Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą?

16.07.12, 14:32
Jestem statystyczną, przeciętną Polką. Mąż, mieszkanie w kredycie, 1 dziecko, średnie-nienajgorsze zarobki. Dzień w pracy to ścisk tyłka, przechodzenie z dnia na dzień, żeby nikt na mnie nie zwrócił uwagi, muszę być pomocna dla kolegi z biurka obok (praktycznie w firmie jesteśmy we 2, bo szefa więcej nie ma jak jest), uśmiechnięta. Jak kolega zrobi błąd to niejednokrotnie ja muszę ratować mu tyłek.
Nie mam źle, ale męczy takie ślizganie się w życiu. Stać mnie na więcej, a muszę trzymać gębę w kubeł, bo mogę zostać na lodzie.
Za granicą, wydaje mi się, jest lepiej. Ludzie mają więcej swobody, więcej szacunku, po pracy stać ich żeby iść do knajpy a nie siedzieć w garach, jeździć na wakacje. Mam znajomych, siedzą w Belfaście, fakt że na codzień pracują dużo, ale awansowali, kupili dom w dobrej dzielnicy, z pięknym ogrodem, jeżdżą na fantastyczne wakacje, stać ich na wiele, są w pracy szanowani i doceniani. A tutaj...pewnie nawet nie mogliby się odezwać.
Czy to w mojej głowie jest jakiś kompleks, że boję się odezwać, czy faktycznie to nasza polska mentalność, dowalić współpracownikowi dla zasady, choć nic z tego nie mam...? Czy ten brak perspektyw, szarość dnia codziennego to efekt mojej kilkudniowej chandry, czy wy też tak to odczuwacie?
    • wez_sie zagranico 16.07.12, 14:36
      zagranico, jak nie bedziesz znac jezyka, to tesz bedziesz siedziec cicho, wierz?
      • takietam.sobie Re: zagranico 16.07.12, 14:42
        dobra, a coś merytorycznie, czy tylko dos..ać mi chciałe/aś?
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 14:41
      Musiałabyś sprecyzować,co to są te średnie-nie najgorsze zarobki??

      Myślę,że ta codzienna monotonność ma większy wpływ na Ciebie niż kasa..
      • takietam.sobie Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 14:43
        wyszeptany-o-zmroku napisał(a):

        > Musiałabyś sprecyzować,co to są te średnie-nie najgorsze zarobki??

        3800 zł na rękę
        >
        > Myślę,że ta codzienna monotonność ma większy wpływ na Ciebie niż kasa..

        za te niezłe pieniądze mam nudę, brak rozwoju, brak samodzielności, lęk przed wypowiedzeniem własnego zdania. Tak, to chodzi bardziej o monotonię, dzięki...
        • simply_z Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 14:51
          a myslalas o jakims doksztalceniu sie?
        • sumire Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 14:51
          no, ale brak samodzielności i lęk przed wypowiedzeniem własnego zdania to nie jest coś obecnego na tej szerokości geograficznej, a na innych nie. to raczej osobniczy problem, śmiem twierdzić.
        • wyszeptany-o-zmroku Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 14:55
          Zarobki są w porządku jak widzę..jasne,że chciałoby się więcej ale w dzisiejszych czasach to nie jest łatwe.
          Masz rodzine więc Twoje pole manewru co do codzienności jest mocno okrojone..Może powinnaś rozwinąć w sobie jakąś pasję,spróbować zrobić w wolnym czasie to,co lubisz..
    • iwona334 Momotonia jest wszedzie :) 16.07.12, 14:49
      sczegolnie w krajach bogatszych
      a ludzie jeszcze nudniejsi niz w Polsce.

      Ty nie placz w rekaw - tylko pomysl o takim Vietnamie, albo Boliwii

      atrakcyjnie to tam jest - ale ja dziekuje za taka atrakcje :))
      www.globtroteria.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=35&Itemid=76
    • highly.sceptical Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:02
      > Za granicą, wydaje mi się, jest lepiej.
      > nasza polska mentalność, dowalić współpracownikowi dla zasady

      Nasza polska mentalność to przede wszystkim zapatrzenie na zagranicę (tę cechę zauważali nawet nasi pisarze na przestrzeni wieków). A skoro za granicą jest tak świetnie, to pomyśl o emigracji: będziesz miała tyle swobody i szacunku, że Ci bokiem wyjdzie. Skoro w tam się mieszka w willi z ogrodem i jeździ na fantastyczne wakacje, a w tu nie można się nawet odezwać, to chyba wybór jest prosty, prawda?

      No już, dalej, kup odpowiedni bilecik, i fru, ajlawju. Cóż innego Ci można doradzić?
      • takietam.sobie Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:15
        highly.sceptical napisał:
        >
        > Nasza polska mentalność to przede wszystkim zapatrzenie na zagranicę (tę cechę
        > zauważali nawet nasi pisarze na przestrzeni wieków). A skoro za granicą jest ta
        > k świetnie, to pomyśl o emigracji: będziesz miała tyle swobody i szacunku, że C
        > i bokiem wyjdzie. Skoro w tam się mieszka w willi z ogrodem i jeździ na fantast
        > yczne wakacje, a w tu nie można się nawet odezwać, to chyba wybór jest prosty,
        > prawda?

        Niby tak, ale jednak mam..."dobrą" pracę. To chyba jest ta smycz, która paraliżuje wszelki ruch. Chciałabym pojechać do takiej Australii, tam się osiedlić, ale przecież tutaj nie mam źle (sic!). Jak zostaję, to jestem nieszczęśliwa. Mam dziecko, męża, mąż ma firmę. Nie mogę tak po prostu wyjechać.
        A poza tym ja lubię Polskę, lubię moje miasto. Nie lubię tego palanta biurko obok, który ma się za samozwańczego szefa, który na każdym kroku próbuje mi okazać jaka moja pozycja w firmie jest mało ważna, i jak bardzo powinnam się cieszyć z takiej pracy. Bo przecież jego żona nie może tyle czasu pracy żadnej znaleźć.
        I nie lubię siebie, bo zamiast od samego początku mu ucierać nosa, to by się tak nie panoszył, to teraz płaczę w poduszkę (forumową) zamiast gnoja trochę na dupie usadzić. I nie lubię siebie bo nie mam tej odwagi do dzisiaj, tylko sztampowo wybieram nudną posadkę, ale z dobrą pensją niżnaplucie w mordę gnojowi i z dumą spojrzenie w lustro.
        • highly.sceptical Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:20
          > Chciałabym pojechać do takiej Australii, tam się osiedlić
          > poza tym ja lubię Polskę, lubię moje miasto
          > Nie lubię tego palanta biurko obok, który ma się za samozwańczego szefa

          To ja już się gubię. :) Czy dobrze zrozumiałem, że musisz uciekać przed dominującym współpracownikiem aż do Australii!?
          • takietam.sobie Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:30
            highly.sceptical napisał:

            > To ja już się gubię. :) Czy dobrze zrozumiałem, że musisz uciekać przed dominuj
            > ącym współpracownikiem aż do Australii!?
            >
            Chaotycznie wyszło.
            Chodziło mi o to, że najchętniej wyjechałabym do Australii, tam chciałabym mieszkać, pracować gdyby np coś mi tutaj nie poszło. Ale to takie tylko "chcenie". Ewentualność. Lubię Polskę i tu chcę zostać, tylko widzę jakie jeszcze stereotypy są w naszych głowach, jak kobiety są dyskryminowane. Jak słucham opowieści znajomych, którzy pracują lub pracowali na zachodzie, np kolega informatyk w zawodzie w Szwecji, kilka osób z UK, to tam może nie jest lepiej, ale człowiek jest traktowany bardziej po ludzku, pewnych rzeczy się nie robi, większość jest open-minded. A tutaj byleby zaje..ać za wystawienie głowy ponad to szambo o centymetr. Ile znasz osób, które szczerze cieszą się z radości współpracownika? Mówmy o takim, pół-executive level. Bo ja prawie żadnej. Nie ma wspólnego oblewania awansu, wspólnej radości z sukcesu firmy.
            Kolega głąb np ma zasadę zagrabiania tylko do siebie. Np jeśli ja mogłabym skorzystać "przy okazji", nic by go to nie kosztowało, zero wkładu/wysiłku, to zrobi tak, żebym nie skorzystała. A ja tak nie umiem. Du.pa jestem taka szczera, i dzięki temu mam jak mam.
            • thelma.333 Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 19:26
              czesc
              ja wlasnie mieszkam za granica i powiem Ci,ze z ta radosci wspolpracownikow z sukcesow kolegi/kolezanki to bym nie przesadzala; to jest moja druga firma tutaj od kiedy wyemigrowalam, wiec mam juz jakies porownanie; i powiem Ci tak: tutaj tez grabia dla siebie, i trzymaja sie najlepszych stolkow i pozycji; radosci wspolpracownikow z moich osiagniec sobie nie przypominam;
              wiec jesli nie dajesz sobie rady ze wspolpracownikiem, to o ile nie grozi Ci za to dyscyplinarka to bym pocwiczyla na nim najpierw wymaganie i 'ustawianie do pionu', zanim cos zaczniesz gdzies indziej;
              natomiast ogolnie za granica mysle wieksze sa szanse na jakas kariere, bo po prostu rynek jest lepszy i jest wiecej mozliwosci; nie ta praca to inna, i wcale nie odbiegajaca jakos od zamierzonego planu/celu; ale napracowac sie trzeba jednakowo, niestety;
              pozdr
        • aroden Ty ze soba masz problem , nie z zagranicą:) 16.07.12, 15:24
          wiec daje Ci moj przyklad :)
          forum.gazeta.pl/forum/w,16,137482305,137483766,Wolnosc_wiatr_w_zaglach_zagranica_Please_.html
          • wyszeptany-o-zmroku Re: Ty ze soba masz problem , nie z zagranicą:) 16.07.12, 15:26
            I siedzisz jak ta myszka pod miotłą zamiast przejąć inicjatywę...
            • wyszeptany-o-zmroku Re: Ty ze soba masz problem , nie z zagranicą:) 16.07.12, 15:31
              Każdy z nas może być mało obiektywny w stosunku do ciebie,bo znamy tylko mały fragment twojego życia który opisałaś w wątku...wiadomym jest,że by nie oszaleć musisz coś zrobić.
              Przemyśleć,przeanalizować swoje priorytety,cechy które możesz nagiąć i które są nie do ruszenia.
      • aroden Wolność, wiatr w żaglach - zagranicą :) Please :) 16.07.12, 15:21
        Szef sie na mnie wydarl, za to ze cos zle zrobilem.
        Ale to nie byla moja wina , tylko kogos innego - (czego nie wiedzial)
        Wiec ja natychmiast wydarlem sie na niego - niech Pan nie krzyczy na mnie, do cholery !

        A on na to: - zwalniam pana dyscyplinarnie za podnoszenie glosu na przelozonego
        (i wlasciciela firmy) !

        A ja mu na to: przegra pan proces w Sadzie Pracy - bo to wina pana X - a nie moja :)))

        Tu skonstatowal: nie przeprosil mnie , ale dodal. no dobrze, to proponuje rozwiazanie umowy za porozumieniem stron.
        Zgodzilem sie :)

        ERGO: tak wyglada - Wolność, wiatr w żaglach - zagranicą :)
    • varia1 Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:02
      to jest bardzo prawdziwe powiedzenie, że trawa u sąsiada jest zawsze bardziej zielona

      tak naprawdę nie wiesz jakim kosztem i stresem może być okupiony ten "luz" twoich znajomych, nie spróbowałaś też się nigdy "narazić" swojemu przełożonemu, bo najwyżej sobie cenisz te 3800 które pozwalają ci na spłatę kredytu

      to czy ktoś po pracy spotyka się ze znajomymi i czy ma fantastyczne wakacje, nie jest kwestią kasy, male szczęścia są w nas, trzeba je tylko zauważyć

      tak ze, polecam zweryfikowanie swojej postawy życiowej, chociaż wcale nie twierdzę że Polska jest najbardziej przyjaznym krajem do życia
      • highly.sceptical Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:04
        > to jest bardzo prawdziwe powiedzenie, że trawa u sąsiada jest zawsze bardziej zielona

        Zieleńsza wręcz, ładne słowo. :)
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:10
      no i...trza mieć troszku znajomych,bawić się,szaleć,korzystać z życia:)nie zamykać człowieczeństwa w czterech scianach....bo jeśli Ty pracujesz 8h,a potem reszte dnia spedzasz w domu przy garach i sprzątniu to fakt,można złapać doła,,
      • takietam.sobie Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:19
        wyszeptany-o-zmroku napisał(a):

        > no i...trza mieć troszku znajomych,bawić się,szaleć,korzystać z życia:)

        mam Ci powiedzieć na czym polega szaleństwo z 2,5 latkiem? Na słowie "nie", wiecznym sprzeciwie, biganiu na golasa, robienia kupy w majtki bo na nocnik tylko siku... Znajomi są, głównie przychodzą do nas, walnę w sobotę 4 drinki, zawiruje mi w głowie i idę spać. Zabawa i szaleństwo, raz - w Sylwestra.

        nie zamykać człowieczeństwa w czterech scianach....bo jeśli Ty pracujesz 8h,a potem res
        > zte dnia spedzasz w domu przy garach i sprzątniu to fakt,można złapać doła,,

        No. Jak widać....

        Ktoś pisął o dokształcaniu. Nie wiem w jaki kierunek pójść. Skończyłam stosunki międzynarodowe. Myślałam o nauce języka dodatkowego, np hiszpańskiego.
        • princess_yo_yo Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:26
          ale myslisz ze terrible twos za granica sa lepsze? albo ze dzieckiem sie nie trzeba zajmowac albo nie szukac opieki i za nia placic jak sie chce wyjsc z domu wieczorem?
          • takietam.sobie Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:33
            princess_yo_yo napisała:

            > ale myslisz ze terrible twos za granica sa lepsze? albo ze dzieckiem sie nie tr
            > zeba zajmowac albo nie szukac opieki i za nia placic jak sie chce wyjsc z domu
            > wieczorem?

            myślę, że przestałam na chwilę myśleć, pozwoliłam to zrobić komuś za siebie. Dlatego jestem obecnie w takiej mentalnej czarnej d.upie.

            Doszłam do wniosku że najchętniej bym zmieniła pracę. Może takie ryzyko nada też kolorytu mojemu życiu. Tylko co jeśli mi się nie uda i wyląduję na słuchawce w 1500 zł? Tego się właśnie boję.
            • wyszeptany-o-zmroku Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:37
              Jest ryzyko jest zabawa.....i albo leniwie zatracisz się w obojętności,albo świadomie i z premedytacją dodasz odrobinę koloru..
        • simply_z Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:26
          wiec co cie powstrzymuje?
          idz na kurs ,mozesz nawet isc na letni kurs .
    • headvig Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:16
      the grass is always greener on the other side?

      pewnie wszystko cukierkowo wygląda tylko z wierzchu. ja bym się nie łudziła, że wyjedziesz do JU-KEJ i od razu życie stanie się prostsze.
      a dupo-ścisk - zależy od pracy. w mojej poprzedniej była taka swoboda, że można sobie było wszystko załatwić pyskiem, a czym większy pysk, tym więcej było zysku. ale co z tego, jak to pyszczenie było tak wielkie, że człowiek zamiast skupiać się na robocie, to tylko się stresował debilami/współpracownikami. efektów pracy nie było, najsłabszy świecił oczami.
      w tej pracy mam dupo-ścisk, jak się odezwę, to lecę na mordę. ale przynajmniej każdy wie co do niego należy, każdy robi swoje, robota idzie jak w trybikach, jest efekt, jest satysfakcja.
      zarobki takie same.
      zastanów się, czego w życiu chcesz.
      na głowę też sobie nie daj wejść.
    • allatatevi1 Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:23
      Nie tylko finansowo jest lepiej

      Życie jest dużo lepsze, ciekawsze.

      Widzialaś ten głupkowaty wątek: "gdzie ludzie poznają się po studiach?". I pomyśleć, że takie ćwoki naprawdę istnieją.

      Za granicą koniec studiów nie oznacza końca życia - ludzie dalej prowadzą normalne życie towarzyskie, poznają nowych ludzi. Tak głupkowate pytanie mogła zadać właśnie tylko Polka.

      P.S.
      Mojego męża poznałam na imprezie u znajomych, dziwne nie???
      Jak pomyśle, że miałabym iść chociaż na kawę z którymkolwiek z moich kolegów ze studiów, to przechodzą mnie ciarki.
      • highly.sceptical Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 16:11
        > Mojego męża poznałam na imprezie u znajomych, dziwne nie???

        Dość. Pojęcia nie mam, kto Cię chciał. Zwłaszcza że jesteś Polką.
      • my_favourite_axe Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 19:48
        allatatevi1 napisała:

        > Nie tylko finansowo jest lepiej
        >
        > Życie jest dużo lepsze, ciekawsze.
        >
        > Widzialaś ten głupkowaty wątek: "gdzie ludzie poznają się po studiach?". I pomy
        > śleć, że takie ćwoki naprawdę istnieją.
        >
        > Za granicą koniec studiów nie oznacza końca życia - ludzie dalej prowadzą norma
        > lne życie towarzyskie, poznają nowych ludzi. Tak głupkowate pytanie mogła zadać
        > właśnie tylko Polka.
        >
        > P.S.
        > Mojego męża poznałam na imprezie u znajomych, dziwne nie???
        > Jak pomyśle, że miałabym iść chociaż na kawę z którymkolwiek z moich kolegów ze
        > studiów, to przechodzą mnie ciarki.

        A co, koledzy ze studiów byli oporni na twą czarującą elokwencję? Jakże to tak?
    • lonely.stoner Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 15:59
      Jak kolega zrobi błąd to niejednokrotnie ja muszę ratować mu
      > tyłek.

      wez doprecyzuj to, i jeszcze to o tym ze musisz mu pomagac?? masz taki zakres obowiazkow czy co?
    • kochanic.a.francuza Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 16:18
      No, ja jak jade do polski to tez pewnie na taka luzare wygladam, co to wiatr ma w zaglach. Nie, ze chce wzbudzac zazdrosc,po prostu jestem na wakacjach i nie chce mi sie rozmawiac o przykrych aspektach zycia za granica. Nie p to oplacam wakacje by sobie humor psuc i dlatego pewnie swietnie to wyglada. Prawda jest taka, ze ludzie sa wszedzie tacy sami, moze i inne standardy zachowan, ale to co sie pod nimi kryje: zawisci, radosci, dazenie tylko do wlasnego sukcesu, i moze innych nieokreslonych i niezdefiniowanych zachowan i pobudek, malo chlubnych to zadne polskie ewenementy. A Twoi znajomi tak fajnie wygladaja, bo nie masz czasy pogadac z nimi spokojnie i szczerze. Ot co. Oni tez maja globow za biurkiem, tylko ze nie trawia energii na roztrzasaniu tego.
    • tfu.tfu Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 19:47
      fajnie jest. inaczej. spróbuj.
    • konwalia55 Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 19:54
      > Nie mam źle, ale męczy takie ślizganie się w życiu. Stać mnie na więcej, a musz
      > ę trzymać gębę w kubeł, bo mogę zostać na lodzie.


      slizganie sie w zyciu kojarzy mi sie z czyms innym. a na czym polega Twoje?
      jesli stac Cie na wiecej - wykorzystaj to, bo to ze cokolwiek "musisz" jest nieprawda.

      > Za granicą, wydaje mi się, jest lepiej. Ludzie mają więcej swobody, więcej szac
      > unku, po pracy stać ich żeby iść do knajpy a nie siedzieć w garach, jeździć na
      > wakacje.


      to od Was zalezy, jak bedziecie spedzali czas po pracy i nie tylko :) i wcale nie trzeba mieszkac w innym kraju, zeby ciekawie i kolorowo zyc. zwlaszcza, ze - jak napisalas - macie niezla sytuacje finansowa. 2,5letnie dziecko, o ktorym tak dziwnie napisalas, nie jest absolutnie zadna przeszkoda w realizowaniu siebie i swoich marzen, w niczym...

      > Czy to w mojej głowie jest jakiś kompleks, że boję się odezwać, czy faktycznie
      > to nasza polska mentalność, dowalić współpracownikowi dla zasady, choć nic z te
      > go nie mam...? Czy ten brak perspektyw, szarość dnia codziennego to efekt mojej
      > kilkudniowej chandry, czy wy też tak to odczuwacie?


      ja tak nie odczuwam. mysle za to, ze masz chwilowego dola, zwiazanego glownie z kolega z pracy ;-) jesli naprawde chcesz cos zmienic - zrob to, zacznij od pozytywnego nastawienia do swojej sytuacji (to Ty jestes w porzadku). masz dobry punkt wyjsciowy - wiesz, co Cie wkurza i wiesz, czego bys dla siebie chciala: w pracy, w zyciu, w ogole. wiatr we wlosy mozna zlapac wszedzie, poczuc wolnosc tez, czasami wystarczy miec dobra kochana osobe obok siebie i odrobine woli do spelniania marzen.

      a jak chcesz poczuc to wszystko naraz - przyjedz nad morze, tutaj tez pelno zaglowek :)
    • my_favourite_axe Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 19:57
      Myślę że masz doła i zwalasz to na narodowy klimacik. Chcesz za granicę spylać, bo cię kolega w pracy wkurza? A jak tam ktoś wyczuje że cię można zdominować (a jak widać łatwo, skoro dajesz się samozwańczemu szefowi) to gdzie uciekniesz? Jak ci się w robocie nie podoba, to szukaj następnej, nie musisz przecież od razu rezygnować z obecnej.

      A znajomi z Belfastu tym się od ciebie różnią, że nie narzekają i przedstawiają swoje życie w jasnych barwach. Spróbuj zrobić to ze swoim.
    • seven-m Re: Wolność, wiatr w żaglach- tylko zagranicą? 16.07.12, 20:44
      Wiesz, wiele osób chciałoby mieć Twoje problemy, masz wiele i narzekasz, masz dobrze płatną pracę, a reszta zależy od Ciebie, zmień nastawienie, wyznacz sobie cele i do dzieła.
      Co mają powiedzieć ci, którzy tyrają za 1100 zł i nic więcej nie mogą zdziałać, bo blokują ich finanse? Na polskie warunki zarabiasz sporo, dzięki czemu wiele możesz, weź się w garść ;) nikt za Ciebie życia nie przeżyje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja