Pytanie do matek swoich synów.

09.08.12, 21:54
Witam szanowne panie matki i proszę o odpowidź na pytanie. Czy trudno jest nauczyć swoich synów, aby gdy mają jedną kobietę nie zabierali się za inną?
    • six_a Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:09
      w wieku, w którym oni już mają jedną i zabierają się za drugą, sami decydują o swoim życiu? więc to nie jest kwestia nauk, tylko osobistych wyborów.
      • xolaptop Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:25
        Do sukceców wychowawczych się przyznajemy, ale do porażek już nie bardzo?
        • six_a Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:28
          no w takim sensie to wszyscy jesteśmy jedną wielką, rozmnażającą się porażką.
          • xolaptop Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:32
            Wiesz, co psychologowie twierdzą na temat rozwoju psychiki człowieka, ale udajesz, że nie wiesz. To tak, jakbyś nie była gotowa na to, aby być rodzicem.
            • six_a Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:42
              nie wiem za bardzo, o co Ci chodzi, ale informuję, że już jestem rodzicem i zarówno sukcesy, jak i porażki moich dzieci są i będą w większości ich własnymi sukcesami oraz porażkami.

              a jeśli tego nie rozumiesz, to przypomnij sobie, jak mamusia mówiła, żebyś nie kłamał, w zeszyciku ładnie zapisywałeś 10 przykazań, a robiłeś i tak swoje.

              dwa: o ile dzieciak nie podłapał od Ciebie, czyli na jego oczach nie kłamałeś, nie chlałeś, nie prowadzałeś się z kochankami i nie wpajałeś ewidentnego syfu, to nie ponosisz winy za niczyje porażki. a marudzenie starym, że potomek im nie wyszedł kwalifikuje się pod żal.pl

              dziękuję za uwagę.
              • eat.clitoristwood Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:46
                six_a napisała:
                > nie wiem za bardzo, o co Ci chodzi (...)

                Dedukuję, że koledze chodzi o przekazywanie wartości, najprawdopodobnie tych, określanych skrótowo WC, do którego to przekazywania ich zobowiązana jest każda Matka Polka.
                • six_a Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:52
                  wuce? to pewnie znowu nieśmiertelna klapa od kibla jest wszystkiemu winna;)
                • xolaptop Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:57
                  Nie do końca tak. Koledze chodzi o to, że skoro matki popierają to, że ich syn zalicza jak najwięcej panienek, to niech potem nie płaczą na FK, że są zaliczane przed zostaniem matką, a zaliczający jest już u innej. Chodzi o wątki typu zdrada, powiedzieć, że ktoś kogoś zdradza, czy nie powiedzieć i tak dalej. Skutek poprzedza przyczynę w tym przypadku.
                  • six_a Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 23:01
                    >skoro matki popierają to, że ich syn zalicza jak najwięcej panienek, to niech potem nie płaczą na FK

                    a może zdradzisz forumstwu, skąd pomysł, że popierają???
                    • xolaptop Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 23:04
                      Nie rozumiesz skutków swoich odpowiedzi.
                      • six_a Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 23:17
                        nie pij tyle.
    • gr.eenka Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:20
      skd to pytanie _ do matek
      • xolaptop Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:24
        Ponieważ zadałem je na tym forum. W normalnych okolicznościach pytanie dotyczy także ojców.
    • lidka_77 zapytaj matkę gościa z "Psychozy" Hitchcocka 09.08.12, 22:22

      jak w temacie ;)
    • swiete.jeze Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:24
      Ktoś ci dziewuchę odbija czy do własnej matki masz pretensje?
      • xolaptop Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:29
        Odpowiadamy logicznie i nie pytaniem na pytanie.
    • eat.clitoristwood Nie jestem matką 09.08.12, 22:25
      ale korzystając z okazji pragnąbym pozdrowić mamusię, ciocię Jadzię, Klub Pimpąga w Drżeszczu i wszystkich, którzy mnie znają.
      • ursyda Re: Nie jestem matką 09.08.12, 22:29
        cmok
        • eat.clitoristwood Re: Nie jestem matką 09.08.12, 22:43
          ursyda napisała:
          > cmok

          Chyba kupię sobie trampki i uchleję się dumnie, jak świnia. ;)
      • six_a Re: Nie jestem matką 09.08.12, 22:44
        no dzięks.
        a miałam kiedyś ciocię jadzię w łodzi, dlatego łódź jest fajna.
        • eat.clitoristwood Re: Nie jestem matką 09.08.12, 22:49
          six_a napisała:
          > no dzięks.
          > a miałam kiedyś ciocię jadzię w łodzi, dlatego łódź jest fajna.

          Ja miałem ciocię Jadzię w Warszawie, ale nie ona jest osobą żartu, to Jadzia wirtualna. :)
        • long.live.revolution Re: Nie jestem matką 09.08.12, 23:23
          > a miałam kiedyś ciocię jadzię w łodzi

          Ja mam do dziś ciocię Jadzię w Łodzi, w dodatku jest ona jednocześnie moją matką. Jak to możliwe?

          > dlatego łódź jest fajna

          Łódź to piekło na ziemi.
          • swiete.jeze Re: Nie jestem matką 09.08.12, 23:25
            > Ja mam do dziś ciocię Jadzię w Łodzi, w dodatku jest ona jednocześnie moją matk
            > ą. Jak to możliwe?

            W kulturze & sztuce możliwe.
            www.youtube.com/watch?v=RhkEVY4WGlY
    • maly.jasio Wykluczone. 09.08.12, 22:28
      nawet mi sie nie sni - bym mego syna tego uczyl.
    • xolaptop Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:37
      Większość odpowiedzi bardzo ładnie pokazuje, skąd biorą się problemy tak wielu kobiet piszących na FK. Dziękuję, możemy zamknąć ten wątek.
      • six_a Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:51
        proponuję spacerek na emamcię. tam na pewno ochłoniesz z tej teorii winy rodzicielskiej.
      • green-monkey Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:56
        Umyłeś synku rączki przed jedzeniem?, nie mówi się daj tylko proszę, wychodzący mają pierwszeństwo, nie bądź egoistą, szanuj zieleń, a i jak ci się znudzi Twoja przyszła żona, to powiedz jej grzecznie do widzenia i szukaj następnej, a i zanoś skarpetki do pralki i opuszczaj deskę sedesową. O coś takiego chodzi?
        • lidka_77 Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 22:59
          i ręce na kołdrze ;))
        • xolaptop Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 23:01
          Nie o to. Lepiej tak - słuchaj, zaliczyło mnie tylu a tylu, a potem sobie poszli i byłam w takim stanie, że pisałam o tym na FK. Dlatego, jeżeli umówisz się kiedyś z dziewczyną, że ją zaliczasz, to z inną dziewczyną się na to samo nie umawiaj, bo ta pierwsza, tak jak ja kiedyś, może być z tego powodu rozbita.
          • koham.mihnika.copyright uprzejmie donosze, ze panienki, ktore bzykalem 10.08.12, 01:55
            szeregowo, bzykaly sie takze szeregowo, ale w obwodzie [generalnie] rownoleglym. Momentami obwody sie stykaly w roznych punktach, co powodowalo iskrzenia. W ten sposob nauczylem sie praw Kirchhoffa.
    • berta-death Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 23:15
      A jak się takich rzeczy uczy? I czy to przypadkiem nie jest zadanie ojca a nie matki? W końcu chłopcy od ojców przejmują wzory męskich zachowań a nie od matek.
    • long.live.revolution Re: Pytanie do matek swoich synów. 09.08.12, 23:20
      > Czy trudno jest nauczyć swoich synów, aby gdy mają jedną kobietę nie zabierali się za inną?

      Łatwo, wystarczy dodać bromek potasu do herbaty.
      • koham.mihnika.copyright KBr nie dziala wybiurczo, zatem Dama Nr 1 bedzie 10.08.12, 01:59
        takze pozbawiona przyjemnosci. A nie o to chodzi, nieprawdaz?

        k.m.© - aboslwent starej matury
        Jako okolicznosc obciazajaca podam, ze mialem w rodzinie pania, ktora pracowala wydajnie w MNiSW. Baaardzo zasadnicza kobieta, zostala panna az do smierci.
        • koham.mihnika.copyright Doroszewski upiera sie, ze wybiorczo, ale ja 10.08.12, 02:01
          nie jestem przesadny.
    • sabrilla Jeszcze nie wiem :-) 09.08.12, 23:25
      Mój syn ma 7 lat... Ale mam nadzieję, że patrząc na swojego tatę i na mnie po prostu zaobserwuje, że prawdziwy facet a nie jego namiastka tak nie robi :-)
    • anna_sla Re: Pytanie do matek swoich synów. 10.08.12, 07:25
      to nie do końca jest kwestia wychowania. Można wpajać wbijać do łba, ale on jeszcze musi chcieć, a i tak potem te dorosłe dzieci zaskakują nas czymś co wpajaliśmy wręcz przeciwnego. Nie da się zaprogramować człowieka bezbłędnie i dokładnie, zobacz, że nawet Windows się zawiesza :D
    • wilga52 Re: Pytanie do matek swoich synów. 10.08.12, 17:21
      To wynosi się z domu. Dziecko zawsze wzoruje się na swoich rodzicach, dobrze wychowane, co ma dobre i złe strony, a taki chłopak trafia na taką dziewczynę gdzie widzi w nim sponsora i woła do roboty a sama rżnie księżniczkę.
    • bez_przekazu odwal sie od matek 10.08.12, 18:28
      i czepnij sie ojcow, bo synowie biora przyklad z ojcow.
      • xolaptop Re: odwal sie od matek 10.08.12, 18:34
        Przecież ojciec może nie wiedzieć, ile razy jego dziewczyna / żona miała doła, ponieważ zadawała się z niewłaściwym facetem. Psychikę kobiet synowie mogą poznać tylko wtedy, gdy postara się o to matka. Matki to często olewają, więc potem można przeczytać o tym w wypowiedziach facetół, jak to nie rozumieją kobiet. Nawet six_a - naczelna hipokrytka tego wątku, powinna to zrozumieć.
        • six_a Re: odwal sie od matek 10.08.12, 19:27
          aleś się przejął no naprawdę. i hiperkrytka, jeśli już.
      • maj18-98 Re: odwal sie od matek 10.08.12, 18:36
        na razie to ja uczę swojego syna żeby porządnie łózko ścielił, odkurzał, kibelek mył i za gotowanie się bierzemy bo jak się jakaś synowa znajdzie to reklamacji i zwrotów nie chcę mieć,
        co do pytania autorki wątku to mam nadzieje ze tak się jakoś przy okazji tego dowie, z codzienności, matka się za innych nie bierze, ojciec takoż to mam nadzieje ze i syn latawcem nie będzie.....
        • green-monkey Re: odwal sie od matek 10.08.12, 19:17
          aż mi się przypomniało jak we wczesnych latach mojego małżeństwa moje teściowa cały czas przy wszystkich chwaliła swoje syna, czyli mego męża, dodam, że z odzysku, więc nie pierwszy sort haha i kiedyś moją mateńkę zaatakowała, czemu nie chwali, a przecie taki cudny, a moja matka (raczej z tych co nie chwalą), a co mam chwalić na zapas, lepiej nie zapeszać, itp... A i do mnie też były skierowane te pytania, więc na odczepnego odpowiadałam, no dobry, dobry....
          Mogłam odpowiedzieć: prasować nie umie, gotować nie umie, uparty jak osioł, honorowy jak król, ale co by to zmieniło. Każda mama uważa, że wychowała syna jak najlepiej i z domu rodzinnego wyniósł tylko dobre wzorce. Niestety prawda jest całkiem inna. To piszę ja pracowita, piękna. dobra i wesoła córka.
    • wicehrabia.julian Re: Pytanie do matek swoich synów. 10.08.12, 20:01
      xolaptop napisał:

      > Czy trudno jest nauc
      > zyć swoich synów, aby gdy mają jedną kobietę nie zabierali się za inną?

      od kiedy to mamusia decyduje z kim śpi dorosły facet?
      • xolaptop Re: Pytanie do matek swoich synów. 10.08.12, 20:06
        Zauważ, że to pytanie nie ma związku z tym wątkiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja