dobre.nadwozie
28.08.12, 11:24
Od 7 lat pracuję w firmie. Mam jak pączek w maśle: pracujemy w 2 osoby, szef na stałe za granicą, mogę wyjść wcześniej jak potrzebuję, mogę sie spóźnić, generalnie sporo swobody (ale bez przesady). Do tego dobrą pensję, samochód służbowy bez limitu, komputer, telefon. Praca stacjonarna w biurze - trochę z sekretarki, księgowej, robię zakupy itp.
Wszystko jest dobrze, ale....nuda. Nuda mnie powoli zabija. Nie rozwijam się, stoję w miejscu albo i nawet się cofam. Nie mam kontaktu z klientami. Od lat robię to samo. W zamian mam stabilizację, o 16 wychodzę, odbieram dziecko i mam wolne, święta i weekendy wolne.
Nie mam się czym pochwalić, bo branża w której pracuję jest niszowa i mało atrakcyjna, nie mam nic do powiedzenia o pracy podczas spotkań. Powiem krótko: zazdroszczę znajomym, którzy pracują nawet w korporacji czy w hotelu, bo u nich coś się dzieje, codziennie z kimś można o czymś pogadać, jest coś ciekawego do zrobienia. A ja?
Kiedyś pracowałam w salonie firmowym telefonów komórkowych, wtedy to była naprawdę dobra praca, można powiedzieć prestiżowa, miałam pełno znajomych, poczucie że na czymś się znam, że jestem potrzebna. A teraz....jestem mało atrakcyjna. Mam wrażenie, że moja koleżanka która pracuje w call center i zarabia 1/3 tego co ja ma ciekawszą pracę.
Proszę, podrzućcie jakieś sposoby na nudę i wypalenie, kopnijcie mnie w tyłek,że w obecnych czasach, gdy tak trudno o pracę ja śmiem zawracać głowę jak nawiedzona pańcia. Nie chcę zrobić głupstwa i odejść do korporacji, i potem płakać i zajadać stresy...