milkcarton
17.07.12, 16:47
Moj zaj..sty maz. Co za kutas i egoista! Wyszlo szydlo z worka, szkoda, ze dopiero teraz. 4 lata po slubie - mamy mala coreczke, no i wlasnie...skonczylo sie partnerstwo..teraz ciagle slysze, ze przeciez ja nie pracuje i to ON zarabia, wiec nie bedzie jeszcze sprzatal, bo teraz ja to mam robic. Nawet ch...ek nie wstawi kubka do zmywarki, tylko zostawia gdzie popadnie. Chcialam isc do pracy na kilka dni, to uslyszalam, ze ONI NIE ZAMIERZA z sie zjamowac dzieckiem w swoje dwa dni wolne. Bo jego wolne ma byc wolne, on sobie idzie na ryby, spotyka z kolegami, a ja co..siedze z dzieckiem..ja nie mam wolnego..dzis pracuje na 16, to sobie spi do poludnia..pewnie wstanie i mi zaproponuje jakis szybki numerek, bo akurat sie wyspal i ma chwile to czemu nie..a zeby go szlag serio trafi.
MOglabym oddac mala do zlobka i isc do pracy, ale mi jej szkoda. A poza tym dokladnie mialabym tyle samo do roboty, plus szarpac sie z mala przed i po praca, bo przeciez on by jej nie zawiozl, mimo, ze zaczyna o 10. Bo przeceiz nie bedzie wstawal wczesnie, skoro moze pospac.
Na dodatek mamy jeszcze psa (jego pies), ktory sra i szcza w domu non stop. Pies jest stary, a poza tym sie naczuczyl ze mu wolno, bo przeceiz nie wolno na pieska krzyczec bo sie zestresuje. I kto sprzata te gowna codziennie? Cala chalupa wali szczochem, wszedzie klaki, 45 stopni, dziecko wyje a ja ku...ac sprzatam kolejne gowno z pieprzonej wykladziny podlogowej, co za kretynski wynalazek. NIenawidze tego psa, pepka swiata. Pieskowi goraco to mu trzeba klimatyzacje wlaczyc na caly dzien, ale jak mi goraco, to kto bedzie za to placil...
A w ogole to mam nie kupowac zoltego sera, bo jest niezdrowy, a skoro on placi, to on bedize decydowal co jemy, wszystko ma byc ekologiczne bo inne niezdrowe..kosmetyki dla dziecka nie, bo to chemia, ryb z puszki nie, bo bede miec w mleku rtec, jak proszek do prania to tylko 2 milimerty bo to chemia itd itp. mowi mi co mam robic z mala, co jej czytac, ale sam sie nia nie zajmie!
Posralo go w leb!
Siedze w tym domu i czuje sie jak ostatnia frajerka. Nieraz jak mi sie zbierze, to zgrzytam zebami za zlosci, ze sie dalam w taka sytuacje wpakowac. Ale kto to mogl przewidziec? Zostawie chu.a niech tylko mala podrosnie. NIech sobie tu siedzi z tym swoim psem, on sie nie zmieni, bedzie jeszcze gorzej. Widac to po jego ojcu, ktory jest takim chamem, ze to glowa boli. W zyciu nie slyszalam faceta, ktory by w taki sposob zwracal sie do swojej zony. I moj maz dokladnie zaczyna byc taki sam. NIech spieprza. NIenawidze go.