie. Musisz mu tylko dac nauczkę, ale nie mów z góry, że wrócisz, mów, że to koniec, bo nie pozwolisz by Cię traktował tak niepoważnie i jasno postaw czego od niego oczekujesz, nie zostawiaj mu żadnych niedomówień "bo ma się domyślić". Tylko takie radykalne podejście sprawia, że druga strona otworzy oczy.

      Tylko błagam nie szukaj pretekstu, że nie masz gdzie odejść, bo zawsze niemal się ma. A to do mamy, taty, siostry, brata, koleżanki. Na tydzień-dwa, jak wakacje... Acha i nie wracaj po pierwszych zapewnieniach, że wszystko będzie ok. Troszeńkę go przytrzymaj w niepewności, musi się utwierdzić, że to nie żarty, a Ty musisz się utwierdzić, że w niektórych sytuacjach będziesz gotowa faktycznie od niego odejść. To podnosi Twoją wartość nie tylko w jego oczach, ale i w Twoich własnych również.

      P.S. Ja swojego spakowałam będąc wysoko w drugiej ciąży (bliźniaczej), będąc już obolałą dość. To było najwłaściwsze i to jak wygląda nasze pożycie teraz takiego właśnie Ci życzę.
    • tiggyzrygi Re: jak go podejść by się przyznał 09.07.12, 15:38
      Masz dwa wyjscia:kopnać w zad albo zapomniec o wszystkim.Niestety,brutalnie ale kazda inna odpowiedz i tak sie do tego sprowadzi...
    • juzia1994 Re: jak go podejść by się przyznał 30.05.16, 10:26
      Witam mam pytanie i problem ponieważ od jakiegoś czasu mój narzeczony zaczął na mnie krzyczeć nawet jak chce z nim porozmawiać to mówi że mam się zamknąć i go nie w kur... A Wogule nic jeszcze nie powiedziałam. 1 pisał z jakąś Anką i pisał jej ze tęskni skarbie itp i oczywiście na fb żebym tylko nie widziała albo wiadomości na fb usuwał ale raz mu zabrałam Tel po kryjomu i przeczytałam i sie wykurzył ze wogule jego Tel zabrałam i zwalał na kumpla ze to on z nią pisze z jego konta ale to dziwne obcej osobie haslo podaje a mi nie. A teraz od kąd do innej miejscowości sie przeprowadziliśmy to z kumplowała sie z kol siostrą i nie pozwala na nią złego słowa powiedziec a ona może mi ubliżać i on nic sobie z tego nie robi a jak ja cos złego powiem na jej temat to mam się odwalić pisze do niej ostatnio dzwonił i ten jej sms pisał ze lubi jak ona się złości i wraca o której chce a mamy 2 malych dzieci i my od kąd tu się wprowadziliśmy i on ja poznał wogule ze sobą nie rozmawiamy, nigdzie razem nie wychodzimy,i wg nie spędzamy razem czasu bo jak on to mówi woli iść do normalnych ludzi niż zemną siedzieć niby spulzyjemy ze sobą. Nie wiem co mam o tym myśleć.
    • juzia1994 Re: jak go podejść by się przyznał 30.05.16, 10:30
      A normalnie rozmawiamy tylko jak ktos z rodziny nas odwiedza
      • alpepe Re: jak go podejść by się przyznał 30.05.16, 11:00
        droga juziu1994, nieładnie udawać kobietę, jak się jest mężczyzną i z nudów pisze na kobiecym forum.
        • obrotowy zuziu, 04.06.16, 02:11
          alpepe napisała:
          > droga juziu, nieładnie udawać kobietę, jak się jest mężczyzną


          zuziu - kobieta to taki lepszy gatunek mezczyzny
          a kazdy chcialby byc lepszy, niz faktycznie jest.
    • ada.lovelace Re: jak go podejść by się przyznał 06.06.16, 00:13
      W przeciwieństwie do tych co sobie urządzają podśmiechujki z tematu, odpowiem Ci na poważnie.

      Myślę, że flirty i różne historie na boku zdarzają się w 90% małżeństw. Przez historie na boku mam na myśli flirty, zbyt bliskie przyjaźnie i zauroczenia, nie tylko seks. Bierze się to stąd, że zaczęliśmy wierzyć, że partner ma nam zapewnić wszystko, zrozumienie, dobre seksy, wspólnotę intelektualną, wsparcie ekonomiczne i tak dalej, a tak się nie da. Czegoś u Was zabrakło i Twój mąż zaczął się za tym rozglądać gdzie indziej, co oczywiście nie znaczy, że Ty jesteś w jakikolwiek sposób za to odpowiedzialna. Co ciekawe, to wcale też nie musi znaczyć, że Ciebie nie kocha.

      Źle rokuje to, że dalej z nią utrzymuje kontakt, próbuje utrzymać takie status quo, bo ona zaspokaja jakieś jego potrzeby. Dobrze rokuje to, że powiedział, że może go zerwać. Tyle tylko, że nawet jeśli on zerwie, to te jego potrzeby dalej pozostaną niezaspokojone. Porozmiawiaj z nim, spytaj jakie proponuje rozwiązanie tej sytuacji. Pożądany efekt jest taki, że on zrywa znajomość z tamtą panią, żeby nie kusiło, a Wy oboje idziecie na terapię dla par, która pomoże zlokalizować głębszy problem.
Pełna wersja