przyjaciele na dobre i na zle - jeden z dziesieciu

31.08.12, 16:26
Tak jak ten teleturniej "1 z 10ciu" tak ja przekonalam sie o prawdziwych zamiarach swoich przyjaciol. W ostatnich 3 miesiacach bylam juz bezdomna, zwolniona z pracy, zaczelam nowe studia i przyjeli mnie do nowej pracy. Niestety z ekipy "przyjaciol" tylko jedna osoba mi pomogla stanac na nogi.

Reszta albo urwala calkowicie kontakt albo jeszcze obmawiala i smiala sie za plecami.
Wlasnie to mnie najbardziej boli, bo nie dosc, ze nie pomogli, choc oczekiwalam tylko psychicznego wsparcia, to jeszcze wysmiewaja sie z planow i zamiarow.
Tak chyba najlatwiej.

Czy wy tez tak macie czy tylko ja przyciagam takie osoby :-/
    • nie.strzelac.towarzysze Re: przyjaciele na dobre i na zle - jeden z dzies 31.08.12, 16:34
      > W ostatnich 3 miesiacach bylam juz bezdomna, zwolniona z
      > pracy, zaczelam nowe studia i przyjeli mnie do nowej pracy.

      Szczególne wypadki! Zwłaszcza te spełniające warunek 2n+1, jeśliby ponumerować je licząc od jedynki. Ha! ha! :D
    • anaisanais96 Re: przyjaciele na dobre i na zle - jeden z dzies 31.08.12, 16:35
      dlatego właśnie chce mi sie śmiać gdy na forach czytam że ludzie mają po kilkunastu przyjaciół. Ludzie po prostu mylą zwykłą znajomość z przyjaźnią. Trzeba mieć cholerne szczęście by na swojej drodze spotkać prawdziwego przyjaciela.
      • allatatevi1 Re: przyjaciele na dobre i na zle - jeden z dzies 01.09.12, 15:48
        A mnie śmieszą takie osóbki jak Ty, które na podstawienie doświadczeń własnych i kilku osób wyciągają wnioski generalne na temat przyjaźni w życiu ludzkim.
        Są kraje gdzie posiadanie 6-8 prawdziwych przyjaciół jest standardem, a i w Polsce istnieją osoby które mają tylu prawdziwych przyjaciół.

        Ludzie mają różne charaktery, jedni przez całe życie będą mieć tylko znajomych i żadnego przyjaciela, inni zawsze będą mieć wokół siebie co najmniej kilku przyjaciół.
        • good_morning Re: przyjaciele na dobre i na zle - jeden z dzies 01.09.12, 20:45
          allatatevi1 napisała:


          > Są kraje gdzie posiadanie 6-8 prawdziwych przyjaciół jest standardem

          ktore?
    • andrzejek96 Re: przyjaciele na dobre i na zle - jeden z dzies 31.08.12, 16:45
      hahahaha w życiu liczy się tylko i wyłącznie kochanka , żona i córa reszta osób do niczego nie jest nam potrzebna . Inni to pasożyty !
    • fomica Re: przyjaciele na dobre i na zle - jeden z dzies 31.08.12, 17:26
      Nie, nie mamy. Ale ja mam przyjaciół dosłownie troje, a nie dziesięciu, i z tej trójki jeszcze nikt mnie nie zawiódł. Reszta to mniej lub bardziej luźni znajomi.
    • wicehrabia.julian Re: przyjaciele na dobre i na zle - jeden z dzies 31.08.12, 17:47
      pudelek321 napisała:

      > W ostatnich 3 miesiacach bylam juz bezdomna, zwolniona z
      > pracy, zaczelam nowe studia i przyjeli mnie do nowej pracy.

      ah te studentki, mają tyle przygód :D większość dzieje się w ich głowach
    • anna_sla Re: przyjaciele na dobre i na zle - jeden z dzies 31.08.12, 21:37
      być może po prostu nie umiesz jeszcze wielu cech dostrzec, jesteś jeszcze może zbyt ufna, dlatego..
    • oregano1 Re: przyjaciele na dobre i na zle - jeden z dzies 31.08.12, 21:54
      Niestety,często otaczamy się ludzmi,którzy tylko wydaja się przyjaciólmi,Ja po latach oceniam to w.g schematu dopóki jestes komuś potrzebna,wszystko gra,telefony po poradę,wizyty i szczególne zainteresowanie nie gasną.Gorzej,gdy właśnie ja potrzebuję wsparcia(nie finansowego)tabuny przyjaciół,kurczą się,nie oddzwaniają,nie "wpadają na kawkę ,herbatkę,czy coś mocniejszego,kurczy im sie czas.Boli,ale uczy ,że prawdziwych przyjaciół poznaje sie w biedzie(tylko i wyłacznie,gdy działa w obie strony)Jestem osobą b.dorosła,ale okazuje się,że nie mam ich ,tych prawdziwych przyjaciól.B.smutne,mam wielki żal,ale pozostaje mi swiadomośc,że ja nigdy nie zawiodłam i pomimo wszystko zyczę im tym pseudo przyjacielom wszystkiego dobrego.
    • xolaptop Re: przyjaciele na dobre i na zle - jeden z dzies 31.08.12, 23:17
      Niektóre przyjaźnie są dozgonne, inne nie. Wiem, o czym piszę, bo mam kilkoro przyjaciół, którzy zawsze o mnie pamiętają:
      - Urząd Skarbowy
      - Elektrociepłownia
      - Gazownia
      - Prezydent Miasta
      - Dostawca usług internetowych
    • senseiek uzywasz slowa "przyjaciel" w sensie amerykanskim 31.08.12, 23:39
      Caly problem w tym, ze uzywasz slowa "przyjaciel" w sensie w jakim go uzywaja anglicy i amerykanie - np. spotka kogos w barze i juz mowi per "friend", choc nawet nie pamieta imienia, nazwiska, ani gdzie ktos mieszka..

      Dla anglikow i amerykanow kazdy jest "friend" kto nie chce Cie zabic.. ;) kazdy kto nie jest "enemy"..

      ps. mialas kolegow, kolezanki, znajome, sasiadki, z pracy, z klubow itd. a nie przyjaciol.
      • juskna Re: uzywasz slowa "przyjaciel" w sensie amerykans 01.09.12, 22:39
        To samo mi przyszło do głowy. Friend powinno się tłumaczyć jako znajomy. Best friend albo close friend to przyjaciel. Sprawa jest prosta - ci, którzy nie pomogli Ci w trudnych momentach są tylko znajomymi czy kolegami, koleżankami. Ten, który pomógł to przyjaciel.

        Swoją drogą ja zawsze miałam problem z nazwaniem kogokolwiek przyjacielem. Naczytałam się książek i utrwaliło mi się, że przyjaciel to ten kto jest w stanie poświęcić się dla Ciebie. Strasznie to idealistyczne było i głupie. Bo jaka byłaby ze mnie przyjaciółka gdybym wymagała poświęcenia dla własnych celów. To taka dygresja.

        Przyjaciel to ten kto Cię nie ocenia, kto akceptuje Cię w całości i broni gdy dzieje Ci się krzywda - to moja aktualna definicja.
    • minasz Re: przyjaciele na dobre i na zle - jeden z dzies 01.09.12, 18:16
      ja tam pomogam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja