teściowa doradziła mi tak czy to w porządku??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 10:13
Powiedzcie mi czy to jest ok.Mój mąż mnie niedawno zdradził i wyszło szydło z
worka.Obiecał że tego już nie zrobi więc dałam mu jeszcze jedną szanse.No ale
niestety od tamtej pory sprawdzam go na każdym kroku i znowu natknełam się na
nr tel do jakiejś fruzi lub pospolitej dziwki, bo ja je tak nazywam.Mężowi
nic niepowiedziałam jeszcze tylko teściowej,jego mamie.Ona o tamtej zradzie
też wie o powiedziała, że to się zdarza w każdych małżeństwach i na tym
koniec.Natomiast jak powiedziałam, że znowu coś się mu zrobiło w głowe i ma
jakiś numer do następnej kochanicy to ona mi odpowiedziała,że jak mam nr do
niej to ja z nią sobie porozmawiam,no i żeby to najzwyczajniej zlekceważyć
takie skoki w boki - bardzo mnie to zdziwiło? Ale może to jest powód tego, że
mamy dwoje małych dzieci i to dla dobra ich,ale jak ja mam z nim żyć skoro on
tam gdzieś się z nią umawia i kochają się!? Podzielcie się ze mną swoimi
zdaniami-czekam i podrawiam ZDRADZONA.
    • Gość: petrela Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? IP: w3cache.* / 81.219.246.* 27.06.04, 11:44
      Sama musisz to wyjaśnić z mężem. Nie mieszaj w to teściowej. To jest jej syn i
      mimo iż nie chce będzie po jego stronie. Jesli On będzie chciał Cię zdradzać to
      tesciowa mu w tym nie przeszkodzi. Pozdrawiam.
      • Gość: zdradzona Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 12:04
        powiem ci ,że niewiem tak dokładnie po czyjej jest stronie.Ale napewno chroni
        dzieci przed rozpadem rodziny.Ja tego nie chce bo sama jestem sierotą i wiem
        jak to boli.pozrawiam.
    • Gość: Ania Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? IP: 195.150.115.* 27.06.04, 12:05
      > do jakiejś fruzi lub pospolitej dziwki,

      Masz wspaniały sposób wyrażania. Czemu od razu dziwka? JA poznałam kiedyś
      pewnego faceta. Spotkałam się z nim 2 razy - służbowo. Nawet nie rozmawialiśmy
      o sprawach prywatnych. Po drugim spotkaniu zadzwoniła do mnie... jego zona. Tez
      jakoś wyszperała telefon do mnie w jego komórce. Zwyzywała mnie od dziwek itp.
      A ja byłam w ciężkim szoku.... bo dla mnie on był tylko zwykłym kontrahentem
      mojej firmy. Byłam tak zaskoczona, że aż mnie zatkało (co mi się raczej nie
      zdarza).
      Dlatego uwazaj z nazywaniem innych kobiet dziwkami, bo możesz się bardzo mylić.
      Telefon w komórce o niczym nie świadczy.

      A poza tym... zastanów się czego on ewentualnie szuka u innych kobiet, czego
      brakuje mu u Ciebie.
      • Gość: Lena Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? IP: 80.48.96.* 27.06.04, 13:09
        Pomijam Aniu Twoje złe doświadczenie z żoną kontrahenta bo przypuszczam, że nie
        to rzutuje na Twoje "spojrzenie na małżeństwo". Dziwi mnie niepomiernie gdy
        kobieta pisze do innej zdradzanej "zastanów się czego on ewentualnie szuka u
        innych kobiet, czego brakuje mu u Ciebie". Bo to zdanie zazwyczaj jest bardzo
        ale to bardzo głupie. Nam wszystkim czegoś zazwyczaj brakuje co nie oznacza, że
        musimy tego szukać na prawo i lewo. A taki głupi slogan przerzuca
        odpowiedzialność z winnego na drugą stronę /i dodatkowo ją dołuje/. Jesli mu
        czegoś brakuje, niech o tym mówi, niech on stara się o to by im razem niczego
        nie brakowało a nie "leci na łatwiznę" czyli szuka przygodnych i chwilowych
        atrakcji.
        • Gość: Ania Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? IP: 195.150.115.* 27.06.04, 13:23
          Wszystkie zdradzane zony uwazają zawsze że wina jest po stronie faceta. JA
          akurat napatrzyłam się po znajmoych na rózne sytuacje i mogę śmiało powiedzieć:
          WINA NIGDY NIE JEST PO JEDNEJ STRONIE. Zamiast się zastanawiać jak się pozbyć
          kochanek męża nalezy pomysleć co jest nie tak w związku.
          • Gość: melmire Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 27.06.04, 13:26
            Wina za rozpad/problemy zwiazku lezy po obu stronach. Wina za zdrade po jednej.
            Nikt za czlowiekiem z kijem nie stoi i do zdrady nie zmusza.
          • grazka5 Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? 27.06.04, 13:33
            Gość portalu: Ania napisał(a):

            > Wszystkie zdradzane zony uwazają zawsze że wina jest po stronie faceta. JA
            > akurat napatrzyłam się po znajmoych na rózne sytuacje i mogę śmiało
            powiedzieć:
            >
            > WINA NIGDY NIE JEST PO JEDNEJ STRONIE. Zamiast się zastanawiać jak się pozbyć
            > kochanek męża nalezy pomysleć co jest nie tak w związku.

            Dokladnie tak to wynika rowniez z moich obserwacji.
            Pozdrawiam, Aniu.
            >
          • Gość: Lena Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? IP: 80.48.96.* 27.06.04, 14:08
            Obawiam się, że obserwacje masz subiektywne i związek z komkolwiek zdradzanym
            widzisz już na jakimś etapie zewnetrznego okazywania rozpadu. Mężczyzna który
            ma kochanki /nie kochankę/ zwykle nie nadaje sie do jednego związku. To jak
            zachowuje się jego żona może byc już sprawą wtórną. Normalny dojrzały człowiek
            stara sie układać nieułożone i jesli nie da się ułożyć to rozwiązuje sprawę,
            niedojrzały próbuje szukać nowego nie rozwiązując poprzedniego a czasem podoba
            mu się ten układ i jesli tylko nie musi to nie dojrzwea nigdy.
            Nieprawdą jest, że ZAWSZE wina leży po obydwu stronach. Chyba, żę "winą" kobiet
            bywa, że nie wymagają od swoich mężczyzn zbyt wiele a na zbyt wiele im
            pozwalają. No i wychodzą za mąż za niedojrzałych chłopaczków.
            • grazka5 Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? 27.06.04, 18:53
              Gość portalu: Lena napisał(a):


              > Mężczyzna który
              > ma kochanki /nie kochankę/ zwykle nie nadaje sie do jednego związku. To jak
              > zachowuje się jego żona może byc już sprawą wtórną. Normalny dojrzały
              człowiek
              > stara sie układać nieułożone i jesli nie da się ułożyć to rozwiązuje sprawę,
              > niedojrzały próbuje szukać nowego nie rozwiązując poprzedniego a czasem
              podoba
              > mu się ten układ i jesli tylko nie musi to nie dojrzwea nigdy.

              To prawda Leno. Z tym się absolutnie zgadzam.
              Ale nie jestem pewna, czy przypadek opisany przez autorkę wątku można
              zakwalifikować do tej kategorii. To jest chyba młode małzenstwo i była mowa o
              jednej kochance (fakt) - a reszta to są dommniemania.

              Wracając do sytuacji opisanej w wątku to widzę takie możliwości:
              1. spokojna rozmowa z męzem, bez mieszania w to tesciowej - powiedz, ze nie
              akceptujesz takiej sytuacji, ze oczekujesz od niego pomocy przy dzieciach itd.
              (przypuszczam, ze pomaga tesciowa i dlatego mąz ma tyle wolnego czasu)
              zapytaj o jego oczekiwania i o to jak widzi waszą przyszlosc.
              2. to co radzi tesciowa: przymykac oko i czekac az się mąz opamięta - no cóz
              nie wiem czy mozesz na to opamiętanie liczyc
              3. bardziej drastyczne metody typu separacja czy rozwód

              Jesli chodzi o mozliwosc 2 - są kobiety, ktore wybierają taki sposob, ja nie
              jestem specjalnie zdziwiwiona radą tesciowej - przeczytaj wątek o tytule "Czy
              znasz kochanki swojego męża" lub tak jakoś to brzmiało - a tam wypowiedzi
              Doroty - bardzo dojrzałe i przemyslane, szczerze polecam.

              Jesli chodzi o mozliwosc 3 - separacja czy rozwód - pewnie tak w większosci
              będą Ci radzic osoby bardzo młode mówiąc - zachowasz poczucie wartości, godnosc
              itd.
              Tylko za godność nie kupisz dzieciom jedzenia, lekarstw, nie oplacisz czynszu i
              całej reszty, zakładam ze miałabyś gdzie mieszkać. A jesli wybierzesz tę
              możliwość z wszystkimi problemami będziesz musiała się zmierzyc sama. Nie
              wiadomo czy tesciowa wtedy pomoże. Trzeba spokojnie o tym wszystkim pomyleć
              PRZED podjęciem decyzji.
              Pozdrawiam
          • Gość: zdradzona Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 15:57
            to mimo wszystko jak by nie bylo jaknalepiej w malzenstwie to kazdy facet z
            jedna dziurka niewytrzyma bez przerwy tylko skok w bok, jak by sie zona
            niestarala,to akurat wiem.I co ty na to?
      • Gość: zdradzona Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 15:37
        tak sie mylisz a dlaczgo? znam wszystkie nr tel poprzednich i teraz nastepnych
        wiec nic nie ukryje przedemna.Pozatym gdy dziewczyne swedzi cipka to niech se
        znajdzie stalego partnera a nie bedzie zonatymi sie zajmowac
        odpowiednio.Jeszcze to ze je tak nazywam,bo one nie maja za nic garsci rozumu i
        czekaja tylko na takiego zonkasia, by on dal sie skusic.Nierozumiem takiego
        zachowania.Czemu jakas fruzia ma rozbijac malzenstwo dwojga kochajacych sie
        ludzi i do tego sa dzieci?? Zycze tym dziwkom ze jak kiedys wyjda za maz i
        mialy dzieci jeszcze do tego, zeby ich tak mezus zdradził i poczuly jak to
        boli!!!
        • maldives Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? 27.06.04, 15:46
          znam wszystkie nr tel poprzednich i teraz nastepnych
          > wiec nic nie ukryje przedemna

          No właśnie. Taki przypadek tez znam. Mąż kontrolowany na każdym kroku przez
          zonę (grzebała w jego rzeczach, komórce, sprawdzała go w pracy) po pewnym
          czasie znalazł sobie kochankę. Chciał miec do czynienia z kobietą, a nie z
          policjantem.

          > niech se znajdzie stalego partnera a nie bedzie zonatymi sie zajmowac
          Może ona wcale nie wie, że ma do czynienia z zonatym.

          Twój sposób wysławiania i wypowiadania się świadczy że nie prezentujesz zbyt
          wysokiego poziomu intelektuakanego. Może tego właśnie brakuje Twojemu
          męzowi..... kontaktu nie tylko z kobietą, ale z kobieta inteligentną.
        • Gość: Lena Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? IP: 80.48.96.* 27.06.04, 19:45
          Jeśli już wiesz o wielu kobietach (dziewczynach) w życiu swojego męża to
          właściwie nad czym się zastanawiasz? Jakiej rady oczekujesz od nas? Rzucić go
          czy przeczekać? Czy skorzystałabyś a naszej (i kogo z nas ) rady? Jesli teścowa
          tak mówi jak mówi to pewnie ona ma swoje doświadczenie. Jakie jest małżeństwo
          teściów? Może jej mąż też "wyszumiał" się a ona przeczekała i uważa taką opcję
          za najlepszą. Zanm takiego mężczyznę "szumiącego" podobno przez ok.25 lat z
          przeczekującą żoną. "Przysiadł" po poważnym wypadku, gdy przez 2 lata nie
          chodził i nie wiadomo było czy stanie na nogach. Teraz jest podstarzałym panem
          zazdrosnym o własną żonę i kontrolujący ją na każdym kroku a ona jest
          zadowolona z jego "odmiany". Niestety, mają dwóch synów postępujących tak samo
          jak ojciec. Nie wiem czy to geny, czy "model życia" wyniesiony z domu. Z jednym
          rozwiadła się żona, z drugim rozwodzi (rozwody z winy tych "chłopaczków") a
          mamusia tych mężczyzn (to akurat sąsiedzi moich rodziców/ wyraża dezaprobatę
          wobec synowych bo przecież one mogłyby być bardziej wyrozumiałe, "mężczyźni
          wyszumią sie i wrócą". Tak jak w jej przypadku. Tylko gdzie dzisiaj znależć
          wyrozumiałe i cierpliwe kobiey ?....
          Ja stawiałabym na własną samodzilność. Wyrozumiałości we mnie za grosz.
    • bandyta1 Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? 27.06.04, 14:30
      Jest cala masa mezczyzn, ktorzy zyja w udanych zwiazkach,ktorzy nigdy nawet nie
      wspomna o rozwodzie ale ogladaja sie za innymi kobietami z zupelnie innych
      powodow np. zeby siebie potwierdzic, przezyc przygode, nowe cialo, lepszy
      orgazm w tych nowych zwiazkach chodzi tylko o sex, rozladowanie swoich napiec i
      1000 powodow co nie oznazca, ze w tym jest jakakolwiek twoja wina czy jakes
      inne twoje braki, wrecz na odwrot on w ten sposb potwierdza sie jako ten lepszy
      w tym nowym zwiaku..to jest kolo zamkniete.
      Co mozna ci doradzac? Twoj maz jest takim produktem, jakim stworzyla go jego
      matka. Uwazam ze dawanie tobie takich rad jakie ona zrobila, jest dowodem jej
      kompletnej tempoty umyslowej i braku empati.To ona ma najwiekszy wplyw na
      zachowanie syna.Ale coz, trudno przyznac sie do porazki w wychowaniu synalka,
      ktory jak sama juz wiesz ma wyrazne problemy ze soba inaczej by cie nie
      zdradzal.
      Osobiscie bym nigdy z jej rady nie korzystala, grzebanie w jego szpargalach
      tez jest bez sensu, a juz zupelnie dzwonienie pod podany numer.
      "zdradzona"- nie ma dobrych rad w twojej sytuacji. Masz problem i z nim jestes
      zupelnie sama.Albo sie zastanowisz i wystapisz o separacje albo bedziesz sie
      meczyc z mezem idiota czy inaczej facetem bez CH...ja i tchorzem. Wiernosc i
      wzajemne zaufanie jest podstawa udanego zwiazku, pamietaj o tym ...
      Cieplo pozdrawiam
      Ps. czasami pomagaja wizyty u terapeuty ale to zabiera wiele lat aby zmienic
      szkodliwe zachowanie.

      • Gość: zdradzona dzieki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 16:05
        dzieki za rade i zrozumienie.Pozdrawiam.
    • senne_marzenie Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? 27.06.04, 15:01
      droga zdradzona,
      masz chyba wlasny rozum i wlasne zasady moralne - kieruj sie nimi, a nie radamu
      tesciowej. jesli potrzebujesz rozmowy z kims, to poszukaj raczej wsparcia u
      osoby bardziej bezstronnej. matka zawsze bedzie bronic dziecka...
      • Gość: zdradzona mamusi synek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 16:07
        masz racje,dzieki za wypowiedz-senne_marzenie.Pozdrawiam.
    • losiu4 Re: teściowa doradziła mi tak czy to w porządku?? 27.06.04, 20:00
      Gość portalu: zdradzona napisał(a):

      > Powiedzcie mi czy to jest ok.Mój mąż mnie niedawno zdradził i wyszło szydło z
      > worka.Obiecał że tego już nie zrobi więc dałam mu jeszcze jedną szanse.

      no powiedzmy, ze wierzę, ze przyłapałaś go na zdradzie, a nie na jakiejś
      niewinnej rozmowie (czy to telefonicznej, czy internetowej)

      > No ale
      > niestety od tamtej pory sprawdzam go na każdym kroku

      ech, taki ekonom nad człowiekiem to wielce nieprzyjemna sprawa

      > i znowu natknełam się na
      > nr tel do jakiejś fruzi lub pospolitej dziwki, bo ja je tak nazywam.

      jesli po numerze telefonu sądzisz ze łączy ich intymny kontakt, to
      współczuję... nie Tobie, lecz mężowi...

      > Mężowi
      > nic niepowiedziałam jeszcze tylko teściowej,jego mamie.Ona o tamtej zradzie
      > też wie o powiedziała, że to się zdarza w każdych małżeństwach i na tym
      > koniec.

      jakieś dziwne kontakta macie... wszak ewentualna zdrada to głównie sprawa
      miedzy wami, a nie Tobą i teściową. a w małżeństwach zdrada wcale nie jest
      sprawa normalną...

      > Natomiast jak powiedziałam, że znowu coś się mu zrobiło w głowe i ma
      > jakiś numer do następnej kochanicy to ona mi odpowiedziała,że jak mam nr do
      > niej to ja z nią sobie porozmawiam,no i żeby to najzwyczajniej zlekceważyć
      > takie skoki w boki - bardzo mnie to zdziwiło?

      ma numer do jakiejś kobiety. Skad wiesz, że to kochanka?

      > Ale może to jest powód tego, że
      > mamy dwoje małych dzieci i to dla dobra ich,ale jak ja mam z nim żyć skoro on
      > tam gdzieś się z nią umawia i kochają się!? Podzielcie się ze mną swoimi
      > zdaniami-czekam i podrawiam ZDRADZONA.

      a po czym sądzisz, że on się umawia i się kochają? po numerze telefonu do
      jakiejś kobiety?

      Pozdrawiam

      Losiu
Pełna wersja