nie.strzelac.towarzysze
28.08.12, 14:06
Słuchajcie no, użytkowniczki i użytkownicy. Otóż przyjęto do firmy, w której piszę na forum, studenta, by sobie nieco, jak to się mówi, liznął fachu. Sprawia on wrażenie człowieka raczej zamkniętego w sobie, jest małomówny i zachowuje się mniej więcej tak, jakby chciał zająć sobą jak najmniejszy wycinek rzeczywistości.
No ale nie wszyscy są duszą towarzystwa jak ja. :)
Co mnie natomiast dziwi, to że student jada na korytarzu (!). Poważnie, to nie żart. Wyjmuje z plecaczka kanapeczkę (przyszykowaną przez mamusię, mogę się założyć) i wychodzi z nią na korytarz, zabierając ze sobą również popitek. (A przed wyjściem blokuje ekran, pewno z lęku przed biurowym żartem jednostronnym, ale to akurat rozsądne zachowanie z jego strony).
Kto mi wyjaśni, jakaż to psychologia stoi za takimi manewrami?