czarnulka_5
31.07.12, 08:40
Spotykamy sie niecały rok, oboje po rozwodach, ja mieszkam z córka, on po rozwodzie zamieszkał z matką. Nigdy nie pomyślalam, ze moze sie mnie wstydzić. Bywam z nim na różnych imprezach u jego znajomych i nigdy tego nie odczułam. Ostatnio bylismy na weselu u jego kolegi i wrecz nalegal żebym z nim poszła, mimo że w tym terminie miałam szkolenie.
Ale ostatnio była sytuacja, która dala mi troche do myslenia. Spotykamy sie głównie u mnie, zreszta jakos nigdy nie zalezalo mi zeby odwiedzic go w domu, a on nigdy nie zapraszal.
Wczoraj gdy robilismy kolacje stwierdzil, ze u niego w domu zawsze jest pelna lodowka w przciwienstwie do mojej.
Powiedzialam, ze corka na wakacjach, a ja sama z natury nie duzo jem, a latem to glowie warzywa i owoce. Wtedy powiedzial, ze niedlugo jego matka wyjezdza na 2 tygodnie i bedzie mogl mnie zaprosic.
Nie ukrywam ze zrobilo mi sie troche przykro, ze moge do niego przyjechac tylko wtedy jak nie ma jego matki.
Pomyslalam, jezeli on u mnie bywa, zna moja corke to dlaczego ja nie moge do niego pojechac jak jest jego matka. Sama juz nie wiem co o tym myslec.