Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dolarow?

17.08.12, 15:24
Miesiecznie.
Podobno od tego poziomu ludzie przestaja uzalezniac poczucia szczescia od stanu finansow.
Znam jednego takiego i mnie strasznie wkurza: wciaz pierniczy jacy to ludzie chciwi na kase i wcia ztylko za kasa biegaja.Lezy na sofie caly dzien czyta o zdrowym odzywianiu i ma sie za uduchowionego. A ta cala banda biedakow nie ma pojecia o jego duchowosci. i na szczesliwego nie wyglada tylko takiego. hmmm, zramolalego.
No to co, zna kto szczesliwych bogaczy? Ale tak blizej, zeby mozna bylo cos o szczesciu sie dowiedziec.
Ach, ten moj znajomy na niczym sie nie dorobil. Po prostu odzidziczyl sporo i tak sobie z majatku na ktory pokolenia pracowaly zyje.
    • kitek_maly Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 15:31
      Obcowanie z tobą to musi być coś niezwykłego.
      Wszyscy ludzie dookoła źli, pazerni, nudni. Tylko ty jako ta lilija.
      • kochanic.a.francuza Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 15:45
        Widze, ze Cie ta lilija jakos tak fascynuje, bo sie co watek czepiasz a w temacie nic.
    • kseniainc Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 15:34
      idzie ulicą biedak w rozwalonym bucie, idzie tak mu ten but kłapie........
      przejeżdża limuzyną bogacz, zatrzymuje się i pyta biedaka
      -dlaczego ten but Ci tak kłapie, dlaczego nie kupisz sobie nowego?
      Na to biedak-Nie mam pieniędzy.
      Bogacz wysiadł z drogiego auta, rozchylił płaszcz, wyciągnął gruby rulon pieniędzy owinięty gumką. Ściągnął gumkę i podał biedakowi mówiąc-to masz zwiąż sobie., a człowiek który na nią tyrał ma inne podejscie.

      Nowobogacki inaczej podchodzi do fortuny
      • kseniainc Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 15:37
        ups
        Nowobogacki inaczej podchodzi do fortuny ,a człowiek który na nią tyrał ma inne podejscie.
        • grassant Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 18.08.12, 11:14
          a to nie ten sam?
    • long.live.revolution Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 15:49
      Ja bym nie wiedział, co robić z kasą, składowałbym na koncie chyba, tylko też nie wiem po co. No, ale na szczęście ten problem mi nie grozi. :)
      • trollik.morski Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 17:42
        ong.live.revolution napisał:
        > Ja bym nie wiedział, co robić z kasą, składowałbym na koncie chyba, tylko też nie wiem po co.
        Najlepiej w Amber Gold :O
    • allatatevi1 Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 15:51
      Znam kilka osób, których rodziny posiadają ogromne firmy, prosperujące od jakiś 60 lat w Europie Zachodniej. Roczne obroty firmy to kwoty rzędu 160 mln euro.

      Ludzie identyczni jak cała reszta moich znajomych.
      O tym, że ich rodziny posiadają taki majątek najczęściej dowiadywałam się po paru latach znajomości, ci ludzie nigdy nie chcieli się wyróżniać za pomocą pieniędzy.
      Wynajmowali klitki jak reszta studentów, chodzili jeść do studenckiej stołówki, pili tanie wino na placu jak reszta. Nie wyróżniali się ubiorem, jeździli samochodami typu kilkuletni Fiat Punto.

      W Europie Zachodniej nie ma takiej kastowości jak w krajach na dorobku.
      W jednej paczce znajomych na studiach były zarówno dzieci milionerów jak i osoby, które dostawały zwolnienie z czesnego, dofinansowanie do jedzenia i akademika z powodu bardzo niskich dochodów w rodzinie. To też zresztą nie był temat tabu, znajomi mówili że dziś nie mają czasu wyjść bo wypełniają papierki, żeby dostać bony na zakupy w supermarkecie albo zapomogę.
      Oczywiście są ludzie którzy uwielbiają błyszczeć markowymi ciuchami i super drogimi samochodami i apartamentem w centrum miasta - ale oni wybierają raczej prywatne uniwersytety z czesnym typu 10.000 Euro rocznie. Tam mają swoje rywalizacje i gale próżności.
      Jak jakiś milioner wybiera publiczny uniwersytet to znaczy że nie ma zamiaru szpanować kasą rodziców i będzie żył jak reszta studentów.
      • koham.mihnika.copyright Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 16:05
        czesne 10 tysiecy? To taniocha.
      • berta-death Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 18.08.12, 15:28
        A jak wygląda sprawa bezpieczeństwa tych osób? Takie zamykanie się w strzeżonych osiedlach czy posyłanie dzieci do prywatnych szkół, ma często przyczynę w najzwyklejszym strachu o bezpieczeństwo. Nie mówię tu o dochodach 15tys$/mies, które spokojnie osiąga zachodni przedstawiciel klasy średniej, tylko o milionerach, którzy naprawdę są narażeni na napady, porwania, czy ataki kogoś komu się ich pieniądze nie podobają. O mafijnych porachunkach, w które łatwo wdepnąć podczas obracania dużą kasą, nawet nie wspomnę. W głupim Krakowie swojego czasu była plaga porwań dzieci lokalnych biznesmenów. Wcale nie osób pokroju Kulczyka tylko takich zwykłych przedsiębiorców, którym ciut lepiej w interesach poszło. Z przystanków porywali na oczach ludzi za jakieś relatywnie niewielkie sumy. W gazecie niedawno był artykuł na ten temat. Na zachodzie też takie rzeczy przecież się zdarzają.
        • szafirowa_zatoka Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 19.08.12, 16:37
          W zadnym europejskim panstwie nie ma tylu strzezonych osiedli co w samej Warszawie.
          Zamkniete strzezone osiedla to Meksyk, Brazylia i Stany.
          • berta-death Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 19.08.12, 17:29
            To wiem, że jesteśmy potęgą światową jeśli chodzi o strzeżone i grodzone osiedla. Bo to raczej nie o ochronę tylko o snobizm chodzi. Nawet te 15tys $/mies nie przyciągną od razu jakiś bandytów.
            Natomiast mnie chodzi o tych wszystkich milionerów, którzy decydują się na studiowanie na normalnych publicznych uczelniach, mieszkają w normalnych akademikach, czy normalnych studenckich mieszkaniach. To jednak jest pewne ryzyko.
            • szafirowa_zatoka Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 20.08.12, 12:24
              Swiatowa to nie. Europejska - tu nie mamy konkurencji. Nawet badania na nas robia, bo mamy najnizszy poziom zaufania spolecznego w cywilizowanej Europie ;/
      • szafirowa_zatoka Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 19.08.12, 16:35
        Allatatevi1, o jakim panstwie piszesz? Mam inne obserwacje niz Ty, dlatego pytam.
    • berta-death Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 15:59
      A ta kwota to w wymiarze globalnym czy lokalnym? Bo są miejsca gdzie jest to gigantyczna fortuna, np za głębokiego PRL to nawet bogacze tyle nie mieli. A są miejsca gdzie nie są to jakieś znaczne pieniądze. I wszystko zależy od tego czy jest to netto czy brutto, ile osób za to trzeba utrzymać i jak bardzo trzeba harować żeby tyle zarobić.

      Takie 15tys $ dla Amerykanina to można przyrównać do 15tys PLN dla Polaka, biorąc pod uwagę poziom gospodarki i ceny różnych towarów i usług. A 15tys PLN to statystyczny korposzczur na menedżerskim stanowisku spokojnie wyciągnie. Podobnie przedstawiciele wolnych zawodów, chodliwi artyści czy przedsiębiorcy. Nie słyszałam, żeby oni stanowili jakąś szczególnie szczęśliwą grupę społeczną. Z tym, że oni to harują zazwyczaj zamiast pracować i często nie mają pewności, że za rok też będą tyle zarabiać.

      Być może chodzi tu faktycznie o osoby zarabiające powyżej 50tys w przeliczeniu na złotówki a takiej kasy nie zarabia się harówką, bo by nadgodzin nie starczyło. Takich to osobiście nie znam, mogę się jedynie domyślać, że ten albo tamten, znany mi bardziej z widzenia i słyszenia niż wspólnego kręgu towarzyskiego jest osobą nadzianą, która może tyle wyciągać miesięcznie. Z tym, że tutaj też trzeba wziąć pod uwagę pewne specyficzne polskie realia, które mogą nieco zaburzać postrzeganie tego co daje szczęście a co nie.
      • kochanic.a.francuza Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 17:42
        Ale nie o tym watek, czy to duzo czy malo te 150 tys. tylko o tym, ze taka kwota pozwala zapomniec o materialnych potrzebach do granic glupoty. A glupota ze szczesciem ida w parze?
        Jakbym tyle miala bez pracowania to tez bym spedzala czas w teatrze galerii i nad laktura. A jak po calym dniu pracy wroce do domu i otworze ksiazke to co najwyzej mrowki widze a nie literki. A taki Pan sie dziwi, ze ludzie wciaz tylko tej pracy i zarabianiu itp. A sam tez cale zycie bogaty nie byl. Jak to szybko sie czlowiek do wysokiego poziomu zycia przyzwyczaja.
        • berta-death Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 18:06
          Tak jak pisałam znam z widzenia, słyszenia i plotek kilka takich osób, ale jakoś wszyscy oni z dużym dystansem podchodzą do swoich pieniędzy i możliwości jakie one im dają. Z tym, że są to ludzie urodzeni w poprzedniej epoce, którzy własnoręcznie doszli do tego co mają. Jednym słowem wydoili z komuny i pokomunistycznych zmian ustrojowych wszystko co się dało wydoić. Zapewne nie zawsze uczciwymi metodami. Jak już coś podkreślają to to, że wszystko sami zdobyli i to, że pochodzili z biedy. To nie jest taka typowa klasa średnia z dziada pradziada. Nie są to też typowi nowobogaccy, którzy popisywaniem się swoim bogactwem chcą zatuszować swoje pochodzenie. A jak nie pracują to tylko dlatego że już są na emeryturze, dzieci mają poustawiane a i zdrowie już nie to. Wcześniej to była harówka dzień, noc, świątek, piątek.
          Dodatkowo mają takie problemy rodzinne, których żadna kasa nie rozwiąże. Zawsze jest coś za coś, albo się pilnuje interesów albo rodziny. W związku z tym są nieco stonowani w swoich opiniach.

          Taką typową nonszalancję to wykazuje pokolenie młodsze, które jedzie na kasie rodziców, bądź dziadków. O tym to już kiedyś był wątek, że najbardziej snobują ci, którzy palcem nie kiwnęli.

          Natomiast takiej typowej klasy średniej z dziada pradziada, gdzie nikt nie jest ani wołem roboczym ani pierwszym pokoleniem, które żyje od urodzenia w dobrobycie, to nie znam.
    • koham.mihnika.copyright Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 16:02
      stan posiadania moze, ale nie musi, wplywac na "poczucie" szczescia. Czasem golodupcy maja wspaniale, bogate duchowo zycie, a bogacze nie.
      Znam, ale nie rozmawiamy o pieniadzach i szczesciu. Rozmawiamy o zarobkach (kiedy podwyzka?), o szczesciu osobno. gdybys byla kierowca duzej ciezarowki w odkrywkowej kopalni, pracujaca w systemie fifo, to bys miala wiecej. Czy bylabys szczesliwa? Chyba nie.
      Dwa, poczucie szczescia osoby 25letniej i 75letniej jest rozne. Czesto osoby starsze mowia, ze oddalyby wszystkie pieniadze za zdrowie.
      Mozesz duzo zarabiac, ale nie miec czasu, aby sie bogactwem nacieszyc.
      A tak ogolnie, to co sie tak bardzo rozfilozofowalas? Kto cie tym razem krzywdzi?
      • kochanic.a.francuza Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 17:34
        > A tak ogolnie, to co sie tak bardzo rozfilozofowalas? Kto cie tym razem krzywdz
        > i?
        To mialo byc to pytanie?
        Nie wiem co sie rozfilozofowalam, ktorys watek mnie dzisiaj zainspirowal, alle zapomnialam ktory.
        I nie badz taki mesko-cool, jakby cie nigdy nikt nie wkurzyl. faceci to maja taka poze, ze niby chlodni i nic ich nie rusza. Nalac wodki i zaraz piernicza jak Kochanica na forum, a! tam. Jeszcze drobniejsze sprawy wydusza: a nawet niechce sie pisac takie dyrdymaly.
        • koham.mihnika.copyright Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 18.08.12, 01:51
          > I nie badz taki mesko-cool, jakby cie nigdy nikt nie wkurzyl.

          toz ja jestem typowy przasny Polak, ktory jest wzbudzony jak jaki elektron przez 24 godziny na dobe!!!
          We wkurzaniu to tylko ten amant z Krakowa, co mu Lodz nie lezy, jest lepszy.
          Wydus z siebie, co cie meczy dzisiaj, pliiiizzz.
          Cos uradzimy, dopiescimy zdalnie. Skoro moze byc remote sensing, to moze byc i remote petting? NO, nie? :P
          • kochanic.a.francuza Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 18.08.12, 14:01
            Swintuch jeden (taki nick byl:)
            NIc mnie nie meczy, spracowalam sie i teraz sie odmozdzam, jak to mlodziez sprytnie nazywa pospolite "byczenie sie".
            > toz ja jestem typowy przasny Polak, ktory jest wzbudzony jak jaki elektron prze
            > z 24 godziny na dobe!!!
            Nareszcie gadasz jak swoj. Taki "cool-dystans" tez nie jest sexy, kojarzy mi sie z mlodymi Niemcami czy Angolami: zero emocji, cool, ale jak sie napije, to ze on nie ma dla kogo zyc. I po co takie maski mlodzi wkladaja? Boja sie? maski to w pracy, na stopie towarzyskiej trzeba byc fajnym.
            • koham.mihnika.copyright to ja mam niesmiala prosbe 18.08.12, 17:29
              czy moge byc fajnym, chociaz troszke? :P
    • light_in_august Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 16:21
      Ale to jak rozumiem dochód miesięczny netto, tak?
      Znam parę osób, które tyle zarabiają w PL. Żyją wystawnie, cieszą się dniem... A czy są szczęśliwi? Tego nie wiem, ale wydają się dość zadowoleni z życia. Jeśli zarobki są wysokie i nie trzeba się martwić, z czego zapłacić czynsz, to ten problem znika, ale inne zostają. Zawsze skupiamy się na tym, czego nie mamy, a nie na tym, co mamy.
      Poza tym wiadomo, że w dzisiejszych czasach nie ma nic pewnego i "dziś jest, jutro nie ma". Ja to bym chyba odkładała na kupke i trzymała na czarne godziny ;)
    • kochanic.a.francuza Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 17:20
      Lo maltko kochana. Jaka ja naiwna. Zapomnialam, ze tam gdzie podane sa wysokie kwoty zarobkow ludzie przestaja myslec logicznie i skupiac sie na tresci. No zgoda tresc nieco plynna bo zachacza o dwie sprawy. Zaraz wytlumacze. Na pewno nie jest too dyskusja czy 150 dol. to duzo w USA czy malo. Ani banaly ze biedny jest bogaty wewnetrznie. Gdziekolwiek na swiecie takie dochody to marzenie, za ktore wszystkie dobra materialne mozna kupic.
      W dyskusji chcialam sie skupic na tym, ze po tej granicy, ludzie juz tak bardzo zapominaja o przyziemnych problemach, tak bardzo oobce jest im zycie wszystkich "biegajacych za kasa", ze glupieja nieco, a glupota to nieszczescie jakby nie bylo. Ale ja znam tylko jednego takiego co to gardzi tymi co "za kasa biegaja", pytam sie wiec, jakie macie doswiadczenia.
      • berta-death Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 17:51
        Znaczy nie wnikając w konkretne kwoty, chodzi o dysponowanie majątkiem wartym tyle, że nie trzeba się już martwić o swój byt i przyszłość własnych dzieci? Cokolwiek by się człowiekowi nie przytrafiło to jest w stanie kupić sobie rozwiązanie problemu. A jak nie rozwiązanie, bo jednak nie wszystko da się rozwiązać, np nieuleczalna choroba, to przynajmniej jakieś ułatwienie.
        Zapewne jak nie szczęście to komfort psychiczny takie coś daje.
      • koham.mihnika.copyright jakis czas temu podobny temat byl walkowany 18.08.12, 02:10
        w Australii. Tyle, ze suma byla ponizej 100 tysiecy rocznie. Wniosek byl taki, ze ludzie zarabiajacy wiecej, juz nie sa tak motywowaniu wyzszymi zarobkami. Srednia tutaj to 70 tysiecy rocznie, twoje 15 tysiecy mniesiecznie to 180 rocznie. To jest dobra placa, osiagana na szczytach administracji federalnej. W spolkach publicznych (energetyka) CEO moze osiagac 700-800 tysiecy rocznie.
        Wracajac do twego pytania - tak, po osiagnieciu pewnej sumy mniej sie mysli o sprawach przyziemnych, o wydatkach, stac cie na bezstresowe codzienne zakupy.
        Natomiast dochodza problemy z wyrownaniem z Jonesami. Zmieniaja sie problemy. Znam takiego, co musi co trzy lata samochod zmienic, a jezdzi 4wd porszem. Tacy, co gardza istnieja bez wzgledu na posiadany majatek. Psychicznych jest wedle mojego szacunku jakie 10% populacji.
        Mnie natomiast frapuje pytanie, po co ludzie na krawedzi zycia, nadal pomnazaja majatek?
        Mowie o takich co maja setki milionow czy miliardy dolarow i ponad 70 lat.
        Co motywuje faceta wartego ponad miliard dolarow i siec galerii. Jego interes przynosi krociowe zyski (wzrost jakie 25% rocznie), gdy ogolnie handel daje ostro do dolu i "lokatorzy" ledwo ciagna? Drugi miliarder medzi po mediach, ze mu przez internet handel szwankuje, a ceny ma z ksiezyca.
        Pogarda dla kogos. kto ma mniej jest objawem podlego charakteru i glupoty.
        Jak to Sapieha powiedzial - tylko chamstwo wstydzi sie biedy.
        • berta-death Re: jakis czas temu podobny temat byl walkowany 18.08.12, 07:29
          > Mnie natomiast frapuje pytanie, po co ludzie na krawedzi zycia, nadal pomnazaja majatek?

          Podobno dlatego, że to pomnażanie traktują jak hobby. Jeden zbiera znaczki a inny pieniądze. Na dobrą sprawę można się zastanawiać po co komuś tyle pieniędzy, że nie jest w stanie ich wydać. W końcu czy się jest na pierwszych czy ostatnich miejscach listy forbesa, czy w ogóle się na nią nie załapało, to poziom życia tych ludzi jest dokładnie taki sam. Powyżej pewnej kwoty już nic więcej nie da się kupić. Może oprócz cudacznych zachcianek typu lot w kosmos.
        • kochanic.a.francuza Re: jakis czas temu podobny temat byl walkowany 18.08.12, 13:54
          "Co motywuje faceta wartego ponad miliard dolarow i siec galerii. Jego interes przynosi krociowe zyski (wzrost jakie 25% rocznie), gdy ogolnie handel daje ostro do dolu i "lokatorzy" ledwo ciagna? "
          Ja mysle, ze strach ew, uzaleznienie, jak kasyno. Nie ma takiego interesu, ktory sie sam z siebie bedzie rozwijac, ani takiego, ktoremu zadna konkurencja nie grozi. Tak jak sklepikarz drzy, ze ktos lepszy otworzy sklep na przeciwko, tak i Murdochy drza, ze nowe technologie zezra mu interes. A spadac z tak wysoka to tak jak umierac, albo i gorzej.

          "Pogarda dla kogos. kto ma mniej jest objawem podlego charakteru i glupoty.
          Jak to Sapieha powiedzial - tylko chamstwo wstydzi sie biedy."
          Tez moj znajomy, to nawet, nie ze gardzi, tylko przestal rozumiec zycie normalnych ludzi. I tak sobie mysle, jak szybko czlowiek przyzwyczaja sie do wygodnego zycia i zapomina o rzeczywistosci.
          Gdzie to wyczytales?
          > Jak to Sapieha powiedzial - tylko chamstwo wstydzi sie biedy."
          • kseniainc Re: jakis czas temu podobny temat byl walkowany 18.08.12, 14:03
            Niektórzy przy nagłym przypływie ogromnej gotówki głupieją.
            • kochanic.a.francuza Re: jakis czas temu podobny temat byl walkowany 18.08.12, 14:08
              Chcialabym przetestowac;) czy jestem podatna;)
              • koham.mihnika.copyright Re: jakis czas temu podobny temat byl walkowany 18.08.12, 17:32
                Powoli, pani tu nie stala!
          • koham.mihnika.copyright jakos przy okazji wpadlo, nie pamietam 18.08.12, 17:31
            Eustachy mial na imie. Google is your friend.
    • stephanie.plum Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 17:20
      nie przehulał, to mu się chwali....
    • akle2 Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 17:21
      Słyszałam o takich lisach. Uduchowione twarze czasami wyzierają z okładek mniej lub bardziej szmatławych czasopism.
    • paco_lopez Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 19:52
      kiedy widze ludzi w drogim wypasienym aucie zwraca uwage jedna rzecz; są przeraźliwie skapcaniali. patrzą w jeden punkt, nosy maja na kwinte, usta w podkowę, brwi ściągnięte. wyglądają beznadziejnie.
    • sabrilla Znam 17.08.12, 20:46
      Jeden to akurat nie w Polsce, ale prowadzi takie zwyczajne życie. Żaden wypas. Największy fan dla niego to włóczenie się po górach. Ale w kraju, w którym on żyje nie jest żadnym bogaczem tylko przedstawicielem klasy średniej.
      Druga osoba to pani, która prowadzi swoją firmę i po latach pracy, inwestowania, dbania o rozwój firmy zarabia naprawdę dobrze. I to jest jedna z najfajniejszych osób jakie znam, bardzo oczytana i interesująca a przy okazji miła i taka nie wiem jak to określić z taką ogromną kindersztubą. Ona i jej rodzina wyglądają na bardzo szczęśliwych ludzi. A żyją dość skromnie, żadne tam wypasione fury i domy z basenami i ciuchy od Prady do pracy w ogrodzie :-)
    • yuyia Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 21:44
      nie znam ale myślę kochanica, że możemy zostać psiapsiółami. Jak kogoś poznam dam Ci znać i liczę na wzajemność. Dzielimy się 50/50 ;)
    • six_a Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 17.08.12, 21:48
      ja znam tylko takich. i wszyscy z tego forum.
      naprawdę.
    • varia1 Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 18.08.12, 00:03
      znamy
      i to dosyć blisko

      wcale nie wydaje się z tym bardziej szczęśliwy niż wtedy kiedy miał 1 tys dolarów
      ani też bardziej oderwany od rzeczywistości
      po zainwestowaniu w siebie jakiejś kwoty, odłożeniu czegoś na przyszłość, potrafi dostrzec potrzeby innych ludzi i im pomagać ... i to w tak dyskretny sposób, że nie czują się zakłopotani
      • marguy Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 18.08.12, 11:45
        Znamy i to sporo.
        I tak jak ktos to juz napisal, w Europie zachodniej nikt, byc moze za wyjatkiem niektorych bucowatych dorobkiewiczow, nikt sie z tym nie obnosi. Ludzie zyja normalnie. Lobia to co lubia. Jedna z moich szwagierek od lat spedza dlugie, letnie wakacje w tej samej miejscowosci i tym samym pensjonacie. Za to potrafia "wyskoczyc" na weekend do Tokyo czy Nowego Yorku. Jak im pasuje.
        Para przyjaciol spedza wszystkie wakacje organizowane tylko i wylacznie na zasadzie "sprawiedliwego handlu". Zero gwiazdkowych hoteli, za to noclegi i zarcie u mieszkancow, np. jakiejs andyjskiej wioski czy mongolskich hodowcow reniferow.

        Francuzi maja fajne powiedzonko na ten temat: Nie dyskutuje sie o tym jakie ktos ma dochody i na kogo glosuje. Wtedy jest milo i przyjemnie i nikomu zal dupy nie sciska.
        • koham.mihnika.copyright w Polsce??? 18.08.12, 11:55
          Nie dyskutuje sie o tym jakie ktos ma dochody i na kogo glosuje.

          pierwsza rzecz, jak uslyszalem od kolegow ze studiow [po przyjezdzie do kraju], jak wyrolowac US.
          Potem bylo, kto, ile, jak zarabia.
          O polityce nawet nie wspominam. Jade pociagiem i mam pelny przeglad przekonan, nie pytajac.
          Podobnie w autobusie czy na przystanku. Za to KOCHAM Warszawe.
          Nigdzie nie czuje sie , jak w domu, tak, jak w Warszawie. Zwlaszcza na bazarze Za Zelazna Brama.
        • kochanic.a.francuza Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 18.08.12, 14:07
          Francuzi maja fajne powiedzonko na ten temat: Nie dyskutuje sie o tym jakie ktos ma dochody i na kogo glosuje. Wtedy jest milo i przyjemnie i nikomu zal dupy nie sciska.

          Chcialabym to uslyszec po francusku bo pewnie jest krotkie i wezlowate. A w J. polskim jest takie powiedzonko?
          Ja tu nie chcialam takiego watku, zeby ludziom dupe sciskalo, tylko zeby podyskutowac, ale sie przeliczyla, ludzie(niektorzzy)zaraz sie podniecii, albo kompleksy uruchomili. Nigdy nie bede miec takich dochodow, ale jestem swiadoma, ze sa setki takich ludzi i tak jest swiat urzadzony. Swoje miejsce znam i potrafie bez emocji pogadac. W Polsce jednak chyba ludzie jeszcze wierza w rownosc, dlatego sie tak wsciekaja wysokimi zarobkami innych.
          • six_a Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 18.08.12, 14:20
            cały twój post wyjściowy jest o tym, ja to pan z odziedziczonym majątkiem cię wkurza. może prostu zostaw tę znajomość. po co się znasz z kimś, kto cię wkurza? no chyba że jednak imponuje. to przepraszam.
            • kochanic.a.francuza Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 18.08.12, 14:28
              Jestem od niego uzalezniona w pewnym sensie i na "zerwanie" sobie nie moge pozwolic. Zreszta jak nie gada w takich tonach, o jakich wspomnialam, jest calkiem OK. A slowo wkurz uzywa sie na rozne stany emocjonalne: wprawia w zdumienie, szokuje, pomudza do myslenia. Mysle, ze bardziej to pierwsze mialam na mysli: zdumial mnie. Ja nie zrywam znajomosci o pierdoly. Nie mam konfrontacyjnego charakteru.
    • stephanie.plum najśmieszniej jest 18.08.12, 12:42
      ... kiedy osobnik mający dochody na tym właśnie poziomie, i - we własnym mniemaniu - w ogóle sie ze swoim bogactwem nie obnoszący, za sprawą jakiejś tajemniczej i niezrozumiałej pomyłki uzna MNIE za osobę na tym samym poziomie majątkowym.
      (śmieszne, bo przez upartą lekkomyślność i lekkomyślny upór ja pieniędzy właściwie nie zarabiam, a więc też ich nie mam. bywa, że tak w ogóle nie mam, co u kogoś w moim wieku jest doprawdy gorszące.)

      ...no i wtedy ten bogaty człowiek mówi do mnie tonem pogawędki, a w tym tonie nie ma nawet cienia wątpliwości, że ja zgadzam się z nim absolutnie:
      "to taniocha" - o jakimś samochodzie, na który musiałabym zarabiać pewnie z dziesięć lat.
      "on udaje zamożnego, ale tak naprawdę to gołodupiec" - pobłażliwie o kimś, kto mógłby mnie pięć razy kupić i sprzedać.
      albo
      "może pojedziecie z nami na wakacje - trekking w Tybecie" - podczas gdy ja zachodzę w głowę, czy stać mnie na czułe tete a tete z dentystą.

      robię minę nobliwej matrony, od niechcenia błyskam brylantami, i mówię: och, to bardzo ciekawe, trekking... wszelakoż z moją kontuzją kolana w tym roku to awykonalne...
      • tfu.tfu Re: najśmieszniej jest 18.08.12, 13:28
        siostro! :-D
        • stephanie.plum Re: najśmieszniej jest 18.08.12, 22:47
          :~)
      • kochanic.a.francuza Re: najśmieszniej jest 18.08.12, 14:15
        ...no i wtedy ten bogaty człowiek mówi do mnie tonem pogawędki, a w tym tonie nie ma nawet cienia wątpliwości, że ja zgadzam się z nim absolutnie:
        "to taniocha" - o jakimś samochodzie, na który musiałabym zarabiać pewnie z dziesięć lat.
        "on udaje zamożnego, ale tak naprawdę to gołodupiec" - pobłażliwie o kimś, kto mógłby mnie pięć razy kupić i sprzedać.
        albo
        "może pojedziecie z nami na wakacje - trekking w Tybecie" - podczas gdy ja zachodzę w głowę, czy stać mnie na czułe tete a tete z dentystą.

        robię minę nobliwej matrony, od niechcenia błyskam brylantami, i mówię: och, to bardzo ciekawe, trekking... wszelakoż z moją kontuzją kolana w tym roku to awykonalne...

        Ha, ha ha. Musisz jakos nadobnie wygladac, az bym chciala ujrzec...:)
        Mi sie nie zdarza, bo ja lubie ludziom opowiadac o swoich polowaniach na przeceny 70%. Wnioskuja wtedy, ze ze mna do zadnego Tybetu nie da rady. Za to jak sie w te przecenione cuda wystrychne, to mnie wsklepach bardzo obskakuja. Wygladam na kogos kto kupi sofe w cenie nowego samochodu;) A ja znowu soje: a na ile przeceniona. (70% na meblach to jeszcze nie widzialam)
        • serendepity Re: najśmieszniej jest 20.08.12, 17:03
          > Mi sie nie zdarza, bo ja lubie ludziom opowiadac o swoich polowaniach na przece
          > ny 70%. Wnioskuja wtedy, ze ze mna do zadnego Tybetu nie da rady. Za to jak sie
          > w te przecenione cuda wystrychne, to mnie wsklepach bardzo obskakuja. Wygladam
          > na kogos kto kupi sofe w cenie nowego samochodu;) A ja znowu soje: a na ile pr
          > zeceniona. (70% na meblach to jeszcze nie widzialam)

          Moj znajomy, ktory nie musi martwic sie o swoj byt (pieniadze po rodzicach) bardzo lubi polowac na promocje. Slyszalam co najmniej kilka razy o tym jak tanio kupil meble, ze cos tam kupil, bo bylo w promocji itp. Z jednej strony wydaje duzo na podroze i przeloty, a z drugiej strony skapi na tanich rzeczach. Mysle, ze to akurat malo ekonomiczne, ale skoro tak lubi, to jego sprawa :-)

          Generalnie jak wypije troche alkoholu to wlacza mu sie hojnosc dla obslugi lokalow gastronomicznych i gadatliwosc o pieniadzach (przynajmniej w mojej obecnosci, nie wiem jak przy innych).

          Pytalas sie o szczescie? Moim zdaniem ten konkretny znajomy nie jest szczesliwy, jest pracoholikiem i nie cieszy sie zyciem tak jakby mogl. Moi inni znajomi, ktorzy stoja bardzo slabo finansowo ze wzgledu na wybory zawodowe (doktoranci itp), wydaja sie byc o wiele bardziej zadowoleni z zycia.
      • allatatevi1 Re: najśmieszniej jest 18.08.12, 14:21
        hahahaha, u mnie zupełnie odwrotnie...
        Zostałam uznana za biedaczkę przez osoby zarabiające 3 razy mniej ode mnie.

        2 lata temu miałam nieco dłuższe wakacje studenckie, a we Włoszech była wtedy potworna recesja, przyjechałam pracować na kilka miesięcy do Polski, do Warszawy.
        Od rodziców nie chciałam ciągnąć kasy, mój mąż (wtedy jeszcze chłopak) został we Włoszech.

        Ponieważ przez parę lat nieobecności w kraju znajomości się wykruszyły a nie chciałam wynajmować z obcymi, wynajęłam kawalerkę. Ponieważ we Włoszech mieszkałam w średniej wielkości mieście, chciałam skorzystać z oferty kulturalnej stolicy, więc wynajęłam mieszkanie w dobrej lokalizacji.
        Miałam wtedy dobre zarobki jak na bardzo młodą osobę, kogoś kto nawet nie ukończył jeszcze studiów.
        Ale wszystkie wydatki: wynajem kawalerki w świetnej lokalizacji w Warszawie, rachunki, opłaty, jedzenie, raty za samochód spowodowały że nie zostawały mi żadne kokosy... Dodatkowo odkładałam kasę na planowane wakacje zimowe w Brazylii, więc naprawdę nie mogłam szastać kasą.
        W międzyczasie poznałam różnych ludzi, między innymi dalekich znajomych znajomych.

        Była tam grupa moich rówieśniczek, które miały mieszkanko od teściów, samochodziki od rodziców, a opłaty za życie robiły głównie z pieniędzy mężów/chłopaków.
        Więc mimo że zarabiały jakieś śmieszne grosiki, to mogły żyć bez zaciskania pasa.
        Ja oczywiście zawsze odmawiałam jak proponowały jakieś wieczory z degustacjami dań i win za 300 zł/osoba, szczerze mówiąc że to nie na moją kieszeń.

        Ale kiedyś przy jakiejś okazji wypłynął temat zarobków - okazało się że mam 3 razy tyle co one. Zrobiły oczy jak spodki... Niektórzy ludzie wspomagani przez rodziców i partnera naprawdę nie mają pojęcia ile kosztuje życie - wynajem lub kredyt i raty za samochód.
        Myślą że jak płacą za swoje ciuszki, kosmetyki, jedzonko, telefon i OC samochodu to są wielce "niezależne" finansowo.

        • stephanie.plum Re: najśmieszniej jest 18.08.12, 14:35
          >hahahaha, u mnie zupełnie odwrotnie...
          >Zostałam uznana za biedaczkę przez osoby zarabiające 3 razy mniej ode mnie.

          zazdraszczam!!! to jednak pomyłka w dużo fajniejszą stronę.
          :~)
        • kochanic.a.francuza Re: najśmieszniej jest 18.08.12, 14:39
          Myślą że jak płacą za swoje ciuszki, kosmetyki, jedzonko, telefon i OC samochodu to są wielce "niezależne" finansowo.

          Dobre:) A ja mam krewnego, ktory nie dobrze a bardzo dobrze zarabia a zyje bardzo oszczednie, bo chce zaoszczedzic na swoje wielkie marzenie, nie powiem jakie bo za bardzo charakterystyczne. Ci co nie wiedza ile zarabia, wrecz go zaluja, ze taki biedny, a on jescze glowa przytakuje, a sumka rosnie i dream nedlugo sie zisci, jak dobrze pojdzie.)
    • maly.jasio Znacie :) 18.08.12, 18:25
      kochanic.a.francuza napisała:

      > Miesiecznie.
      > Podobno od tego poziomu ludzie przestaja uzalezniac poczucia szczescia od stanu
      > finansow.

      - Niezupelnie. Teraz jest niby dobrze i o pieniadzach NA DZIS sie nie mysli,
      ale czlowiek sie martwi
      (jak i wszyscy inni)
      z czego bedzie zyl na emeryturze.


      > No to co, zna kto szczesliwych bogaczy? Ale tak blizej, zeby mozna bylo cos o s
      > zczesciu sie dowiedziec.

      Tych jest mniejszosc, ale znam dwoch takich. Maja pieniadze, sa skromni, nie chca od zycia zbyt wiele i wydaja sie byc szczesliwi. Jedna mila zona, przecietny samochod i jedna wycieczka zagraniczna na rok im wystarczaja.
      Nawet o willi nie mysla (chociaz mogliby), by nie robic sobie klopotow i nie kusic losu.

      Ale podkreslam. To mniejszosc.
      Wiekszosc tych bogatszych jednak poprzez pieniadze chce sie od zycia jak najwiecej "nachapac".
      • simomini Re: Znacie :) 18.08.12, 21:07
        maly.jasio napisał:
        > Wiekszosc tych bogatszych jednak poprzez pieniadze chce sie od zycia jak najwie
        > cej "nachapac".

        Czy to źle?

        (to nie jest pytanie złośliwe)
        • maly.jasio Re: Znacie :) 18.08.12, 23:06
          simomini napisał:
          > Czy to źle?
          > (to nie jest pytanie złośliwe).

          I tak go tez nie odbieram.
          Nie. Nie patrze na to w kategoriach moralnych.
          Ale od tych jezdzacych "wypas furami" i od razu stawiajacych domy - sympatyczniejsi sa
          dla mnie Ci, ktorzy mimo to sie z posiadana forsa nie obnosza i zyja w miare normalnie.
          Po prostu widac - ze "cos im w duszy gra" :)
          • simomini Re: Znacie :) 18.08.12, 23:21
            Ok, po prostu o sympatię chodzi :)

            Myślę, że kwestia korzystania z kasy, którą się zarabia nie czyni z człowieka od razu szpanera i lansera (btw. takich ludzi też nie znoszę). Znam rodzinkę, której finansowo zaczęło powodzić się rewelacyjnie - mają dom, samochody jakie "normalni ludzie" mogą obejrzeć sobie tylko na zdjęciach itd. Nie zmienili się bardzo, cały czas są starymi, dobrymi kumplami, z którymi można wyskoczyć nad Wisłę napić się rozwodnionego piwa z plastikowego kubka.

            Mają kasę to z niej sensownie korzystają i jak dla mnie jest to bardzo pozytywne. Przy okazji dają dobrze zarobić znajomym mającym firmy remontowo-budowlane ;).
    • ninnoczka Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 18.08.12, 23:34
      Znam.

      Są tacy sami, jak wówczas gdy on kilka lat temu jeździł fiatem Tipo, a o na wynajmowała ze mną na spółke mieszkanie. Oprócz wygodnego auta i mieszkania w dobrym miejscu w życiu bym nie powiedziała, ze mają 60-70 000 miesięcznie. On mi kiedyś powiedział, ze takie zarobki i zgromadzone już aktywa dają poczucie spokoju, ale nie są wystarczające by móc komukolwiek "przyszpanować", bo inni mają naprawdę weeeelkie pieniądze :)

      I ja też dążę do takiego spokoju. :)

    • szafirowa_zatoka Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 19.08.12, 16:52
      Znam wielu, z roznych grup spolecznych i z roznych panstw. Ich podejscie do zycia jest uzaleznione od roznych czynnikow, bo czym innym jest nuworysz z Polski, czym innym z Rosji, a czyms zupelnie innym ktos kto na Zachodzie wychowal sie w rodzinie bardzo zamoznej od pokolen, gdzie pieniadze byly od zawsze (gdzie nikt nie pamieta innego stanu kont i innego poziomu zycia).

      Ogolnie widze, ze sa to ludzie znacznie o wiele spokojniejsi, bardziej pogodni niz biedota. Co innego np. depresja, ktora moze sie pojawic u kazdego. Jednak na pewnym poziomie zycia naprawde o wiele latwiej sie z nia uporac.

      Im pieniadze i fortuny sa "starsze", tym wieksza klasa, naturalna kindersztuba - procentuja szkoly, wychowanie, itd. Oczywiscie moze byc roznie, mowie o dominujacej tendencji.
    • ewasuwek Re: Znacie kogos kto ma dochod ponad 15 tys. dola 21.08.12, 08:03
      moja szwagierka zarabia ok 20 tys dol. miesięcznie. Niestety nic z tego nie ma bo jej mąż przepuszcza wszystko na giełdzie...ot takie jego hobby...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja