iel wydajecie miesiecznie na zakupy

21.08.12, 08:52
hej,

jak w temacie. Ja na 2 osoby miesięcznie wydaje spokojnie 500zl, co tydzień ide na zakupy do wiekszego sklepu z lista i staram sie robic takie zakupy my miec obiad codziennie inny przez caly tydzien. Niestety zawsze taki ser czy wedlina konczy sie w srodku tygodnie wiec zakładam ze nawet idzie mi wiecej kasy na zakupy. Troche mnie to irytuje, bo rzadko kiedy obiad zostaje mi na 2 dni, mój chłop je duzo ( a nie tyje, a chcialabym zeby utyl chociaz z 10 kg).
jak wy sobie radzicie by zaoszczedzic. fakt faktem zywnosci poszla w gore, a wyplaty nie...:P
jakies spososby na oszczedzanie? i moze szybkie przepisy (ale tanie) by utuczyć chlopa?
    • wez_sie Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 09:03
      ja nic nie wydaje, bo babcia robi zakupy jedzeniowe
      • myoptic Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 10:10
        zazdroszcze takiej fajnej babci hehe
      • szafirowa_zatoka Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 22.08.12, 11:48
        Zerujesz na babci?
    • justynabal Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 09:11
      Niech pije dużo piwa, grilluje, mało się rusza, do tego duże porcje a rzadko- kurczaki plus ryż np., dużo białego pieczywa, mało/zero warzyw i owoców. Będzie dobrze:)
    • senseiek 552 zl na osobe.. 21.08.12, 09:11
      filety z kurczaka 250-300 gramow = 5 zl * 15 = 75 zl
      stek wolowy 250 gramow = 6 zl * 8 = 48 zl
      ziemniaki 500 gramow = 0,35 * 20 = 7 zl
      kasza gryczana = 8 zl
      ogorek 250 gramow = 0,50 * 15 = 7,5 zl
      smietana 18% = 1,5 zl * 2 = 3 zl
      pomidor 300 gramow = 1,5 * 15 = 22,5 zl
      olej kujawski = 7 zl
      margaryna sniadaniowa = 4 zl * 2 = 8 zl
      maka = 2 zl
      oliwki = 4 zl
      ketchup = 4 zl
      koncentrat pomidorowy = 1,5 zl * 2 = 3 zl
      gouda = 11 zl
      kielbasa salami = 7 zl
      pieczarki = 4 zl
      drozdze = 1,5 zl
      przyprawa do pizzy = 1 zl (starcza na 2-3 miesiace robienia 1 pizzy tygodniowo, chyba)
      coca-cola = 4,25 * 30 = 127,5 zl
      piwo = 1,95 * 2 * 30 = 117 zl
      herbata lipton = 12 zl
      ser bialy chudy = 1,9 * 30 = 57 zl
      mleko zsiadle/kefir = 1,5 * 10 = 15 zl
      ---
      razem 552 zl
      • senseiek 566 zl na osobe.. 21.08.12, 09:14
        Zapomnialem
        banany = 2 kg * 3 zl = 6 zl
        pomarancze = 2 kg * 4 zl = 8 zl
        552 + 14 = 566 zl
        • senseiek Re: 566 zl na osobe.. 21.08.12, 09:32
          > Zapomnialem
          > banany = 2 kg * 3 zl = 6 zl
          > pomarancze = 2 kg * 4 zl = 8 zl
          > 552 + 14 = 566 zl

          Zapomnialem cytryny: 10 sztuk * 1 zl = 10 zl
          566+10=576 zl
          2 plasterki dziennie po 20 gramow idzie do liptona.
          • kochanic.a.francuza Re: 566 zl na osobe.. 22.08.12, 17:07
            Ty tak serio??? Wszystko masz policzone? Nie wiem, czy podziwiac, czy bac sie.
      • justynabal Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 09:17
        Piękna wyliczenia- szczególnie ten fragment: "coca-cola = 4,25 * 30 = 127,5 zl
        piwo = 1,95 * 2 * 30 = 117 zl "
        44% budżetu na te syfy:) Też tak chcę. Tylko nie wiem, czy dałabym rady tyle coli wyżłopać:)
        • senseiek nie wazne czy da sie wypic,tylko czy da sie spalic 21.08.12, 09:21
          > Piękna wyliczenia- szczególnie ten fragment: "coca-cola = 4,25 * 30 = 127,5 zl
          > piwo = 1,95 * 2 * 30 = 117 zl "
          > 44% budżetu na te syfy:) Też tak chcę. Tylko nie wiem, czy dałabym rady tyle c
          > oli wyżłopać:)

          1) coca-cola sie czlowiek delektuje... :P
          2) nie wazne czy da sie wypic, tylko czy da sie spalic jej kalorie.. :P
          • mr.man Re: nie wazne czy da sie wypic,tylko czy da sie s 21.08.12, 12:20
            a pozwolisz, że spytam jak ty spalasz te 35k kalorii?
            • senseiek Re: nie wazne czy da sie wypic,tylko czy da sie s 21.08.12, 12:28
              > a pozwolisz, że spytam jak ty spalasz te 35k kalorii?

              Nie 35k tylko 3350 kcal (czyli 33,5k)

              Treningami.. ;)
              • senseiek Re: nie wazne czy da sie wypic,tylko czy da sie s 21.08.12, 12:30
                (czyli 33,5k)

                3,35k :P
              • mr.man Re: nie wazne czy da sie wypic,tylko czy da sie s 21.08.12, 12:31
                no poprawiłem się niżej. a pamiętam, koszykówka. Dobry spalacz.
          • mr.man Re: nie wazne czy da sie wypic,tylko czy da sie s 21.08.12, 12:21
            a pozwolisz, że spytam jak ty spalasz te 3.5k kalorii?
      • myoptic Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 09:20
        woow na jedna osobe wydajesz tyle, niezle.
        w sumie mamy bardzo podobne zakupy
        • myoptic Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 09:30
          ja to przewaznie mam tak:
          ser, wedliny, banany, mleko, maka, danio, kefiry, szcyzpior, herbatka zielona rozpuszczalna swietna na zimno, krokiety, pizza, piersi z kurczaka jak gdzies trafie dobrze np 13 zl za kg to kupuje 5 kg ,mroze i mam na caly miesiac to samo jak mam kupic mieso mielone, sosy chinskie, ryz, makaron oliwki, kukurydza, ogorki, papryka, kukurydza, parkowki ,chleb tostowy dla siebie cienki ala waza i jaja.

          czesto robie takie obiady
          ryz z kurczakiem i sosem chinskim
          lazanie od podstaw
          pizze w zaleznosci jak mi sie chce czasem zrobie swoja czasem kupna
          pierogi z boczkiem i szczypiorkiem i cebulka
          makaron spagethi, lub ze szpinakiem i mega tuczacym sosem ze smietany i serkiem topionym
          zapiekanki makaronowe
          ziemniaki z kurczakiem i mizeria
          danie jedno garnkowe- cukinia, papryka, sos pomidorowy, kukurydza, do tego podsmazam cebulke, i kurczaka i wrzucam kasze perlowa- cos ala leczo- to chyba jedyne danie jakie mi starcza na 2 dzien
          robie czesciej obiad pod chlopa wlasnie mega tuczące a on nawet ani grama nie utyje, pic piwko wypije ale to w czasie weekendu. sama staram sie nie jesc takich obiadow bo ja latwo przybieram na wadze. na sniadanie robi sobei czasem tosty z parowka serem i ketchupem- pycha, albo platki.
          do tych zakupow zawsze dochodza srodki czytsosci czy higieny osobistej.
          czasem jak jest jakas promocja ze np drugi produkt za grosz to sobie mysle : eee kupie wiecej bo sie oplaca. pytanie tylko po co......
          zara ide wlasnie do sklepu na mega zakupy...
          • senseiek Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 09:37
            > piersi z kurczaka jak gdzies trafie dobrze np 13 zl za kg to kupuje 5 kg ,

            Jak widze kurczaka po 13 zl to go nie tykam chocbym umieral z glodu..

            >mroze i mam na caly miesiac to samo

            O bosze.... W zyciu nic nie zamrozilem... chyba ze wodke albo piwo..

            Kupuje tylko codziennie swieze, jak cos ma wiecej niz 1 dzien to u mnie ma status niejadalnego.

            > sama staram sie nie jesc takich obiadow bo ja latwo przybieram na wadze.

            Najwidoczniej nie spalasz, bo sie nie ruszasz..

            1 piwo to ja spalam przez godzine siedzac przy kompie (i co 5 minut robiac seryjke jakichs cwiczen np. po 50 pompek)
            • myoptic Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 09:48
              nie kupuje piersi z kurczaka z tych hipermarketow- bo same pani za lady mowily ze to mieso 2 kategorii a sprzedawane jak 1.
              jesli chodzi o ruszanie, to teraz uwazam ze malo sie ruszam, chociaz od marca tego roku czesto chodze na spacery- zapuszczam sie w las z gps i robie np 10-15 km, roznie czasem mniej czasem wiecej. jak bylam na diecie- takiej dobrej + te spacery chociaz co 2 dzien to polecialo mi szybko 5 kg.
              Niesttey teraz gorzej z moja motywacja i wolą i jak robie dla niego jakies te pysznosci to- no wez nie spróbuj?!
              • szafirowa_zatoka Re: 552 zl na osobe.. 22.08.12, 11:51
                Wierzysz w to, ze male sklepy kupuja kurczaki z innych hodowli niz hipermarkety???
                • senseiek Re: 552 zl na osobe.. 22.08.12, 14:24
                  > Wierzysz w to, ze male sklepy kupuja kurczaki z innych hodowli niz hipermarkety
                  > ???

                  To zupelnie nie oto chodzi skad pochodza kurczaki..

                  Chodzi o czas miedzy zabiciem zwierzecia, a jego sprzedaza. Oczywiscie im dluzsza tym gorzej dla jakosci.
                  I o pewien standard postepowania gdy czas przydatnosci do spozycia niepokojaco szybko sie zbliza. Firmy nie dbajace o renome po prostu "odswiezaja" mieso. Czuc na nich jakies detergenty..
            • myoptic Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 09:51
              zapomnialam dodac że nie chce mi sie chodzic codziennie do sklepu czy na ryneczek, rzadko kiedy mam przy sobie gotowke i przewaznie place karta, a na ryneczku nie da rady.
              i uwazam ze to strata czasu codziennie chodzic na zakupy i mysle co dzis na obiad, jak kupie to co trzeba to zawsze jakis obiad wychodzi. a moj chlop tez nie przepada za sklepami- mowi ze jak idzie ze mna to tez sobie cos tam upatrzy i wiecej kasy wydajemy.. w sumie ma racje..:P
      • alpepe Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 09:26
        jesz margarynę?
        Myślałam, że się zdrowiej odżywiasz.
        • senseiek Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 09:29
          > jesz margarynę?

          20 gramow dziennie, czyli jakies 2 lyzki idzie do nawilzenia ziemniakow..
          wiec 500 gramowe pudelka starcza na miesiac.

          > Myślałam, że się zdrowiej odżywiasz.

          A co Ci sie nie podoba w margarynie??
          • myoptic Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 09:33
            a tak w ogole to pamietam jak np moj chlop byl za granica. ja ladnie chudlam i na zakupy tygodniowo wydawalam mooooze 50 zl, z czego niektore produkty sie marnowaly i wyrzucalam. Ale jak jest moj chlop to kaplica.Kupie pol kilo sera dzisiaj to pewnie do piatku starczy.
            ja ze zwyklego lenistwa od malego nie uzywam masla, margaryny, ani nie slodze, cukier to mam chyba jeszcze sprzed 2 lat w sloiku.
            • six_a Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 09:43
              weź go wyrzuć, na co Ci ten facet. żre tylko i zużywa.
              chooooociaż może padnie sam, z nudów.
              • myoptic Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 09:49
                padnie sam z nudow? czemu? nie nudzimy sie, a nawet jesli czasem fajnie jest "nic nie robic"

          • alpepe Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 09:58
            poczytaj, jak wygląda produkcja. Moja mama pracowała w hucie metali nieżelaznych, a prawie przez płot była farbyka margaryny.
            • koham.mihnika.copyright Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 10:04
              utwardzanie na katalizatorach niklowych daje sporo tluszczy w pozycji trans. Niepotrzebna huta metali niezelaznych.
              maslo jest smaczniejsze i zdrowsze.
      • wez_sie 30 kolakól? 21.08.12, 09:50
        30 kokakól? zwariowales?
        a gdzie maslo, gdzie wedliny, gdzie ziemniaki, makaron, chipsy, slodycze, lody oraz wodka i łyski?
        bosz... ty zapomniales o polowie must have'ow!
        • senseiek Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:00
          > a gdzie maslo, gdzie wedliny,

          Generalnie nie jem ani sniadania ani kolacji.. wiec po co mi wedlina? Na pizze kupuje salami (choc w ostatnia niedziele pizza byla z szynka)

          Zreszta mozesz traktowac jeden serek bialy 250 gramowy jako "sniadanie", badz "kolacje"..

          To co dalem w spisie to daje 3350 kcal zjedzonych dziennie. Jakbym jeszcze jadl sniadania i kolacje, to bym non-stop przekraczal 4000 kcal.

          > gdzie ziemniaki,

          Slepy? Napisalem, ze jem 0,5 kg ziemniakow 20 razy miesiecznie = 10 kg ziemniakow miesiecznie..

          > makaron,

          Nie jadlem makaronu od lat.. Pewnie z 15 lat..

          > chipsy,

          Tylko jak jakis znajomy przyniesie, sam nie kupilem ich od lat.

          > slodycze,

          Kupilem sobie szarlotke 2 tygodnie temu 250 gramow, poprzednim razem jakies 2 miesiace temu. Ale generalnie slodyczy nie jadam. Nie na tyle czesto, zeby je uwzgledniac w regularnych wydatkach.

          > lody

          Lody to faktycznie jem w lecie maj-sierpien. Ale trudno podpinac je pod "regularne zakupy do domu", nie?

          > oraz wodka i łyski?

          Mam wódke w zamrazarce juz od 2 tygodni i dalej nie otwarta.. :)
          Pewnie juz skamieniala.
          Robie drinki, nie pije czystej.

          > bosz... ty zapomniales o polowie must have'ow!

          Must have dla mnie = coca-cola i kurczak.
          • wez_sie Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:07
            no dobra, a jajka? jak raz w tygodniu nie zjem na sniadanie jajecznicy to jestem chory.
            a takie gadzety jak szczypiorek, natka, ogorki konserwowe, kiszoniaki, malosolne, papryka, cebula, rzodkiewka?
            a owoce? pomarancze, sezonowe typu arbuz, maliny, jakies slifki, japka itp?
            a pieczywo?
            a napoje typu mineralka, jakis sok, izotoniki?

            ja pierdizu.
            ja to chyba żrem :/
            • senseiek Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:15
              > no dobra, a jajka? jak raz w tygodniu nie zjem na sniadanie jajecznicy to jeste
              > m chory.

              Kupuje je ze 2-3 razy do roku 10 sztuk. Trudno to nazwac regularnym jak kupuje co 4 miesiace, nie? Glownie po to, zeby zrobic nalesniki albo kurczaka w panierce.

              > a takie gadzety jak szczypiorek, natka, ogorki konserwowe, kiszoniaki, malosoln
              > e, papryka, cebula, rzodkiewka?

              Przeciez nie jem sniadan, ani kolacji..
              Od kiedy rzodkiewke i szczypiorek je sie na obiad?
              Pewnie, ze jajecznica ze szczypiorkiem dobra jest.. ;)

              > a owoce? pomarancze, sezonowe typu arbuz, maliny, jakies slifki, japka itp?

              Przeciez od razu poprawilem sie bo zapomnialem o pomaranczach, bananach i cytrynach:
              forum.gazeta.pl/forum/w,16,138327305,138327946,566_zl_na_osobe_.html
              > a pieczywo?

              nie jem SNIADANIA! Pieczywo to jem raz na pare miesiecy.

              > ja pierdizu.
              > ja to chyba żrem :/

              Babcia Cie tuczy na prosiaka, przyznaj sie..
              • kitek_maly Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:25

                > Kupuje je ze 2-3 razy do roku 10 sztuk. Trudno to nazwac regularnym jak kupuje
                > co 4 miesiace, nie?

                Hehe coraz więcej się robi tych produktów, których nie uwzględniasz.
                • wez_sie Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:29
                  ty to pewnie jesz tyle co kotek naplakal, albo tyle co wrobelek
              • wez_sie Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:26
                > Babcia Cie tuczy na prosiaka, przyznaj sie..

                niom, ale duzo spalam conie, a babuszka gotuje superowsko i pychotkowo, wiec nie mozna odmawiac dokladek.
                poza tym ja wciaz rosne, wiec musze jesc duzo zeby miec sile
              • kitek_maly Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:51
                > Pewnie, ze jajecznica ze szczypiorkiem dobra jest.. ;)

                Skąd wiesz, skoro nie jesz takich rzeczy? Bo przecież nie kupujesz ani jajek ani szczypiorku.
                • senseiek Re: 30 kolakól? 21.08.12, 12:21
                  > > Pewnie, ze jajecznica ze szczypiorkiem dobra jest.. ;)
                  >
                  > Skąd wiesz, skoro nie jesz takich rzeczy? Bo przecież nie kupujesz ani jajek an
                  > i szczypiorku.

                  Napisalem, ze kupuje je 2-3 razy ROCZNIE.
                  2-3 razy po 10 jajek = 30 jajek.
                  Na cos je trzeba zuzyc procz panierki (1 sztuka), i nalesnikow (1 sztuka).. wiec oczywistym zastosowaniem jest jajecznica.
                  Po co mialem je uwzgledniac w wyliczeniach? 2 pudelka po 5 zl = 10 zl na rok / 12 miesiecy = 83 grosze miesiecznie srednio.
                  Dodaj sobie do 576 zl..
                  Tak samo z sola, pieprzem, cukrem, curry. Przeciez te przyprawy nie zuzywa sie duzo.. Sol kupuje pewnie z 2 razy na rok. 1 lyzeczka = 5 gramow soli. Wiec 365 dni * 5 gramow = 1825 gramow. W paczce jest 1 kg po 1 zl. Podziel przez 12 miesiecy = 8 groszy srednio na miesiac..
          • six_a Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:30
            po co Ci słodycze, przecież torby cukru w tej kolce wyjadasz.
            smasznego:)
            • wez_sie Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:31
              niech lepiej ciocia napisze co ciocia je
              • six_a Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:37
                ciocia to jak ostatnio zrobiła zakupy, to wyszło 430 samego żarcia i nie wie, jak wogle można 500 zeta na jedzenie miesięcznie - pszesz to jakaś głodówka chyba.

                noale ciocia się nie zna, bo nie jest świrem liczącym skrupulatnie każdy okruch w lodówce i przeliczającym go na kalorie, a kalorie na złotówki czy jakoś tak.

                w ogóle dziwne te diety. muszę przyznać, jakieś koncentraty pomidorowe? po co to komu jak są pomidory w sezonie. wędlina tylko salami - no chyba zanudzić się można? i brak warzyw+owoców się rzuca. banany też lubię, ale przez cały rok tylko banany i pomarańcze? no litości.
                • kitek_maly Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:41

                  Taaaak, w ogóle nic nie jest potrzebne do gotowania - ani jajka, ani warzywa, ani przyprawy. Suchy kurczak i pół kilo ziemniaków. :D I na popitkę 2 litry koli. :)
                  • six_a Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:44
                    :) przyprawę uwzględnił - do pizzy i dwa koncentraty pomidorowe miesięcznie - te malusie.
                    w ogóle komedia jakaś.
                    • wez_sie Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:47
                      moze na parze wszystko robi bez przypraw
                      a sol wytraca z potu :O
                    • six_a Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:49
                      w sumie jakbym chlała dziennie dwa litry koli to nie tylko śniadań i kolacji ale nawet obiadów bym nie jadła. cukrowy haj i miliard kalorii przez 24/doba zapewniony.
                • wez_sie Re: 30 kolakól? 21.08.12, 11:42
                  tak, a pozniej jezdzo rojs rojsami
                  • six_a Re: 30 kolakól? 21.08.12, 12:01
                    i znają ludzi, którzy zarabiają powyżej 15 tys. usd miesięcznie.
                    • senseiek Re: 30 kolakól? 21.08.12, 12:10
                      > i znają ludzi, którzy zarabiają powyżej 15 tys. usd miesięcznie.

                      Tylko? :)

                      To biedacy.. :D
                      • wez_sie Re: 30 kolakól? 21.08.12, 12:19
                        i jeansy pepe za 700
                        • senseiek Re: 30 kolakól? 21.08.12, 12:30
                          > i jeansy pepe za 700

                          550.
                      • six_a Re: 30 kolakól? 21.08.12, 15:01
                        dobra, przegięłam, miało być: i znają kogoś, kto ma jaguara w kredycie.
                        hahahahaha
                        :)
                        • tfu.tfu Re: 30 kolakól? 05.10.12, 05:30
                          teraz BOŚ się reklamuje kredytem z ochroną zwierza, można se pewnie i jaguara w tym kredycie ;-)
                • senseiek Re: 30 kolakól? 21.08.12, 12:06
                  > w ogóle dziwne te diety. muszę przyznać, jakieś koncentraty pomidorowe? po co t
                  > o komu jak są pomidory w sezonie. wędlina tylko salami - no chyba zanudzić się
                  > można?

                  Przeciez to sa skladniki pizzy..
                  To nie jest na sniadanie albo kolacje. Tylko pizza salami. Raz na tydzien. W ta niedziele zrobilem pierwszy raz od miesiecy pizze z szynka.

                  > i brak warzyw+owoców się rzuca. banany też lubię, ale przez cały rok ty
                  > lko banany i pomarańcze? no litości.

                  No jak jest sezon truskawkowy to jem truskawki.. Ale teraz juz ich nie ma, co najwyzej mrozone, nie? Jak bedzie jesien to bedzie sezon dyniowy to bede robil ciasto dyniowe bardzo pyszne.

                  Poza tym napisalem ze jem: pomarancze, banany, pomidory, ogorki, cytryny..

                  Przeciez takie wyliczenia moga zawierac tylko to co sie je REGULARNIE. Jaki sens ma podawanie tego co sie je raz na rok?
                  • kitek_maly Re: 30 kolakól? 21.08.12, 12:13
                    > Przeciez takie wyliczenia moga zawierac tylko to co sie je REGULARNIE. Jaki sen
                    > s ma podawanie tego co sie je raz na rok?

                    Takie, że w jednym sezonie jesz regularnie truskawki a w kolejnym regularnie dynie itd...

                    A z czego robisz pizzę? Z powietrza? Po póki co widzę uwzględniłeś salami (domyślam się, że maks. 2 plasterki) i koncentrat.
                    • wez_sie bo on nie robi pizzy tylko pizzerinki 21.08.12, 12:18
                      bo on nie robi pizzy tylko pizzerinki
                    • senseiek Re: 30 kolakól? 21.08.12, 12:35
                      > Takie, że w jednym sezonie jesz regularnie truskawki a w kolejnym regularnie dy
                      > nie itd...

                      Truskawki byly w tym roku dobre tylko przez 2 tyg. Pozniej juz byly kijowe.
                      Zdarzylem zrobic tylko 2 ciasta ok 1 kg truskawek, + 1 kg zjedzone z smietana. Dajmy na to srednio po 6 zl za kg * 2 = 12 zl/ 12 miesiecy = 1 zl srednio miesiecznie dodaj do 577 :P

                      > A z czego robisz pizzę? Z powietrza? Po póki co widzę uwzględniłeś salami (domy
                      > ślam się, że maks. 2 plasterki) i koncentrat.

                      Przeciez wypisalem wszystki skladniki?
                      Ludzie czytac nie umiecie?!
                      Maka, koncentrat, pieczarki, salami, oliwki, gouda, drozdze, przyprawa do pizzy..
                      • kitek_maly Re: 30 kolakól? 21.08.12, 13:07
                        > Przeciez wypisalem wszystki skladniki?
                        > Ludzie czytac nie umiecie?!
                        > Maka, koncentrat, pieczarki, salami, oliwki, gouda, drozdze, przyprawa do pizzy

                        I ile na to wydajesz? Bo średnio wg Ciebie obiad chyba 5 zł dziennie kosztuje. I robi się go 30min. :D
                        • senseiek Re: 30 kolakól? 21.08.12, 13:19
                          > I ile na to wydajesz? Bo średnio wg Ciebie obiad chyba 5 zł dziennie kosztuje.

                          srednia to 7 zl.
                          filet z kurczaka 300 gramow = 5 zl
                          ziemniaki 500 gramow = 35 gr
                          olej Kujawski 20 gramow = 14 gr
                          ogorek 250 gramow = 50 gr
                          smietana 30 gramow = 15 gr
                          margaryna sniadaniowa 20 gramow (do ziemniakow) = 16 gr
                          razem 6,30 zl
                          to jest wyliczenie z dzisiaj. robilem w.w. obiad przed chwila.

                          > I robi się go 30min. :D

                          Pizza- gotuje wode wrzatek, jak ostygnie tak z 10 minut, to wrzucam drozdze, make, sol, cukier, i olej. Miesza sie. Odstawiam na 30+ minut. Pozniej rozwalkowac i nalozyc skladniki. Salami/szynka sa pociete w sklepie. Wiec trzeba tylko utrzec 150 gramow goudy, i pociac na plasterki 4 pieczarki.
                          Pieczenie - 13-14 minut.
                          Czy czas spedzony na czekaniu az sie woda zagotuje, albo ciasto urosnie ma sie liczyc jako "robienie obiadu"?
                          • six_a Re: 30 kolakól? 21.08.12, 15:03
                            jak to mąkę? mąka to syf
                            pono :P
                            • senseiek Re: 30 kolakól? 21.08.12, 15:47
                              > jak to mąkę? mąka to syf
                              > pono :P

                              Jak sie nie cwiczy moja droga to syf..

                              Jak sie cwiczy tyle co ja, to wszystko mozna jesc w dowolnych ilosciach.. :)

                              Wlasnie sobie kupilem pol kilogramowego steka.. Usmaze go sobie w nocy jak sie obudze.
                              • six_a Re: 30 kolakól? 21.08.12, 16:15
                                jak się nie ćwiczy, to po prostu trzeba jeść mniej. jest to oczywiste, organizm też zużywa do funkcji życiowych, po to w ogóle jesz, żeby żyć, a nie żyjesz, żeby jeść.

                                chyba coś zjem z tej okazji:)
                                • senseiek Re: 30 kolakól? 21.08.12, 16:34
                                  > jak się nie ćwiczy, to po prostu trzeba jeść mniej. jest to oczywiste,

                                  Nie dla wszystkich..
                                  dlatego ludzie wygladaja jak wygladaja..
                                  nie mowiac juz o juesej..

                                  Dzisiaj szedlem po ulicy i chyba musial byc jakis zjazd grubasow w miescie.
                                  To ja juz wole chodzic po galeriach handlowych.. :P

                                  > chyba coś zjem z tej okazji:)

                                  Ale pozniej 100 pompeczek za moje zdrowie zrob... ;PP
                                  • six_a Re: 30 kolakól? 21.08.12, 16:50
                                    pompków to ja 20 daję radę.
                                    aaale brzuszków mogem dużo dużo więcej.
                                    :)
                                    • senseiek Re: 30 kolakól? 21.08.12, 16:53
                                      > pompków to ja 20 daję radę.

                                      pompek spala duzo wiecej energi, bo trzeba podniesc ciezar swojego ciala.
                      • kitek_maly Re: 30 kolakól? 21.08.12, 13:09

                        > 1 kg zjedzone z smietana.

                        Ze śmietaną?
                        Jak mogłeś zjeść truskawki ze śmietaną, skoro w Twoich kalkulacjach nie ma ani truskawek ani śmietany. :D
                        Ty w ogóle chyba jesz głównie te produkty, których nie kupujesz. :)
                        • senseiek Probujesz zrobic z siebie idiotke? 21.08.12, 13:21
                          > > 1 kg zjedzone z smietana.
                          >
                          > Ze śmietaną?
                          > Jak mogłeś zjeść truskawki ze śmietaną, skoro w Twoich kalkulacjach nie ma ani
                          > truskawek ani śmietany. :D
                          > Ty w ogóle chyba jesz głównie te produkty, których nie kupujesz. :)

                          Probujesz zrobic z siebie idiotke?
                          A co masz pod ogorkami?
                          • kitek_maly Re: Probujesz zrobic z siebie idiotke? 21.08.12, 13:26
                            Szczerze mówiąc, nie czytam dokładnie Twoim postów. :) Są trudne w odbiorze.
                            • senseiek Re: Probujesz zrobic z siebie idiotke? 21.08.12, 13:29
                              > Szczerze mówiąc, nie czytam dokładnie Twoim postów. :) Są trudne w odbiorze.

                              Nie czytasz, ale odpisujesz - czyli Twoje posty to belkot nie na temat.. :P
                  • grassant Re: 30 kolakól? 21.08.12, 12:21
                    truskawki.. Ale teraz juz ich nie ma, co najwyzej mrozone, nie?

                    wczoraj kupiłem kilogram = 8 pln.
      • grassant Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 12:14
        "coca-cola = 4,25 * 30 = 127,5 zl

        przepłącasz. k/mnie we fresz markecie jest a 3, 75 => 3,75 * 30 = 112, 50 !

        15 zł* 12 = 180 i masz sylwka gratis :)
        • senseiek Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 12:38
          > przepłącasz. k/mnie we fresz markecie jest a 3, 75 => 3,75 * 30 = 112, 50 !

          Nigdy nie slyszalem o Fresh markecie..
          • grassant Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 12:55
            sprawdź w necie, gdzie siedzą. mają sporo towaru taniej, jak w tesco :)
            • senseiek Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 12:58
              > sprawdź w necie, gdzie siedzą. mają sporo towaru taniej, jak w tesco :)

              Patrzac na ceny warzyw i owocow w hurcie u rolnikow, to wszystko moglo by byc duuuzo tansze (te 7 groszy za 1 kg ziemniakow.... OMG... a w detalu chodza po 70 groszy)..
      • konfacela100 Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 18:05
        dziwne, nie jesz w ogóle chleba? i żadnych słodyczy?
        • senseiek Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 18:07
          > dziwne, nie jesz w ogóle chleba?

          Pare razy do roku.

          > i żadnych słodyczy?

          Na urodziny szarlotke.
          • senseiek Re: 552 zl na osobe.. 21.08.12, 18:17
            W ciagu pol roku (od 30 marca) zjadlem 6 kawalkow szarlotki. 1x ciasto francuskie 60 gram. i 1x czekolada gorzka wedla (niecierpie jej ;)
            lody 12 razy po 2 galki.
            dane wiarygodne z historii kalkulatora.
      • varia1 Re: 552 zl na osobe.. 22.08.12, 00:30
        strasnie duzo jes :D


    • blondynka.online Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 09:59
      Nie wiem. Mięsa i wędlin nie kupuję, chłopa tez odzwyczaiłam. Ryby czasem, ale są coraz droższe i coraz mniej smaczne. Nabiał jeszcze ujdzie, ale to, co mi smakuje, jest bardzo drogie. Naprawdę smaczny chleb kosztuje kilkanaście złotych za kg. Gdybym liczyła, ile wydaję na jedzenie, osiwiałabym;-( na szczęście mało jemy.
      • wez_sie Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 10:05
        no z tego co piszesz, to nie jecie malo, tylko nic nie jecie
        • blondynka.online Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 10:14
          no nie, jemy: warzywa, owoce, makaron (qurde tez drogi) i różne takie...
          • senseiek Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:02
            > no nie, jemy: warzywa, owoce, makaron (qurde tez drogi) i różne takie...

            Coz to za zycie... :)))

            ps. Makaron = syf.. Wszystko co ma mąkę = syf..
            • six_a Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:32
              makarony baaardzo korzystne i polecane, przynajmniej w cardio.
              no ale Wy się białkiem jaracie. to faktycznie.
              • blondynka.online Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:35
                Pyszne, świeże makarony...palce lizać. Z odrobiną oliwy i ziół...Albo z masełkiem i kozim serem. Rozmarzyłam się;-)
                • mr.man Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:43
                  polecam cukinię, czosnek, świeży pomidor, bazylię i parmezan. jami.
                  • blondynka.online Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 12:12
                    > polecam cukinię, czosnek, świeży pomidor, bazylię i parmezan.
                    suszone pomidory, bakłażany, oliwki, szparagi...i tak bez końca.
                    • mr.man Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 12:20
                      dokładnie samograj. i jak zrobisz na grilu, to w porównaniu z usmażonym w oleju steku, albo piersi z kurczaka, masz pokarm i niskokaloryczny i dość wysokoenergetyczny.
                      • senseiek Umarl bym z glodu.. 21.08.12, 12:41
                        > dokładnie samograj. i jak zrobisz na grilu, to w porównaniu z usmażonym w oleju
                        > steku, albo piersi z kurczaka, masz pokarm i niskokaloryczny i dość wysokoener
                        > getyczny.

                        Szczerze? Umarl bym z glodu..
                        • mr.man Re: Umarl bym z glodu.. 21.08.12, 12:44
                          Nie umarłbyś. Ja trenuję ciężary, poruszam się po mieście głównie rowerem i do tego jestem wege i żyję. Jak mówisz - kwestia kalorii.
                        • kitek_maly Re: Umarl bym z glodu.. 21.08.12, 13:17

                          Chyba: umarłbyś. (eyto intelektualna :D)

                          Gdybyś jadł normalne posiłki a nie zapychał się jednym dziennie to nie umarłbyś.
            • blondynka.online Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:32
              Wiesz jak się PRODUKUJE filety z kurczaka, wołowinę, cielęcinę i wszelkie wędliny? SYF to zbyt delikatne określenie na ich skład. Smacznego;-p
              • senseiek Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:38
                > Wiesz jak się PRODUKUJE filety z kurczaka, wołowinę, cielęcinę i wszelkie wędli
                > ny? SYF to zbyt delikatne określenie na ich skład. Smacznego;-p

                Kurczak, wolowina i cielecina to surowe mieso..

                To nie ma nic wspolnego z "wedlinami".. Tu sie zgadzam, dlatego ich nie jadam. A im tansze tym gorszej jakosci, i tym mniej maja wspolnego z "miesem" np. jakies salcesony (mam odruch wymiotny na sama mysl)
                • light_in_august Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:42
                  > To nie ma nic wspolnego z "wedlinami".. Tu sie zgadzam, dlatego ich nie jadam.
                  > A im tansze tym gorszej jakosci, i tym mniej maja wspolnego z "miesem" np. jaki
                  > es salcesony (mam odruch wymiotny na sama mysl)

                  No właśnie. W miarę porządna wędlina (bo w istnienie takiej naprawdę porządnej to chyba w ogóle nie wierzę) kosztuje ok. 50zł/kg. Masakra. I jak tu się względnie zdrowo wyżywić za niewielką kasę.
                  • senseiek Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:51
                    > No właśnie. W miarę porządna wędlina (bo w istnienie takiej naprawdę porządnej
                    > to chyba w ogóle nie wierzę) kosztuje ok. 50zł/kg. Masakra.

                    Ale po co w ogole jesc wedliny? chcesz wedline to ja sobie zrob - kup surowe mieso i zrob z niego szynke..

                    > I jak tu się względ
                    > nie zdrowo wyżywić za niewielką kasę.

                    I Twoim rozwiazaniem jest jedzenie warzyw i owocow- to tak jakby dolewac benzyny do ognia zeby go zgasic ;)

                    Przeciez tanie warzywa i tanie owoce = pestycydy + chemia + genetyczne zmiany w celu zwiekszenia zbiorow + genetyczne zmiany w celu uodpornienia na pasozyty i choroby..
                    • kitek_maly Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:52
                      Natomiast 2 litry koli dziennie to podstawa zdrowej diety...
                      • senseiek Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:58
                        > Natomiast 2 litry koli dziennie to podstawa zdrowej diety...

                        Ale ja nigdy nie mowilem, ze obchodzi mnie zdrowa dieta.. ?
                        To nie ja odmawiam sobie mieska, oleju i pol kilograma ziemniakow?
                        To ona akcentuje, ze nie chce jesc miesa i woli owoce i warzywa..

                        Poza tym coca-cola dowiodla, ze zadne bakterie nie sa w stanie po niej przezyc, wiec bardzo dobra jest.. ;)
                    • light_in_august Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:56
                      > Ale po co w ogole jesc wedliny? chcesz wedline to ja sobie zrob - kup surowe mi
                      > eso i zrob z niego szynke..

                      Fajne rozwiązanie, ale ani tyle czasu, ani chęci nie mam, żeby się w to bawić. Chociaż moi rodzice tak robia i faktycznie takie wędliny są o niebo lepsze niż kupione w sklepie.


                      > I Twoim rozwiazaniem jest jedzenie warzyw i owocow- to tak jakby dolewac benzyn
                      > y do ognia zeby go zgasic ;)

                      Nigdzie nie pisałam nic o warzywach/owocach - pomieszałeś coś ;) Ja osobiście mam mdłości na samą myśl, bleee...
                      • senseiek Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 12:45
                        > Fajne rozwiązanie, ale ani tyle czasu, ani chęci nie mam, żeby się w to bawić.
                        > Chociaż moi rodzice tak robia i faktycznie takie wędliny są o niebo lepsze niż
                        > kupione w sklepie.

                        Przeciez to samo sie robi- tak samo jak recznie robione ogorki kiszone, albo wlasnej produkcji alkohol..

                        > Nigdzie nie pisałam nic o warzywach/owocach - pomieszałeś coś ;) Ja osobiście m
                        > am mdłości na samą myśl, bleee...

                        Blondynka.online najechala na jedzenie mies w ogole
                        " Wiesz jak się PRODUKUJE filety z kurczaka, wołowinę, cielęcinę i wszelkie wędliny? SYF to zbyt delikatne określenie na ich skład. Smacznego;-p "
                        • kitek_maly Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 13:12
                          Boże, czytam czytam i naprawdę z podziwu wyjść nie mogę.
                          Oszczędny jak cholera, nie kupuje niczego, choć codziennie chodzi do sklepu... a robi z tego własne przetwory, wędliny... i na to wszystko poświęca 30 min dziennie. :D
                • blondynka.online Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 12:09
                  > Kurczak, wolowina i cielecina to surowe mieso..
                  Czy wiesz, że to surowe mięso się PRODUKUJE? To się nazywa CHÓW PRZEMYSŁOWY.
                  • blondynka.online Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 12:36

                    > > Kurczak, wolowina i cielecina to surowe mieso..
                    > Czy wiesz, że to surowe mięso się PRODUKUJE? To się nazywa CHÓW PRZEMYSŁOWY.
                    a tu użyteczny link - jeden z wielu
                    • blondynka.online Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 12:37
                      link www.popsci.com/environment/article/2008-03/factory-farming-and-its-dire-consequences

            • mr.man Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:35
              > ps. Makaron = syf.. Wszystko co ma mąkę = syf..

              czemu? Makaron to podstawa mojej diety. Miliony włochów nie mogą się mylić. To samo z chlebem.
              • senseiek Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:48
                > czemu? Makaron to podstawa mojej diety. Miliony włochów nie mogą się mylić. To
                > samo z chlebem.

                Bo od maki sie grubnie..

                Wiesz ile ma kalorii?

                100 gramow maki ma wiecej kalorii niz 500 gramow ziemniakow..
                100 gramow maki ma wiecej kalorii niz 100 g kotlet..
                100 gramow maki ma wiecej kalorii niz 250 g piers kurczaka..
                100 gramow maki ma wiecej kalorii niz 250 g steku..
                • kitek_maly Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:50
                  > Bo od maki sie grubnie..
                  >
                  > Wiesz ile ma kalorii?
                  >
                  > 100 gramow maki ma wiecej kalorii niz 500 gramow ziemniakow..
                  > 100 gramow maki ma wiecej kalorii niz 100 g kotlet..
                  > 100 gramow maki ma wiecej kalorii niz 250 g piers kurczaka..
                  > 100 gramow maki ma wiecej kalorii niz 250 g steku..

                  I co Ty jesz tę mąkę łyżeczką z torebeczki? 100g na raz wciągasz?
                • mr.man Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 11:59
                  acha. No ale ja oszczędzam kalorii na koli.
              • six_a Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 12:03
                pizza też z mąki, ale jakoś mu nie przeszkadza
                • mr.man Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 12:17
                  to weź_się boczy się na mąkę, senseiek tylko wyjaśnił czemu.
                • senseiek Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 12:52
                  > pizza też z mąki, ale jakoś mu nie przeszkadza

                  Moge rzucic, jak kazesz.. :P

                  Problem z wege, albo weganami, jest taki, ze oni MUSZA jesc make, bo inaczej to w ogole by nie mieli jakichkolwiek kalorii. Ile ma kalorii pomidor, ogorek, jakas papryka, itd. itp? NIC.. Po paredziesiat kcal. Zeby dostarczyc tyle kalorii ile ja dziennie jem musial bym zjesc 140 pomidorow 150 gramowych (150 g pomidor = 24 kcal)..
                  • mr.man Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 13:06
                    A słyszałeś kiedyś o orzechach, strączkowych, nabiale, oliwach, słodkich ziemniakach, soczewicy, ryżu, nasionach przeróżnych, maśle orzechowym, tofu, tempeh, itd. Ot po prostu jesz całą masę różnych rzeczy, o których nawet nie dowiedziałbyś się, gdyby całą sprawę załatwiał stek, albo pierś kurczaka.
            • grassant Re: Coz to za zycie... :))) Makaron = syf.. 21.08.12, 12:23
              makaron to energia. witalność!
    • light_in_august Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 11:14
      Wydajesz 500 zł na 2 osoby, w tym jeszcze codziennie gotujesz obiady??
      Załamałam się swoją niegospodarnością ://
      • senseiek Chyba nie czuje Twojego zartu.. 21.08.12, 11:21
        > Wydajesz 500 zł na 2 osoby, w tym jeszcze codziennie gotujesz obiady??
        > Załamałam się swoją niegospodarnością ://

        Chyba nie czuje Twojego zartu..

        250 zl na osobe to duzo?

        5 zl na filet z kurczaka 300 gramow
        0,35 zl na ziemniaki 0,5 kg
        0,3 olej
        0,2 margaryna
        1 zl na pomidory/ogorek + smietana
        ---
        7 zl na obiad * 30 dni = 210 zl
        wiec zostaje jej tylko 40 zl na sniadania i kolacje / 30 dni = 1,33 zl dziennie.
        • light_in_august Re: Chyba nie czuje Twojego zartu.. 21.08.12, 11:29
          Nie czujesz żartu, bo nie nie ma żadnego.

          Miałam na myśli, że 500zł na 2 osoby to w moim osobistym odczuciu bardzo niewiele. Za tyle nie umiałabym nawet śniadań i kolacji ogarnąć.(I bynajmniej nie piszę tego, żeby sie pochwalić zasobnością portfela :/)
          • six_a Re: Chyba nie czuje Twojego zartu.. 21.08.12, 11:39
            noooowłaśnie, też tego nie kumam. strasznie monotonna dieta chyba.
          • maitresse.d.un.francais Re: Chyba nie czuje Twojego zartu.. 21.08.12, 17:42
            light_in_august napisała:

            > Nie czujesz żartu, bo nie nie ma żadnego.
            >
            > Miałam na myśli, że 500zł na 2 osoby to w moim osobistym odczuciu bardzo niewie
            > le. Za tyle nie umiałabym nawet śniadań i kolacji ogarnąć.

            Nie martw się, jak byś musiała, tobyś się szybciutko nauczyła.
            • light_in_august Re: Chyba nie czuje Twojego zartu.. 22.08.12, 09:31

              Aaach, czekałóam na taki wpis! ;)
              Oczywiście, że bym sie nauczyła. Pewnie nawet za 300 by się dało. Ale nie w tym rzecz, prawda? Chodzi o normalne zakupy - takie, na które dana osoba/rodzina sobie pozwala, bo ma taka możliwość.

              --
              It's after we've lost everything that we're free to do anything.
              • maitresse.d.un.francais Re: Chyba nie czuje Twojego zartu.. 22.08.12, 16:44
                light_in_august napisała:

                >
                > Aaach, czekałóam na taki wpis! ;)
                > Oczywiście, że bym sie nauczyła. Pewnie nawet za 300 by się dało. Ale nie w tym
                > rzecz, prawda? Chodzi o normalne zakupy - takie, na które dana osoba/rodzina s
                > obie pozwala, bo ma taka możliwość.

                No to w czym właściwie rzecz?

                Teraz nie potrafisz się zmieścić w takiej kwocie, bo masz możliwość, gdybyś musiała, tobyś się nauczyła... no to w porządku, czy jesteś niegospodarna?

                A wydatki zapisujesz?
    • wez_sie 500zl to ja wydaje 21.08.12, 11:50
      na alkohol i to tak na 2-3 tygodnie :/
      • senseiek Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 11:55
        > 500zl to ja wydaje
        > na alkohol i to tak na 2-3 tygodnie :/

        Babcia codziennie zmywa rzygowiny w kiblu?

        Trzeba by codziennie wypijac whisky 0,7 litra albo 1 litr wodki zeby przekroczyc 500 zl w 2 tygodnie.
        • justynabal Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 12:05
          Twoje poczucie humoru jest rewelacyjne:) Ale fakt- wez_sie albo jest alkoholikiem, albo stawia na lewo i prawo:)
          • wez_sie Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 12:09
            haha
            pije zazwyczaj w weekendy.
            wez pod uwage, ze w knajpie marza to kilkaset procent.
            • senseiek Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 12:13
              > pije zazwyczaj w weekendy.
              > wez pod uwage, ze w knajpie marza to kilkaset procent.

              Nie umiesz imprezowac.. :)

              W zeszlym roku wydalem na wakacyjne imprezowania 3 tys.
              W tym duuuuzo mniej. Ale polowa winy w tym, ze sie Kitsch zawalil.
              • wez_sie Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 12:17
                nie umiem, bo nie dopijam resztek z baru?
          • kitek_maly Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 12:18
            justynabal napisała:

            > Twoje poczucie humoru jest rewelacyjne:)

            Czyli jednak są amatorki hmm czegoś takiego.
            O fak, załamka miesiąca.
            • justynabal Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 12:23
              Mnie się podoba, naprawdę:) Dawno się tak nie uśmiałam:) Nie wszystko musi być na wysokim poziomie, nie załamuj się, bo nie ma czym:)
              • senseiek Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 12:27
                > Mnie się podoba, naprawdę:) Dawno się tak nie uśmiałam:) Nie wszystko musi być
                > na wysokim poziomie, nie załamuj się, bo nie ma czym:)

                Kitek maly to najwieksza zolza tutaj..
            • senseiek Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 13:08
              > > Twoje poczucie humoru jest rewelacyjne:)
              >
              > Czyli jednak są amatorki hmm czegoś takiego.
              > O fak, załamka miesiąca.

              Nie musisz nic mowic, aby domyslic sie co mowilas/myslalas ogladajac "Jasia Fasole" albo "Monthy Pythona"..
              • kitek_maly Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 13:19
                Porównujesz te produkcje (klasyki) do swoich żartów rodem spod budki z piwem?...
                załamka2
                • senseiek Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 13:28
                  > Porównujesz te produkcje (klasyki) do swoich żartów rodem spod budki z piwem?..

                  Ty chyba nigdy tych produkcji nie widzialas, albo masz dwa rozne systemy wartosciowania dla podobnej klasy zartow, co mnie wcale nie dziwi bo juz ci mowilem, ze uwazam cie za hipokrytke.
                  • kitek_maly Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 14:32
                    Podsumowując, uważasz, że Twoje żarty są na poziomie MP?
          • senseiek Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 12:24
            > Twoje poczucie humoru jest rewelacyjne:)

            Musisz byc jeszcze pijana po imprezie.. :P

            > Ale fakt- wez_sie albo jest alkoholiki
            > em, albo stawia na lewo i prawo:)

            Musi stawiac lasce, zeby dostac laske.. ;)
            • wez_sie Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 12:28
              wole laske na trzezwo
              • senseiek Re: 500zl to ja wydaje 21.08.12, 12:39
                > wole laske na trzezwo

                To jej nie upijaj.. :P
    • alienka20 Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 11:58
      W Polsce wydawalam mniej więcej tyle samo. Teraz nawet nie sumuje wydatkow, a owoce i warzywa zjadam codziennie. Głodna nie chodzę, często miecho na obiad, a wręcz chudne.
      • wez_sie Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 12:26
        a zarabiasz cos? czy na razie na utrzymaniu chlopaka?
        • alienka20 Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 17:08
          Nawet jeśli jestem, to nic nie zmienia. Stać nas na to :P.
    • anna_sla Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 13:02
      Chodzi o spożywkę? Ojej... jeszcze nie podliczyłam dokładniej poprzednich miesięcy, ale coś ponad 1tys.zł na... i tu znów ojej.. Od 5ciu do 9ciu (każdego dnia inaczej).
      • mojemieszkanie24 Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 13:04
        Jak na faceta to je jak wrobelek...
        • anna_sla Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 13:08
          nie. Je tyle co ja i trójka dzieci razem wzięci :D
    • akle2 Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 21.08.12, 16:05
      Nigdy nie stałam przed koniecznością tuczenia chłopów, może dlatego, ze podświadomie wybieram wysokich i dobrze zbudowanych. Na składniki obiadowe też wydaję zero złotych, to nie moja bajka.
    • konfacela100 Re: propozycja ;) 21.08.12, 18:18
      Proponuje aby każdy od jutra tj. 22 sierpnia do 22 września zbierał wszystkie paragony za żywność i picie :) Potem zobaczymy kto ile wydał i na co przez miesiąc. A na końcu zrobimy wnioski - jak oszczędzać, w którym sklepie co jest najtańsze. (próbuje to robic od pół roku ale mi nie wychodzi, nie mam motywacji, może jak więcej osób zacznie to wprowadzę w plan) Na końcu możemy zrobić nagrodę dla najbardziej oszczędnej osoby :DDDDDDDDDDDDDDDD (osobiście wydatki na jedzenie to moja zmora.....)
      • senseiek Re: propozycja ;) 21.08.12, 18:56
        > Na końcu możemy zrobić nagrodę dla najbardziej oszczędnej osoby :DDDDDDDDDDDDDDDD

        500 gramow ziemniakow + kefir = 0,35 zl + 1,5 zl (0,5 litra) = 1,85 * 30 dni= 55,5 zl.
        Dac 2 jajka (1,2 zl * 30 = 36 zl) i w zasadzie mozna to nazywac obiadem :P
        55,5+36=91,5 zl

        Albo niech kupuje mleko w woreczkach (1,6 zl/1l) i samemu je przerabia na zsiadle.
        Ma ktos doswiadczenie? Ile kefiru wychodzi z 1 litra mleka?
        • akle2 Re: propozycja ;) 22.08.12, 00:43
          Z uchatego? Nie da się chyba. Mleko to jest już tylko z nazwy
    • samuela_vimes Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 22.08.12, 09:44
      podziwiam, bo choćbym chciała na dwie osoby w życiu bym się nie zmieściła w 500 zł a szkoda, bo ile bym zaoszczędziła...
      • myoptic Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 22.08.12, 10:18
        ja zakladam ze 500 zl na 2 osoby. Wyliczenie mam proste, staram sie chodzic na zakupy 1x w tyg do wiekszego hipermarketu i zawsze na zakupy wydaje 100 zl lub troche wiecej, i liczac ze miesiac ma niecale 5 tyg to wyjdzie z 500 zl, ale sobie chyba uswiadomilam ze wydaje wiecej bo nie chce mi sie isc za kazdym razem do hipermarketu po ser czy wedline, wiec wtedy w osiedlowych sklepikach kupuje.nie liczylam alkoholu bo nie pijemy duzo-ja prawie w ogole.
        oj, zmartwilo mnie to bardzo...
    • anecik1976 Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 22.08.12, 21:54
      Hmm,ja wydaję stałą kwotę 1200-1300 w tym chemia i kosmetyki . Czasem uszczknę z tej kwoty coś na ciuszek z lumpika:))Pozdrawiam- Andzia
      • anecik1976 Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 22.08.12, 21:55
        Dodam jeszcze że na 2 osoby dorosłe i nastolatek (16)
    • olcia_836 Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 04.10.12, 16:17
      Sprawa jest dziwna bo GUS podaje że ceny żywności mają spadać www.pieniadz.pl/GUS,Nieco,lepsze,dane,na,temat,inflacji,wreszcie,nizsze,ceny,zywnosci,1-23445-1.html jednak no kurde nie zauważyłam tego... Druga sprawa o której mówią w Gusie ogromne okazje jeśli chodzi o ceny odzieży...też nie zauważyłam. Mój osiedlowy sklepik jest stosunkowo tani, a artykuły dobrej jakości, warzywa i owoce świeże. Więc zakupy robię głównie tam. Ale zdarza nam się raz może dwa razy w miesiącu wyskoczyć do Lidla czy Biedronki kupić cukier/sól zgrzewki wody bo takie artykuły tam faktycznie się opłacają
    • mm969696 Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 05.10.12, 00:22
      Jak wy to robicie?! Ja z mężem wydajemy ok.1300zł na miesiąc i to bez obiadów. A dodam że nie jemy jakoś szczególnie "bogato"
      • wszedlem chlopaki oszczedzja na potege 05.10.12, 04:51
        jeden sobie wylicza, ze dzienna porcja ziemniakow czy tam margaryny go kosztuje 14 groszy, drugi sie chlubi, ze mu babcia zakupy robi.

        tego pierwszego przynajmniej raz widzialem jak besztal innych za nieuzywanie kosmetykow za 200-300 zlotych bo podobno koszulki ladnie nie pachna.

        ten drugi sam nie wie co mowi.

        spoko chlopaki, dla was glownie tu przychodze.
    • kokosowe.noce Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 05.10.12, 13:57
      Biedny to bardzo kraj w ktorym oszczedzanie na czyms tak waznym jak jedzenie zaslugue na uznanie oraz podziw. Poczytalibyscie ludzie o tym jakimi paskudnymi syficznymi antybiotykami sa napychane te wasze uwielbiane kurczaki zeby nie chorowaly, to "najzdrowsze" (oraz jakims dziwnym trafem najtansze) mieso, jak produkowane sa margaryny, jak dziala na organizm wszystko co zawiera w sobie make. Przestalibscie sie przechwalac kto potrafi wydawac mniej. Telefony tez macie najtansze? Watpie. Jestescie oglupieni propaganda firm produkujacch "zywnosc" oraz koncernow farmaceutycznych produkujacych leki ktorymi sie po jedzeniu tej "zywnosci" leczy.
      • hildegarda-z-plocka Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 05.10.12, 23:07
        ale jak dziala wszystko, co zawiera make? bo miesa faszerowane dziadostwami to rozumiem, ale czemu nie mozna chleba i makaronu?
    • mirtillo25 Re: iel wydajecie miesiecznie na zakupy 06.10.12, 21:33
      Gdyby te Wasze zakupy przeczytał Niemiec albo Holender to by się uśmiał. Bieda z nędzą. Ale po co walczyć i chodzić na strajki? Ciągle biorę udział w strajkach przeciwko śmieciowym umowom, przeciwko wzrostom cen. I wiecie co? Nie widzę tam tłumów młodych ludzi. I jak my mamy cokolwiek zrobić, jak Was to nie interesuje? Ruszcie wreszcie d*py, bo niedługo te 500 zł nie będzie Wam wystarczało na jedzenie.

      No ale po co walczyć o lepszą Polskę, skoro można zasięgnąć rady na forum, jak jeść i żyć taniej od żula...

Inne wątki na temat:
Pełna wersja