nela.5
10.08.12, 21:09
mam 29 lat. kiedyś miałam grono przyjaciółek. były to głównie osoby z czasów liceum. z wieloma z nich utrzymywałam kontakt przez okres studiów. nagle coś się stało. nie wiem co. aktualnie nie mam kontaktu stałego z żadną z nich. każda poszła w swoją stronę. dziwi mnie to bo jak patrzę na innych ludzi to mam wrażenie ze niektórzy potrafią utrzymać przyjaźnie. ja się bardzo starałam. ale ile razy można się prosić o wyjście na piwo.
to co napisałam szczególnie dotyczy jednej osoby, którą śmiałam nazywać najlepszą przyjaciółką. odkąd na poważnie związała się z kimś, żyje chyba tylko tym związkiem, a koleguje się tylko ze znajomymi swojego faceta. apogeum tego wszystkiego było gdy wzięła ślub. poinformowała mnie o tym po fakcie, smsem. zaznaczam że nigdy nie powiedziała mi że na coś się wkurzyła czy cokolwiek.
czy wy tez tak macie? czy jak osiągacie pewien wiek, bieżecie kredyt, ślub, rodzicie dzieci itd. to równocześnie przyjaźń przstaje być tak ważna jak kiedyś? czy tzw. psiapsiółę można mieć tylko jak się jest w szkole i ma się naście lat?czy będąc w moim wieku możecie powiedzieć, że macie super kumpele, na które zawsze możecie liczyc?
piszę to bo jest piątek wieczorem i dziś nawet nie pytałam nikogo o wyjście gdziekolwiek, no bo po co. znam odpowiedz. u niektórych na audiencje trzeba się zapisać z miesięcznym wyprzedzeniem :/