sens życia

10.08.12, 19:48
Nie, to nie będzie wątek o Monty Pythonie :)
Czy macie czasem takie wrażenie, że "życie jest gdzieś obok"? Na przykład, że zbyt wiele czasu poświęcacie rzeczom, które w żaden sposób was nie rozwijają i nic nie wnoszą do waszego życia? Albo zaczynacie czuć, że nie macie satysfakcji z tego, co robicie i kim jesteście?
A jeśli tak, to czemu nic z tym nie robicie?
    • wicehrabia.julian Re: sens życia 10.08.12, 20:03
      rak_slodkowodny napisał(a):

      > Czy macie czasem takie wrażenie, że "życie jest gdzieś obok"? Na przykład, że z
      > byt wiele czasu poświęcacie rzeczom, które w żaden sposób was nie rozwijają i n
      > ic nie wnoszą do waszego życia?

      kobieta i jej fetysz samorozwoju
      • rak_slodkowodny Re: sens życia 10.08.12, 20:16
        uważasz, że ludziom niepotrzebny jest rozwój? :)

        jednak zgadzam się z Tobą w jednej rzeczy: "fetysz samorozwoju" też bardzo często wydaje mi się właśnie tym zawadzającym elementem życia, który paradoksalnie, zamiast mnie rozwijać, raczej mnie hamuje ("co siedzenie 8 godzin w pracy ma wspólnego z samorozwojem?")

        pisząc o rozwoju, myślałam w zasadzie o jakości życia, które prowadzimy
        dla każdego to może być coś innego - ktoś woli całe życie wędrować, ktoś inny siedzieć w kuchni i wymyślać nowe przepisy, problem polega na tym, że niewiele osób to robi, zapominając o tym, że jakość życia jest, nomen omen, bardzo w życiu ważna


        • wicehrabia.julian Re: sens życia 10.08.12, 20:25
          rak_slodkowodny napisał(a):

          > uważasz, że ludziom niepotrzebny jest rozwój? :)

          uważam, że jest niezbędny, jednak tylko u kobiet przybiera wynaturzone formy: np. zapisuje się taka na kurs garncarstwa by się "rozwijać" i "ubogacać" bez żadnej konkretnej potrzeby

          facet uczy się lepić garnki kiedy jest mu to potrzebne, a nie dlatego by "nie tracić czasu" i z powodu "nie rozwijania się"
          • rak_slodkowodny Re: sens życia 10.08.12, 20:33
            w przypadku mężczyzn chęć tzw. samorozwoju też może przybrać formy wynaturzone:
            kolejny samochód, kolejna kobieta, kolejna pigułka na potencję...
            prosiłabym jednak, byśmy nie zbaczali z tematu, a brzmi on: dlaczego, mimo poczucia, że nasze życie jest bylejakie, nic z tym nie robimy?
            • wicehrabia.julian Re: sens życia 10.08.12, 20:47
              rak_slodkowodny napisał(a):

              > w przypadku mężczyzn chęć tzw. samorozwoju też może przybrać formy wynaturzone:
              > kolejny samochód, kolejna kobieta, kolejna pigułka na potencję...

              pigułka jako samorozwój? to ciekawe

              > dlaczego, mimo pocz
              > ucia, że nasze życie jest bylejakie, nic z tym nie robimy?

              osoby tak zachowujące powinny się zgłosić czym prędzej do psychoanalityka
            • pomorzanka34 Re: sens życia 10.08.12, 20:51

              rak_slodkowodny napisał(a):
              >dlaczego, mimo poczucia, że nasze życie jest bylejakie, nic z tym nie robimy?

              dobre pytanie ...

              może dlatego ,że czasami brak koncepcji ?
              • rak_slodkowodny Re: sens życia 10.08.12, 21:07
                > może dlatego ,że czasami brak koncepcji ?

                to mnie właśnie dziwi
                fakt, że zauważyliśmy, że coś jest nie tak, z tą naszą egzystencją, często oznacza, że stało się to na zasadzie kontrastu: moje życie jest do bani, bo powinno wyglądać inaczej!

                no właśnie - inaczej, czyli koncepcja jest

                jeżeli odkryjemy, że siedząc przed komputerem i przeglądając informacje, które kompletnie, ale to kompletnie nas nie dotyczą, tracimy cenny czas i pomyślimy, że coś należy chyba zmienić, żeby ten czas przestać tracić, to pierwszą myślą jest, że należy po prostu ten zgasić komputer, prawda?
                tylko, że niewiele osób tak robi, wiec to chyba nie jest problem koncepcji...
                • pomorzanka34 Re: sens życia 10.08.12, 21:34
                  koncepcja na temat wyłączenie kompa jest ale z dalszą może już być co dla niektórych problem więc tkwią w tym co jest ...
                  • rak_slodkowodny Re: sens życia 10.08.12, 21:56
                    to prawda, to zaiste smutna prawda...
            • ritsuko Re: sens życia 11.08.12, 12:06
              Ze strachu najczęściej :). Każda zmiana wymaga odwagi, bo przecież nawet zło znane jest lepsze od niepewności, ryzyka błędu
    • green-monkey Re: sens życia 10.08.12, 20:03
      ta ja tak mam, ogólnie to cały czas towarzyszy mi myśl, że to co mam to jakiś wstęp, a prawdziwe życie dopiero mnie czeka i coś ważnego się wydarzy, ogólnie stan trwa ponad 30 lat, a ja nadal czekam, prawdopodobnie na łożu śmierci nadal będę czekała na real, chyba, że wcześniej zginę w wypadku samochodowym, bo taką mam wizję codziennie za kierownicą, wtedy dopiero będę miała zdziwko, że to już koniec:)
      • rak_slodkowodny Re: sens życia 10.08.12, 20:19
        Hmm, nie martw się, nie jesteś jedyna :)
        Ja jednak mam nadzieję, że kiedyś wymknę się bylejakości swojego życia. A Ty czemu tę nadzieję straciłaś?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: sens życia 10.08.12, 22:30
        To wina popkultury i ogólnie dzisiejszego dobrobytu.
        Popkultury - bo uczy nas że na każdego czeka coś wyjątkowego w życiu - czy będzie to książe, czy wyjazd w Tybet czy własna fabryka.

        A dobrobyt?
        Mamy na tyle dobrze, że nie musimy sobie w istocie głowy zaprzątać przetrwaniem, dół piramidy masłowa mamy zaspokojony więc mamy czas myśleć o samorealizacji.

        Gdybyśmy w polu orali/drzewo rąbali całe dnie żeby było co do gara włożyć to nie byłoby czasu o głupotach myśleć. I człowiek byłby zadowolony z każdego ciepłego i sytego dnia.
    • spawacz.drewna Re: sens życia 10.08.12, 22:21
      nie mamy tak
    • mr.man Re: sens życia 10.08.12, 22:49
      Sens życia to przekazać swoje geny. Tak mieli nasi przodkowie na drzewach i w jaskiniach, tak mamy i my. Reszta to szum.
      • xolaptop Re: sens życia 11.08.12, 11:52
        Nieprawda, na przykład modliszki często zjadają samca po kopulacji, więc ich życie ma dodatkowy sens.
    • koham.mihnika.copyright np. przesiadywanie tutaj, ale z drugiej strony 11.08.12, 08:53
      okazuje sie, ze sa ciezsze przypadki.
      W dodatku, czasem bywa smiesznie.
      Ale hazardu nie lubie. Czy jakis w zarekawkach straci cnote przed 50tym rokiem zycia?
      Nawet dolara bym nie postawil.
    • astrofan Re: sens życia 11.08.12, 20:21
      po ch.. się ciągle rozwijać?

      to dobre dla dzieci

      dorosły i dojrzały człowiek tworzy, sadzi, buduje, wychowuje ... i nie ma problemu z sensem życia :)
      • gr.eenka Re: sens życia 11.08.12, 20:28
        i w tym budowaniu jest sens h
Inne wątki na temat:
Pełna wersja