0riana
17.08.12, 16:21
... i mnie sie trafily, a konkretnie z jednym osobnikiem. I jak wiele dziewczyn z Polski nabralam sie na duzo dla mnie znaczace slowa, 'dear friend' w co drugim zdaniu, taka gladkosc i bezproblemowsc w rozmowie, pelen luz dla obojga. Zaangazowalam sie w problemy ktore staly sie jak moje wlasne, problemy w zwiazku i tlumaczenia jaka ta druga polowka jest zla. A potem okazalo sie ze te wielkie slowa niewiele byly warte, bo tuziny innych tak byly nazywane, problemy w zwiazku nie takie straszne bo slub ma sie odbyc na dniach. A mnie w moich rozterkach i w mojej samotnosci nie ma komu pomoc.
Czym moja historia rozni sie od innych takich na forum? A tym ze bohaterka jest dziewczyna, moja jak mi sie zdawalo przyjaciolka. Nie chce mi sie wchodzic w przyczyny poluznienia naszych stosunkow, ale teraz do mnie dociera jakimi gladkimi slowkami zdobywala sobie moja przyjazn i jak nieszczera byla w tych swoich deklaracjach. I tak mi to swietnie pasuje do opowiesci o sercach zlamanych przez Arabow. Niecierpie szufladkowac ludzi, ale ta jedna szuflada z napisem 'Arab wychowany ma bliskim wschodzie' zaczyna wydawac mi sie co raz bardziej uzyteczna...