podwojny.kaczor
23.07.12, 01:06
Drogie Panie podpowiedzcie mi proszę. Co sprawia, że jednego mężczyznę traktujecie, jako partnera życiowego a innego, jako "starszego brata"?
Dobijam 30, na brak zainteresowania z Waszej strony nigdy nie narzekałem, ale zdecydowana większość kobiet traktuje mnie nie jak faceta/partnera/narzeczonego/chłopaka, ale jak starszego brata.
W czym to się objawia? Wypłakiwanie się w rękaw, narzekanie na chłopaka, rodzinę, szefa, pracę, proszenie o rady, dzwonienie ze słowami "ratuj, bo coś".
Jaka jest różnica pomiędzy osobą płci męskiej, którą traktujecie jako hmm... obiekt seksualny a inną osobą płci męskiej uznawaną za pocieszyciela/doradcę etc.?
Jakaś porada jak zamienić się z pocieszyciela w łamacza kobiecych serc? ;)