co to znaczy:"dbac o meza"

19.08.12, 12:41
oswieccie mnie,moze pare cennych wskazowek?
    • xolaptop Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 12:46
      To znaczy to samo, co dbać o żonę.
      • bez_przekazu Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 12:48
        a jak wygladac powinno dbanie o zone? bo z tym tez mam problem, chociaz zony nie posiadam.
        xolaptop napisał:

        > To znaczy to samo, co dbać o żonę.
        • senseiek Podnosic klape od kibla.. 19.08.12, 12:54
          > a jak wygladac powinno dbanie o zone?

          Podnosic klape od kibla..

          albo klasc klape od kibla?

          Sam juz nie pamietam, jak baby to lubia..
      • wersja_robocza Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 12:54
        xolaptop napisał:

        > To znaczy to samo, co dbać o żonę.

        czyli też kupować futra i diamenty.
        • senseiek nie mowic ze sie kogos puknelo na boku? 19.08.12, 13:03
          nie mowic ze sie kogos puknelo na boku? :)
    • wersja_robocza Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 12:51
      To m.in. przypominanie i upominanie: umyj zęby, włóż niebieską koszulę, zmień majtki, w poniedziałek masz wizytę u urologa, piwo i kotlety są w lodówce, nie zostawiaj żelazka na gazie,... No takie drobiazgi, które zapobiec a temu, by ślubny nie wyglądał jak chora, zamorzona fleja.
      • bez_przekazu Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:27
        czyli przejac czesc jego funkcji mozgowych, ktore z wiekiem zamieraja?
        wersja_robocza napisała:

        > To m.in. przypominanie i upominanie: umyj zęby, włóż niebieską koszulę, zmień m
        > ajtki, w poniedziałek masz wizytę u urologa, piwo i kotlety są w lodówce, nie z
        > ostawiaj żelazka na gazie,... No takie drobiazgi, które zapobiec a temu, by ślu
        > bny nie wyglądał jak chora, zamorzona fleja.
        • tfu.tfu one nie zamierają 19.08.12, 13:59
          one się nie wykształciły, dzięki nadopiekuńczym mamuśkom zwykle :-/
    • berta-death Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 12:51
      W sieci krąży taki poradnik dobrej żony z lat 50, poczytaj sobie.
      • bez_przekazu Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:28
        czytalam,ale mamy XXI wiek, czyzby niewiele w tym temacie sie zmienilo?
        berta-death napisała:

        > W sieci krąży taki poradnik dobrej żony z lat 50, poczytaj sobie.
    • triismegistos Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 12:55
      Dla każdego męża znaczy to co innego. Dla jednego obiad codziennie na stole, dla innego zaproszenie koleżanki do trójkącika.
      • bez_przekazu Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:29
        a dla jeszcze innego to i to?
        triismegistos napisała:

        > Dla każdego męża znaczy to co innego. Dla jednego obiad codziennie na stole, dl
        > a innego zaproszenie koleżanki do trójkącika.
    • sfornarina Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 12:59
      > oswieccie mnie,moze pare cennych wskazowek?

      Stosować 10 przykazań:

      1. Ugotować coś/zamówić gotowe, gdy wraca zmęczony późno z pracy.
      2. Nie truć głowy o dziurę w skarpecie, tylko walnąć parę w kosz i przy okazji kupić nowe. Dotyczy analogicznie każdego trucia - jeśli czegoś mu/Wam się nie zrobić nie chce, lepiej wezwać specjalistę.
      3. Zapewniać regularną dawkę seksu, nie tylko w sypialni:)
      4. Dać spać do południa, jeśli ma ochotę i jeszcze podać kawę do łóżka, jeśli wstanie się wcześniej.
      5. Zamiast dbać przesadnie o dom, dbać przesadnie o siebie.
      6. Nie zawracać niepotrzebnie gitary.
      7. Rozrywać się czasem po swojemu, czyli nie być rzepem, który świata poza małżonkiem nie widzi. A poza tym robić coś razem - wspólne wypady, spacery, knajpy, gry,...
      8. Doceniać. Za każdą małą rzecz.
      9. Być z niego dumną - bo w końcu samej się takiego wybrało, nie?
      10. Szanować. Nawet jeśli czasem ma odmienne zdanie.

      I po jedenaste:

      11. Powyższe dotyczy również "jak dbać o żonę" :)
      • bez_przekazu Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:32
        ty nie zartujesz,prawda?
        mam problem,bo to maz mnie wybral.
        no i z tymi skarpetami - dlaczego to ja mam je wrzucac do kosza?

        > 2. Nie truć głowy o dziurę w skarpecie, tylko walnąć parę w kosz i przy okazji
        > kupić nowe.

        Być z niego dumną - bo w końcu samej się takiego wybrało, nie?

        >
        • sfornarina Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:36
          > ty nie zartujesz,prawda?

          Ani trochę.

          > mam problem,bo to maz mnie wybral.

          Masz problem, bo nie umiesz czytać ze zrozumieniem (patrz pkt. 11)
          :)

          > no i z tymi skarpetami - dlaczego to ja mam je wrzucac do kosza?

          Czyli nie umiesz zastosować się do przykazania "nie truj du.py". A gdybyś umiała, o ile życie byłoby prostsze...
          • bez_przekazu Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:39
            to by znaczylo,ze - albo jestes finansowo uzalezniona, albo siebue nie szanujesz.
            czy tak samo,jak mnie, pouczasz swojego mezczyzne czy sie go boisz?


            sfornarina napisał(a):

            > > ty nie zartujesz,prawda?
            >
            > Ani trochę.
            >
            > > mam problem,bo to maz mnie wybral.
            >
            > Masz problem, bo nie umiesz czytać ze zrozumieniem (patrz pkt. 11)
            > :)
            >
            > > no i z tymi skarpetami - dlaczego to ja mam je wrzucac do kosza?
            >
            > Czyli nie umiesz zastosować się do przykazania "nie truj du.py". A gdybyś umiał
            > a, o ile życie byłoby prostsze...
            >
            >
            >
            • sfornarina Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:44
              > to by znaczylo,ze - albo jestes finansowo uzalezniona, albo siebue nie szanujesz.

              Pudło, ani jedno, ani drugie.

              > czy tak samo,jak mnie, pouczasz swojego mezczyzne czy sie go boisz?

              Znów pudło.
              Ani go nie pouczam - bo go podziwiam i szanuję, ani się go nie boję, bo on mnie również docenia i szanuje.

              William Wharton kiedyś pisał: "(...) miłość jest kombinacją podziwu, szacunku i namiętności. Jeśli żywe jest choć jedno z tych uczuć, to nie ma o co robić szumu. Jeśli dwa, to może nie jest to mistrzostwo świata, ale blisko. A jeśli wszystkie trzy, to śmierć jest już niepotrzebna: trafiłeś do nieba za życia".

              I zgodnie z tym - mogę jedynie Ci doradzić szukanie dalej:)
              • bez_przekazu Re: co to znaczy:"dbac o meza" 20.08.12, 08:47
                pudlo-pan Wharton sie pomylil.

                sfornarina napisał(a):
                > William Wharton kiedyś pisał: "(...) miłość jest kombinacją podziwu, szacunku i
                > namiętności. Jeśli żywe jest choć jedno z tych uczuć, to nie ma o co robić szu
                > mu. Jeśli dwa, to może nie jest to mistrzostwo świata, ale blisko. A jeśli wszy
                > stkie trzy, to śmierć jest już niepotrzebna: trafiłeś do nieba za życia".
                >
                > I zgodnie z tym - mogę jedynie Ci doradzić szukanie dalej:)
                >
                czego szukanie?
        • koham.mihnika.copyright Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 15:15
          zapomnialas mu powiedziec, co to jest kosz i gdzie stoi?
          ciesz sie, ze jest. Mogloby go nie byc, albo moglby byc czasowo zajety u tej spod 3.
    • kseniainc Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:00
      ha
      podobno wystarczy karmić, oprać, oprasować, dać wieczorem i nie wymagać, nie trajkotać i zgadzać się na wszystko i ze wszystkim co powie mąż;-p
      • kseniainc Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:17
        przełożyć baterie z budzika do pilota od telewizora i ofiarować mężowi , zawsze mieć w lodówce zimne piwo ;-)
      • bez_przekazu Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:33
        tylko tyle? cos malo.
        kseniainc napisała:

        > ha
        > podobno wystarczy karmić, oprać, oprasować, dać wieczorem i nie wymagać, nie tr
        > ajkotać i zgadzać się na wszystko i ze wszystkim co powie mąż;-p
    • piataziuta Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:11
      wiem jak dbać o nie-męża, według mojego nie-męża:

      -seks na śniadanie i kolacje, na deser seks oralny
      - mówić "o jaki jesteś przystojny", "o jak ładnie", "o jak mi dzięki tobie dobrze", "o jaki jesteś mądry"

      the end
      • light_in_august Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:19
        > -seks na śniadanie i kolacje, na deser seks oralny

        No jakoś mi się nie wydaje, żeby każdy mąż po np. 15 latach małżeństwie tak bardzo marzył o uprawianiu seksu 3 razy dziennie z... własną żoną ;)
        • piataziuta Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:23
          Szkoda.
          A nie-mąż? Po 15 latach?
          Pewnie też nie...
          Echh.
        • bez_przekazu Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:34
          szczegolnie jesli ma poczatki prostaty

          light_in_august napisała:

          > > -seks na śniadanie i kolacje, na deser seks oralny
          >
          > No jakoś mi się nie wydaje, żeby każdy mąż po np. 15 latach małżeństwie tak bar
          > dzo marzył o uprawianiu seksu 3 razy dziennie z... własną żoną ;)
      • simomini Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:22
        Amen.

    • light_in_august Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:15
      Prasować koszule, podtykać żarło pod nos i podawać kapcie, jak wraca z pracy. 3xP ;) Wsio.
    • jeriomina Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:22
      Kiedyś wiedziałam i byłam w tym świetna ale po pięciu latach mi się znudziło i się rozwiodłam :P
    • chyba.ze Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:25
      By czuł się szczęśliwy?
      Jak kocha to postara się w drugą stronę o to samo.
      • bez_przekazu Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 13:36
        ale ja nie wymagam tego samego, co on ode mnie.
        chyba.ze napisała:

        > By czuł się szczęśliwy?
        > Jak kocha to postara się w drugą stronę o to samo.
    • samuela_vimes Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 14:30
      Nie wiem, ale moja stuknięta cioteczka uważa, że ja o swojego nie dbam...bo nie gotuje i nie sprzątam sama, tylko robimy to wspólnie, a i że po pracy nie robię zakupów też wypominała, bo jej synowe robią i noszą ten ciężki krzyż jakim jest bycie żoną
      • bez_przekazu Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 15:59
        pozdrowienia dla stuknietej cioteczki.

        samuela_vimes napisała:

        > Nie wiem, ale moja stuknięta cioteczka uważa, że ja o swojego nie dbam...bo nie
        > gotuje i nie sprzątam sama, tylko robimy to wspólnie, a i że po pracy nie robi
        > ę zakupów też wypominała, bo jej synowe robią i noszą ten ciężki krzyż jakim je
        > st bycie żoną
    • maitresse.d.un.francais Re: co to znaczy:"dbac o meza" 19.08.12, 16:08
      Współżyć z.

      Urologa zapamiętać potrafi sam. Koszulę wyprasować umie albo się nauczy.
    • akle2 Re: co to znaczy:"dbac o meza" 20.08.12, 01:27
      Swojego? Sprecyzuj.
      • bez_przekazu Re: co to znaczy:"dbac o meza" 20.08.12, 08:50
        jezu, w ogole. nie doczekasz sie pikantnych szczegolow z mojego pozycia:)

        akle2 napisała:

        > Swojego? Sprecyzuj.
    • anna_sla Re: co to znaczy:"dbac o meza" 20.08.12, 10:10
      dla niektórych oznacza podtykanie pod nos, wyręczanie go, usługiwanie mu i jeszcze pokazywanie palcem jak powinien się ubrać. Ach no i sławetne obiadki...

      Każdy powinien czy tam każda postępować wg własnego sumienia. Ja owszem swojemu gotuję, bo to tak fajnie zjeść obiad ciepły po pracy, no i mamy dzieci, więc.. A tak poza tym dbam by nie tracił od razu humoru po wejściu do domu ;) (pierwsze wrażenie się liczy, więc w miarę ogarnąć "centrum dowodzenia" trza). Pilnuję by bilansował dietę, bo ten potrafi tak się zakwasić, że potem cała rodzina pada od zapachów, dbam by zawsze miał co robić w domu :P, no fakt wyręczam go w zakupach ciuchowo-butowych. Ale przede wszystkim moim zdaniem trzeba kochać by chcieć cokolwiek zrobić dla własnego męża.. oczywiście ze wzajemnością
    • kora3 No wiesz ... 20.08.12, 11:48
      :) moja mama kiedyś od kolezanki usłyszała, że bardzo dba o mojego tatę. Nie, nie był on wówczas chory, ani nic takiego. Po prostu pani wychwalała, że zawsze jest ubrany stosownie do sytuacji, ostrzyżony itp. - była świecie przekonana, że dbaniem o wygląd zewnętrzny mego ojca zajmuje się ...moja matka. Nadmieniam, że ojciec mój nie był i nie jest niedołężny.

      Ja sama usłyszałam opinię znajomej, że o swój związek (w tym chyba i partnera) nie dbam. Brak dbałości przejawiał się wg niej w tym, że po odebraniu tela od partnera w pracy powiedziałam mu, iż nie mam czasu rozmawiać (była to poniekąd prawda), nie szukałam ekipy remontowej do mieszkania i poszłam na wesele kolezanki z moim kolegą, bo mój facet był w delegacji. Zdaniem owej znajomej kompletnie się nie starałam:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja