Kraj Rad

08.08.12, 09:34
Jak się zapatrujecie na ludzi z nadmierną skłonnością do udzielania wszystkim wokół rad?

Pomijając już to, że większość wspomnianych rad przypomina, przytaczając fragment Klubu Pickiwcka Dickensa, okrzyki, jakie można usłyszeć podczas zmagań dwu uliczników: No, dalej, obal go na ziemie i trzymaj pod sobą! (świetna rada, tylko jak ją wcielić w życie?) – pomijając już nawet to, radowe owe świadczą o nadmiernie dobrym mniemaniu o własnej mądrości, że o braku wyczucia i umiaru nie wspomnę.

Czy macie może, nadobne koleżanki i zacni koledzy, jakieś dobre sposoby na detonowanie tego rodzaju niechcianych doradców?

PS Czy to przykre zjawisko jest zjawiskiem typowo polskim?
    • maggpie Re: Kraj Rad 08.08.12, 10:21
      Też mu coś głupiego doradzić;)
      Rany, jak ja tego nienawidzę. Chronicznie;)
      • raduch Re: Kraj Rad 08.08.12, 10:45
        Tak jest. Przy czym cięte riposty najlepiej brzmią po rosyjsku. ;)
    • raohszana Re: Kraj Rad 08.08.12, 10:26
      Nie jest zjawiskiem typowo polskim. Wszędzie są wszechwiedzący.
      Jak to co robić? Olać. Koncertowo najlepiej i ostentacyjnie.
      • long.live.revolution Re: Kraj Rad 08.08.12, 10:38
        > Olać. Koncertowo najlepiej i ostentacyjnie.

        Na przykład z półpiętra wprost na mądrą na głowę? :)
        • raohszana Re: Kraj Rad 08.08.12, 10:54
          long.live.revolution napisał:

          > Na przykład z półpiętra wprost na mądrą na głowę? :)
          *
          Ta jest. Ino trzeba uważać coby wiaderko się nie wyślizgnęło z rąk, bo może być niewesoło.
    • rekreativa Re: Kraj Rad 08.08.12, 10:50
      Ja najbardziej "lubię" rady takich, którzy się sami do nich nie stosują.
      Np. znajomy, spotkawszy mnie na przystanku, począł się zwierzać, że jego żonka nieco przytyła i on jej już tyle różnych diet i sposobów podsuwał, a ta uparta baba za cholerę nie chce posłuchać. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że znajomy ów sam miał z 50 kilo nadbagażu.
      Znam też panie, które udzielają rad, jak to należy się obchodzić z mężczyzną, aby aportował i podawał łapkę na życzenie - a potem wiążą się z jakimś bucem i robią wszystko, co buc każe. (pomijam już, że same rady o tresowaniu czy wychowywaniu dorosłego człowieka są kuriozalne).
      Nie znoszę też rad dotyczących pierdół bez znaczenia np. że ogórek do sałatki to trzeba kroić tak a nie śmak (jakby sposób krojenia ogórka był sprawą wagi państwowej), albo że bluzki w szafie mają koniecznie wisieć w takiej kolejności, a nie śmakiej.
      Na szczęście obecnie w swoim bliskim otoczeniu nie mam żadnej cioci tudzież wujka "dobra rada".

      PS Nie, nie jest to zjawisko typowo polskie, niestety.
      • carramell Re: Kraj Rad 08.08.12, 11:25
        ja lubię słuchać rad innych ludzi. słuchanie rad nie oznacza przecież automatyczne stosowanie się do nich. osobiście uważam, że warto poznać inne spojrzenie na jakieś zagadnienie.
        to forum aż kipi przecież od "dobrych rad" - "zrób tak, zrób inaczej, rzuć go, nie wtrącaj się, itd."

        kiedyś np. znajoma poradziła mi, żeby nie obierać ogórka "od końca", bo wtedy robi się gorzki.
        • mr.man Re: Kraj Rad 08.08.12, 12:13
          Nie słyszałem o ogórkach, ale o bananach już tak - w końcówkach jest/może być jakiś jad? Pewnie bullshit, ale skutecznie mnie do końcówek zniechęcił.
          • rekreativa Re: Kraj Rad 08.08.12, 12:30
            No, bananom ja też obcinam koniuszki :)
            Ale ja słyszałam, że tam jakieś pasożyty mogą być. Natomiast jakieś substancje toksyczne to w tych brązowych plamach na miąższu.
            • best.yjka Re: Kraj Rad 08.08.12, 14:19
              Tylko jeden. Ten bez "gałązki". Co by nam "zwierzątko" wątroby nie obgryzało. Czy to prawda, czy tylko urban legend? Nie mam pojęcia, ale też nie jadam tej końcówki :)
              • raohszana Re: Kraj Rad 08.08.12, 14:30
                Ludzie, czemu wy wierzycie w takie pierdoły?
                Lambliami to się w wodzie można zarazić, a nie z banana.
                • rekreativa Re: Kraj Rad 08.08.12, 14:38
                  W coś trzeba wierzyć :)
                  A to akurat nieszkodliwe jest.
                  • raohszana Re: Kraj Rad 08.08.12, 14:49
                    Trzeba? Czy raczej - strach nie wierzyć?
                    Zabobony są szkodliwe.
                    • rekreativa Re: Kraj Rad 08.08.12, 16:17
                      Weź daj spokój, jakie zabobony?
                      • raohszana Re: Kraj Rad 08.08.12, 16:21
                        O pasożytach w końcówkach banana i strasznych w nim toksynach/jadach.
                        • rekreativa Re: Kraj Rad 08.08.12, 17:39
                          To nie żadne zabobony, tylko niesprawdzone pogłoski medyczne.
                          Tak jak rzekoma szkodliwość mleka, dajmy na to.
                          • raohszana Re: Kraj Rad 09.08.12, 10:24
                            O piernik, ktoś wie co to zabobon! :)
                            No, ale wierzyć w takie kocopoły jak pasożyty usłużnie siedzące w końcówkach banana i udające, że reszta miąższu nie istnieje? :P
                            A o co chodzi ze szkodliwością mleka? Bo alergikom to szkodzi. I tym ludziom co to enzymu nie mają.
          • raohszana Re: Kraj Rad 08.08.12, 12:55
            Jad w bananie? Dobre! A i uważaj - jak w ogóle jesz banany to masz robaki w skórze i musisz brać kąpiele w cukrze i mące, to wyjdą!
            • stephanie.plum Re: Kraj Rad 08.08.12, 14:37
              chwileczkę.
              to była mąka i miód, jestem pewna.

              :~)
              • raohszana Re: Kraj Rad 08.08.12, 14:48
                Mąka i cosik słodkie - bo to do słodkiego wyłazili te pasożyty ze skóry. Ale na co mąka to nie wiem.
    • mr.man Re: Kraj Rad 08.08.12, 11:07
      > Czy macie może, nadobne koleżanki i zacni koledzy, jakieś dobre sposoby na deto
      > nowanie tego rodzaju niechcianych doradców?

      prosisz o radę?
      • long.live.revolution Re: Kraj Rad 08.08.12, 11:27
        > prosisz o radę?

        Tak jest. Człowiek kulturalny nie naprasza się ze swoimi poradami, udziela ich jedynie na wyraźną prośbę.
        • maggpie Re: Kraj Rad 08.08.12, 11:40
          Właśnie o to chodzi;) Radzi się tym,którzy o to proszą.
    • lled Re: Kraj Rad 08.08.12, 12:41
      to nie jest typowo polskie. kraj rad byl wydawany w moskwie ale rownierz po polsku :)

      moze chcesz porozmawiac o trybunie ludu lub o magazynie nowa wies?
    • alienka20 Re: Kraj Rad 08.08.12, 13:39
      Bardziej niż dobre rady denerwują mnie osoby, które wiedza lepiej ode mnie, czego chce od życia i jak ma ono wyglądać. A już hitem było, gdy się dowiedziałam od znajomej, ze mój narzeczony to nieczuły drań, bo nie mowi mi "Kocham Cię" dostatecznie często, gdy ja akurat na brak czułości się nie skarże.
      A co robię? Olewam lub mowie, że przemyśle i olewam.
    • aroden Kraj Rad - nie jedyny :) 08.08.12, 13:44
      long.live.revolution napisał:
      PS Czy to przykre zjawisko jest zjawiskiem typowo polskim?

      Nie.
      Jest typowo slowianskim i typowo latynosko-romanskim.
      - i jedni i drudzy znaja sie na wszystkim.

      Tylko Anglosasi tego nie maja.
      • rpq Re: Kraj Rad - nie jedyny :) 08.08.12, 14:29
        No, to słowianie, albo latynosi wymyślili poradniki mówiące jak żyć? Całe new age to wytwór narodów znad wisły i wołgi. Przestań.
        • aroden mijamy sie myslami. 08.08.12, 15:01
          rpq napisał:
          > No, to słowianie, albo latynosi wymyślili poradniki mówiące jak żyć?
          Całe new age to wytwór narodów znad wisły i wołgi. Przestań.

          NIE (przestane).

          USCISLAM:
          Mijamy sie myslami.
          Nie pisze o filozofii spolecznej - poszczegolnych kregow kulturowych.

          PIsze o codziennych kontaktach. Slowanie i latynosi (poszczegolni ludzie) - uwazaja, ze wiedza wszystko i zawsze chetnie Ci doradza.

          Anglosasi (Niemcy, Anglicy, Amerykanie, Szwedzi)) - gdy czegos nie wiedza i nie sa pewni
          - to sie DURNIE nie wymadrzaja.
    • stephanie.plum Re: Kraj Rad 08.08.12, 14:46
      rada osoby otyłej:
      "musisz utyć! nic dziwnego, że nie masz dzieci, sama jesteś sobie winna, skoro jesteś taka wychudzona"
      (ważę 65 kg przy wzroście 180 cm, jestem normalna, ani chuda, ani gruba)

      rada osoby, która dobrze wie, że jestem, niestety, uczulona na czosnek - za każdym razem, kiedy dopadnie mnie przeziębienie, czyli max 2x w roku:
      "no i widzisz! a nie mówiłam! gdybyś przestała kręcić nosem na czosnek i zaczęła go jeść jak normalni ludzie, nie byłabyś teraz chora!"

      ciekawe, czy ja też daję ludziom takie świetne i miłe rady, sama o tym nie wiedząc?
      • raohszana Re: Kraj Rad 08.08.12, 14:50
        Z tym czosnkiem to mam identycznie - co za mania! W dodatku ktoś tam wydumał nalewkę z czosnku i twierdzi, że to leczy, czyści i w ogóle cuda czyni i dlaczegoniepijesz, dlaczegooo?
    • twojabogini Re: Kraj Rad 08.08.12, 15:42
      W życiu zawodowym nikt mi rad nie udziela. Z prywatnego się osobom z którymi pracuję nie zwierzam. Jako matka dostaję tysiące porad, ale to dlatego, że wychowuję dzieci bardzo daleko od typowego polskiego standardu (dyscyplina, posłuszeństwo) i ciągle słyszę jak powinnam się zabrać za wdrażanie do posłuchu. Nie być na każde zawołanie dwulatka, tylko go "złamać", nie rozmawiać z nastolatkiem, tylko wdrożyć go do posłuchu absolutnego...hehe...poza poradami jestem straszona jakie potwory wychowam. Jak na razie mam dwóch całkiem sympatycznych i społecznie przystosowanych ludków. Jak reaguję na "rady"? Złośliwie.
      Sporo rad wysłuchuję też od mądrych mężatek z rodziny - jak to powinnam bardziej o niego dbać, więcej się w domu udzielać, doceniać...Mam je w d.pie...i mężatki i rady. One też lubią straszyć, najczęściej tym, że mąż mnie zostawi - na co zawsze mówię, że wtedy najwyżej znajdę sobie trzeciego.
      • good_morning Re: Kraj Rad 08.08.12, 17:20
        twojabogini napisała:

        > stwo) i ciągle słyszę jak powinnam się zabrać za wdrażanie do posłuchu. Nie być
        > na każde zawołanie dwulatka, tylko go "złamać", nie rozmawiać z nastolatkiem,
        > tylko wdrożyć go do posłuchu absolutnego...hehe...poza poradami jestem straszon
        > a jakie potwory wychowam

        ta, a w przyszlosci ci od tych 'dobrych' rad przyjda ci przyznac racje (przerabialam to i nie zebym tu jakas schadenfreude odczuwala, bo to raczej smutne jest)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja