świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka...?

IP: *.acn.pl 27.06.04, 12:06
Mam 22lata i mimo,ze mam za soba kilka zwiazkow,zauroczenia itp. jestem
samotna.Mimo,ze mam przyjaciol,znajomych,z ktorymi spedzam duzo czasu i
wiem,ze zawsze moge na Nich liczyc czuje sie czasem sama jak palec.
Wiem,ze jestem atrakcyjna kobieta (to nie tylko moja opinia) i podobam sie
facetom,ale juz nie jestem na etapie,gdy bawia mnie jakies przelotne pseudo-
zwiazki-szukam i potrzebuje czegos wiecej-prawdziwej milosci w kazdym calu
slowa tego znaczeniu:)
Czy faceci boja sie kobiet,ktore sa pewne siebie,sa
inteligentne,zaradne,piekne,zadbane???chyba tak...
Miec kogos to nie sztuka,sztuka jest byc z kims kto nas fascynuje.
Zdaje sobie sprawe,ze wysoko stawiam facetom poprzeczke,sobie z reszta
tez:),ale przestaje powoli wierzyc,ze kiedys jeszcze znajde druga polowke.

Czy warto wiec czekac,szukac...????

pozdrawiam:)
    • Gość: klara Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.pl / 213.155.191.* 27.06.04, 12:30
      hej, mam dokladnie ten sam problem co Ty. Wszyscy dookola mi mowia ze jestem
      niepoprawna idealistka i powinnam zaczac trzezwo patrzec na swiat i facetow
      mnie otaczajacych bo idealow nie ma. Dlatego niby powinnam sie w koncu
      zdecydowac na kogos kto jest mna zainteresowany, ale dlaczego?! tylko po to
      zeby z kims byc? ja tego nie chce, bo sama bym sie czula w takim zwiazku
      falszywie.Szczerze wierze ze w koncu sie uda i spotkam te prawdziwa milosc -
      moj ideal. nie poddawaj sie, trzeba wierzyc ;)
      • Gość: SOPHIE Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.acn.pl 27.06.04, 12:47
        staram sie wierzyc,ale czasem to naprawde trudne...chyba wiesz co mam na mysli:)
        pozdrawiam:)
    • Gość: tex Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 12:37
      zdecydowanie tak!!
    • Gość: jona Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 158.194.194.* 27.06.04, 13:34
      Kto duzo chce, duzo dostanie. Jesli sie zadowolisz byle czym nie dostaniesz nic
      wiecej. Tego sie trzymam i wyszłam za mąż dopiero w wieku 28 lat. Ale warto
      było czekac.
      • balbinia Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. 27.06.04, 15:39
        Gość portalu: jona napisał(a):

        > Kto duzo chce, duzo dostanie. Jesli sie zadowolisz byle czym nie dostaniesz
        nic
        >
        > wiecej. Tego sie trzymam i wyszłam za mąż dopiero w wieku 28 lat. Ale warto
        > było czekac.


        swietnie to ujelas. Mysle dokladnie tak samo. :)
      • Gość: cytrynka Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 158.75.218.* 28.06.04, 23:12
        Jona, zgadzam sie z Toba w 10000%. Nie ma co zadawalac sie polsrodkami, miec
        kogokolwiek, po to tylko by nie byc samej. Warto czekac, i warto byc wiernym
        sobie..Wiem, ze to trudne, zwlaszcze teraz, w tych pogmatwanych czasach, ale
        warto!!Pozdrawiam :))
    • Gość: Johan Bengtson Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 195.245.217.* 27.06.04, 13:39
      > Czy faceci boja sie kobiet,ktore sa pewne siebie,sa
      > inteligentne,zaradne,piekne,zadbane???chyba tak...

      Oczywiście, jeśli daje się im do zrozumienia, że kobieta z którą mają do
      czynienia jest według siebie inteligentna, zaradna, piękna i zadbana - w takiej
      sytuacji większość facetów, choćby nawet była wartościowa, zobaczy w jej oczach
      etykietkę "kolejny byle kto".
      Autopromocja jest dobra, ale dla marki, a nie dla człowieka, i na rynku, a nie
      w relacjach osobistych.
      • Gość: SOPHIE Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.acn.pl 27.06.04, 14:54
        ale widzisz...tu nie chodzi o zadna autoprezentacje -
        inteligencji,piekna,pewnosci siebie i innych atutow nie trzeba glosic na glos i
        obnosic sie z tym wokol.
        Trudno,zeby kobieta powiedzmy pewna siebie zachowywala sie jak szara,zamknieta
        w sobie myszka-wtedy zapewne zaprzecza;aby samej sobie.
        A co do etykietki 'kolejny byle kto'...nigdy nie spojrze w ten sposob na
        faceta,ktory jest blyskotliwy i intrygujacy, jesli zas nie jest-no coz nie
        kazdy facet z ktorym obcuje musi mi sie podobac, przeciez jest tez
        tzw.kategorai;)kolegow,znajomych,kumpli,ktorych tez sobie bardzo cenie:))))

        pozdrawiam:)
        • Gość: Johan Bengtson Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 195.245.217.* 28.06.04, 16:24
          > Trudno,zeby kobieta powiedzmy pewna siebie zachowywala sie jak
          > szara,zamknieta
          > w sobie myszka-wtedy zapewne zaprzecza;aby samej sobie.

          Między dumną pewnością siebie a całkowitym wycofaniem jest dużo miejsca. Pokora
          to naprawdę nie jest nic złego. Czasami rozmawiając z ludźmi podobnymi do
          Ciebie mam wrażenie, że uczestniczę w rozmowie kwalifikacyjnej...
          Mniej istotne jest chyba, co dany człowiek myśli sam o sobie, ważniejsze, kim
          jest i co sobą reprezentuje. Czy się mylę?

          > A co do etykietki 'kolejny byle kto'...nigdy nie spojrze w ten sposob na
          > faceta,ktory jest blyskotliwy i intrygujacy

          Wymieniłaś dwie cechy dotyczące samej powierzchni. Chcesz się zauroczyć, czy
          zakochać? Chcesz partnera, czy kaowca?
    • inaja Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. 27.06.04, 13:48
      Gość portalu: SOPHIE napisał(a):

      > Mam 22lata i mimo,ze mam za soba kilka zwiazkow,zauroczenia itp. jestem
      samotna.


      >
      > Czy warto wiec czekac,szukac...????

      W twoim wieku, oczywiscie, ze nie tylko wart, ale nawet koniecznie trzeba.
      A w trakcie nudnego czekania, mozesz miec kolejne zauroczenia;))))))
    • sunday Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. 27.06.04, 13:58
      Nie czekaj - jesli chcesz życie rozmienić na drobne...
    • Gość: Aldona Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 14:20
      Ja też tak czekałam na księcia z bajki. Ocknęłam się koło 30-tki i ponieważ
      miałam ochotę na seks więc zaczęłam umawiać się z facetem, który kompletnie mi
      się nie podobał, ale o mnie zabiegał od dawna. Było to wyłącznie na czas
      określony o dalszym oczekiwaniu na księcia. I co? I ten facet stał się
      największą miłością mojego życia. Jest cudowny, kochający, czuję się przy nim
      jak księżniczka, jest mądry, zrównoważony, a od kiedy jesteśmy razem dostał
      takiego poweru, że zmnienił pracę, zarabia teraz kupę forsy i jeszcze do tego
      staliśmy się bogaci. Wysoka poprzeczka nie jest dobrą wskazówką i o niczym nie
      świadczy. Możesz trafić na takiego, który ją przeskoczy a w życiu okaże się
      zwykłym dupkiem. Rozejrzyj się lepiej dookoła...
    • Gość: mike Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.acn.pl 27.06.04, 15:10
      znajdziesz:)
    • balbinia Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. 27.06.04, 15:37
      Gość portalu: SOPHIE napisał(a):

      > Mam 22lata i mimo,ze mam za soba kilka zwiazkow,zauroczenia itp. jestem
      > samotna.Mimo,ze mam przyjaciol,znajomych,z ktorymi spedzam duzo czasu i
      > wiem,ze zawsze moge na Nich liczyc czuje sie czasem sama jak palec.
      > Wiem,ze jestem atrakcyjna kobieta (to nie tylko moja opinia) i podobam sie
      > facetom,ale juz nie jestem na etapie,gdy bawia mnie jakies przelotne pseudo-
      > zwiazki-szukam i potrzebuje czegos wiecej-prawdziwej milosci w kazdym calu
      > slowa tego znaczeniu:)
      > Czy faceci boja sie kobiet,ktore sa pewne siebie,sa
      > inteligentne,zaradne,piekne,zadbane???chyba tak...
      > Miec kogos to nie sztuka,sztuka jest byc z kims kto nas fascynuje.
      > Zdaje sobie sprawe,ze wysoko stawiam facetom poprzeczke,sobie z reszta
      > tez:),ale przestaje powoli wierzyc,ze kiedys jeszcze znajde druga polowke.
      >
      > Czy warto wiec czekac,szukac...????
      >
      > pozdrawiam:)


      Oczywiscie, ze warto. Chyba, ze chcesz sie zadowalac polsrodkami. Rowniez
      stawialam facetom poprzeczke bardzo wysoko. Powiedzialam sobie: wszystko albo
      nic. Oczywiscie ta wysoka poprzeczka nie odnosila sie do rzeczy typu: zgrabny
      tylek, drogi samochod etc.. Chodzilo o caloksztalt - wewnetrzne wartosci,
      charakter, wrazliwosc, spojnosc niektorych swiatopogladow, zaradnosc zyciowa,
      sila, meskosc, elegancja, klasa, wysoka inteligencja. Ale kurcze, cholernie
      warto bylo wierzyc i szukac tego jedynego. Dzis mam wrazenie ze zyje z
      ksieciem, z kims ze swiata marzen. To trwa i trwa, nie moge sie nadziwic. Nie
      poddawaj sie, maz dopiero 22 lata, jeszcze mase zycia przed Toba. Pozdrawiam
      cieplutko ;)
    • Gość: Kamila Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.acn.pl 27.06.04, 16:36
      warto czekac,napewno znajdziecie sie na tym swiecie,pozdro:-)
    • nom73 Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. 27.06.04, 16:54
      Gość portalu: SOPHIE napisał(a):

      > Czy faceci boja sie kobiet,ktore sa pewne siebie,sa
      > inteligentne,zaradne,piekne,zadbane???chyba tak...
      > Miec kogos to nie sztuka,sztuka jest byc z kims kto nas fascynuje.
      > Zdaje sobie sprawe,ze wysoko stawiam facetom poprzeczke,sobie z reszta
      > tez:),ale przestaje powoli wierzyc,ze kiedys jeszcze znajde druga polowke.

      W miłości nie ma reguł, bo np. ja jestem przystojny, inteligentny a wciąż nie
      mam żony, a mam 31 lat. Myśle, że kobiety boją się atrakcyjnych i
      inteligentnych facetów ...

      Również pozdrawiam. :-)
      • Gość: Przemo Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 27.06.04, 17:40
        Jak sie czlek urodzi przystojny i inteligentny to nie przecze, nie ma lekko.
        Nie dosc, ze nielatwo mu dogodzic, to jeszcze kobiety w takim facecie widza
        potencjalnego zdradzajacego Don Juana.
    • Gość: mag Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.04, 17:31
      doklanie cie rozumiem,ja mam 25 lat i tez jestem sama..wiekszosc ludzi
      mowi,mi,ze jestem strasznie wybredna,ale czy to,ze szukam
      uczuciowego,inteligentego faceta znaczy,ze jestem wybredna??nie chce sie wiązac
      na siłe z byle kim,a potem tego załowac do konca zycia...chociaz teraz tez nie
      jest ciekawie...
    • Gość: karola Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.ozarow.net / *.ozarow.net 27.06.04, 17:41
      znajdziesz, tylko trzeba w to wierzyć, wiem ze czasem to trudne, ale "jeśli
      czegoś bardzo pragniesz, cały świat działa potajemnie by udało Ci sie to
      zrealizowac", ja w to wierzę, sama mam 25 lat i w tym roku wszystkie moje
      koleżnanki wychodza za mąż lub sie zaręczaja, tylko ja nie, gdy mówię komuś ze
      jestem sama patrzy na mnie jak na ufo i mysli ze zartuję, jednoczesnie pyta czy
      nie czekam na księcia z bajki, otóż nie nie czekam na księcia bo sama nie
      jestem księżniczką, ale nie chce łapać kogoś z kim nie mam o czym porozmawiać,
      z kim się źle czuję, byle mieć kogoś i zamknąć usta plotkarom, gdybym chciała
      to pewnie juz byłabym mężatką, ale cóz z nim więcej mnie dzieloło niż łaczyło,
      i choć on mnie kochał ja tego nie odwzajemniałam, bo to nie był ten; miesiąc
      temu spotkałam kogoś kto jest dal mnie ważny, zgadzamy się w każdej nawet
      prostej sprawie, mogę z nim przegadac pół nocy, wiem ze to ten jedyny, ale
      teraz problem jest w nim, wyznałam mu co czuje a on sie przestraszył i chyba
      nic z tego nie wyjdzie bo ja za tydzien wyjezdzam do innego miasta, brakuje mi
      go, gdy sie budzę i zasypiam myśle o nim, ale cóż, złośliwość losu, teraz wiem
      jak czuł sie mój ostatni wielbiciel, gdy nie odwzajemniłam jego uczuć, ale wiem
      ze warto czekać, nie działas na siłę, ja poczekam , moze los da mi szansę i mam
      nadzieje ze to bedzie ten na którego czekałam tyle lat. Tak więc cierpliwości,
      lepiej poczekać niz poźniej żałowac, powodzenia,
      • Gość: www Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 62.233.169.* 27.06.04, 18:50
        > "jeśli
        > czegoś bardzo pragniesz, cały świat działa potajemnie by udało Ci sie to
        > zrealizowac"

        Bardzo fajne i madre zdanko :)
        Pozdrawiam
        • Gość: Johan Bengtson Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 195.245.217.* 28.06.04, 16:28
          > > "jeśli
          > > czegoś bardzo pragniesz, cały świat działa potajemnie by udało Ci sie to
          > > zrealizowac"

          > Bardzo fajne i madre zdanko :)

          Szkoda, że nieprawdziwe. W razie potrzeby służę wieloma przykładami z wielu
          życiorysów.
          • Gość: www Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 62.233.169.* 28.06.04, 23:19
            Nie trzeba. Moj wlasny zyciorys swiadczy jednak o jego prawdziwosci :)
            • Gość: www Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 62.233.169.* 29.06.04, 00:06
              Hej! Dopiero teraz doczytalam watek do konca. Tobie zapewne chodzilo o to:
              "Ja na zrozumienie, że spotkałem miłość swojego życia, potrzebowałem prawie
              roku. Przedtem kierowałem się zasadą "no, miło jest, ale to nie to". Po tym
              czasie pokochałem wady, braki, niedociągnięcia. Dwa lata minęły od tego, jak
              się wszystko rozsypało, a ja wiem, że z kimś dramatycznie innym niż ONA nie
              mógłbym stworzyć związku."
              Zapewne sie ze mna nie zgodzisz, ale w odniesieniu do tego fajnego zdanka z
              zyciem to jest tak, ze kazdy z nas ma jakies to swoje przeznaczenie. I jesli
              ONA byla ci naprawde przeznaczona, to kiedys jakims cudem i tak bedziecie w
              koncu razem. Natomiast jesli to nie ONA jest ci przeznaczona, to postaraj sie
              chociaz nauczyc tej lekcji, ktorej udzielilo ci zycie. Moze miales sie nauczyc
              co to znaczy milosc, moze miales poznac te wartosci, ktorych bedziesz teraz
              szukal w innych kobietach, a moze miales sie nauczyc czego to wlasciwie pragna
              te kobiety. Jezeli jestes wlasnie na etapie "zakochany-zraniony-porzucony" to i
              tak w tej chwili nie zrozumiesz tego, co napisalam. Do tego trzeba po prostu
              dojrzec, a to zajmuje troche czasu. Duzo czasu.
              Pozdrawiam
              • Gość: Johan Bengtson Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 195.245.217.* 29.06.04, 15:17
                > Jezeli jestes wlasnie na etapie "zakochany-zraniony-porzucony" to i
                > tak w tej chwili nie zrozumiesz tego, co napisalam. Do tego trzeba po prostu
                > dojrzec, a to zajmuje troche czasu

                Zrozumiałem, zrozumiałem. Nie podoba mi się tylko Twój autorytarny, pełen
                wyższości ton. Nie wykładaj mi prawd objawionych z pozycji nauczyciela, dobrze?
                Ad rem.
                Do fatalizmu - dojrzeć? Nie sądzę. Dojrzeć to można do tego, żeby nauczyć się
                dostrzegać w drugiej osobie zalety zamiast wad. Widzisz, nie wierzę w to, że
                istnieją ludzie którzy odpowiadają innym w 100%. I teraz tylko należy się
                zastanowić, czy szukać na nich paragrafu, czy nie.
                Ja nie mówię tu o fazie początkowej związku, tylko późniejszej. Myślisz, że się
                kochacie, bo jesteście w stanie spędzić razem dzień? He he. Spędźcie razem całe
                życie.
                • Gość: www Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 62.233.169.* 29.06.04, 17:44
                  Po pierwsze to wcale nie byl "autorytarny, pelen wyzszosci ton" tylko zwykle
                  stwierdzenie faktu. A nauczycielem nie jestem, a juz tym bardziej objawionym ;)
                  Natomiast Twoje wypowiedzi sa przepelnione pretensja o cos do innych. Z gory
                  zakladasz, ze wszyscy poszukuja tylko jakiegos chorego idealu z samymi
                  zaletami, a przeciez sama zalozycielka watku gdzies tam juz pisala, ze nie o to
                  w tym wszystkim chodzi. Z reguly dostrzega sie u innych zarowno zalety, jak i
                  wady ("i" a nie "zamiast", chociaz i z tym pewnie roznie bywa). To nie
                  byla "prawda objawiona" ;) To, ze nie istnieja "ludzie ktorzy odpowiadaja innym
                  w 100%" to tez nie jest prawda objawiona. A jesli juz chodzi o pozniejsza faze
                  zwiazku, to ludzie sami musza sie jakos tam do siebie dopasowac. Z tym, ze
                  zapewne dopasowanie sie np do alkoholika, cpuna, czy tez zwyklego babiarza moze
                  byc troche problematyczne w zastosowaniu.
                  Wsio panie czepialski ;)
                  • Gość: Johan Bengtson Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 195.245.217.* 30.06.04, 15:24
                    > Natomiast Twoje wypowiedzi sa przepelnione pretensja o cos do innych. Z gory
                    > zakladasz, ze wszyscy poszukuja tylko jakiegos chorego idealu

                    Nie mam pewności, czy tak jest, natomiast wiem, że sam potykam się nawet o
                    poprzeczki leżące na ziemi - i głównie dlatego się czepiam. Ale nie tylko.
                    Zauważam bowiem dominację wpływu cech powierzchownych (błyskotliwość,
                    oryginalność) na dobór. Myślenie długofalowe dałoby chyba lepsze efekty.
                    • Gość: www Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 62.233.169.* 30.06.04, 22:29
                      Musisz byc chyba bardzo mlody skoro dostrzegasz ta "dominacje wplywu cech
                      powierzchownych". Z wiekiem to przechodzi. Mowie to z wlasnego doswiadczenia :)
                      Ale masz racje, ze zeby w ogole zwrocic czyjas uwage trzeba sie czyms jednak
                      wyroznic. A na pierwszy rzut oka widac wlasnie te "cechy powierzchowne".
                      Wnetrze, osobowosc danego czlowieka poznaje sie sila rzeczy dopiero pozniej ;)
                      Poza tym nie zwracaj az tak bardzo uwagi na te listy cech wysnionego idealu,
                      ktore podaja tutaj kobiety. Pozniej i tak zadziala chemia (troche brutalnie to
                      brzmi) i zwiaza sie ze zwyklym facetem, ktory w ich oczach bedzie ich idealem.
                      Zreszta z tego co wiem u facetow to bywa podobnie.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Johan Bengtson Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 195.245.217.* 01.07.04, 10:50
                        > Musisz byc chyba bardzo mlody

                        Rany boskie, znów. Tak, mam bardzo mało lat, jeszcze mniej szarych komórek i
                        potrzebuję doktora wszechnauk, który wyjaśni mi tajemnice rzeczywistości, bo
                        sam kompletnie nic nie wiem, a nawet jak wiem, to się mylę. *posypuje głowę
                        zawartością najbliższej popielniczki*
                        Z ostatnim akapitem pozostaje mi się jednak, z nadzieją, zgodzić. Choć jak
                        każda generalizacja wypływająca z wiedzy gorącej, tak i ta na pewno nie jest
                        prawdą ogólną. Pozdrawiam i odlatuję,
                        Scandinavian Airlines
                        • Gość: www Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 62.233.169.* 01.07.04, 14:44
                          Cofam wszystko co wczesniej tutaj napisalam!!!! Ciebie to nie dotyczylo!!!
                          Takiemu jak Ty nalezaloby raczej przykleic kartke z napisem "uwaga lepiej nie
                          podchodz". Wylecz sie dziecino najpierw z kompleksow
                          pa pa
                          milego lotu
                          • Gość: Johan Bengtson Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 195.245.217.* 01.07.04, 16:10
                            > Wylecz sie dziecino najpierw z kompleksow

                            Uuuu... Argumenty ad personam się sypią... Nerwy? Stres? Może zrobię
                            striptease, żeby Cię rozbawić do łez i rozluźnić tem samem?
      • Gość: kbb Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.icpnet.pl 29.06.04, 01:41
        jeny kochany co to za kolezanki :) za maz wychodza i sie zareczaja majac 25
        lat ? toz to o tej porze to sie wychodzi ze studiow i dopiero zaczyna zycie !
        masakra...
    • Gość: Obiektywna Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.futuro.pl 27.06.04, 18:42
      Tak trzymaj. Najważniejsze jest abyś była na 100%pewna. W końcu trafisz na
      odpowiedniego faceta, tylko trzeba cierpliwości.
    • italka Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. 27.06.04, 18:51
      jakbym czytała coś, co sama napisałam ;-), z tą drobną różnicą, że mam 21 lat i
      ileś razy powiedziałam już sobie "to nie to, to nie ten". I powtarzam sobie, że
      jestem młoda, całe życie przede mną i jeszcze spotkam jakiegoś supermana.
      Czasami w to wątpię, ale wtedy, kiedy próbuję "obniżyć poprzeczke", znowu mówię
      sobie "to nie to".
      Nie rezygnuj, trzymam za Ciebie kciuki. Za siebie zresztą też.
    • Gość: nebbia Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 19:03
      A ja czytałam gdzieś, że właśnie ładnym, wykształconym, mądrym kobietom jest
      trudno znaleźć partnera. Dlatego, że kobiety podświadomie szukają kogoś, kto
      będzie "silniejszy" a więc i mądrzejszy i inteligentniejszy niż one same (nie
      wiem jak tu oceniać urodę....) A jak wiadomo, więcej kobiet kończy obecnie
      studia wyższe...
      Może to nie poprzeczka, tylko poszukiwanie ideału. NIby nie istnieją, a może
      jednak?
      • Gość: SOPHIE Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.acn.pl 27.06.04, 19:21
        hmmm...sama nie wierze w idealy,wiec napewno nie szukam idealu-wiem
        doskonale,ze kazdy z nas ma swoje wady.Piszas,ze stawiam facetom wysoko
        poprzeczke nie mialam na mysli,ze ma byc ksieciem z bajki.
        Raczej mialam na mysli cechy,wartosci, ktorych brakuje mi u wiekszosci
        facetow,ktorych blizej poznaje.
        I nie mam tu na mysli tylko i wylacznie oklepanego tematu,czyli fizycznosci-
        oczywiscie tez jest bardzo wazna,poniewaz na poczatku jest pierwsze
        spojrzenie,pierwsze wrazenie,pierwsza 'przyciaganie'...ale pozniej odkrywamy
        wnetrze- i na tej plaszczyznie wyglad schodzi na drugi plan:)
        Kiedys przerobilam juz bycie z kims,kto mnie zauroczyl chyba tylko i wylacznie
        swoim wygladem, poniewaz w srodku byl pusty jak pudelko po zapalkach:),a to
        mnie cwale nie bawi-czulam sie jak lalka barbie przy kenie i nic wiecej...zero
        ciekawych rozmow,zero wspolnych,spontanicznych wyadarzen-chyba nie o to w zyciu
        chodzi...
        I ten ktos nie musi byc idealem-ja tez nie jestem i nawet nie chce nigdy
        byc:))))

        pozdrawiam,kiss:)
      • Gość: SOPHIE Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.acn.pl 27.06.04, 19:22
        hmmm...sama nie wierze w idealy,wiec napewno nie szukam idealu-wiem
        doskonale,ze kazdy z nas ma swoje wady.Piszac,ze stawiam facetom wysoko
        poprzeczke nie mialam na mysli,ze ma byc ksieciem z bajki.
        Raczej mialam na mysli cechy,wartosci, ktorych brakuje mi u wiekszosci
        facetow,ktorych blizej poznaje.
        I nie mam tu na mysli tylko i wylacznie oklepanego tematu,czyli fizycznosci-
        oczywiscie tez jest bardzo wazna,poniewaz na poczatku jest pierwsze
        spojrzenie,pierwsze wrazenie,pierwsza 'przyciaganie'...ale pozniej odkrywamy
        wnetrze- i na tej plaszczyznie wyglad schodzi na drugi plan:)
        Kiedys przerobilam juz bycie z kims,kto mnie zauroczyl chyba tylko i wylacznie
        swoim wygladem, poniewaz w srodku byl pusty jak pudelko po zapalkach:),a to
        mnie cwale nie bawi-czulam sie jak lalka barbie przy kenie i nic wiecej...zero
        ciekawych rozmow,zero wspolnych,spontanicznych wyadarzen-chyba nie o to w zyciu
        chodzi...
        I ten ktos nie musi byc idealem-ja tez nie jestem i nawet nie chce nigdy
        byc:))))

        pozdrawiam,kiss:)
        • Gość: kawka Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.pl 27.06.04, 22:42
          Nie namawiam Cię do celowego obniżania poprzeczki - tego mogłabyś żałować przez
          całe życie, ale do odrzucenia konkretnej wizji, szukania kogoś, kto odpowiada
          wyobrażeniom. Niektóre cechy, np. wrażliwość, bywają ukryte naprawdę głęboko.
          Może się też przykładaowo okazać, że w życiu lepiej niż z imponującym Ci
          intelektualistą, byłoby z kimś po prostu zaradnym życiowo. Bądź odwrotnie.
          Tego, jaki człowiek naprawdę będzie nam pasował, nie jesteśmy w stanie
          przewidzieć. Myślę więc, że warto pozwalać na zbliżanie się do siebie nawet
          ludziom, którzy nie wydają się interesujący. Oczywiście nie wszystkim i na
          rozsądną odległość, która pozwoli dobrze się poznać, ale i wycofać, jeśli
          trzeba będzie. Piszę to wszystko w oparciu o własne doświadczenia, które
          zakończyły sie happy endem, czego i Tobie życzę.
          • Gość: Ania Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.acn.waw.pl 28.06.04, 11:44
            popieram w 100 %. z szukaniem nalezy troszke uwazac, bo moze byc tak ze tak
            bardzo skpisz sie na samym szukaniu ze przeoczysz cos co bdzeisz miala pod nosem
    • Gość: on Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.acn.pl 27.06.04, 22:09
      jeszcze znajdziesz:)
    • slonikus Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. 27.06.04, 22:28
      Ja mam trochę podobny problem do Ciebie. Ale też trochę inny.

      Mam cudownego Ukochanego i wiem, że chcę z nim spędzić resztę życia, on ze mną też.

      Ale... poza tym brakuje mi przyjaciół i znajomych.

      Mieszkam w Berlinie od roku i znam tu naprawdę garstkę ludzi, mimo tego, że
      studiuję. Mój problem polega na tym, że wmawiam sobie, że jestem nieśmiała. Poza
      tym po prostu lubię spędzać czas u siebie w domu. Rzadko wychodzę gdzieś
      wieczorami. Po prostu nie czuję takiej potrzeby. A jednocześnie wydaje mi się,
      że chyba coś mi przelatuje koło nosa.

      W końcu to studia, najlepszy czas w życiu, a ja najchętniej zakopałabym się z
      książką na kanapie albo po prostu siedziała w Internecie.

      Mam kilkoro znajomych czy przyjaciół, i są to w większości osoby bardzo mi
      bliskie, ale jakoś mi mało. I nie wiem, jak poznawać nowych ludzi.

      Mam dziwne studia, nie sprzyjają kontaktom międzyludzkim. Tylko jakimś cudem
      poznałam dwóch chłopaków, z którymi jeśmy niemal nierozłączni :) i uczymy się
      razem. Ale to też się kiedyś nudzi.

      Ciągle mam poczucie, że nie potrafię wystarczająco mówić po niemiecku i że nie
      zostanę zrozumiana. To męczące.

      A wydawałoby się, że jestem pewną siebie, świadomą swoich wartości osobą.

      Myślałam, że ja po prostu lubię samotność. Ale chyba już mi przeszło.

      Asia
    • tralalumpek Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. 27.06.04, 22:45
      kobieta.interia.pl/news?inf=514901
    • kociamama Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. 28.06.04, 02:54
      Warto szukaz, czekac (biernie) - nie warto, czekac (z wychodzeniem za maz) -
      warto, bo po co sie spieszyc?

      Mysle tylko, ze trudno jest poznac kogos z nastawieniem, ze chce tego jedynego
      na zawsze, bo tego sie nigdy nie wie. PO psrostu, droga Sophie, zyj, poznawaj
      ludzi, baw sie dobrze, a odpowiedni facet na pewni sie w ktoryms momencie
      pojawi.

      POzdrawiam,
      Kociamama.
      • Gość: maja Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.acn.pl 28.06.04, 08:37
        warto czekac:))))zobaczysz,pozdrawiam
    • Gość: szmerek Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 11:35
      Szukaj koniecznie, nie poddawaj sie i nie wychodź za byle kogo. Wiem co mówię-
      spotkałam "moją połówkę" dopiero mając 35 lat. Przeszłam dwa nieudane związki(w
      tym małżeństwo)i wiele rozczarowań. Już myślałam,że zostanę samotna, aż tu
      hop,bęc- mój Książę żył obok zaklęty w żabę ;-)))
    • Gość: Kasia Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.acn.pl 28.06.04, 12:25
      mysle,ze kazdy znajdzie swoja milosc,predzej czy pozniej:)
      • Gość: Johan Bengtson Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 195.245.217.* 28.06.04, 16:36
        Wszystkie Wasze wypowiedzi skupione są głównie na pożądanych właściwościach
        przedmiotu zainteresowania. A co z podmiotem? Rozważaliście, czy jesteście
        zdolni do prawdziwej miłości? Umiecie żyć dla kogoś? Czy po prostu szukacie
        mężczyzny/kobiety pod kątem tego, by wszystko odpowiadało WAM? Waszej wizji i
        Waszej wygodzie?
        Ja na zrozumienie, że spotkałem miłość swojego życia, potrzebowałem prawie
        roku. Przedtem kierowałem się zasadą "no, miło jest, ale to nie to". Po tym
        czasie pokochałem wady, braki, niedociągnięcia. Dwa lata minęły od tego, jak
        się wszystko rozsypało, a ja wiem, że z kimś dramatycznie innym niż ONA nie
        mógłbym stworzyć związku. I zapewne znów się mylę. Food for thought.
        • Gość: SOPHIE Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.04, 16:54
          Mysle,ze nie do konca wczytales sie we wszystkie kometarze i wypowiedzi:)-to po
          pierwsze:)
          Po drugie-oczywiscie zgadzam sie z Toba w 100%,ze zdrowy zwiazek to nie tylko
          wymagac ,ale i dawac-to podstawa zwiazku.
          Jednak piszac,ze nie trafilam jeszcze na kogos z kim chcialabym zbudowac taki
          prawdziwy,z krwi i kosci, zwiazek mialam na mysli nie tylko
          niedociagniecia 'Jego'.
          Nigdy nie twierdzilam i nie twierdze,ze ja jestem idealna,bez zadnych wad-bo
          rzecza ludzka sa wady, natomiast kwestia bardziej tyczy sie faktu,ze trudno
          jest znalezc taka osobe,ktora 'wypelni' nas cala soba,bedzie nas fascynowac,
          bedziemy do niej teskinic po minucie od rozstania i VICE VERSA:))))))-a wiec
          wszystko musi sie rozgrywac w obie strony:)

          pozdrawiam,kiss:)
          • Gość: Johan Bengtson Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 195.245.217.* 29.06.04, 15:20
            > trudno
            > jest znalezc taka osobe,ktora 'wypelni' nas cala soba,bedzie nas fascynowac,
            > bedziemy do niej teskinic po minucie od rozstania i VICE VERSA

            Obawiam się, że w dalszym ciągu masz na myśli początkowe stadium związku. A co
            potem? Jak przekuć fascynację w miłość? Im silniejsza była chemia, tym bardziej
            dotkliwe jej osłabione działanie w następstwie przyzwyczajenia.
            Odbiegam od tematu, ale jestem ciekaw.
    • Gość: Rocco oho,powialo samouwielbieniem :))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 16:31
      to juz wszystko wiadomo.......
      • Gość: SOPHIE Re: oho,powialo samouwielbieniem :))))))))))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.04, 16:40
        Drogi Rocco:)
        ...chyba mylisz pojecia bo co innego znac swoja wartosc, a co innego byc
        narcyzem:)
        Jesli dla Ciebie zdawac sobie sprawe ze swoich atutow- ,ktore potwierdzaja
        otaczajcy Cie ludzie,- to 'samouwielbienie' to hmmmm...z lekka dziwne,ale to
        Twoje zdanie:)

        pozdrawiam,kiss
        • Gość: Rocco Re: oho,powialo samouwielbieniem :))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 17:00
          Mi skromnosc nie pozwala na jakies tam pozytywne opisywanie swojej osoby :)
          ale chyba to tylko moja przypadlosc
          • Gość: SOPHIE Re: oho,powialo samouwielbieniem :))))))))))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.04, 17:06
            Mozna byc jednoczesnie pewnym siebie i skromnym:)
            Co innego przechawlac sie na lewo i prawo jakim jest sie 'super'-tez tego
            nieznosze:), natomiast forum to miejsce gdzie siegamy rad innych ludzi, wiec
            chyba wypada obiektywnie przedstawic sytuacje - to wlasnie zrobilam, wiec
            bardzo prosze nie zarzucaj mi czegos bezpodstawnie, czegos co jest Twoja
            dopowiedzia:)

            pozdrawiam:)
            • Gość: Rocco Re: oho,powialo samouwielbieniem :))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 17:09
              niech ci bedzie , ale jak to przeczytalem , to zrobilo sie nie przyjemnie ,
              jakies nie mile wizje mnie opentaly , takie przed jakimi uciekam na spora
              odleglosc :))
              • Gość: SOPHIE Re: oho,powialo samouwielbieniem :))))))))))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.04, 17:21
                'dziekuje' za 'łaske';)))hehe

                a co do Twoich wizij nie wnikam:)bo nie po to jestem na owym forum:)Kazdy z nas
                odbiera wszystko na swoj sposob:)

                bye bye:)

                PS.zycze wiecej pewnosci w swoja osobe i duzo 'fajnyc';)wizji, cokolwiek one
                oznaczaja;)-heh
    • Gość: X Re: świadoma samotność czy za wysoka poprzeczka.. IP: 172.16.* / 217.153.79.* 28.06.04, 18:15
      Byc moze jest troche racji w tym co mowi Rocco. Zreszta jest wiele atrakcyjnych
      kobiet, ktore mezczyni tylko ogladaja, a niekoniecznie chca wiazac sie z nimi
      cale zycie. Byc moze masz pewne cechy, ktore im nie odpowiadaja. Dla niektorych
      mezczyzn wazne jest tez cieplo, skromnosc, przekonania, podejscie do zycia,
      itp. Trudno jednoznacznie powiedziec. Nie jest nigdzie napisane, ze bycie pewna
      siebie,piekna,inteligenta, zaradna gwarantuje szczescie w milosci. Mam
      nadzieje, ze w koncu znajdziesz tego swojego jedynego:) czego Ci serdecznie
      zycze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja