wiosnajuzjest
08.08.12, 22:08
wiem,dziwny temat troche,
nie tak bardzo na serio,ale takiego chyba jeszcze nie bylo;)
otoz moj koleqa (znamy sie dobre 15 lat,nie zaden moj byly czy obecny),
ostatnio po kilku piwach w towarzystwie 'zwierzyl' nam sie,
ze jest w odstawce,jezeli chodzi o zainteresowanie kobiet.
( jest w miare przystojny-nie moj typ,
ale z tego co pamietam to zawsze kolo niego krecily sie zainteresowane)
otoz odkad urodzilo mu sie trzecie dziecko,stal sie niejako 'niewidzialny' dla kobiet,
ktore jeszcze niedawno rzucaly mu powloczyste spojrzenia-konkretnie mial na mysli 'rejon pracy',gdzie faktu narodziny dziecka ciezko ukryc.
nie chce tutaj wnikac w jego moralnosc,nie o to chodzi,
nie moja sprawa,na pewno swiety nie jest.
ale tak jak go posluchalam,to faktycznie cos w tym jest...
i potem doszlysmy z kolezankami do wniosku (po kilku piwach),ze mezczyzna,
ktory ma wiecej niz dwoje dzieci traci niejako na atrakcyjnosci
(postrzegany jest tak jakos aseksualnie,chociaz powinno byc owrotnie-w tym caly paradoks!)
no chyba,ze ma kazde z inna,to wtedy,wiadomo 'ogier':)