bronka1110
12.08.12, 17:35
Witam! Muszę się dowiedzieć co sądzicie:
Poznałam w pracy chłopaka...w sumie to byliśmy na imprezie firmowej ale się do siebie nie odzywaliśmy nawet...ale wpadł mi w oko...dwa dni później napisał do mnie maila w pracy sugerując wyjście ale miałam już zajęty wieczór, potem on pojechał na wakacje i jak wrócił to przez ponad tydzień pisaliśmy do siebie maile w pracy...całymi dniami..wydawaliśmy się bardzo sobą zainteresowani..Umówiliśmy się...wieczór był bardzo udany i następnego dnia z rana zaczęliśmy rozmawiać na czacie na facebooku, wymienilimy numery kom i ogolnie takie informacje o tym co mamy zaplanowane na ten dzień...napisał też że dziękuje za super wieczór...wymienialiśmy smsy do około 17...trochę sie przekomarzaliśmy i napisalam mu żeby sobie zartów ze mnie nie robił na co odpisał że nigdy by tego nie zrobił i zapytał co ja ogolnie robie tego dnia i czy udało mi sie zrobić to co planowalam...odpisałam no i już...za jakaś godz po prostu napisałam że jest super pogoda ...nic nie odpisał ,ale w sumie to jakoś specjalnie się tym nie przejełam....no i wieczorem tylko napisałam mu Dobranoc, że miło spędziłam poprzedni wieczor i byłoby fajnie może jeszcze coś zorganiwać (w senise spotkanie...nie chciałbym uzywac jakiś przesłodzonych słów i pisać o randkach). No i nic nie odpisał...no w sumie to juz od tych smsów o 17...cały dzień się dziś nie odzywa i mam po prostu wrażenie, że wyszłam na desperatkę pisząc tego smsa na dobranoc...Czuję się dziś jak głupia...a jutro trzeba iść znowu do pracy i nie wiem co mam myśleć...zawsze koło jego biurka przechodzę...no i pewnie nie byłoby dobrym pomysłem żeby jutro wystrzeliła jeszcze z jakimiś mailami...jak to przez tydzień było... Nie wiem czy mam sobie odpuścić bo wyglądan na to, że stracił zaineteresowanie czy nie? Po prostu sprawiał wrażenie że jest bardzo zainteresowany, przez i po samej randce.. Nie rozumiem dlaczego nagle miałby przestać pisać skoro jeszcze rano po randce było ok...a może dalej jest ok tylko ja świruję? Po prostu chyba się zauroczyłam za bardzo
czy myślicie, że np napisanie do niego że może tamten wieczorny sms był trochę niemądry będzie żle odebrane? Czyw ogóle się nie odzywać? Pewnie brzmię jak nastolatka ale wkraczam ponownie na scenę randkową po pięciu latach