Gość: mandi
IP: *.kom / *.kom-net.pl
01.07.04, 07:58
Byłam wczoraj na bibce z moim narzeczonym u jego kolegi z pracy
któremy dzień wcześniej urodziło się pierwsze dziecko. Rozumiecie więc,
że należało to odpowiednio uczcić.
Imprezka była oczywiście męska, ale świetnie się wszyscy znamy,
oni mnie w pełni akceptują, więc też zstałam zaproszona.
Mój narzeczony w pewnym moemncie "zaniemógł", więc zostałam sama
na polu walki. Kolega "ojciec" zaprosił mnie do tańca- i tu się zaczyna...
Zaczął się do mnie dobierać- próbował łapać, całować po szyi. Inni musieli
to widzieć. oczywiście dostał ode mnie od razu i bibkę opuściłam
Zachodzi pytanie: jak traktować teraz "ojca" (nota bene wydzwania od rana,
wysłał już smsa)? czy komentować zachowanie? dziwnie mi teraz wobec jego żony