hpw17e
29.08.12, 11:49
Od kilku miesięcy spotykam się z M. Jest w trakcie rozwodu (bynajmniej nie jestem powodem rozwodu) ma dwoje dzieci 11 i 14 lat. Wszystko było by ok tylko że ja czasami nie mogę zrozumieć tego że nie jestem dla niego najważniejsza. Bo on dla mnie jest. Niby rozumiem że to Jego dzieci ale... Przykro mi się zrobiło jak mi ostatnio powiedział że kocha mnie i zależy mu na mnie ale dzieci zawsze będą dla niego ważniejsze. Kurcze może chodzi o to że ja nie posiadając swoich dzieci nie rozumiem tego podejścia? Czy to znaczy że ja popadam w paranoje czy że Jemu nie za bardzo zależy?