Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobietami?

26.08.12, 20:07
Jakis czas temu poznalam faceta, 40 lat i zero zwiazkow na koncie, konsekwentnie odrzucany przez kobiety do ktorych sie usiluje zblizyc.

Teraz juz wiem dlaczego tak mu sie z kobietami nie uklada. A poniewaz postanowilismy zachowac kontakt jako znajomi do pogadania, zastanawiam sie, czy wyluszczyc mu kawe na lawe, dlaczego z laskami mu nie wychodzi. Byloby to pewnie dla niego troche bolesne, bo koles ma sporo milosci wlasnej, ale mysle, ze moze ta wiedza moglaby mu pomoc w dalszych probach zainteresowania kogos soba.

Jak myslicie, powiedziec mu o jego bledach? Wiedzac, ze na pewno nie bedzie to dla niego mile? Moglabym to dla niego zrobic w ramach przyslugi, byc moze moglby naprawic to i owo.
Czy moze zostawic samemu sobie, niech sobie radzi sam, w koncu jego sprawa. Chociaz widze, ze jak tak dalej pojdzie, to koles zestarzeje sie zupelnie samotnie...
    • wersja_robocza Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 20:19
      Chcesz mu pomóc czy tylko sprawić przykrość?
      • varna771 Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 20:20
        prawda prawie zawsze boli ...
        • wersja_robocza Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 20:29
          Zwłaszcza w rękach ludzi, którzy są szczerzy do bólu. Do cudzego bólu.
    • tanebo Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 20:25
      To zależy co mu powiesz. A dokładniej o jakie wady chodzi. Dawaj przykłady to powiem czy zostanie urażona męska duma.
    • light_in_august Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 20:27
      A jaka jest Twoja teoria? I skąd wiesz, że słuszna? ;)

      Nie wiem, chyba możesz spróbować. Nawet jeśli zrobi mu się przykro (a w końcu czasem nam wszystkim robi się przykro i jakoś dajemy z tym sobie radę ;), to może przemyśli sprawę i coś w swoim postępowaniu zmieni.
      --
      It's after we've lost everything that we're free to do anything.
      • cherry-cherry Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 20:38
        > Nie wiem, chyba możesz spróbować. Nawet jeśli zrobi mu się przykro (a w końcu c
        > zasem nam wszystkim robi się przykro i jakoś dajemy z tym sobie radę ;), to moż
        > e przemyśli sprawę i coś w swoim postępowaniu zmieni.


        No wlasnie o to mi chodzi. Nie zeby dosrac komus dla przyjemnosci, bo nie jestem wredna baba i sprawianie przykrosci czlowiekowi, zwlaszcza sympatycznemu, mnie nie bawi.
        Chodzi mi wlasnie o to, zeby mu pomoc moze przelamac te zla passe z kobietami, do ktorej sie w swojej niewiedzy i nieznajomosci kobiet bardzo doklada.

        A moja teoria jest raczej sluszna, bo mi samej opadly mi rece oraz wszystko inne gdy spotkalam sie z nim na zywo. Z poczatkowego zainteresowania nim o dosc sporym potencjale (fajne maile + fajne fotki) zrobilo sie w mgnieniu oka skrajne odpodobanie.
        • wersja_robocza Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 20:39
          Jak długo go znasz? Ile razy się widzieliście, że rady życiowej będziesz udzielać?
          • cherry-cherry Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 20:48
            Spotkalismy sie raz i z mojej strony po zobaczeniu go w realu nastapilo jedno wielkie NIET jezeli chodzi o jakas tam zazylosc. Ale rozmawialo nam sie super, bardzo polubilam faceta, wiec z czystej sympatii chcialabym mu pomoc, bo sie strasznie miota z tymi kobietami, rozkminia, chce zrozumiec dlaczego zadna go nie chce. I strasznie doskwiera mu samotnosc.

            Moze garsc moich rad z perspektywy kobiety troche by odblokowalo sytuacje...
            • varna771 Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 20:51
              a Ty też go nie chcesz?
            • wersja_robocza Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 20:51
              Chyba występujesz przed szereg. Znacie się netowo, widzieliście się raz, a ty chcesz mu mówić, co robi źle w kontaktach z kobietami? Przy całej krótkotrwałej sympatii, jaką żywisz, koleś ci może powiedzieć, że jesteś narwana i gucio o nim wiesz, wiesz? I wtedy tobie będzie przykro i głupio.
              • varna771 Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 20:55
                hmm, wydaje mi się że nie jestes kompetentną osobą do udzielania rad zyciowych biorąc pod uwagę staż znajomości...
                • wersja_robocza Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 20:56
                  To do autorki, a nie do mnie, co nie?:>
                  • wiarusik Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 21:22
                    co robię źle?
                    • six_a Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 21:26
                      to może chociaż na obiad?
                      • wiarusik Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 21:28
                        zawsze chętnie :D
                  • varna771 Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 21:38
                    wersja_robocza napisała:

                    > To do autorki, a nie do mnie, co nie?:>
                    Co nie ? NIE !!
                    • six_a Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 00:29
                      >NIE !!
                      jak nie, jak tak.
                      • grassant Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 08:50
                        tak, czy siak.
              • princessjobaggy Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 21:30
                Zgadza sie. Mowic tylko gdy on poprosi o rade. I pod warunkiem, ze chodzi o cos w miare obiektywnego, a nie jakies tam wymysly autorki.



              • kombinerki.pinocheta Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 22:03
                Przeciez ona nie jest nim zainteresowana, wiec dlaczego mialoby byc jej glupio?

                Chwila przykroscia dla goscia, ale dziewczyna moze go nakierowac na odpowiednie tory i w przyszlosci moze dostanie sie do jakiegos zrodelka, a jak gosc glupi i nie zalapie o co chodzi to juz jego problem. Jak strzeli focha to juz w ogole pista z niego i nic mu nie pomoze.
                • six_a Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 22:53
                  no, na pewno go nakieruje.
                  tak jak Ciebie i josefa można nakierować, co nie?
                  hahahahahahahaha
    • princessjobaggy Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 20:58
      > Teraz juz wiem dlaczego tak mu sie z kobietami nie uklada.

      Nie podajesz szczegolow. Mamy ci wierzyc na slowo, ze powodem jest wlasnie to, co tobie sie wydaje, ze jest? Chodzi o wyglad (nie wiem, dziurawe skarpety, brud za paznokciami) czy zachowanie?
      • cherry-cherry Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 21:27
        > Chodzi o wyglad (nie wiem, dziurawe skarpety, brud za paznokciami) czy zachowanie?

        I jedno i drugie, niestety.
        Wyglad i zachowanie.
        Moze nie konkretnie brudne paznokcie, ale bardzo analogiczne kwestie.
        Ktore sa do poprawienia, jezeli tylko koles zdalby sobie sprawe, ze z tego powodu zle sie "sprzedaje"
    • kombinerki.pinocheta Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 21:05
      Napisz o co chodzi, bo dzisiaj nie zasne przez ciebie.
    • kbjsht Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 21:14
      a jakie to są błędy? bo wiesz, o jednych wypada mówić, o innych nie.....
    • lonely.stoner Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 21:16
      Powiedz co to jest to bedzie mozna doradzic. Aha, najwazniejsze to chyba czy sa to rzeczy ktore mozna zmienic ( dziurawe skarpety, nieswiezy oddech) albo zmiana ich przyjdzie z wieeeeeelkim trudem (np. facet jest bardzo otyly, albo ma jakas wade postawy?) czy w ogole nie mozna ich zmienic???
      • cherry-cherry OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 22:25
        A wiec tak :

        - intensywny i przykry zapach potu. Przy czym nie przyszedl na spotkanie prosto po pracy, tylko przed spotkaniem zajechal jeszcze do domu. Mogl sie odswiezyc przed randka, a nie zrobil tego. Z zalozeniem, ze kto wie, byc moze randka skonczy sie w lozku. Z tego co slyszalam, to niektorzy ludzie nie czuja swoich przykrych zapachow, a jestem pewna, ze pewnie niejedna kobieta uciekla z krzykiem, jezeli on ma taki stosunek do higieny. Dlatego, gdybym mu moze uzmyslowila ze na randke dobrze jest sie porzadnie domyc, oraz doradzila jakich ewentualnie kosmetykow uzywac (jezeli nie wie), moze cos by mu to pomoglo.

        - kultywowanie stylu sympatycznego nerda. Na spotkanie przyczlapal w zestawie dzinsy + sandaly + skarpety, te ostatnie w kolorze jasnobezowym i jakies takie, o zgrozo, a la stylonowe. Do tego w pewnym momencie, gdy szlismy w pelnym sloncu, wyjal i zalozyl bezowy kapelusik z materialu, taki, jakie nosza 60-cioletni wedkarze. Plus do tego podniszczony plecaczek.

        - opowiadanie, jak to nie lubi, gdy kobieta oczekuje, zeby za nia placil w knajpach i restauracjach. Mowil to, gdy siedzielismy wlasnie w knajpie. Oczywiscie zaplacilam za siebie, zeby nie bylo. Jednym slowem, zalecialo dusigroszem.

        - opowiadanie o laskach, do ktorych startowal, o ich wadach fizycznych (!!!) oraz, ktora kiedy i w jaki sposob go (od)rzucila. I to wszystko jeszcze na etapie robienia na mnie dobrego wrazenia, kiedy nie wiedzial jeszcze, ze wszystko mi opadlo.

        - zbyt wysokie aspiracje w stosunku do urody kobiet. Wybrzydzanie, ze ta nie dosc zgrabna, a tamta nie dosc ladna. To wszystko przy niezbyt standardowej urodzie wlasnej i tym wszystkim co opisalam wyzej. A mzoe wystarczyloby troche zejsc na ziemie i poszukanie sobie kobiety w puli lasek dostepnych, a nie startowanie do tych niezbyt w jego przypadku dostepnych.

        Bylo jeszcze pare innych rzeczy, ale nie chce mi sie juz tu wszystkiego opisywac. Generalnie facet spokojnie moglby troche popracowac nad swoim PRem, bo inteligentny, kumaty i komunikatywny, jezeli mialby swiadomosc tego i owego. Tymczasem w kwestii autopromocji plasuje sie na etapie pryszczatego nastolatka, ktory chcialby, ale nie moze, nie wie dlaczego i sie miota w swojej niewiedzy. Oraz niecierpliwosci, zeby wreszcie kogos sobie wyrwac na stale.
        • kombinerki.pinocheta Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 22:41
          Gdyby o mnie chodzilo to chcialbym wiedziec czy nie wali mi spod pachy, z ust i czy moj styl nie zajezdza wybiegiem dla informatykow, czyli dwie pierwsze cechy do ujawnienia.
          Reszta to juz szukanie odpowiedniej pod wzgledem cech/urody/zachowania kobiety, a na pewno gdzies takie sie znajduja, wiec nie formuj go pod siebie tylko daj szanse na zlapanie panny, ktora lubi jak sie za nia placi, ma fajny tylek czy lubi obgadywac bylych/niedoszlych partnerow.
          • six_a Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 23:03
            >Gdyby o mnie chodzilo to chcialbym wiedziec czy nie wali mi spod pachy, z ust i c

            dżizas, to sam tego nie wiesz? jak się umyjesz, pomażesz antyperspirantem i założysz świeże ciuchy, to nie masz prawa śmierdzieć co najmniej przez kilka godzin. chyba że w tym czasie zaliczysz maraton.

            aha, jak umyjesz zęby, to też nie będziesz śmierdział, polecam wyszorować język i nie jeść nafaszerowanych czosnkiem potraw.

            ja nie wiem, rodzice Was tego nie nauczyli, to kto ma uczyć???
            • six_a Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 23:09
              choooocia nie, wiem kto: kupujcie bravo.
              naprawdę, tam to wszystko klarują jak przedszkolakom. jeszcze trochę i przeczytam instrukcję obsługi mydła w tej gazetce.
        • senseiek Moze nie wiedzial, ze idzie na randke.. :P 26.08.12, 22:42
          > Mogl sie odswiezyc przed randka, a nie zrobil tego.

          Moze nie wiedzial, ze idzie na randke.. :P
          Moze myslal, ze po prostu idzie na spotkanie z kolezanka z netu. I mial w dupie wszystkie takie pierdolki..

          > - kultywowanie stylu sympatycznego nerda. Na spotkanie przyczlapal w zestawie d
          > zinsy + sandaly + skarpety, te ostatnie w kolorze jasnobezowym i jakies takie,
          > o zgrozo, a la stylonowe. Do tego w pewnym momencie, gdy szlismy w pelnym slonc
          > u, wyjal i zalozyl bezowy kapelusik z materialu, taki, jakie nosza 60-cioletni
          > wedkarze. Plus do tego podniszczony plecaczek.

          Eeee?! Rece prawie mi opadly..

          Czepiasz sie goscia o to w co sie ubiera??

          > - opowiadanie, jak to nie lubi, gdy kobieta oczekuje, zeby za nia placil w knaj
          > pach i restauracjach. Mowil to, gdy siedzielismy wlasnie w knajpie. Oczywiscie
          > zaplacilam za siebie, zeby nie bylo. Jednym slowem, zalecialo dusigroszem.
          >
          > - opowiadanie o laskach, do ktorych startowal, o ich wadach fizycznych (!!!) o
          > raz, ktora kiedy i w jaki sposob go (od)rzucila. I to wszystko jeszcze na etapi
          > e robienia na mnie dobrego wrazenia, kiedy nie wiedzial jeszcze, ze wszystko mi
          > opadlo.

          Tym bardziej widac, ze nie traktowal spotkania jak randki..

          Bo jakby mial na Ciebie ochote to by klamal.. :P

          > - zbyt wysokie aspiracje w stosunku do urody kobiet. Wybrzydzanie, ze ta nie do
          > sc zgrabna, a tamta nie dosc ladna. To wszystko przy niezbyt standardowej urodz
          > ie wlasnej i tym wszystkim co opisalam wyzej. A mzoe wystarczyloby troche zejsc
          > na ziemie i poszukanie sobie kobiety w puli lasek dostepnych, a nie startowani
          > e do tych niezbyt w jego przypadku dostepnych.

          Ocenialiscie urode dziewczyn w restauracji, czy co?

          Facet nie moze obnizac poprzeczki- bo mu po prostu nie stanie z brzydka w jego mniemaniu kobieta.

          > Bylo jeszcze pare innych rzeczy, ale nie chce mi sie juz tu wszystkiego opisywa
          > c. Generalnie facet spokojnie moglby troche popracowac nad swoim PRem, bo intel
          > igentny, kumaty i komunikatywny, jezeli mialby swiadomosc tego i owego. Tymczas
          > em w kwestii autopromocji plasuje sie na etapie pryszczatego nastolatka, ktory
          > chcialby, ale nie moze, nie wie dlaczego i sie miota w swojej niewiedzy. Oraz n
          > iecierpliwosci, zeby wreszcie kogos sobie wyrwac na stale.

          Z tego co opisujesz, on wcale sie nie autopromowal - rozmawial z dziewczyna z netu, bo myslal, ze jest jego przyjaciolka (i tylko przyjaciolka)..
          Nie byl Toba zainteresowany.
          • princessjobaggy Re: Moze nie wiedzial, ze idzie na randke.. :P 26.08.12, 22:44
            > Moze myslal, ze po prostu idzie na spotkanie z kolezanka z netu. I mial w dupie
            > wszystkie takie pierdolki..

            No, smrod spod pachy to rzeczywiscie pierdolka. :D
            • senseiek Re: Moze nie wiedzial, ze idzie na randke.. :P 26.08.12, 22:46
              > No, smrod spod pachy to rzeczywiscie pierdolka. :D

              Jak kobieta czuje pociag seksualny do mezczyzny to jego zapach jest afrodyzjakiem (i vice versa).
              • kombinerki.pinocheta Re: Moze nie wiedzial, ze idzie na randke.. :P 26.08.12, 22:49
                > Jak kobieta czuje pociag seksualny do mezczyzny to jego zapach jest afrodyzjaki
                > em (i vice versa).

                KLIK
          • cherry-cherry Re: Moze nie wiedzial, ze idzie na randke.. :P 26.08.12, 22:54
            > Tym bardziej widac, ze nie traktowal spotkania jak randki..
            >
            > Bo jakby mial na Ciebie ochote to by klamal.. :P


            Kolego drogi, on BYL i jest jak najbardziej zainteresowany. I, owszem, od poczatku do konca zakladal, ze to byla randka. A w kazdym razie spotkanie decydujace czy sie kobiecie spodoba, czy nie i czy chemia zaskoczy.
            Nie kaz mi tu wyluszczac skad to wiedzialam, na milosc boska. Przeciez komunikowalismy sie i przed i w trakcie i po tym spotkaniu. Probowal mnie zaciagnac do lozka, bardzo nalegal na danie mu szansy i takie tam. Przeciez z palca tego nie wyssalam.

            Koles po prostu jest nie obyty. Zdarzaja sie takie ewenementy, typ takiego starego kawalera z PRL'u troche. Bywa. Raz, ze nigdy nie byl z kobieta, nie mial sie gdzie nauczyc paru podstawowych zasad. Do tego jest taki troche oldschoolowy calosciowo. To ostatnie akurat nie jest wada, moze byc nawet postrzegane jako zaleta, oby tylko sie nie postarzal wizualnie o 20 lat, bo to juz jest kiepska autopromocja. I o tym wlasnie pisze.
            • senseiek Re: Moze nie wiedzial, ze idzie na randke.. :P 26.08.12, 23:33
              > Nie kaz mi tu wyluszczac skad to wiedzialam, na milosc boska. Przeciez komuniko
              > walismy sie i przed

              Cyber seks sie nie liczy.. :P

              To sie robi z kazda dziewczyna/baba na necie.. :P

              > i w trakcie i po tym spotkaniu. Probowal mnie zaciagnac do
              > lozka, bardzo nalegal na danie mu szansy i takie tam. Przeciez z palca tego nie
              > wyssalam.

              Widac nie masz doswiadczenia w relacjach z ludzmi poznanymi na necie.

              > Koles po prostu jest nie obyty. Zdarzaja sie takie ewenementy, typ takiego star
              > ego kawalera z PRL'u troche. Bywa. Raz, ze nigdy nie byl z kobieta, nie mial si
              > e gdzie nauczyc paru podstawowych zasad. Do tego jest taki troche oldschoolowy
              > calosciowo. To ostatnie akurat nie jest wada, moze byc nawet postrzegane jako z
              > aleta, oby tylko sie nie postarzal wizualnie o 20 lat, bo to juz jest kiepsk
              > a autopromocja. I o tym wlasnie pisze.


              Nie pojmujesz, ze najwazniejsze to byc soba.. ?
              Wolisz, zeby udawal kogos innego tylko na chwile- na moment "randki".. ?
              Wolisz kogos zepsutego w srodku, ktory oblecze sie w skorupke ladnie zapakowana na chwile. A w srodku bedzie jaki byl.
              • cherry-cherry Re: Moze nie wiedzial, ze idzie na randke.. :P 26.08.12, 23:48
                > Cyber seks sie nie liczy.. :P

                Nie bylo zadnego cyber sexu. Byly plany na ewentualny seks jak chemia zaskoczy. Ale nie zaskoczyla. Z mojej strony. Dziwi Cie to, ze smierdzaca potem chemia kobiet nie interesuje?

                > To sie robi z kazda dziewczyna/baba na necie.. :P
                > Widac nie masz doswiadczenia w relacjach z ludzmi poznanymi na necie.

                Te dwa zdania sobie zaprzeczaja. Ta, jasne, kazda z kazdym a kazdy z kazda. Na necie, taaa. Bo netowe znajomosci sluza tylko do wspolnego potarmoszenia sobie narzadow plciowych, kazde przed swoim kompikiem. No pewnie :) Te powyzsze bzdety swiadcza wylacznie o tym, ze to ty nie masz chyba doswiadczenia z ludzmi poznanymi w necie. Albo chcesz mi gratisowo dokopac. Daj se lepiej spokoj, bo mię to nie rusza.


                > Nie pojmujesz, ze najwazniejsze to byc soba.. ?
                > Wolisz, zeby udawal kogos innego tylko na chwile- na moment "randki".. ?
                > Wolisz kogos zepsutego w srodku, ktory oblecze sie w skorupke ladnie zapakowana
                > na chwile. A w srodku bedzie jaki byl.

                Tu masz troszke racji. Ale moglby byc soba i nie smierdziec Lepiej by mu pewnie szlo z kobietami. A tak to bedzie soba i bedzie nieszczesliwy, bo samotny. Cos za cos. Taki lajf, nie? ;)
                PS. Dlaczego Cie tak strasznie boli to co pisze? Ze az usilujesz mi wmowic (wcale mnie nie znajac) ze 40 letni niedomyty stary kawaler rodem z PRL'u mialby nie byc mna zainteresowany? Hehe.
                • senseiek Re: Moze nie wiedzial, ze idzie na randke.. :P 26.08.12, 23:59
                  > Te dwa zdania sobie zaprzeczaja. Ta, jasne, kazda z kazdym a kazdy z kazda. Na
                  > necie, taaa. Bo netowe znajomosci sluza tylko do wspolnego potarmoszenia sobie
                  > narzadow plciowych, kazde przed swoim kompikiem. No pewnie :)

                  No a nie? Nigdy nie wsadzalas sobie do srodka wibratorka jak on na gadu opowiadal swinsta i opisywal co robi.. ?! :P

                  Ja mam net od 16-17 lat. Wszystko widzialem, wszystko robilem.. :P

                  > PS. Dlaczego Cie tak strasznie boli to co pisze?

                  Alez ja to traktuje wylacznie humorystycznie.

                  Brak Ci dystansu do samej siebie..

                  >Ze az usilujesz mi wmowic (wcale mnie nie znajac) ze 40 letni niedomyty stary kawaler rodem z PRL'u mialby nie byc mna zainteresowany? Hehe.

                  Rozbrajaja mnie dziewczyny/kobiety ktore uwazaja, ze kazdy na nie leci..
                  Ile Ty masz lat?
                  Przeciez to czy facet leci NA PRAWDE widac w jego oczach- blyszczace oczy, ze jest zafascynowany, podniecony, ze widac tryska energia i dobrym samopoczuciem (gdy obiekt jego pozadania jest w zasiegu reki)..
                  W wypadku prawiczka 40-letniego to pewnie by powinien miec erekcje jak siedzisz obok.. :P
                  • cherry-cherry Re: Moze nie wiedzial, ze idzie na randke.. :P 27.08.12, 00:22
                    senseiek napisał:

                    > Przeciez to czy facet leci NA PRAWDE widac w jego oczach- blyszczace oczy, ze j
                    > est zafascynowany, podniecony, ze widac tryska energia i dobrym samopoczuciem (
                    > gdy obiekt jego pozadania jest w zasiegu reki)..
                    > W wypadku prawiczka 40-letniego to pewnie by powinien miec erekcje jak siedzisz
                    > obok.. :P

                    Myslisz, ze ja tego nie wiem? ;) Ze tego nie widze, nie czuje? Ze nie potrafie odczytac tych symptomow?
                    Za to ty oczywiscie wiesz, ze on tych symptomow na pewno nie mial :). I wiesz tez, ze erekcji rowniez na pewno nie mial. Pewnie pod stolem siedziales ;)
                    Dystansu do siebie mam sporo. Tylko dziwi mnie takie twoje uparte imputowanie, bez elementarnej znajomosci kontekstu i sytuacji. Po to tylko, zeby zdeprecjonowac laske, ktorej nawet nie widziales. A juz zakladasz, ze staremu kawalerowi do niej nie stanie.
                    Ani chybi, facet skrzywdzony przez ciebie przemawia ;)
                    A wiec jeszcze raz apeluje : daj se spokoj, dobry czlowieku...
                  • grassant Re: Moze nie wiedzial, ze idzie na randke.. :P 27.08.12, 08:59
                    W wypadku prawiczka 40-letniego to pewnie by powinien miec erekcje jak siedzisz obok.. :P

                    pewnie i wytrysk. :))
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Moze nie wiedzial, ze idzie na randke.. :P 27.08.12, 00:18
                > Nie pojmujesz, ze najwazniejsze to byc soba.. ?
                > Wolisz, zeby udawal kogos innego tylko na chwile- na moment "randki".. ?
                > Wolisz kogos zepsutego w srodku, ktory oblecze sie w skorupke ladnie zapakowana
                > na chwile. A w srodku bedzie jaki byl.

                Senseiek - ale "w środku" pan jej odpowiadał. Przynajmniej przez internet. Nawet seksu nie wykluczała. Tylko opakowanie pana egzaminu nie zdało.

                A co do gościa - skojarzyłbym kilku podobnych jemu w zachowaniu.
                Bo to w sumie bardzo naturalna psychologiczna reakcja na dysonans poznawczy.
                On pragnie kobiet, a kobiety jego nie. Co on może z tym zrobić? Może uznać że z nim jest coś nie tak i się zmienić (a to jest wysoki koszt psychologiczny), albo uznać ze z kobietami jest coś nie tak, a poza tym są brzydkie i nie warte jego uwagi. Więc właściwie im bardziej będzie je zniechęcał, tym bardziej będzie się upewniał w swoim zdaniu.
                Przygotowanie się do randki i staranie się, a potem poniesienie kolejnej klęski zburzyłoby ten wewnętrzny ład i obraz siebie.

                Takie reakcje pojawiają się ciągle i w każdej dziedzinie życia
        • princessjobaggy Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 22:42
          O poceniu sie powiedz, jesli koles chce wiedziec, podobno niektorzy nie czuja, ze smierdza.

          Co do stylu, nie wiadomo na ile jest do niego przywiazany, a na ile to kwestia zaniedbania/niewiedzy.

          Reszty nie zmienisz.
        • nie.strzelac.towarzysze Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 22:56
          > - intensywny i przykry zapach potu.
          > dzinsy + sandaly + skarpety
          > zalozyl bezowy kapelusik z materialu
          > zbyt wysokie aspiracje w stosunku do urody kobiet.

          Czy to być może!? Szczególny człowiek!

          PS Wykształcenie ów nieatrakcyjne indywiduum „posiada” wyższe, jak sądzę?
          • nie.strzelac.towarzysze Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 22:58
            > ów nieatrakcyjne indywiduum

            Owo nieatrakcyjne indywiduum”, rzecz jasna. Znów nie przeczytałem postu przed wysłaniem.
          • cherry-cherry Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 23:04
            > PS Wykształcenie ów nieatrakcyjne indywiduum „posiada” wyższe, jak
            > sądzę?

            I owszem. Plus do tego fajny intelekt, oczytanie, erudycja, komunikatywnosc.
            Tylko te braki w higienie i ten styl 60 latka troche wszystko popsul.
            Szkoda, bo moglby przy niewielkim wysilku poprawic nieco swoj wizerunek w oczach kobiet, do ktorych startuje.
            • nie.strzelac.towarzysze Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 23:17
              > komunikatywnosc

              Zwłaszcza specjalizuje się on zdaje się w komunikatach zapachowych. Ha! ha! :D

              > erudycja

              To szczególne! Otóż, proszę sobie wyobrazić, mnie również cechuje taka właśnie erudycja, a dowiedziałem się tego po ustnej maturze z języka polskiego (ocena „bardzo dobrze”). Otóż podczas ogłaszania wyników profesorka polonistka zwróciła uwagę na charakterystyczną dla moich wypowiedzi, no właśnie, erudycję. Nie bardzo niestety jeszcze podówczas wiedziałem, czymże ta nieszczęsna erudycja jest, więc zaraz po powrocie do domu za słownik: a… d… e… jest! erudycja – i aż się nogi pode mną ugięły, gdym poznał znaczenie tego świetnego wyrazu!

              Zwłaszcza że z języka polskiego przez całe liceum rokrocznie i semestr w semestr wystawiano mi ocenę dwa (czyli tzw. „dopuszczającą”). Osobliwy wypadek! Kto słyszał, żeby erudytom stawiać tego rodzaju stopnie?!
        • six_a Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 22:57
          że też Ci się chce tym bajzlem zajmować.
          podziwiam.
          • nie.strzelac.towarzysze Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 23:02
            > że też Ci się chce tym bajzlem zajmować

            Zostaw dziewczynę, pomóc chce. Przecie nasz roztaczający potliwą woń podróżnik (sandały, plecaczek i kapelutek obieżyświata) również ma, jak sądzę, prawo do miłości. Zwłaszcza że jest on wyjątkowym znawcą kobiet, czego dowiódł licznymi swymi kompetentnymi uwagami.

            PS Ponadto wcale nie jest dobrze utrzymywać pachy w nadmiernej higienie, ostatnio np. usłyszałem z tej okazji, że jestem – cytuję – „pedałem”.
            • six_a Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 23:07
              > PS Ponadto wcale nie jest dobrze utrzymywać pachy w nadmiernej higienie, ostatn
              > io np. usłyszałem z tej okazji, że jestem – cytuję – „pedałem

              ładnie, ładnie. a któż był łaskaw taki komplement zaserwować?
              • nie.strzelac.towarzysze Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 23:23
                > ładnie, ładnie. a któż był łaskaw taki komplement zaserwować?

                Komplementem owym uraczył mnie pewien pijaczyna i degenerat będący zarazem moim współlokatorem (niestety, nie dorobiłem się jeszcze własnego mieszkania) na wieść o tym, że odkąd zażywam sportów, zacząłem golić się pod pachami. (Ale tss! Tobie jednej to mówię na forum, nikomu ani słowa! Czy możemy się tak umówić?)
                • six_a Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 23:27
                  > (Ale tss! Tobie jednej to mówię na forum, nikomu ani słowa! Czy możemy się tak umówić?)

                  oszywiździe, zresztą tu sami przyzwoici ludzie siedzą, na pewno nikt nie podsłuchuje ani tym bardziej nie podgląda.
                  • wiarusik Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 23:29
                    ba, pełna dyskrecja i milczenie po grób.
                • senseiek Zainwestuj w depilator.. 26.08.12, 23:45
                  > Komplementem owym uraczył mnie pewien pijaczyna i degenerat będący zarazem moim
                  > współlokatorem (niestety, nie dorobiłem się jeszcze własnego mieszkania) na wi
                  > eść o tym, że odkąd zażywam sportów, zacząłem golić się pod pachami. (Ale tss!
                  > Tobie jednej to mówię na forum, nikomu ani słowa! Czy możemy się tak umówić?)

                  Zainwestuj w depilator. Inaczej to skonczy sie na tym, ze po paru latach bedziesz mial tam gaszcza niczym w amazonce. Im czesciej sie goli, tym wlosy szybciej odrastaja coraz bardziej twarde w duzej ilosci..
                  • six_a Re: Zainwestuj w depilator.. 26.08.12, 23:55
                    >Im czesciej sie goli, tym wlosy szybciej odrastaja coraz bardziej twarde w duzej ilosci..

                    to jest złudzenie, ilość i twardość włosów jest uwarunkowana genetycznie. od golenia ich nie przybywa. pozorna twardość wynika z tego, że są krótkie, jakby urosły, byłyby identyczne jak przed goleniem.
                    • senseiek Re: Zainwestuj w depilator.. 27.08.12, 00:01
                      > to jest złudzenie, ilość i twardość włosów jest uwarunkowana genetycznie. od go
                      > lenia ich nie przybywa. pozorna twardość wynika z tego, że są krótkie, jakby ur
                      > osły, byłyby identyczne jak przed goleniem.

                      Jestes kobita to sie nie znasz.. :P

                      Przeciez facet goli sie co 1-2 dni- latwo wyciagnac wnioski..
                      • six_a Re: Zainwestuj w depilator.. 27.08.12, 00:24
                        >Przeciez facet goli sie co 1-2 dni- latwo wyciagnac wnioski..

                        jakie wnioski i z czego? golisz to odrasta to co zgoliłeś, prawda? jeśli zgoliłeś przy okazji cienkie jasne włosy, to te cienkie jasne nie odrosną jako grube i czarne. jest to niemożliwe.

                        nie wierzysz, to zapytaj dermatologa czy tam pani od lasera;)
                        • grassant Re: Zainwestuj w depilator.. 27.08.12, 09:04
                          six_a napisała:

                          > >Przeciez facet goli sie co 1-2 dni- latwo wyciagnac wnioski..
                          >
                          > jakie wnioski i z czego? golisz to odrasta to co zgoliłeś, prawda? jeśli zgolił
                          > eś przy okazji cienkie jasne włosy, to te cienkie jasne nie odrosną jako grube
                          > i czarne. jest to niemożliwe.
                          >
                          > nie wierzysz, to zapytaj dermatologa czy tam pani od lasera;)

                          nie wierzę, wiekowe doświadczenie męskiej populacji to potwierdza.
                          • six_a Re: Zainwestuj w depilator.. 27.08.12, 09:07
                            ale że co? że populacja damska nie goli nóg czy co?
                            zresztą, ja mogę przeciwko bajkom? nic. to se tam wierzcie w co chcecie.
                            • grassant Re: Zainwestuj w depilator.. 27.08.12, 09:11
                              a uwierzysz, że z nastoletni blondyn, może zmienić się w trzydziestoletniego bruneta?

                              bo ja znam taki przypadek, nie bajkę :P
                              • six_a Re: Zainwestuj w depilator.. 27.08.12, 09:14
                                to jest co innego.
                                ja też się zmieniłam z białej blondynki w szarą blondynkę.
                              • senseiek Re: Zainwestuj w depilator.. 27.08.12, 09:21
                                > a uwierzysz, że z nastoletni blondyn, może zmienić się w trzydziestoletniego br
                                > uneta?

                                Ba. Wiekszosc niemowlakow jest blondynami.. :P

                                Ale ja kurde nie mowilem o kolorze wlosow do diaska!
                  • nie.strzelac.towarzysze Re: Zainwestuj w depilator.. 26.08.12, 23:56
                    > Im czesciej sie goli, tym wlosy szybciej odrastaja coraz bardziej twarde w duzej ilosci..

                    Jest to mit, jak sądzę. Niby na jakiej zasadzie miałoby to działać?
            • senseiek Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 23:38
              > PS Ponadto wcale nie jest dobrze utrzymywać pachy w nadmiernej higienie, ostatn
              > io np. usłyszałem z tej okazji, że jestem – cytuję – „pedałem
              > ”.

              Przeciez jestes. wez_sie caly czas ci to powtarza.. :P

              ps. Myslisze ze nie wiemy ktos ty... ? :)
              • nie.strzelac.towarzysze Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 23:54
                > Przeciez jestes. wez_sie caly czas ci to powtarza.. :P

                Wez_sie istotnie zasugerował to ze dwa razy, ale ponieważ najwyraźniej nie wywarło to na mnie dostatecznego wrażenia, to sobie odpuścił. Bo ze mną jest niestety ten kłopot, że obelgi po mnie spływają. A próby celowania w moją męskość i tzw. heteronormatywność to już zupełnie skazane są na niepowodzenie. Ja nie biorę udziału w tych prymitywnych samczych przepychankach, podobnie jak nie biorę udziału w wyścigu szczurów, ekstazach religijnych, zbiorowych histeriach i hipnozach, systemie edukacji, systemie prawnym etc. etc.
                • senseiek Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 27.08.12, 00:05
                  > > Przeciez jestes. wez_sie caly czas ci to powtarza.. :P
                  >
                  > Wez_sie istotnie zasugerował to ze dwa razy, ale ponieważ najwyraźniej nie wywa
                  > rło to na mnie dostatecznego wrażenia, to sobie odpuścił.

                  Babcia mu kazala okazywac wieksza tolerancje przedstawicielom innych orientacji seksualnych.. Bo jak nie to kieszonkowego nie bedzie.. ;)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 26.08.12, 23:05
          Zaproś go tu na FK, z opisu wygląda na to że znajdzie się tu doskonale. :)

          Ale mimo to podtrzymuję swoje zdanie. Nie ma szans aby gość się zmienił.
          Jak przychodzi na randkę z plecaczkiem...

          Boziu, na miejscu kobiety która na pierwszym spotkaniu z gościem z internetu widzi kolesia w sandałach i skarpetach, kapelusiku i z plecaczkiem, to bałby się czy w tym plecaczku nie ma przypadkiem fiolki z chloroformem i folii samoprzylepnej...
          Design godny sexoffendera :D
        • kbjsht oj 26.08.12, 23:18
          faktycznie powiedz koledze, w czym rzecz. walory estetyczne są meeega ważne, bo to pierwsze wrażenie.
          a co do sandałów, skarpet i kapelusza.. niech sobie zdecydowanie odpuści, bo serio zostanie starym kawalerem ;)
          i nie ma co opowiadać o innych kobietach i płaceniu, to odrzuca
          • senseiek Re: oj 26.08.12, 23:46
            > to odrzuca

            Skad wiesz, czy nie taki byl cel.. ;)
            • cherry-cherry Re: oj 26.08.12, 23:55
              senseiek napisał:

              > > to odrzuca
              >
              > Skad wiesz, czy nie taki byl cel.. ;)


              Taaaa, jasne, cel ;)
              Koles do tej pory mnie nagabuje o ponowne spotkanie, o danie mu szansy. Pisze po pare maili i smsow dziennie w tonie wzdychajacym. Domaga sie telefonow, bo nie chce zeby to sie "tak" skonczylo.
              Po co to robi? No tak : pewnie nie jest i nie byl zainteresowany.
              Nie. Bo senseiek tak powiedzial.
              ;)
        • grassant Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 27.08.12, 08:35
          pewnie niejedna kobieta uciekla z krzykiem,

          niejedna kobieta bierze prysznic poprzedniego dnia i twierdzi, że nie poci się hehe.

          nie wiedzial jeszcze, ze wszystko mi opadlo.

          a jest co?
          >
          • wez_sie egzakli 27.08.12, 09:00
            wszystkie forumowe panie takie wrazliwe na cudze zapachy, a jak byl watek o myciu sie, to nagle 3/4 kapie sie wieczorem (najlepiej za darmo po silowni lub basenie), a wlosy myje 2 razy w tygodniu.

            a co do stylu, to wiekszosc prezentuje styl turystyczny, czyli przepocone buty alpinusa i plecak.

            co za HIPOKRYZJA
            • kbjsht Re: egzakli 27.08.12, 12:41
              uuu pojechaleś po bandzie.. ostro
        • abrigado Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 27.08.12, 09:29
          ja pitolę, ale trzeba być desperatką zeby w ogole spedzi 5 minut w towarzystwie tak odpychajacego typa- zarówno fizycznie, jak i mentalnie.

          spodziewałem sie opisu jakiegoś gośca co ma zestaw zalet i jakieś drobne wady, tymczasem mamy stu spójną osobowośc oblesnego dizada , abnegata i zadufka

          na miejscy autorki- jesl inei jest trollem- zastanoiłbym się nad sobą- co mnie ciągnie do naprawiania tak podrecznikowo nienaprawialnego egzemplarza?
        • myszkaniemiki Re: OK, a wiec konkretnie w czym rzecz :) 29.08.12, 02:32

          Dla mnie zestaw zachowań nie do przyjęcia, po takich wątkach odpadam:) Bosz...nawet jako koleżanka nawet tłumaczyć raczej bym nie próbowała.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 22:28
      Po jednym spotkaniu, na którym pan ci nie podpasował, znalazłaś sobie misję aby pana naprostować i na baby wyprowadzić.
      No pięknie...po prostu pięknie...

      W sumie możesz to zrobić, facet przynajmniej z głowy będzie miał jedną bezwartościową znajomość.

      A poza tym, nawet zakładając że facet faktycznie do kobiet szczęścia nie ma i to jego wina - nie można oczekiwać że się zmieni w wieku lat 40 aby w gusta kobiet takich jak autorka wpaść.
      Jedyne rozwiązanie to znaleźć panią które jego natura będzie odpowiadać.
      • cherry-cherry Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 22:32
        > nie można oczekiwać że się zmieni w wieku lat 40 aby w gusta kobi
        > et takich jak autorka wpaść.
        > Jedyne rozwiązanie to znaleźć panią które jego natura będzie odpowiadać.


        Przeczytaj, co napisalam oczko wyzej.
        Aspiruje do atrakcyjnych kobiet, a nawet umyc przed randka mu sie nie chce.
        To JEST do poprawienia. Inne punkty, ktore wymienilam, rowniez.
        • six_a Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 26.08.12, 23:05
          >To JEST do poprawienia.

          idioty nie naprawisz, sorej.
    • senseiek No to przy okazji wyszlo dlaczego nikogo nie masz 26.08.12, 22:45
      No to przy okazji wyszlo dlaczego Ty nikogo nie masz.. :P

      Mowic czy nie mowic? Oto jest pytanie.. ;)
      • cherry-cherry Re: No to przy okazji wyszlo dlaczego nikogo nie 26.08.12, 23:00
        senseiek napisał:

        > No to przy okazji wyszlo dlaczego Ty nikogo nie masz.. :P

        Stary, a czy ja gdziekowiek pisalam tutaj, ze nikogo nie mam? ;)
        Moze np. szukam sobie faceta do radosnego skoku w bok? ;)
        A jezeli nawet (zakladajac) nikogo aktualnie nie mam to moze dopiero nie mam np. od miesiaca, czy dwoch? ;) Co katastrofa zyciowa chyba nie jest? ;)

        Ej facet, czy ty sie czasem z tym opisanym gosciem nie identyfikujesz? Tyle ze on, w przeciwienstwie do ciebie, pomimo braku powodzenia jest pozytywnie nastawiony do kobiet i nie upatruje w kazdej zlej i nieszczesliwej suki, tak jak ty.
        • to.niemozliwe Re: No to przy okazji wyszlo dlaczego nikogo nie 26.08.12, 23:16
          Powiedz mu, z tego, co piszesz, to gosciu orbituje gdzies w kosmosie. ;-)
        • senseiek Re: No to przy okazji wyszlo dlaczego nikogo nie 26.08.12, 23:36
          > Ej facet, czy ty sie czasem z tym opisanym gosciem nie identyfikujesz?

          Nigdy w zyciu nie mialem sandalow.. :P

          I przewaznie ladnie pachne np. teraz mimo ze ide spac spryskalem sie Chanel Allure..

          > Tyle ze on, w przeciwienstwie do ciebie, pomimo braku powodzenia jest pozytywnie nastaw
          > iony do kobiet i nie upatruje w kazdej zlej i nieszczesliwej suki, tak jak ty.

          Buahaha.. O mnie wiesz jeszcze mniej niz o nim, a juz takie osady..
          Slabo mi jak Ciebie czytam.
          • cherry-cherry Re: No to przy okazji wyszlo dlaczego nikogo nie 27.08.12, 00:13
            senseiek napisał

            > Slabo mi jak Ciebie czytam.

            No to nie czytaj. Proste. Koniec kropka.
            Poki co, reagujesz jak typowy facet, ktorego odtracaja kobiety. W zwiazku z czym bola go takie watki jak ten.
            Piszesz jak typowy skrzywdzony przez kobiety facet. Masz problemy z podrywem? Laski cie nie chca? Rzucaja cie? Widac to golym okiem po twoim braku dystansu i probie dokopania mi, bo smialam odrzucic zaloty jakiegos tam kolesia.

            Hehe. Typowe : bronic swoich, bic ciemiezcow ;) Nawet psychologiem byc nie trzeba. Takie ataki, jak te ktore tu na mnie uskuteczniasz, maja swoja scisla geneze.

            Jesli chcesz udowodnic, ze cie to nie rusza i ze nie identyfikujesz sie z problemem, to nie reaguj tak emocjonalnie. Nie atakuj, bo i tak ci sie nie uda mi dowalic. Pokaz ze masz dystans, jak kazdy inny (normalny) facet w tym watku. Zamiast dodawac sobie sztucznie luzu i chwalic sie uzywaniem Allure, ktory nota bene, delikatnie mowiac, smierdzi.
            • senseiek Re: No to przy okazji wyszlo dlaczego nikogo nie 27.08.12, 00:24
              Hehe..
              Nauczylem Cie nowego slowka - dystans.
              Uzylas go dopiero jak ja sam Ci zarzucilem brak dystansu do samej siebie.
              • cherry-cherry Re: No to przy okazji wyszlo dlaczego nikogo nie 27.08.12, 01:01
                senseiek napisał:

                > Hehe..
                > Nauczylem Cie nowego slowka - dystans.
                > Uzylas go dopiero jak ja sam Ci zarzucilem brak dystansu do samej siebie.


                Ales sie ucieszyl ;) Tak, taaak. Podrasowac sobie nadwyrezone przez kobiety ego zawsze mozna ;)
                Baby to przeciez suki som, a do tego slowa "dystans" taki forumowy senseiek musi je mozolnie uczyc ;) Co za sukces pedagogiczny.

                Tym milym akcentem koncze te super konstruktywna przepychanke z toba. Juz bylam zrozumialam ;) Powinnam byla z rozkosza skonsumowac tego spoconego kolesia oraz pokochac jego skarpety i kapelutek. Zamiast denerwowac tu na forum identyfikujacego sie z problemem odtracenia przez wredne baby Senseika. Chociaz nie ! Senseiek mi przeciez udowodnil, ze tamten pan przeciez sam mnie odtracil. Bo nie mial blysku w oku ani erekcji. Hehe, Senseiek to wie.
                Dobra, z tej rozpaczy ide spac ;)))

                PS. Na tym koncze te pseudodyskusje z Toba, bo jezeli juz mam uprawiac przepychanki slowne, to niech one chociaz beda na jakims poziomie. A tu sie cos malo stymulujaco zrobilo, jezeli jedyna twoja konkluzja jest "nauczylem cie nowego slowa : dystans" .
                Lekka zenada, kolego.
                Zatem dobranoc :)
                • amj6 Re: No to przy okazji wyszlo dlaczego nikogo nie 27.08.12, 07:46
                  może po prostu spytaj gościa czy się kiedyś zastanawiał czemu mu z kobietami nie idzie i czy chciałby wiedzieć co o tym myślisz bo uważasz że jest bardzo fajny i mógłby znaleźć kobietę dla siebie gdyby nie popełniał podstawowych błędów?
                  tylko może on ma to gdzieś i uważa że kobiety powinny się dostosować i padać z wrażenia jak go zobaczą? jeśli tak to nie masz się co wysilać, przygotuj się że do listy tych kobiet z którymi coś było nie tak i co Ci je opisywał na randce zostaniesz dorzucona i opisana następnej lasce.
                  nie mówiąc już o tym że jak gościu ma 40 lat... to raczej ciężko będzie mu zmienić przyzwyczajenia.

                  a propos niemycia - a może się umył tylko się strasznie poci a akurat ciepło było? ;) hehe - nie bronię... ale wiesz, różnie to może być. choć nadpotliwość można chyba leczyć ;) albo się umył ale założył przepocone ubrania fuj ;p lepiej powiedz mu że trzeba się umyć i założyć świeże (=nienoszone po praniu) ubrania :>
                  • cherry-cherry Re: No to przy okazji wyszlo dlaczego nikogo nie 27.08.12, 11:38
                    > a propos niemycia - a może się umył tylko się strasznie poci a akurat ciepło by
                    > ło? ;) hehe - nie bronię... ale wiesz, różnie to może być. choć nadpotliwość mo
                    > żna chyba leczyć ;) albo się umył ale założył przepocone ubrania fuj ;p lepiej
                    > powiedz mu że trzeba się umyć i założyć świeże (=nienoszone po praniu) ubrania
                    > :>

                    Jezeli sie umyl przed spotkaniem, ale cierpi na nadpotliwosc, no to przeciez istnieja antyperspiranty, etiaxile i inne blokery potliwosci. Wtedy tym bardziej udzielona przeze mnie rada moglaby mu pomoc, zeby na przyszlosc nie straszyl smrodem kandydatek na kobiete zycia.
    • wez_sie hahahahaha 27.08.12, 08:27
      umowila sie raz z facetem z netu na desperacka randke i mysli, ze zjadla wszystkie rozumy swiata.
      nie jestes lepsza od niego, skoro tylko w taki sposob poznajesz facetow.
      no niestety, ale takie znajomosci traktuje jak znajomosci drugiej kategorii, wiec moze postaraj sie poznac kogos analogowo, a nie poprzez portale dla ludzi z problemami wizualno psychicznymi.

      no chyba, ze jak wiekszosc tutejszych kobiet jestes przyjezdna i znasz jedynie ludzi ze swojej pracy :)
      • wez_sie aaaa no i czego zes sie spodziewala? 27.08.12, 08:46
        ale czego sie spodziewalas? ksiecia z bajki na bialym rumaku? czy moze dyrektora domu maklerskiego?
        przeciez na randki z netu nie umawiaja sie normalni ludzie. bo ciezko nazwac normalnym kogos, kto nie potrafi poznawac ludzi w naturalny sposob.

        podejrzewam, ze ten pan dobrze wie jakie ma defekty, ale nie chce ich zmieniac z jakiegos powodu (przyzwyczajenie starokawalerskie?).

        zreszta ty nie jestes lepsza skoro umawiasz sie na takie randki.
        z tego co kojarze, to ciagle masz jakies problemy z facetami, wiec moze na lepszych nie zaslugujesz?
      • cherry-cherry Re: hahahahaha 27.08.12, 11:15
        wez_sie napisał:

        > umowila sie raz z facetem z netu na desperacka randke i mysli, ze zjadla wszyst
        > kie rozumy swiata.
        > nie jestes lepsza od niego, skoro tylko w taki sposob poznajesz facetow.


        Nigdzie nie napisalam, ze tylko w taki sposob poznaje facetow.
        Kolejny radosny nadinterpretator sie znalazl, po senseiku. Ciekawe, ze waszym glownym argumentem jest zazwyczaj histeryczne "hahahahaha" czy "buahahahhaha" i takie tam durne onomatopeje.
        Ych, az zeby bola tych waszych wypocin.
        • wez_sie Re: hahahahaha 27.08.12, 11:38
          wpisalem se w wyszukiwarke twojego nicka i ciagle tworzysz watki o 40 latkach bez zwiazku, o freakach i innych facetach poznanych przez net

          czego oczekujesz od takich facetow to ja nie wiem :)
          • senseiek Re: hahahahaha 27.08.12, 12:59
            > wpisalem se w wyszukiwarke twojego nicka i ciagle tworzysz watki o 40 latkach b
            > ez zwiazku, o freakach i innych facetach poznanych przez net
            >
            > czego oczekujesz od takich facetow to ja nie wiem :)

            Sama ma pewnie z 4 dychy.. wiec szuka w tym w czym moze.. przeciez do Ciebie startowac nie bedzie? ;)
            • wez_sie Re: hahahahaha 29.08.12, 08:18
              nikt jej nie zabrania. niech startuje ;)
              moze ma niezla dvpe (watpie)
              • cherry-cherry Re: hahahahaha 29.08.12, 12:44
                wez_sie napisał:

                > nikt jej nie zabrania. niech startuje ;)
                > moze ma niezla dvpe (watpie)

                Oj, zdziwilibyscie sie bardzo, drodzy koledzy. Chociaz watpic oczywiscie nikt wam nie zabrania ;) I nie zamierzam do kogokolwiek tu startowac, jeszcze czego.
                A teraz zostawiam was juz z waszym problemem odrzucenia przez kobiety. Fajnie sie bylo z wami tu troche poklocic, na dalsze czytanie waszych zgadywanek szkoda mi czasu.
    • grassant Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 09:09
      powiedz mu prawdę, a potem naucz seksu z kobietą, inaczej odrzucony zostanie w drugim etapie.
    • chienne_mechante_1 Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 10:47
      Niech zgadnę: mieszka z mamusią?
      • cherry-cherry Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 11:19
        Nie, nie mieszka z mamusia.
        Rzecz nie dzieje sie w Polsce, tu mieszkania z mamusia nie praktykuje raczej nikt po 23 roku zycia.
        • abrigado Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 11:21
          aaaa, obcokrajowiec i wszystko jasne... z obcokrajowcem to nawet skarpety i kapelutek się dopuszcza ;)

          • cherry-cherry Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 11:33
            abrigado napisał:

            > aaaa, obcokrajowiec i wszystko jasne... z obcokrajowcem to nawet skarpety i kap
            > elutek się dopuszcza ;)

            No wlasnie sek w tym, ze nie :)
            No i jezeli samemu mieszka sie od kilkunastu lat w innym kraju, to jego mieszkancy nie sa juz traktowani jak obcokrajowcy. Ktorym sie wybacza kapelutki.
            • abrigado Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 11:46
              kompletnei nie wiem czemu tak to rozkminiasz ? gość nie przejawił "zgrzytu" o n jest kompleksem nieprzystawalności
              zostaw profesjonalistom rozwikłanie tego dlaczego jest taki. zdarzaja się fajni ludzie z kilkoma drażniącymi nawykami, ale ten typ jest po prostu taka konstrukcją.
              Az mnie dziwi, że muszę to mówic kobiecie- wy podobno z natury jesteście detektorami dziwnych kolesie.
              A taki typ dowodzi istotnych zaburzeń charakterologicznych/ osobowościowych
              taki gość nie będize w stanie przyjąć jakiejkolwiek twojej sugestii skoro tak mocno ignoruje obowiązujace standardy zachowań, estytki itepe
        • wez_sie Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 11:40
          czyli jestes sloikiem, wiedzialem :)
          • cherry-cherry Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 11:49
            wez_sie napisał:

            > czyli jestes sloikiem, wiedzialem :)


            Co to jest sloik? :)
        • 5th_element Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 12:17
          generalnie jestem za szczeroscia w kontaktach. Moze z nerda byc fajny kumpel. w8idze ze darzysz go jakas sympatia wiec daj czlowiekowi szanse otwierajac mu oczy
          PS usmialam sie z opisu. Wuidze ze masz talent by powiedziec mu to naprawde delikatnie :) You.ve made my day.
        • chienne_mechante_1 Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 12:28
          > Nie, nie mieszka z mamusia.
          > Rzecz nie dzieje sie w Polsce

          No tak... wszyscy znani ni mi kolesie pasujący do opisu mieszkali z mamusiami, ale to było w Polsce.
          No i nie poznawałam ich przez net. Wtedy życie było jednak łatwiejsze i nie stwarzało takich dylematów, bo od miśka uciekało się bezzwłocznie.

          Gość może jednak związać się z niewymagającą kobietą, mającą silna potrzebę posiadania jakiegokolwiek faceta. Przynajmniej będzie pewna, ze żadna inna go nie zechce.

          A po co właściwie chcesz z nim rozmawiać?
    • lonely.stoner Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 11:39
      eh, cherry - z tego co opisalas to koles jest zwykly burok. Nic mu nie mow. Facet przeciez nie mieszka na odludnej pustyni i takie ogolno-ludzkie zasady wspolzycia powinien znac, a to co opisalas to nie tylko potencjalne partnerki odrzuca ale mysle ludzi w ogole. Pewnie przyjaciol czy znajomych koles tez nie ma. Niektorzy ludzie sa po prostu tacy zsocjalizowani odpowiednio i juz.
    • gerv.azy Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 11:48
      no, a jesteś pewna, że jesteś obiektywna? Może przedstaw swój punkt widzenia jakiemuś innemu facetowi, któremu ufasz i niech on Ci poradzi - bo on będzie wiedział na ile coś takiego tamtego gościa może zaboleć.
      • cherry-cherry Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 27.08.12, 11:51
        > Może przedstaw swój punkt widzenia ja
        > kiemuś innemu facetowi, któremu ufasz i niech on Ci poradzi - bo on będzie wied
        > ział na ile coś takiego tamtego gościa może zaboleć.

        Ii tam, takich ankiet to juz mi sie nie chce robic.
    • lusseiana To zależy. 28.08.12, 21:42
      Przede wszystkim od tego, czy zależy Ci na tej znajomości, czy nie. Jeśli strata tego kontaktu nie zaboli, to możesz spróbować - jak ktoś już tu proponował, zapytaj, czy chce znać Twoje zdanie i powód, dla którego nie chcesz się z nim ponownie spotkać, podobnie jak gros kobiet przed Tobą. Jeśli będzie chciał, to wal - mężczyzna powinien wziąć to na klatę, znieść i jakieś tam wnioski wyciągnąć. Jeśli nie wyciągnie - jego strata. Jeśli w ogóle nie będzie chciał znać opinii z zewnątrz, zacznie kręcić, sam siebie tłumaczyć, itp. to niechybny znak, że zalicza się do typów niereformowalnych-starokawalerskich, więc możesz sobie z czystym sercem odpuścić. W dalszym ciągu będzie to wyłącznie jego strata.

      Pozdrawiam.
    • znana.jako.ggigus a co on robi wg ciebie nie tak? 28.08.12, 21:47
      i pytanie zasadnicze: skad wiezs, skoro widzialas go jeden raz (maile to nie to samo) w ogole wiesz, co on robi?
      Tak sobie wyswietlilam przed oczyma 2 facetow, ktorzy mi sie podobali i w rozmowie z kazdym bylam nieco inna. Wiec gdyby mnie ktos widzial i chcialby udzielac porad, to dzieki.
      • cherry-cherry Re: a co on robi wg ciebie nie tak? 29.08.12, 12:34
        Odsylam do postu powyzej, w ktorym napisalam, co konkretnie bylo w tym kolesiu nie tak.
        • znana.jako.ggigus sorry, przeczytalam potem calosc 29.08.12, 12:48
          albo koles jest nierefomowalny, albo mial zly dzien i zlany potem spotkal sie z Toba, nie zdajac sobie z tego sprawy (zreszta zapach innego czlowieka odbiera sie b. indywidualnie. to ze Tobie smierdzial, nie znaczy ze wszystkim kobietom by smierdzial, serio. Mam kolezanke, ktora zawsze czulam, tak kolo poludnia juz dawala potem. A przyznaje, ze nie przepadamy za soba. Ale tylko ja ja czuje, ma grono innych kolezanek i jest git).
          Bo ze na co dzien zasuwa w gajerze, wypachniony, to nie wierze.
          Ale nadal uwazam, ze masz za malo danych. Mozesz komus udzielic dobrych rad, obserwujac go. A nie masz nic, oprocz jednego spotkania. A moze sie tak zdenerwowal i spocil?
          A moze lecial do domu, bo zapomnial kluczy? A moze byl chory ostatnie pare dni i sie pocil (tez tak kiedys mialam, przechodzonie przeziebienie, oslabienie organizmu. Poszlam po zeszyt do kolezanki na drugi koniec ulicy i usiadlam u niej zlana potem. Wrocilam do domu i usiadlam u siebie zlana potem).
          Nie wiesz o nim prawie nic, a chcesz pomoc. Syndrom pielegrniarski.
          • cherry-cherry Re: sorry, przeczytalam potem calosc 29.08.12, 14:58
            Chce pomoc, bo taka troche jestem "dobra dusza". Koles zas przyjmuje poze biednego, poczciwego krecika, ktoremu tak sie z kobietami nie udaje i nie wie, dlaczego takie fatum nad nim wisi. Az sie prosi, zeby dac mu pare rad.

            Spotkalismy sie okolo godz. 20, z tego co mi mowil byl w domu grubo wczesniej, z tego co wywnioskowalam (nie chce mi sie wdawac w szczegoly) mial czas sie odswiezyc. Albo moze to zrobil (nie pytalam), ale sie potem spocil (z wrazenia ;) Tym bardziej wiec potrzebowalby rady co do uzywania kosmetykow przeciw potliwosci, bo to facet z gatunku tych, co to smaruja twarz balsamem do ciala, bo duza tubka i w przeliczeniu tanio wychodzi ;)

            Co do innych spraw, to ewidentnie potrzebuje porady, bo podrywal mnie wyjatkowo nieumiejetnie. Malo kobiet lyka podryw "na losera", a jezeli juz to sa to chyba jakies leciwe desperatki. On natomiast celuje wylacznie w kobiety atrakcyjne, z tego co opowiadal. Niech wiec by chociaz troche popracowal nad autopromocja, jezeli tylko takie go kreca...

            Nie chce mu powiedziec 'get real, bo zadna laska na ciebie nie poleci". Tylko 'jezeli chcesz miec lepsze rezultaty z kobietami, postaraj sie choc troche jesli chodzi o wizerunek'
            • kitek_maly Re: sorry, przeczytalam potem calosc 29.08.12, 21:12
              Biorąc pod uwagę ten prześmiewczo-kpiący ton, w jakim się o nim wypowiadasz, szczerze wątpię w Twoje dobre intencje. Daj mu spokój. Tobą pewnie też niejeden tak się rozczarował i chciał ci 'dobrze radzić'.
              • cherry-cherry Re: sorry, przeczytalam potem calosc 30.08.12, 01:29
                kitek_maly napisała:

                > Biorąc pod uwagę ten prześmiewczo-kpiący ton, w jakim się o nim wypowiadasz, sz
                > czerze wątpię w Twoje dobre intencje.

                Zapewniam cie, ze gdybym byla jadowita suka tak jak mi to sugerujesz, to zakonczylabym bez ceregieli spotkanie juz po 2 minutach. Nie chcialoby mi sie go przeciagac do 2 godzin i z czystej kurtuazji siedziec i gadac w knajpie.


                > Tobą pewnie też niejeden tak się rozczarował i chciał ci 'dobrze radzić'.

                ;)
                Wyyyyjatkowo blyskotliwe. Ty masz za to super intencje, twoja chec dosrania mi jest imponujaca.
                • kitek_maly Re: sorry, przeczytalam potem calosc 30.08.12, 13:06
                  > ;)
                  > Wyyyyjatkowo blyskotliwe. Ty masz za to super intencje, twoja chec dosrania mi
                  > jest imponujaca.

                  Ale ja nie udaje, że cię lubię. Ja cię nie znam, nic nie mogę o tobie powiedzieć, poza tym, że prześmiewczo wypowiadasz się o kolesiu, któremu ponoć chcesz pomóc.
                  Zacytować?
                  • cherry-cherry Re: sorry, przeczytalam potem calosc 30.08.12, 13:33
                    poza tym, że prześmiewczo wypowiadasz się o kolesiu, któremu ponoć chcesz po
                    > móc.

                    Wypowiadam sie moze lekko przesmiewczo, bo gostek w kapelutku, sandalach i bezowych skarpetkach faktycznie wygladal nieco kabaretowo.
                    Nie widze nic zlego w ironicznym opisie na forum, anonimowo, w celu wprowdzenia w klimat osob calkowicie postronnych.
                    Juz nie przesadzajmy z ta polityczna poprawnoscia, co?
                    Natomoiast jemu w twarz bym tak tego nie przedstawila, bo zrobiloby mu sie przykro.
                    Nie rozumiem wiec, co cie tak strasznie oburza. Do tego stopnia, ze w obronie ucisnionego przed moim domniemanym chamstwem sama jestes chamska wobec mnie. Dosc pokretna moralnosc.
                    • znana.jako.ggigus dla ciebie wyglądał 30.08.12, 14:03
                      głupio, bo spodziewałaś się czegoś innego. Nie widzę w lecie niczego złego w kapelutku i sandałach. A że część populacji nosi skarpety - no cóż.
    • kobieta_z_polnocy Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 29.08.12, 21:06
      Niesamowite, że tak ci się chce zajmować czterdziestoletnim facetem, z którym spotkałaś się tylko raz.
      Jeszcze bardziej niesamowite jest twoje przekonanie, że wystarczy mu tylko powiedzieć to i owo, i ze zdziwaczałego starego kawalera przeobrazi się w czarującego dżentelmena.. Już sam fakt, że dorosłemu człowiekowi trzeba uświadamiać kwestię higieny osobistej i podstawowych zasad grzeczności wskazuje na fakt, że jest to przypadek beznadziejny.
      Radzę szczerze, odpuść sobie. Nie spotkasz się z wdzięcznością, zresztą zabawa w siostrę miłosierdzia jest zazwyczaj stratą czasu.
      • znana.jako.ggigus podpisuje sie obiema rekami 29.08.12, 21:11

        • cherry-cherry Po prostu mam wrazenie 30.08.12, 01:08
          ze powinnam mu szepnac slowko, bo czuje sie jak w tej piosence "Wsiadl do autobusu czlowiek z lisciem na glowie"....(dalej znacie ;) Facet juz tyle lat buja sie sam i zyje w swoim matriksie, popelnia razace bledy, moze tylko dlatego, nie ma kto mu doradzic w tej czy innej kwestii. Ktos sie w koncu musi nad nim zlitowac i mu uzmyslowic pewne sprawy. Czasami ludzie zwyczajnie potrzebuja dobrej rady. Ja na przyklad bym byla wdzieczna, gdyby kiedys ktos mnie oswiecil w analogicznej sytuacji, powiedzial np. sluchaj, powinnas moze zmienic dezodorant, w kazdym razie zrob cos z tym fantem. To jest pewnien rodzaj znieczulicy widziec wyraznie, jak ktos sie blazni i nie szepnac mu dyskretnie nawet slowa.

          Tak to czuje, ale moze sie faktycznie myle i nie moja sprawa.
          Ale odpuscilam, przyznaje, i chyba mu nic nie powiem. Niech sobie facet idzie dalej swoja droga, moze kiedys spotka laske dla ktorej te wszystkie wymienione przeze mnie detale beda nieistotne.
          • znana.jako.ggigus odwrócę pytanie 30.08.12, 12:38
            chciałabyś, żeby doradził Ci w kwestii ważnej (powiedzmy mężczyźni, ubiór, praca) ktoś, kto wprawdzie wymienił z Tobą parę maili, a widział Cię raz w życiu. Chciałabyś? Przyjeęłabyś je jako wiarygodne?
            Liść na głowie (albo zawinięta spódnica, jaki mi się raz zdarzyło itepe), to co innego.
            Może facet spotka odpowiedną laskę, albo odpowiednią drogerię na droge życia swego.
            • cherry-cherry Odpowiedz brzmi : tak 30.08.12, 13:26
              znana.jako.ggigus napisała:

              > chciałabyś, żeby doradził Ci w kwestii ważnej (powiedzmy mężczyźni, ubiór, prac
              > a) ktoś, kto wprawdzie wymienił z Tobą parę maili, a widział Cię raz w życiu. C
              > hciałabyś? Przyjeęłabyś je jako wiarygodne?

              Jezeli zdarzylaby mi sie analogiczna sytuacja, ze facet do ktorego bym startowala nie byl mna zainteresowany, to jak najbardziej interesowaloby mnie dlaczego.
              I jezeli moglby nakierowac mnie na trop, dlaczego go odrzucilo na mysl o seksie czy zwiazku ze mna, to jak najbardziej bym byla zainteresowana wyjasnieniem.
              Zauwaz, ze nie czepiam sie u tego gostka jego wygladu zewnetrznego, seplenienia, zlej sytuacji materialnej, kiepskiego samochodu (to przyklady) czy innych wad na ktore nie mozna nic poradzic. Akurat on wyglad zewnetrzny mial OK, do tego stopnia, ze wyslane zdjecia bardzo mnie zachecily do spotkania.
              Nie zadzialalo cos innego. Wiec tym bardziej ja na jego miejscu chcialabym wiedziec.

              Tak, w analogicznej sytuacji wolalabym wiedziec, bo to pozwoliloby mi w rezultacie cos zaradzic i cos zmienic, zamiast bujac sie przez nastepne 20 lat z nieswiezym oddechem, smrodem spod pachy, czy niepsychologicznym, odstraszajacym plec przeciwna podejsciem do nowych znajomosci. To jak porada stylisty, czy dekoratora wnetrz : ktoz by nie chcial za friko skorzystac???
              • znana.jako.ggigus wybacz, ale nie wierze 30.08.12, 14:02
                wyobraź sobie - wymieniacie zdjęciam motyle, umawiacie i on Cię widzi. Po jednym, drugim piwie on się pochyla i mówi Ci: no nie, nic z tego, bo mnie twój zapach odrzuca.
                Raz że tego dnia mógł Ci się ten zapach zdarzyć, o przyczynach pisałam powyżej. Mógł ci się zdarzyć b., ale to b. zły dzień makijażowo i wyglądowo.
                Po prostu między ludźmi nie gra chemia i te zapachy (spod pachy też), zęby czy nieogolne pachy to wykręt. Nie ma zresztą przymusu golenia pach i z punktu widzenia fizjologicznego golenie pach jest bez sensu. O tym też było na forum.
                O seplenieniu się, kiepskim samochodzie czy złej sytuacji mat. kulturalyn człowiek nie mówi na pierwszej randce. Zresztą nie wiem, czy kulturalny człowiek kiedykolwiek mówi: odrzucasz mnie seksualnie, bo masz kiepski samochód. Uważam, że nie.
                A jeśli ci się facet podoba, jeśli Cię pociąga, to seplenienie jest wdzięczne, kiepski samochód to posdtawa życiowa antyskonsumpcyjna itepe. A pot - sorry, ale jak ci się facet podoba, to on i ładnie pachnie, takie są reguły gry.

                Nie zagrało między Wami, zdarza się. Robiłaś sobie nadzieję, bo zakładałaś parę wątków na temat tego gościa, więc tym większe rozczarowanie. Zdarza się, ale nie dręcz go swoim rozczarowaniem. Bo to jest twoje rozczarowanie.

                Ja raz poznałam faceta, ideał teściowych: przystojny, samochód, własny interes, prosperujący. Ale facet był nudny, nie było o czym z nim pogadać. Myślałam, że po pierwszej randce przejdzie, ale nie, że po pierwszym seksie, też nie. Dałam sobie spokój, ale nie mówiłam mu: kolo, jesteś nudny.
                Bo jak to raz opisała genialna Diane Brill: za namową matki zabawiała syna znajomych, kiedy rodzina szykowała dla niego imprezkę. Królowa randek Diane starała się go zabawić, ale nudziła się okropnie i łamiąc ustalone zasady, zjawiła się z facetem wcześniej ku konsternacji rezsty. No trudno, nie dało się. Ale z miejsca jedna z jej koleżanek zakochała się w tym nudnym facecie. Wniosek: poddaj kolegę recyklingowi jakiejś wielbicielce mężczyzny specyficznego. Tylko boże broń nie mów o zamiarach, bo nic z tego nie wyjdzie.
                • cherry-cherry Re: wybacz, ale nie wierze 30.08.12, 15:17
                  Masz racje, po prostu nie zagralo ogolnie, chemia nie zaskoczyla. Mysle jednak tez, ze on mi nie pomogl w tym, zeby zaskoczyla. Gdybym ja na pierwsza randke chodzila niedomyta w jakims damskim ekwiwalencie zestawu skarpety + sandaly + wedkarski kapelutek, to nie mialabym pretensji do losu, ze zycie uczuciowe mi sie nie uklada.

                  I to nie jest tak, ze narobilam sobie nadziei i teraz boli. Nie czuje sie rozczarowana, bo nie zaangazowalam sie emocjonalnie. No i nie zalozylam "paru" watkow a propos tego faceta, a raptem jeden (nie liczac niniejszego), w ktorym zastanawialam sie, co jest nie tak z 40 letnim romantykiem, ktory marzy o stalym zwiazku a nie byl dotad w zadnym. Nawet parotygodniowym.

                  Po prostu rozczulil mnie ten biedny krecik w kapelutku, jego glod uczuc jest tak wielki, a nie potrafi sobie pomoc.
    • nosorozecwlochaty Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 30.08.12, 00:22
      Nie rozumiem co się tak tego faceta czepiłaś, że aż ci się chciało napisać o nim jakieś 30 postów.

      Jak sama zauważyłaś facet jest typem nerda czyli człowiekiem dla którego wygląd zewnętrzny jest mało istotny bo ma on swój swiat zainteresowań i przemyśleń i tym żyje. Ktoś taki nie zna się na modzie, gdyby mu dać kasę z poleceniem by kupił sobie jakieś ładne ciuchy to wystroiłby się pewnie jak stróż w Boże Ciało :) Zresztą lubi on swój styl, swoje wytarte spodnie i flanelowe koszule i źle by się czuł w czymś innym.

      Zdradzę ci tajemnicę - istnieją też kobiety nerdy ;) Zainteresowane szaradziarstwem, chemią organiczną lub kulturą Etrusków, ubrane w stare rozciągnięte swetry, ze spiętymi z tyłu włosami i bez śladu makijażu. Wygląda na to że ktoś taki byłby dobrą partią dla twojego amanta.

      Niestety wygląda też na to nie ma on wyczucia i zupełnie nie czuje że nie jesteś z jego bajki. Możesz próbować mu coś tam tłumaczyć ale pewnie się i tak skończy w ten sposób że uzna że jesteś wredna, tak jak wcześniejsze kobiety. Musi po prostu trafić na swoją :)
      • cherry-cherry Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 30.08.12, 01:21
        nosorozecwlochaty napisał:

        > Nie rozumiem co się tak tego faceta czepiłaś, że aż ci się chciało napisać o ni
        > m jakieś 30 postów.

        Po prostu szkoda mi sie zrobilo czlowieka, bo sympatyczny. Juz taka troche jestem, moze deczko zbyt empatyczna.

        > Zdradzę ci tajemnicę - istnieją też kobiety nerdy ;) Zainteresowane szaradziars
        > twem, chemią organiczną lub kulturą Etrusków, ubrane w stare rozciągnięte swetr
        > y, ze spiętymi z tyłu włosami i bez śladu makijażu. Wygląda na to że ktoś taki
        > byłby dobrą partią dla twojego amanta.

        Hhhe, nie musisz mi tego tlumaczyc, to oczywiste. Tyle, ze on zupelnie nie jest zainteresowany takim typem kobiet. Gdyby byl, pewnie juz dawno bylby sparowany i mial z nia dwojke uroczych mini nerdow, kto wie. Tymczasem on mi dosc precyzyjnie nakreslil swoj ideal kobiety, ktorego uparcie szuka : ladna, zgrabna, dlugie nogi, jednym slowem archetyp laski za ktora ogladaja sie faceci na ulicy. Tak, ze niestety, slepy zaulek chyba. Bo Arthurem Millerem to on tez niestety nie jest (nie ta kasa, nie ten socjal) zeby przyciagnac jakis wyjatkowo udany fizycznie damski egzemplarz wylacznie 'na intelekt'.
        • alpepe Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 30.08.12, 14:22
          ja bym napisała, w mailu. Popieram cię.
        • znana.jako.ggigus moze jest gejem i podswiadomie szuka 30.08.12, 14:38
          nieosiagalnych kobiet?
          powaznie, moj szef tez tak mial, plus pogarda dla kobiet, uwielbienie dla wojska, uwielbienie dla swego przyjaciela, specjalisty od komputera, pogarda dla babskich facetow (taki z kitka np). mial zone, jakas zlapal, ale siedzial caly dzien w pracy. Za to wczesniej uganial sie za takimi laskami, zbiorowymi idolkami.
          A moze ci opowiadal o dlugonogich, zeby Cie zdolowac?
          to tylko gdybanie, bo po pierwszym spotkaniu nie mozna miec zadnych pewnych danych
          • cherry-cherry Re: moze jest gejem i podswiadomie szuka 30.08.12, 15:23
            > A moze ci opowiadal o dlugonogich, zeby Cie zdolowac?
            > to tylko gdybanie, bo po pierwszym spotkaniu nie mozna miec zadnych pewnych dan
            > ych

            Sluchaj, nie zdolowalby mnie opowiesciami o dlugonogich. Wolalabym tutaj tego nie pisac tak doslownie, ale poniewaz bylo juz tutaj tyle tego typu sugestii, wiec przyznam, ze sama nie odbiegam wygladem od typu kobiet, w jakich gustuje. Przypuszczam, ze gdybym odbiegala, to by sie ze mna nie umowil i nie wchodzil w ta znajomosc w ogole. No i nie zaangazowal emocjonalnie przez neta (na podstawie zdjec i maili) zanim w ogole doszlo do spotkania.

            Ale nie o tym tu mowa.
            • znana.jako.ggigus sorek, nie pisalam w tym sensie 30.08.12, 15:59
              ze kolega siedzi jedna z tych niskopodwoziowych kobiet i zeby jej dociac, to opowiada o laskach, z jakimi by sie on najchetniej. to juz bylby kawal chama, a tu mowa tylko o zwyczajnie zanedbanym czlowieku w wieku srednim. Forma spotykana u kobiet i mezczyzn.
            • vertes Re: moze jest gejem i podswiadomie szuka 30.08.12, 16:29
              A jak zareagowalas jak zaczal obgadywac, krytykowac inne dziewczyny? jaka byla twoja reakcja?
        • krokodil123 Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 30.08.12, 15:09
          Napisz proszę czy w twoim otoczeniem nie ma przynajmniej jedna nieatrakcyjna kobieta?
          Ja na co dzień spotykam takich sporo. Nawet mało powiedziane-niektóre są wręcz obleśne tłuste lub brudne jak na mój gust. Nawet dzisiaj o godz. 9 rano stałam w kolejce z taką. Miała koło 40-ki, dziecko w podstawówce (rozmawiali o kupno podręczników). Ona gruba, ubrana strasznie, brudne włosy spięte byle jak recepturką.
          Tak sobie pomyślałam że ten chłopak może się i wstydzi za jej wygląd........
          Ale do czego zmierzam. A może to zacznij sąsiadkom dawać rade jak powinni się ubierać i mieć większe powodzenie. Dlaczego to nie robisz?

          Mam od 20 lat znajomą która jest mężatka, ma dwoje dzieci, jest schludna, dobra gospodyni, fajna matka i etc.
          Ale....w życiu nie chodziła w obcasach, nie maluję się i nie miała pomalowanych paznokci.
          Miesiąc temu rozmawialiśmy na ten temat dlatego że sama się przyznała że córka i zwróciła na to uwagi.
          Zachęciłam ją mówiąc że może spróbować-najpierw delikatny makijaż, potem lakier.
          A ona na to że nie bo to do niej "nie pasuje" i to nie w jej stylu- czułaby się okropnie i kropka.

          A dlaczego ty jesteś przekonana że jak facetowi który 40 lat biegał w sandałkach i bereciku powiesz że to śmieszne i on się zmieni-nie mam pojęcia.

          Taka moja osobista rada do ciebie.
          Jak się z kim kontaktujesz zerkaj jak się ubiera, jaki ma styl....... paznokcie, fryzurę, skarpetki czy buty.
          To wiele mówi o człowieku i późnej zaoszczędzi rozczarowania.
          • cherry-cherry Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 30.08.12, 15:32
            > Ale do czego zmierzam. A może to zacznij sąsiadkom dawać rade jak powinni się u
            > bierać i mieć większe powodzenie. Dlaczego to nie robisz?

            Dlatego, ze nie interesuje sposob na zycie sasiadek, ani ich rozterki sercowe. Gucio mi do tego. A to z prostej przryczyny, ze nie mam z nimi kontaktu poza "dzien dobry". Natomiast ludzie, ktorych lubie i z ktorymi sie przyjaznie to zupelnie inna sprawa : jezeli widze, ze maja jakies problemy czy cos im sie nie udaje, staram sie im pomoc.
            To sa chyba normalne zaleznosci. Dziwne, ze ich nie widzisz, piszac o jakichs sasiadkach.

            > Taka moja osobista rada do ciebie.
            > Jak się z kim kontaktujesz zerkaj jak się ubiera, jaki ma styl....... paznokcie
            > , fryzurę, skarpetki czy buty.
            > To wiele mówi o człowieku i późnej zaoszczędzi rozczarowania.

            I znowu totalnie odbiegasz od senda sprawy. Ten gostek to nie byl jakis totalnie obcy czlowiek, u ktorego kupilam bulki w sklepie. Ani hydraulik, ktory przyszedl naprawic u mnie zlew. To byl czlowiek, z ktorym fajnie mi sie mailowalo przez jakies 10 czy 14 dni, zaczelam traktowac go jako bardzo dobrego kumpla. Weszlismy w sfere gadania na dosc osobiste tematy, w sfere zwierzen, on mi sie zalil, ze nie ma powodzenia u kobiet, ze jego zycie uczuciowe to fiasko. Stal mi sie w jakis sposob bliski - jest chyba roznica pomiedzy ta znajomoscia, a moimi relacjami z sasiadkami czy sprzedawcami w sklepie.
            • krokodil123 Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 30.08.12, 16:54
              "mi sie mailowalo przez jakies 10 czy 14 dni, zaczelam traktowac go jako bardzo dobrego kumpla. Weszlismy w sfere gadania na dosc osobiste tematy, w sfere zwierzen, on mi sie zalil, ze nie ma powodzenia u kobiet, ze jego zycie uczuciowe to fiasko. Stal mi sie w jakis sposob bliski - jest chyba roznica pomiedzy ta znajomoscia, a moimi relacjami z sasiadkami czy sprzedawcami w sklepie"

              Rozumiem i przyjmuję do wiadomości że każdy człowiek jest inny.

              Ja po pierwsze z kimś kto znam 10 dni nie rozmawiam na osobiste tematy i się nie zwierzam ano z prostego powodu że nie znam człowieka po "drugiej strony".
              Po drugie sąsiedzi i znajomy są dla mnie ważniejsze od faceta który może i pisał że jest biedny i ma problemy uczuciowe ale ja nie wiem czy w rzeczywistości nie jest oszustem i może 20 takich naiwnych nabrał na ten numer......ahhh jaki ja jestem bezradny-bądź moją przewodniczką w seksie bo umrę jako prawiczek!
              Po trzecie ale serio-osobiście jakby ktokolwiek stałby mi się "bliski" po 10 dniach pisania zastanowiłabym się jaka pustka we mnie zapełnia to uczucie, co mi brakuję że tak na gwałt potrzebuję bliskie osoby.

              A może to on nie potrzebuję porady stylisty a osobę która go zaakceptuję taki jaki jest i w tedy będzie szczęśliwy?
              • cherry-cherry Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 30.08.12, 17:20
                No wlasnie, dobrze to podsumowalas : kazdy jest inny.
                Ja jestem akurat z tych co latwo nawiazuja kontakty z bliznimi i nie boje sie takich przyjacielskich zazylosci. Co nie znaczy, ze zwierzam sie wspolpasazerom w pociagu i paniom sprzedaczyniom w sklepie rybnym.
                A poza tym, porozumienie zalezy od tego czy i jaki lapie sie z kims kontakt. Jezeli ma sie duzo wspolnych tematow i podobne spojrzenie na wiele rzeczy, nic sympatii nawiazuje sie szybko i szybko tez znajomosc przeskakuje na glebsza plaszczyzne.
                To on mi sie zaczal zwierzac, ja sie specjalnie nie wywnetrzalam, przy czym jakos tak od poczatku wyczulam, ze nie jest oszustem ;)

                I to, ze ma sie latwosc nawiazywania kontaktu wcale nie musi oznaczac, ze cierpi sie na jakas pustke uczuciowa. Ludzie maja rozne charaktery, nie dorabiajmy zaraz ideologii.
                • krokodil123 Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 30.08.12, 17:29
                  "To on mi sie zaczal zwierzac, ja sie specjalnie nie wywnetrzalam, przy czym jakos tak od poczatku wyczulam, ze nie jest oszustem ;)

                  I to, ze ma sie latwosc nawiazywania kontaktu wcale nie musi oznaczac, ze cierpi sie na jakas pustke uczuciowa. Ludzie maja rozne charaktery, nie dorabiajmy zaraz ideologii."

                  No to jak już wiesz że jest fajny, prawdomówny i macie przyjacielskie stosunki może trzymajcie tak i jak poprzednio pisałam zaakceptuj fakt że on uwielbia swoje sandałki.
                  Może po pół roku-rok znajomości zauważysz czy on faktycznie nie ma powodzenia u kobiet i czy w ogóle potrzebuję dobrych rad.
    • sid-l Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 30.08.12, 18:33
      Po pierwsze - to nie jest koleś, który sprawia złe wrażenie i trzeba nad nim popracować, bo nie umie się sprzedać. To klasyczny przykład flei i buraka z wielkim ego (śmierdziel z wymaganiami pod sufit, obgadujący byłe kobiety - coś strasznego), a to jeden z najgorszych typów. To nie jest tak, że on traci na żywo, tylko po prostu w necie mylnie wydawał się fajny.
      Po drugie - kilka osób napisało Ci ostro, ale trafnie. Dziewczyno, Ty naprawdę nie masz co robić, tylko zastanawiać się jak ulepszyć niechluja, którego ledwo poznałaś? To jakaś nowa odmiana Matki Teresy - już nie "naprawiamy" swojego beznadziejnego misia, a beznadziejnego obcego chłopa? Ogarnij się, a panu powiedz, żeby spadał na szczaw i śmierdział sam sobie we własnym towarzystwie.
      • baba.z.broda Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 30.08.12, 19:03
        a najlepsza w tym wszystkim jest wiara, że jak ktos przez 40 lat nie nauczył sie myc, zmieniać ubrania i używac dezodorantu, to jedna rozmowa uczyni z niego czyścioszka :)
        może on nawet umyje się i wypachni przed kolejną randką, może przeciągnie swoje poświęcenie na jeszcze 10 randek, ale z chwilą zdobycia kobiety przestanie robic to, co jest wbrew jego naturze i będzie znów niechlujem
        i po co robic jakiejs obcej kobiecie kuku? lepiej, niech na dzień dobry wie, z kim ma do czynienia :)
        • sid-l Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 30.08.12, 19:16
          > i po co robic jakiejs obcej kobiecie kuku? lepiej, niech na dzień dobry wie, z
          > kim ma do czynienia :)

          Słuszna uwaga. :)
    • ipsetta Re: Oswiecic go,dlaczego nie udaje mu sie z kobie 01.09.12, 02:49
      Nie można w sumie obcemu człowiekowi, który o to nie prosi prawić morałów. Ale jeśli polubiliście się na stopie koleżeńskiej i zanosi się na dłuższą znajomość, to ja bym tak zrobiła: gdy facet zaczyna marudzić mówię mu, że jeśli chce to mogę wskazać mu jego błędy. Po czym przechodzę do sedna uprzedzając, że nie znam go dobrze (bo to lat by trzeba) więc opieram się tylko na swoich wrażeniach. Mówić mu, że sprawia wrażenie takie a takie, jakby cośtam, a skoro na mnie takie sprawiasz to na innych też. Jeszcze pytania: a chciałabyś przytulać się z dziewczyną, której nogi czy pachy śmierdzą? Komfortowo czułbyś się wtedy? Natomiast do stroju jako takiego nie czepiałabym się - każdy ma swój gust i styl. Oczywiście wspomnieć, że randka to ładniejsza koszula bo tak to się w PL robi itp.

      Kwestia, co on wyniósł z domu - bo z tym to różnie bywa. Ale jeśli już prawić moraly to bez ogródek, prosto i w zrozumialy sposob
Inne wątki na temat:
Pełna wersja