jak to jest możliwe, ze

01.09.12, 12:31
sypiając z osobami z którymi nie chce się sypiać, udaje się udawać rozkosz (?) i druga strona się nie łapie?

pytanie zainspirowane rozmową z koleżanką, która "odkochała się w swoim mężu, nie pociąga jej, ale nie może od niego odejść bo dzieci, dom i kredyt", ale sypia z nim, no bo jak by mu wytłumaczyła na dłuższą metę...

i ja się jej pytam, jakim cudem ona może z nim iść do łóżka nic nie czując (podniecenie, namiętność) i co? udaje? mąż się nie orientuje ze coś jest nie tak? czy ona nie czuje do siebie później no nie wiem, obrzydzenia?

Inna strona medalu, kilka lat temu mój kuzyn miał romans (rozwiódł się i później ożenił z bohaterką romansu i są szczęśliwi chyba) ale przez jakiś czas sypiał jednocześnie z kochanką i żoną (no bo tez jak by to żonie wytłumaczył) i ta jego żona do końca sprawy rozwodowej nie chciała go puścić bo twierdziła, że nie nastąpił rozpad pożycia bo do ostatniego tygodnia mieli radosny seks. Oczywiście była o to afera ze strony kochanki, która była pewna ze oni ze sobą nie śpią (bo naprawdę kłócili się w tym małżeństwie i nie byli dobrani) i on walnął na tej sprawie że miał takie poczucie winy że ją opuszcza że chciał żeby była jak najdłużej szczęśliwa.

masakra.
jakoś nie wyobrażam sobie żeby iść do łóżka z kimś kogo nie pożądam i mnie nie kręci, to równie dobrze PO mogłabym wyciągnąć rękę po pieniądze za seks. Skoro to jest takie mechaniczne. brrrrrrrrrrr



    • six_a Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 12:39
      > to równie dobrze PO mogłabym wyciągnąć rękę po pieniądze za seks. Skoro to jest takie mechaniczne. brrrrrrrrrrr

      podejdź do tematu altruistycznie, a nie tylko kasa i kasa
      co za świat!;)
      • ipsetta Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 14:13
        może to ich różni od przygodnego sexu za kasę, że są dla siebie w tym małżeństwie także przyjaciółmi.

        jednak ciekawe na jakiej zasadzie jest ten seks: zawsze gdy on czy ona chce?
    • nie.strzelac.towarzysze Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 12:46
      > wielkafuria napisał(a):

      O, nasza forumowa size queen powróciła. :) A pozamiatałaś już stosunki z tym wykształconym i zaradnym posiadaczem chłopięcego siusiaka? Mam nadzieję, że tak.

      No bo jak można bez pożądania, zwłaszcza na dłuższą metę…
      • wielkafuria Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 12:51
        nie.strzelac.towarzysze napisał:
        A pozamiatałaś już stosunki z
        > tym wykształconym i zaradnym posiadaczem chłopięcego siusiaka? Mam nadzieję, ż
        > e tak.

        oczywiście ze tak :) szybko poszło. Podałam powód z którym raczej nie mógł polemizować wiec przyjął na klatę. I nie wspomniałam litościwie o siusiaku.

        Ale, ale, nie zmieniajmy tematu. Chciałabym usłyszeć opinie o "problemie" z pierwszego posta :)
        • nie.strzelac.towarzysze Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 13:30
          > Chciałabym usłyszeć opinie o "problemie" z pierwszego posta :)

          Domyślam się, niestety nic sensownego mi nie przychodzi do głowy.
    • mariuszg2 Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 12:56
      seks, pieniadze, alkohol, polityka....
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 13:41
        Jeszcze religia, nie zapominaj o religii.
        • mariuszg2 Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 13:58
          nie wiem jak teraz ale ja mialem cos co sie nazywalo matura z religi....trzeba bylo napisac na jeden z tematów do wyboru...pisalem o małżeństwie....napisałem co myśłę i jako jedyny oblałem.... musiałem pisać poprawkę..... nakłamałem i dostałem celujący :)
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 14:12
            Jak to "napisałem co myślę"? Na maturze? Idiota, czy zbuntowany idealista? :D
            • mariuszg2 Re: jak to jest możliwe, ze 03.09.12, 10:16

              "Idiota, czy zbuntowany idealista? :D"

              Kompletny Idiota.....To bardzo wygodne....
              zbuntowany idealista? zbyt męczące?...wolę idiotę :D
    • mijo81 Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 12:59
      Ale z ciebie przyzwoitka, wiesz?
    • kochanic.a.francuza Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 13:43
      Jest taka ksiazka "....iles tam powodow dla ktorych ludzie uprawiaja seks." Tych powodow to jakies kilkanascie, juz nie pamietam. W kazdym razie malo kto seks dla seksu uprawia podobno. Uprawia sie z roznych powodow, czesto w ogole nie uswiadomionych. Poczytaj.
    • lolcia-olcia Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 13:50
      nigdy nie udawałaś orgazmu ?
      • triismegistos Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 14:01
        A to źle?
        • lolcia-olcia Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 14:10
          wg mnie nie
    • kseniainc Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 13:51
      jak byś miała 3 dzieci z panem, którego kochałaś, a potem uczucie wygasło z różnych powodów a "zobowiązania powstałe" nadal rosną i banki się o swoje upominają i.....i......to też byś tak potrafiła;-p
      • lolcia-olcia Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 14:00
        po pewnym czasie namiętność mija .. pozostaje przyjaźń, zaufanie, potrzeba bliskości, kredyt hipoteczny i dzieci :-)
        • mariuszg2 Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 14:04
          lolcia-olcia napisała:

          > po pewnym czasie namiętność mija .. pozostaje przyjaźń, zaufanie, potrzeba blis
          > kości, kredyt hipoteczny i dzieci :-)

          chwilunia...skoroudajesz orgazm...czy Ty woglw wiesz co to namietnosc? Moja droga...tak bardzo chciałbym CI pomóc...
          • lolcia-olcia Re: jak to jest możliwe, ze 01.09.12, 14:09
            o no przecież wiesz jak u nas jest ... :-)
            • wielkafuria Re: jak to jest możliwe, ze 02.09.12, 09:07
              chyba wszyscy nabrali wody w usta. Mam wrażenie jakby to był jakiś temat tabu, ze w większości małżeństw/ związków chodzi się do łóżka bo tak trzeba/ wypada bez uczuć/ bez chęci i z przymusu (nie mówię o przymusie fizycznym bynajmniej).
              Okropne.
              Ile osób idzie do łóżka bo oboje partnerzy tego chcą i robią to dla czystej przyjemności (nie mówię o prokreacji) i niekoniecznie muszą mieć orgazmy jakieś przeogromne, ale po prostu uprawiają seks bo lubią?

              mało chyba :(
              • swiete.jeze Re: jak to jest możliwe, ze 02.09.12, 09:53
                A myślisz, że po dwudziestu czy trzydziestu latach z tą samą osobą dalej będzie cię tak samo podniecać? A kredyty tyle trwają.
                • wielkafuria Re: jak to jest możliwe, ze 02.09.12, 10:14
                  swiete.jeze napisała:

                  > A myślisz, że po dwudziestu czy trzydziestu latach z tą samą osobą dalej będzie
                  > cię tak samo podniecać? A kredyty tyle trwają.

                  moze po 30 latach juz nie mozna wiec problem znika ;)
                  ale nie o to pytałam i nie wierze ze nikt nie zrozumiał.

                  jak się czuje osoba która BEZ UCZUC chodzi non stop do łózka z osoba ktora jest jej obojetna? no za chiny ludowe bym nie mogła się oddać facetowi, ktorego:
                  - nie kocham
                  - nie pożądam
                  - który mnie nie kręci.

                  dopuszczam seks bez milości ale za to z wielką namietnością obojga kochanków, ale nie dopuszczam seksu z osoba ktorej juz nawet czasem nie lubię, ale np jest moim mezem i z ktorym mam dziecko i kredyt. jak mozna udawac uczucia?
                  a potem są takie dramaty o jakich sie czyta na tym forum.
                  • koham.mihnika.copyright Re: jak to jest możliwe, ze 02.09.12, 11:35
                    no, one sie wolniej krenco.
                  • dziabdzik Re: jak to jest możliwe, ze 04.09.12, 11:19
                    No dramaty to są chyba właśnie po tym, jak asertywna a przy tym mająca opory przed dbaniem o ogień w związku pani odkrywa, że mąż znalazł panią która go 'rozumie', albo został amatorem płatnego seksu.
                • mariuszg2 Re: jak to jest możliwe, ze 04.09.12, 14:07
                  a mnie deweloper upada :( nie wiem czy śmiać się czy płakać...w kazdym razie podniecenie czuję ogromne!!! muszę się z kimś wyładować....nawet ze stadem jeży będzie ok....
              • zmienna_elfka Re: jak to jest możliwe, ze 02.09.12, 23:44
                wielkafuria napisał(a):

                Mam wrażenie jakby to był jakiś temat tabu,
                > ze w większości małżeństw/ związków chodzi się do łóżka bo tak trzeba/ wypada b
                > ez uczuć/ bez chęci i z przymusu

                Widzisz, a ja mam wrażenie, że Twoje wrażenie jest błędne... bez obrazy oczywiście :))
              • krokodil123 Re: jak to jest możliwe, ze 03.09.12, 06:41
                No i popatrz teraz-nabraliśmy „wody w usta”.
                A nie pytałaś się koleżanki jak to robi? Co ona odpowiedziała jako zainteresowana i praktykująca?
                A może taka nie elegancka rada ale proszę o wybaczenie.
                Spytaj się matki czy jak idzie z ojcem do łóżka zawsze oboje są rozpaleni z podniecenia po 30 lata małżeństwa i jak to jest w praktyce.

                Ja lubię seksu ale też lubię sprawiać przyjemności partnerowi i to mnie rajcuję.
                W sensie dobrze mi nawet jak ja nie miałam orgazmu (nie udaje takowego) jak wiem że on miał odlot.
            • mariuszg2 Re: jak to jest możliwe, ze 04.09.12, 14:14
              no tak...po zimnym piwie i porobocie jesteś tak zarobiona i pdnięta że nie masz na nic ochoty...a ja ciągle przy garach, wszystko wysprzątane na blysk i tylko czekam jak ten naiwny idiota, że jak wrócisz to mi powisz coś miłego albo chociaz uśmiechniesz się , dasz buzi...a Ty od razu na kanapę przed tv za pilota...i "stary! żarcie niedogotowane a kartofle z biedronki...wiesz jak ich nie lubie!" rano kiedy chce pospać to nagle Ci się zachciewa i włazisz na mnie, szarpiesz za włosy, stękasz, pienisza się, podskakujesz....mam cąłe podvbrzusze w sińcach i twarz w strupkach od zadrapań....
    • facettt normalnie możliwe 02.09.12, 22:18
      wielkafuria napisał(a):

      >
      > i ja się jej pytam, jakim cudem ona może z nim iść do łóżka nic nie czując (pod
      > niecenie, namiętność) i co? udaje? mąż się nie orientuje ze coś jest nie tak? c
      > zy ona nie czuje do siebie później no nie wiem, obrzydzenia?

      A niby z jakiej racji ?
      Jak jesz wczorajsza bulke i jestes glodna - to czujesz obrzydzenie ?
      Bulka nie pachnie, ale przeciez nie truje, co najwyzej okruchy troche zgrzytaja w zebach :)
      • wielkafuria Re: normalnie możliwe 02.09.12, 22:25
        facettt napisał:

        > wielkafuria napisał(a):
        >
        > >
        > > i ja się jej pytam, jakim cudem ona może z nim iść do łóżka nic nie czują
        > c (pod
        > > niecenie, namiętność) i co? udaje? mąż się nie orientuje ze coś jest nie
        > tak? c
        > > zy ona nie czuje do siebie później no nie wiem, obrzydzenia?
        >
        > A niby z jakiej racji ?
        > Jak jesz wczorajsza bulke i jestes glodna - to czujesz obrzydzenie ?
        > Bulka nie pachnie, ale przeciez nie truje, co najwyzej okruchy troche zgrzytaja
        > w zebach :)


        obrzydliwe :D
        a gdzie przyjemnosc?
        ja i w jedzeniu i seksie upatruję radosci i satysfakcji :D
        • facettt Re: normalnie możliwe 02.09.12, 22:37
          wielkafuria napisał(a):

          > obrzydliwe :D
          > a gdzie przyjemnosc?
          > ja i w jedzeniu i seksie upatruję radosci i satysfakcji :D

          nosz , kuzwa, to ideal. bo gdy masz zone/meza, dlugoletnia narzeczona/narzeczonego itd...
          to czasami dla jednej ze stron jest to tylko spelnienie obowiazku, po to,
          by druga byla zadowolona.

          ilesz Ty masz lat, ze musze Ci tak oczywiste sprawy tlumaczyc ?

    • varia1 Re: jak to jest możliwe, ze 02.09.12, 22:34
      droga Wielka Furio, prawdopodobnie (sądząc po nicku) jesteś jeszcze w fazie młodzieńczego buntu...
      ale powiem tak, na tym pięknym świecie możliwe są rzeczy o których się jeszcze ani tobie, ani nam, nie śniło, a to o co zapytujesz, to problem stary jak świat, przeczytaj swoją wypowiedź ze zrozumieniem i zobaczysz że po prostu kredyt wiąże lepiej niż niejedna przysięga , normalne niewolnictwo ekonomiczne

      • wielkafuria Re: jak to jest możliwe, ze 02.09.12, 23:30
        varia1 napisała:
        > droga Wielka Furio, prawdopodobnie (sądząc po nicku) jesteś jeszcze w fazie mło
        > dzieńczego buntu...

        nie wiem co ma nick do wieku ale dla Twojej wiadomości jestem tuż po 30 :)

        > ale powiem tak, na tym pięknym świecie możliwe są rzeczy o których się jeszcze
        > ani tobie, ani nam, nie śniło,

        kochana, żebyś Ty wiedziała jakie ja mam sny to ho ho ;)

        > , przeczytaj swoją wypowiedź ze zrozumieniem i zobaczysz że po prostu kredyt wi
        > ąże lepiej niż niejedna przysięga , normalne niewolnictwo ekonomiczne
        >

        ok, ja rozumiem ze ludzie to robią np z obowiązku. Mnie bardziej chodziło co czuje osoba która wlaśnie spełnia obowiązek bez krztyny uczucia.

        dzizas, jak to wygodnie nie zrozumiec tematu albo udawac ze sie nie rozumie. Prostytutka uprawia seks dla pieniedzy, zona ktora kochala meza chce mu sprawic przyjemnosc, nastolatka nie chce byc gorsza od kolezanek, a dziewica bo chce przestac byc dziewicą. kazdy ma inny powod.

        dam przyklad inny niz we wstepniaku bo chyba trzeba drukowanymi literami:
        raz w zyciu zdarzyła mi się sytuacja, ze wydawało mi sie ze sie zauroczyłam pewnym panem, po tygodniu od deklaracji tzw, doszłam do wniosku ze nawet jesli to było zauroczenie to krótkotrwale. Poniewaz byłam bardzo młoda to nie wiedzialam jak mu o tym powiedziec zeby nie było mi przykro (no coż...). pewnego razu pan zaprosił mnie na kolacje z winem, po ktorym zapragnał kontynuować spotkanie w sypialni. Doszlam to tejże sypialni, nawet połozyłam się na lózku i poddałam pieszczotom, po czym ścisnal mi sie zolądek, zdrętwiałam, odsunełam delikwenta i powiedzialam cos co mi wypomina po dzis dzień: przepraszam, ale ja cie nie kocham i uciekłam :D
        no nie moglabym no! nie mogłabym isc do łózka z facetem którego nie kocham, ktorego chce rzucic i tylko dlatego zeby zrobic mu przyjemnosc.

        to co? te zony ktore maja kredyty i dzieci i nie kochaja mezow, zaciskaja zeby i licza kiedy TO sie skonczy?? i tak kilka/kilkanascie/dziesci lat?
        masakra.

        • aroden really ? 02.09.12, 23:36
          wielkafuria napisał(a):
          > to co? te zony ktore maja kredyty i dzieci i nie kochaja mezow, zaciskaja zeby
          > i licza kiedy TO sie skonczy?? i tak kilka/kilkanascie/dziesci lat?
          > masakra.

          really ?
          Ide o zaklad, ze w Polsce i Europie - to 1/3 tak funkcjonuje, a u Muzulmanow
          (gdzie kobieta nie ma nic do hadania) - to i 2/3.
        • zmienna_elfka Re: jak to jest możliwe, ze 02.09.12, 23:39
          Jakby im było tak bardzo źle to by odeszły / skończyły / nie poświęcały się... więc chyba nie może być to dla nich aż takie straszne :)) Jak dla mnie proste :P
        • varia1 Re: jak to jest możliwe, ze 02.09.12, 23:50
          jakże mi przyjemnie,że wiekowo jesteś z "mojej półki" :D
          aczkolwiek wiek nie ma nic wspólnego z młodzieńczym buntem, to po prostu taki charakter :)

          no, wracając do tematu
          to, że tobie się wydaje że nie da się uprawiać seksu, zarówno bez uczucia jak i nie za kasę, to nie znaczy że jest to niemozliwe
          człowiek jest skomplikowaną istotą
          ale bardzo się ciesze że w życiu miałaś tylko takie dobre doświadczenia, które nie przynosiły ci żadnych dylematów natury moralnej itp.
          i zyczę ci tego, żeby już tak pozostało :)
    • senseiek Re: jak to jest możliwe, ze 02.09.12, 23:16
      > Skoro to jest takie mechaniczne. brrrrrrrrrrr

      Jakos nie zauwazylem zeby kobiety mialy problem z dojsciem do orgazmu z wibratorem albo wlasna reka.

      Facet ma duzo gorzej - bo jemu musi stanac. Ale z kims z kim byl nascie lat, to przeciez co innego niz pojscie z kims nieznajomym do kogo czujemy niechec fizyczna lub obrzydzenie..
    • roserot Re: jak to jest możliwe, ze 03.09.12, 08:13
      Autorko, bez obrazy, ale wiekowo jesteś dla mnie młoda siksa. Nie wiem jak długie są twoje związki /liczba mnoga, bo przypuszczam, że 20 letniego jeszcze nie zaliczyłaś/, ale twoje wyobrażenia na temat innych sa lekko infantylne. Zakładasz bowiem, że długoletnie małżeństwa to contans w jeździe na pochybel namiętności. Tak nie jest, raczej przypomina to synosuidę, czyli jak ze wszystkim w życiu, zalicza się górkę namiętności i dno beznamiętnego rżnięcia. W tym wszystkim chodzi jednak o to coś, co ma ten współpasażer twojego życia i naprawdę nie ważne jak długo się z nim już kolebie, 10, 20, 30 lat. Miałam momenty, dłuższe, krótsze, że kręcił mnie lepiej niż wino "w 30 min. na orbitę", a czasem wcale. Ale to był mój problem, a nie jego, że mnie dreszcz odpuścił. Wtedy, nie chce sie mówić tej prawdy, chyba żeby zranić, bo tak naprawdę z nim i tak jest najlepiej, a że nie w tym momencie. Już się wie, że to dołek przed górką i smakuje najlepiej gdy robi się to z tym zaprawionym i znanym ciałem i duchem. Trening robi swoje, a choć hormonalny szwung słabnie to rośnie ciągle to coś o czym każdy marzy i szuka. Miłość. I naprawdę nie jest nią pożądanie, to znacznie lepsza sprawa.
      • wielkafuria Re: jak to jest możliwe, ze 03.09.12, 13:30
        roserot, jesli umiesz czytac ze zrozumieniem to przeczytaj wstepniaka. ja tam podalam przyklady osob ktore sypiały/ją ze sobą BEZ MIŁOŚCI.
        a nie sytuacji kiedy jest sie w szczesliwym zwiazku gdzie wiadomo raz lepiej raz gorzej nie ma załozenia ze kazdy wieczor konczy sie seksem a kazdy seks szczytowaniem obojga partnerow i to jeszcze w tym samym czasie.

        czego nie rozumiesz?
        nie pytam o normalne zwiazki tylko o chodzenie z premedytacja do łózka z osoba ktorej sie nie kocha!
        dzizas
        • roserot Re: jak to jest możliwe, ze 03.09.12, 15:43
          Widzisz Furio, bez tej "miłości" sypiałam z delikwentem mężem, bo było tak, że na ten czas deklarował jej brak i mnie tak samo się parę razy wydawało. Burzliwe moje małżeństwo przeszło wsio co tylko można sobie wyobrazić, więc i rozstania, zauroczenia i takie tam preturbacje, i tak samo opowiadałam koleżankom o spaniu z obowiązku. Wtedy byłam na 100% pewna. Dzisiaj patrzę na to inaczej, bo to bardziej skomplikowane niż 2x2. Częsciej są to wątpliwości, niż pewność, złe emocje i żale, więc próbuje się rozumowo ogarnąć sytuację i deklaruje sie wypalenie i brak miłości. Ale ja może jakaś inna jestem, bo dla mnie miłość nie mija nigdy, słabnie, przygasa, ale jest już po grób, niezależnie czy z tym kimś spędzę resztę życia.
    • kseniainc Re: jak to jest możliwe, ze 04.09.12, 00:48
      hmmmm nie ma tu uzależnionych od męża dzieciatych babek, które udaja orgazmy?Jakoś niedowierzam;-p
      • wielkafuria Re: jak to jest możliwe, ze 04.09.12, 08:51
        kseniainc napisała:

        > hmmmm nie ma tu uzależnionych od męża dzieciatych babek, które udaja orgazmy?Ja
        > koś niedowierzam;-p

        no wlasnie tez zauwazylam tą zadzwiajacą pustkę, widocznie te ktore juz nie chciały udawac poszły na forum brak seksu w małzenstwie ;)
        • kasi-a789 Re: jak to jest możliwe, ze 04.09.12, 09:59
          roserot pięknie napisała, zgadzam się w 100%
Inne wątki na temat:
Pełna wersja