Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia?

16.07.12, 00:38
Witam serdecznie. Jestem 20letnią dziewczyną, która od kilku tygodni próbuje przeanalizowac swoje życie z dość mizernym skutkiem. Pracuję z dobrym myślę dochodem, od października uczę się na dwoch kierunkach, moje układy z rodzina w koncu sie ustabilizowały, mam najlepszą paczkę przyjacioł na świecie.. Niby wszystko pięknie, prawda? Jednak.. Nie jestem zbyt urodziwą dziewczyną. Wręcz otyłą, dość brzydką z zerową szansą na znalezienie związku swojego życia - juz tu wcale nie chodzi o wygląd ale o 6letnie wzdychanie za nieszczesliwą milością oraz bardzo niską samoocenę i alergie na slowo 'honor' - wybaczyłabym zdradę, kolejną, nie preszkadza mi wystawienie przez kogos, moge czekać i zaplacić rachunek za siebie i niego. Tak o, dla przykładu. W zwiazu z tym zwyczajnie postanowilam nie ranic siebie ani nikogo, wiec zzafundowałam sobie plan na zycie - szczesliwy singiel z.. dzieckiem. Chciałabym miec dziecko. Chociaz jedno. Czy to wstyd miec dziecko z probówki, jezeli się bardzo chce? Nie mowię ze teraz, za pare lat. Wybudować dom, posadzić drzewo, zrobić sobie dziecko. Być szczesliwą. Czy taki plan na życie jest planem dobrym? Czzy jednak wierzyć w ta milość, a wlasciwie to poswiecenie, ze ktos kiedys pojawi się, bym mogła go obdarzyć zaufaniem, codziennym byciem ze sobą, wyrzucaniem smieci i kłotniami o to ze się za dlugo pali światło? Czy ta codziennosc jest lepsza samemu czy jednak z kimś?
    • see.berja Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 00:43
      kozlowskajustyna napisała:

      Otrząśnij się, masz 20 lat. Na analizowanie całego życia i ciemne scenariusze przyjdzie jeszcze czas.
    • highly.sceptical Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 00:51
      > Witam serdecznie. Jestem 20letnią dziewczyną, która od kilku tygodni próbuje
      > przeanalizowac swoje życie z dość mizernym skutkiem

      Ta? A ja myślę, że jest inaczej: jesteś – może 20-letnią, może nieco starszą – pseudodziennikareczką, która z dość mizernym skutkiem usiłuje na ostatnią chwilą zebrać materiał na zadany temat. Jak naczelna w swojej błyskotliwości to sformułowała: Macierzyństwo bez faceta? Czy w XXI-wieku potrzebujemy jeszcze facetów? – te okolice?

      A wiesz, co jest najlepsze? Że pewnie masz to zrobić na poniedziałek, a poniedziałek... jest już od niemal godziny. Ha! ha! :D
      • volupte Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 00:58
        detektyw inwektyw :-)
        • highly.sceptical Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 01:02
          > detektyw inwektyw :-)

          Nie no, trochę blefuję. ;) Ale coś mi pachnie ten wątek próbą wywołania sztucznej dyskusji, co poradzę.
      • see.berja Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 01:00
        Ja to jednak naiwna jestem ... Też mi coś nie pasowało, zwłaszcza, że sama jestem w podobnym wieku :P

        Dobrze, że się nie rozpisywałam!
        • koham.mihnika.copyright Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 01:17
          obrzuciles watas overlokiem i juz nici z fanu. czeba bylo poczekac,a nie straszyc rednaczem.
          wakacje to czas praktyk robotniczych.
    • headvig Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 06:38
      20 lat i plan życia, dobre :D

      Może zaplanuj to sobie tak:
      1) schudnąć (jak schudniesz to zdecydowanie poprawi ci się samoocena)
      2) dojrzeć (odczekać z 10 lat)
      3) po tych 10 latach zastanowić się nad sensem swoich tutaj napisanych słów i poszukać chłopa
      • volupte Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 08:01
        raczej dywagacje o dziecku to dylematy kobiety dojrzałej , a nie dwudziestolatki. Dlatego wlaczylo sie ostrzegawcze swiatelko przed trollem:-)
        • headvig Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 08:34
          niekoniecznie. ja do dziecka "dojrzałam" przed trzydziestką. ale mam koleżanki, które do dziecka dojrzały po maturze, chwyciły chłopa, porodziły dzieci i w międzyczasie jeszcze studia zrobiły :)
          • highly.sceptical Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 09:12
            > niekoniecznie. ja do dziecka "dojrzałam" przed trzydziestką. ale mam koleżanki,
            > które do dziecka dojrzały po maturze, chwyciły chłopa, porodziły dzieci i w mi
            > ędzyczasie jeszcze studia zrobiły :)

            Siedziałem kiedyś trochę jako socjolog amator na forum Emama. I rzeczywiście - tam wszystkie one miały tzw. wyższe wykształcenie i bardzo chwaliły sobie instytucję dyplomu. Komedia. :D
            • simply_z Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 09:47
              a najlepsze jest to ,ze nawet nicka nie zmienila i kiedys przedstawiala sie jako dziennikarka szukajaca dennych temacikow.
            • headvig Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 10:46
              > Siedziałem kiedyś trochę jako socjolog amator na forum Emama. I rzeczywiście -
              > tam wszystkie one miały tzw. wyższe wykształcenie i bardzo chwaliły sobie insty
              > tucję dyplomu. Komedia. :D

              widocznie do zrobienia kaszki dyplom jest niezbędny!
              • highly.sceptical Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 11:37
                > widocznie do zrobienia kaszki dyplom jest niezbędny!

                No właśnie, to samo sobie pomyślałem. Nie ja jeden zresztą, bo generalnie komentarze użytkowników z zewnątrz (to był jakiś chyba wątek promowany na głównej) były w tym duchu: po cholerę kończyć studia, żeby potem siedzieć w domu i bawić drobne dziateczki.

                Emamy odpierały te złośliwe zarzuty, zwracając uwagę na to, że po pierwsze dzieci mają to do siebie, że rosną i z czasem się usamodzielniają, a wtedy one wszystkie jak jeden mąż pójdą do pracy (gdzie dyplom jest nieodzowny), a po drugie że studia to nie tylko "papierek" (jak niekiedy lekceważąco wyrażały się o dyplomie emamy), ale i rozwój: intelektualny, duchowy, również społeczno-towarzyski. Niejedna wręcz z obu tych powodów rozważała podjęcie kolejnego fakultetu, a nawet zaocznych studiów doktoranckich (!).

                Ponadto chyba również emamom zależało cokolwiek na prestiżu, jaki niewątpliwie łączy się z takim dyplomem wyższej uczelni (zwłaszcza dyplomem z zarządzania i marketingu, bo mając taki dyplom, należy się bądź co bądź, przynajmniej formalnie, do kadry zarządzającej, jak sama nazwa kierunku zresztą wskazuje).

                Otóż jeden z wątków dotyczył różnic w wykształceniu pomiędzy partnerami. Osiem emam na dziesięć wypowiedziało się w dość kategorycznym tonie, że tego rodzaju dyplomowe mezalianse są nie do pomyślenia i że nie po to człowiek mozolnie studiuje i rozwija się intelektualnie, żeby potem wiązać się z kimś pokroju robotnika bez dyplomu. Jednak nie ten poziom... luźniejsza znajomość o charakterze koleżeńskim owszem, może nawet przyjaźń, ale w związku poziom wykształcenia powinien być jednaki. Jedyna dopuszczalna przez emamy różnica (ewentualnie!), to gdy mężczyzna jest więcej kształcony od kobiety, w drugą stronę się nie godzi.

                Więcej poczynionych obserwacji niestety nie pamiętam, w każdym razie niezwykle pouczające to forum ta emama. :)
                • headvig Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 12:22
                  highly.sceptical napisał:

                  > > widocznie do zrobienia kaszki dyplom jest niezbędny!
                  >
                  > No właśnie, to samo sobie pomyślałem. Nie ja jeden zresztą, bo generalnie komen
                  > tarze użytkowników z zewnątrz (to był jakiś chyba wątek promowany na głównej) b
                  > yły w tym duchu: po cholerę kończyć studia, żeby potem siedzieć w domu i bawić
                  > drobne dziateczki.

                  nie wiem jak wśród emam, ale wśród moich mam koleżanek jest tak, że pracują (dyplom potrzebny), zachodzą, rodzą i po liku miesiącach wracają na swoje zawodowe stanowiska. dziś mało kogo stać na siedzenie w domu i dyplom serio jest potrzebny - także nie polewaj z tego :)

                  > Emamy odpierały te złośliwe zarzuty, zwracając uwagę na to, że po pierwsze dzie
                  > ci mają to do siebie, że rosną i z czasem się usamodzielniają, a wtedy one wszy
                  > stkie jak jeden mąż pójdą do pracy (gdzie dyplom jest nieodzowny),

                  wszystkie moje znajome matki chodzą do pracy. mam tylko jedną "niepracującą" mamę wśród znajomych, bez dyplomu za to.

                  > a po drugie
                  > że studia to nie tylko "papierek" (jak niekiedy lekceważąco wyrażały się o dypl
                  > omie emamy), ale i rozwój: intelektualny, duchowy, również społeczno-towarzyski

                  studiowałam 5 lat, teraz znowu studiuję i nie zauważyłam żadnego wzrostu duchowego czy społeczno-towarzyskiego. może trochę intelektualnie, ale niektóre książki to można przeczytać nawet bez studiowania i intelekt tym rozwijać :)
                  z drugiej strony, jakbyś siedział 5 lat w domu z dzieckiem, to takie studia też dla ciebie byłyby szczytem rozwoju kulturalno-towarzyskiego :)

                  > . Niejedna wręcz z obu tych powodów rozważała podjęcie kolejnego fakultetu, a n
                  > awet zaocznych studiów doktoranckich (!).

                  o prosz... co za ciekawe wyniki badań :)

                  > Ponadto chyba również emamom zależało cokolwiek na prestiżu, jaki niewątpliwie
                  > łączy się z takim dyplomem wyższej uczelni (zwłaszcza dyplomem z zarządzania i
                  > marketingu, bo mając taki dyplom, należy się bądź co bądź, przynajmniej formaln
                  > ie, do kadry zarządzającej, jak sama nazwa kierunku zresztą wskazuje).

                  magister to przecież magister, co się czepiasz czy zaoczny czy z marketingu :)


                  > Otóż jeden z wątków dotyczył różnic w wykształceniu pomiędzy partnerami. Osiem
                  > emam na dziesięć wypowiedziało się w dość kategorycznym tonie, że tego rodzaju
                  > dyplomowe mezalianse są nie do pomyślenia i że nie po to człowiek mozolnie stud
                  > iuje i rozwija się intelektualnie, żeby potem wiązać się z kimś pokroju robotni
                  > ka bez dyplomu.

                  a ja zaobserwowałam inaczej, to właśnie mężczyznom przeszkadza, gdy kobieta ma niższe wykształcenie (szczególnie on magister - ona technik czy zawodówka). taki magister elektrotechnik to już z techniczką fryzjerstwa też nie ten poziom :) czyż tak nie jest? o to akurat emamy nie obwiniaj :) panowie dopuszczają bez żenady jedynie on doktorat ona magister. znam dwóch takich doktorków przynajmniej.


                  > Więcej poczynionych obserwacji niestety nie pamiętam, w każdym razie niezwykle
                  > pouczające to forum ta emama. :)
                  >

                  na szczęście nie bywam, może dlatego że nie jestem mamą :)
          • volupte Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 09:17
            Nie ma reguł , bez wyjatków:-)
    • alpepe Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 08:59
      jesteś trollem, co ci już zresztą napisano.
      Otyłość to choroba, chcesz, by twoje dziecko miało otyłą matkę?
    • wez_sie prawda jest taka, 16.07.12, 09:02
      prawda jest taka, ze po 20stce zycie sie konczy
    • raohszana Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 10:07
      Czemu chcesz skrzywdzić dziecko głupią matką, która myśli, że dziecko się tylko "ma" i uważa, że będzie ono kompensatą jej marnego życia emocjonalnego?
    • kasica2012 Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 10:25

      Jestes mloda dziewczyna ktora dopiero zaczyna dorosle zycie.. zaczelas studiowac, moze tam kogos poznasz a moze nie, nigdy nie wiadomo. nie koncentruj sie nad tym zeby miec na sile jakis zwiazek..a dziecko to jeszcze moze poczekac.
      Jak tylko bedziesz sie nieustannie dolowac i do zdolowanych dziewczyn chlopcy/mezczyzni raczej nie podchodza!! Na dziecko masz jeszcze czas, takze moim zdaniem skoncentruj sie nad soba, nad twoja niska samoocena i jak z niz walczyc, albo myslec o swoich pozywywach czescien a nad negatywami pracowac... silownia, bieganie, jakas fajna fryzura, odpowiednie ubranie do urody itp.
      No a co do honoru, to powiem tak, zadna przesada nie jest dobra, staraj sie wyposrodkowac ta twojo alergie.. faceci tez lubia kobiety ktore maja swoje zdanie, postawia na swoim..to sie podoba a nie takie co moga z nimi robic co im sie zewnie podoba a one i tak przebacza... musisz bardzie docenic siebie moja droga!
      • highly.sceptical Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 10:35
        > skoncentruj sie nad soba, nad twoja niska samoocena i jak z niz walczyc, albo
        > myslec o swoich pozywywach czescien a nad negatywami pracowac... silownia,
        > bieganie, jakas fajna fryzura, odpowiednie ubranie do urody itp.
        > No a co do honoru, to powiem tak, zadna przesada nie jest dobra, staraj sie wyp
        > osrodkowac ta twojo alergie.. faceci tez lubia kobiety ktore maja swoje zdanie,
        > postawia na swoim..to sie podoba a nie takie co moga z nimi robic co im sie ze
        > wnie podoba a one i tak przebacza... musisz bardzie docenic siebie moja droga

        To jest wspaniała rada! Bardzo dobra rada! Już widzę miny tych wszystkich facetów. :)
      • volupte Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 10:55
        jakie wlasne zdanie? Jeszcze czego? W glowach sie wam poprzewracalo. KKK to jest to.;-)
    • riki_i Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 11:02
      Nie bój żaby Justyna, męskich dziwek lecących na wikt i opierunek jest w Polszcze cała masa! Znajdziesz chętnego kawalera szybciej niż ci się wydaje.
      • olewka100procent Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 13:16
        czegoś tu nie rozumiem, studiujesz dwa kierunki, pracujesz a nie możesz schudnąć te pare kilo i wiąć się za siebie ? żyjemy w XXI w. mamy tak rozwinętą dziedzine kosmetologii, medycyny estetycznej itp itd, że z każdej kobiety da się zrobić atrakcyjną laske, wystarczy chcieć - no i mieć fundusze oczywiście, no ale skoro pracujesz i nie masz dzieci, to możesz sobie odłożyć , powodzenia
    • aroden Tak bym to podsumowal: 16.07.12, 15:08
      Lepiej byc mlodym, pieknym i bogatym

      - niz starym , chorym i biednym.

      PS. Czy to studiowanie na dwoch kierunkach to jakas plaga dzisiaj ?
      • highly.sceptical Re: Tak bym to podsumowal: 16.07.12, 15:11
        > PS Czy to studiowanie na dwoch kierunkach to jakas plaga dzisiaj?

        Też to zauważyłeś? :) Tak, to istna plaga, dobrze powiedziane.
        • aroden Re: Tak bym to podsumowal: 16.07.12, 15:30
          Hm..., no to sie pochwale :)
          Tez to mam za soba, tylko to bylo jeszcze za komuny i bylo takich dwoch na calej uczelni
          (tej drugiej).

          A na kontynuowanie studiow dziennych (gdy skonczylem I. kierunek )
          musialem miec zgode Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyzszego.

          Tylko wtedy to COS dawalo :)

          Dzisiaj nic, wiec tak na powaznie - zastanawiam sie - po co ludzie to robia ?
          Ucieczka przed bezrobociem ?
          • highly.sceptical Re: Tak bym to podsumowal: 17.07.12, 11:25
            > Tylko wtedy to COS dawalo :)
            >
            > Dzisiaj nic, wiec tak na powaznie - zastanawiam sie - po co ludzie to robia ?

            Częściowo właśnie dlatego, że kiedyś to coś dawało. Dawne studia, mające jednak jakiś poziom, nauczyły ludzi, że wykształcenie ma wartość, jest doceniane w społeczeństwie, gwarantuje sukces itd. Czasy się zmieniły, ale dyplom wciąż automatycznie wywołuje pozytywne skojarzenia. To trochę jak z tak zwanymi babcinymi, domowymi i wiejskimi produktami w hipermarketach – z pierwowzorami ma to wiele wspólnego to nie ma, ale pozytywne skojarzenia wywołuje. Podobnie dyplom, tytuł, mundur, kitel itd., bodziec-reakcja, ot co.

            Drugą przyczyną, chyba nawet istotniejszą, jest coś, co nazywam ideologią czy wręcz religią Curriculum Vitae. Podstawowym dogmatem tej religii jest marksistowska zasada przechodzenia ilości w jakość. Wyznawcy zakładają, że można nadrobić wnikliwość i prawdziwą znajomość rzeczy dużą liczną niewiele wartych tytulików, dyplomików itd. Oni chyba naprawdę wierzą, że ukończenie dwóch czy trzech kiepskich kierunków studiów zastąpi rzetelne wykształcenie zdobyte na jednym.

            A towarzysz Lenin pouczał już bez mała sto lat temu: Lepiej mniej, ale lepiej!

            > Ucieczka przed bezrobociem ?

            A to również z pewnością jedna z przyczyn tego zjawiska.
    • mamalgosia Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 15:30
      Byłam panną przez 30 lat. I moje doświadczenie jest takie, że duuuużo lepiej w małżeństwie.

      Ale dlaczego Ty sobie jakieś plany robisz? Rozumiem, że Ci niewesoło, że jesteś przygnębiona i opuszcza Cię nadzieja, ale przecież wiele jeszcze się może wydarzyć! Bardzo wiele. 20 lat to naprawdę bardzo niewiele.
      Głowa do góry
    • alienka20 Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 16.07.12, 20:26
      Ja proponuję plan taki:
      1) schudnąć - uroda i charyzma wzrośnie
      2) wyleczyć kompleksy i ciągłego doła - miałam taką współlokatorkę i była po pewnym czasie już wk......iająca, że na pytanie, co ma powiedzieć specjaliście poradziłam z jadem w zębach, że "mam ciągłego doła, którego muszę zapić, ale nie jestem alkoholiczką". Nie dziwiłam się już, czemu jest sama.
      3) wyleczyć alergię na słowo "honor" - to od Ciebie zależy, czy facet będzie Cię traktował jak królową, czy raczej jak kopciuszka
      4) skończyć szkołę, na dzieci jeszcze masz dużo czasu - ciąża i opieka nad dzieckiem to nie jest sam miód, amator twoich wdzięków się jeszcze może znajdzie po drodze....

      A tak w ogóle, to rzeczywiście czuć trollem ;)....
    • ryszard_mis_ochodzki spaślaku chudnij, masz max 5lat na to 17.07.12, 10:56
      problem w tym ze kobieta jak mówi to tylko mówi

      a jak ma przejść do działania i wprowadzenia w życie swoich postanowień to...
      • 1kleopatrazone Re: spaślaku chudnij, masz max 5lat na to 17.07.12, 12:28
        potrzebny jest jej facet, którego główną cechą jest aktywność... Z kolei według tej samej teorii domeną kobiet jest mądrość... ;) A z tego co się orientuję, jest wielu mężczyzn, którzy lubią pulchne dziewczyny - wystarczy jedynie o siebie zadbać, fryzura, makijaż itp... powodzenia;)
        • ryszard_mis_ochodzki Re: spaślaku chudnij, masz max 5lat na to 17.07.12, 22:14
          >A z tego co się orientuję, jest wielu mężczyzn, którzy lubią pulchne dziewczyny

          jesli ilosc mężczyzn lubiacych pulchne dziewczyny okreslimy jako 'wiele' to pulchnych dziewczyn jest baaardzo wiele i jeszcze ciut-ciut, więc to trochę jak z totolotkiem, zdarzają się trafione losy ale nielicznym ;-)

          > wystarczy jedynie o siebie zadbać, fryzura, makijaż itp... powodzenia;)

          zadbac (fryzura, makijaz itp) wystarczy jak sie ma conajmniej niezłą figurę a jedynie urody brak

          otherwise shut the fuck up and train
    • mmagi Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 17.07.12, 12:54
      jak można byc otyłą,obrzydliwe,fu
      • highly.sceptical Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 17.07.12, 12:58
        > jak można byc otyłą,obrzydliwe,fu

        Właśnie! A najlepiej niech będzie otyła na jakimś innym forum – tu nie ma dla takich jak ona miejsca (dosłownie może nawet).
    • sid_sid Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 17.07.12, 17:41
      > Jestem 20letnią dziewczyną, która od kilku tygodni próbuje przeanalizowac swoje życie

      Rzeczywiście, w tym wieku to jest w cholerę do analizowania. Za to do wydziwiania, jak ktoś lubi, zawsze materiał się znajdzie.
      • good_morning Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 17.07.12, 22:27
        wg mnie to analizuje sie zycie na biezaco od momentu, jak czlowiek potrafi samodzielnie myslec
        a wlasnie, moze tu jest tzw pies...
        jak to mozliwe, ze osoba sobie tak zyje zyje zyje... i nagle 'hmmm, zaraz zaraz, cos mi tu nie pasuje, przeanalizujmy, co to moze byc'?
        • sid_sid Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 18.07.12, 19:39
          Refleksja nad sobą i wydziwianie to nie to samo. :)
    • obrotowy racjonalnie biorac - raczej byc nie powinno, ale.. 18.07.12, 16:24
      zawsze mozna liczyc na szczesliwy przypadek :)
    • moonogamistka Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 19.07.12, 19:51
      Madra, inteligentna dziewczyna, o niskim poczuciu wartosci.
      Jestes ambitna- idz na fitness, basen, biegaj, joga- tak czy inaczej-pracuj nad soba.
      Jestes smarkata, masz kupe lat, zeby ogarnac zycie:-)
      Nie sprzedaj sie zbyt tanio:-)
    • samuela_vimes Re: Lat 20, brak faceta, brak urody, są marzenia? 19.07.12, 20:20
      młodaś i głupiaś...
      ale jest nadzieja, że zmądrzejesz. Otyłość to nie problem...mam znajomą która schudła 30 kg, ćwicząc regularnie i odżywiając się zdrowo, nie głodząc.
      Dziecko z próbówki to też nie problem, ale tak się składa że dziecko potrzebuje i mamusi i tatusia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja