she_78
08.07.12, 14:44
Ponad 4 Lata temu pracowalam dla pewnej firmy "xyz" na umowe contract mi tam bylo lubilam swoja prace niestety niedlugo po tym jak zaczelam dla nich prace okazalo sie ze ich duzy klient poszedl na strajk I nowych pracownikow ( w tym mnie) wyslano do domu.bylo mi zal straty pracy w miedzyczasie znalazlam sobie inna prace I o tamtej zapomnialam.Dwa Lata minely I firma do mnie zadzwonila ze chca mnie spowrotem.ja olalam ten tel.bo wtedy mialam stala prace.w 2011 stracilam stale zatrudnienie przypomnialam sobie o tej firmie"xyz" pojechalam do agencji pracy ktora mnie wtedy wyslala do firmy"xyz".okazalo sie ze ONI juz dawno nikogo nie wolali do pracy( nie potrzebowali nikogo).tak minal 2011 w maju tego roku okazalo sie ze czasowo zatrudniaja na kontrakt ludzi( z tym ze kierownictwo sie zmienilo sa zupelnie nowi ludzie ktorych nie znam)bylam tam w srodku maja dwa razy wiecej biznesu niz 4 lata temu wygladali na bardzo zajetych!moje pyt. jest Kiedy pytalam sie kobiety ktora mnie tym razem tam wyslala to ona powiedziala ze rok temu tez ludzi potrzebowali i ze nawet pare zostalo zatrudnionych!!!teraz zastanawiam sie kto klamie/ klamal? Agentka rok temu ktora mowila ze forma"xyz" juz dawno nikogo nie wolala do pracy czy babka teraz ktora mi powiedziala zupelnie cos innego?!!moze klamiac chciala mnie zwabic tam chociaz na pare tygodni chociaz sama dobrze wie ze szukam stalego zajecia. Dlaczego dwie osoby agentki ( pracujace dla tej samej firmy )od rekrutacji ludzi do pracy mialyby dwa zupelnie odmienne zdanie?
Z tego co sie orientuje oni robia tak ze wolaja osoby z agencji ktore jak maja szczescie I wytrwaja 3 miesiace to jak sie spodobaja I oczywiscie bedzie na tyle pracy to moga dopiero po tym okresie byc zatrudnieni pod firme.