cosette33
09.07.12, 15:31
Od momentu zajscia w ciążę zostałam sama. Ojciec dziecka nie chciał dziecka i do tej pory nie interesuje się jej losem. Trzy razy ją zobaczył.
Sama ją wychowuje i sama sobie radzę a tatus bawi się w najlepsze co rusz to z nową panią. Inwestuje i rozwija siebie.
W 6 miesiącu życia mojej córki okazało się że jest chora na żadki rodzaj raka Neuroblastoma IV. Teraz córeczka ma 9 miesiecy.
Ojciec dziecka po moich ponagleniach przyjechał na pierwszą chemioterapie. Zajął sie dzieckiem kilka dni po czym wyjechał i więcej się nie odezwał. Ani razu nie zapytał jak się czuje jego córka, jak postępy w leczeniu, jak znosi chemioterapię !!!!
Nie płaci alimentów i nie interesuje się co się dzieje z dzieckiem.
Czekam na sprawę o alimenty.
Nie moge zrozumieć jak można być takim człowiekiem? Czy taki koleś nic nie czuje?
Jego zachowanie bardziej podchodzi pod zachowanie samca - zwierzę a nie człowieka cywilizowanego.
Nie rozwinął się i stanął na etapie zaspakajanie samczych popędów?
Wiem że się dobrze bawi, imprezuje, sponsoruje dziewczyny za sex . Facet ma prawie 34 lata, po sgh-u , prowadzi firmę i wciąż niedojrzał do bycia mężczyzną . Smutne.
Przykro mi że bardziej kocha swojego psa pudla niż córkę.
Jak mam przedstawić ojca dziecku jeżeli kiedyś o niego zapyta? Co mam jej powiedzieć?
Nie wszyscy przeszli proces ewolucji !!!