Zjadacie jajko przed impreza?

04.09.12, 13:40
Moja mama przed wszelkimi imprezami poza dodem dawala nam lekkie posilki, bysmy nie rzucali sie smakolyki jak wyglodzone wilki. Najlepsze bylo jajko z majonezem. (nawiasem mowiac potem odkrylam, ze mama zgapila od Scrlet O'Hara z Przeminelo z wiatrem).
Do dzisuaj ide na imprezy zeby sie spotkac i pogadac, a jedzenie to taki dodatek, zeby nie zglodniec, podczas tych dugich "rozmow".
Zauwazylam jednak, ze byc moze odosobniona jestem w takim postrzeganiu towarzyskich imprez, bo czesc ludzi ma do nich bardziej praktyczne podejscie: najesc sie i nie stracic(patrz watek o prezencie na urodziny- organizujaca organizowala nawet prezenty, zeby jej sie naklady na impre zwrocily)
A jak u Was? Nic nie jecie, zeby wiecej w siebie wepchnac na imprezie, czy tez idziecie pogadac, spotkac sie z ludzmi?
    • kasi-a789 Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 13:47
      no więc tak, ja to wogóle jakas troche inna jestem bo bardzo krępuje mnie jedzenie w tłumie;) nigdy nie jem na ulicy, nie jem też na impezach ze znajomymi, może skubnę jednego czipsa, albo paluszka ale nie jem nic więcej, niewiem jakaś blokada czy coś..
      Natomiast jak jestem u rodziny to próbuję wszystkiego co jest:) może nie objadam się jak mops, ale jeżeli wiem że ktoś (np moja tesciowa) dobrze gotuje więc żal by było chociaż nie posmakować pyszności.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 13:48
      To zależy od imprezy - jak będą tylko czipsy i paluszki, bo gospodyni i gospodarz gotować nie potrafią, to jem obiad przed - ile można tych paskudztw pochłaniać? Natomiast jeśli jest to spotkanie z posiłkiem to oczywiście że nie jem, skoro wiem że tam bedzie pyszne jedzonko.
      Najchętniej umawimy się tak że każdy coś dobrego przynosi.
      • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 13:54
        Chodzi mi o te imprezy z posilkiem. Moaja mama uwazal (i przejelam naturalnie taki sposob myslenia), ze celem spotkan towarzyskich nie jest jedzenie, najesc sie mozna w domu, a w towarzystwie sie skupia na przyjemnej rozmowie, zabawie, zaciesnianiu wiezow itp. Dlatego najadanie sie ze zbyt widocznym smakiem jest, delikatnie mowiac, niesmaczne i obrazliwe dla gospodzrzy, ktorzy mpga poczuc sie nieatrakcyjni towarzysko... a jedynie...hmm, kulinarnie.

        Pytam bo mialam gosci, ktorzy wyszli z imprezy natychmiast jak ja usiadlam po posprzataniu naczyn, z nadzieja, ze po krzataniu sie wreszcie spoczne i pogadam (czytaj: wyszli jak tylko skonczyl sie doplyw zakasek).
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 14:08

          > Pytam bo mialam gosci, ktorzy wyszli z imprezy natychmiast jak ja usiadlam po p
          > osprzataniu naczyn, z nadzieja, ze po krzataniu sie wreszcie spoczne i pogadam
          > (czytaj: wyszli jak tylko skonczyl sie doplyw zakasek).

          To faktycznie wyjątkowo niegrzeczne było.

          Ale to też twój błąd.
          Ba
          a) poszłaś zmywać
          b) nie podałaś kawy i lodów
          c) nie podałaś alkoholu :D
          • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:01
            Byl alkohol, byl deser, nie zmywalam, tylko uprzatnelam, zeby nie siedziac nad brudnymi talerzami tylko z elegancka lampka deserowego trunku. trunkow bylo pod dostatkiem, sporo zostalo.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:23

              kochanic.a.francuza napisała:

              > Byl alkohol, byl deser, nie zmywalam, tylko uprzatnelam, zeby nie siedziac nad
              > brudnymi talerzami tylko z elegancka lampka deserowego trunku. trunkow bylo pod
              > dostatkiem, sporo zostalo.

              Czyli Ci konkretni znajomi
              a) nie chcieli się u Ciebie
              b) chcieli, ale nie mieli czasu, w co akurat wątpię.

              Mam znajomych u których imprezy są związane najczęściej z oglądaniem wydarzenia sportowego, to goście znikają w 10 minut po zakończeniu.
              Fakt że to goście mało imprezowi, a gospodyni podaje chipsy i colę, no ale mimo wszystko.

              Osobiście uważam że nie wypada wychodzić dopóki absolut stoi niedopity :D
              • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:34
                Osobiście uważam że nie wypada wychodzić dopóki absolut stoi niedopity.

                Hmm, chyba dla kazdego co innego. Ja uwazam, ze zycie jest zbyt krotkie, by spotykac sie z ludzmi, ktorzy nas nie interesuja, tylko po to by sie najesc. Najadam sie u siebie. Nie mam o czym gadac, nie zapraszam, nie przyjmuje zaproszen. Kiedys mialam takie towarzystwo, ze sie gadalo do pozna przy wodzie do picia. Towarzystwo sie rozjechalo. Nie docenialam "Towarzystwa". Trudno takie znowu skompletowac.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:54
                  > Hmm, chyba dla kazdego co innego. Ja uwazam, ze zycie jest zbyt krotkie, by spo
                  > tykac sie z ludzmi, ktorzy nas nie interesuja,

                  W pełni się zgadzam.
                  Dlatego większość ludzie olewam na codzień.
                  • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:56
                    Ale tych na forum, nie? Kto Cie interesuje?
                    No pozwierzaj sie...:) Wersja?
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 16:21

                      kochanic.a.francuza napisała:

                      > Ale tych na forum, nie? Kto Cie interesuje?
                      > No pozwierzaj sie...:) Wersja?

                      Och, na forum to wszystkie :D
                      • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 16:23
                        Dobra, dobra...:)
                        A wiesz, nie wygladales na takiego co "wiekszosci ludzi nie lubi"?
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 16:34

                          > Dobra, dobra...:)
                          > A wiesz, nie wygladales na takiego co "wiekszosci ludzi nie lubi"?

                          To nie tak że nie lubię. Mogę być miły, serdeczny itp, ale w gruncie rzeczy mnie nie obchodzą. A znajomości internetowe są dla mnie czysto wirtualne - nie widzę różnicy pomiędzy osobą z forum (której nie znam na żywo), a postacią z gry komputerowej.
                          • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 16:39
                            No juz tak sie nie tlumacz. Z grubsza rozumiem: nie lubie bo nie obchodza.
                            Co do gier to nie mam pojecia jak to jest bo chyba ani razu w zyciu nie zagralam.
        • jamesonwhiskey Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:11
          > Pytam bo mialam gosci, ktorzy wyszli z imprezy natychmiast jak ja usiadlam po p
          > osprzataniu naczyn, z nadzieja, ze po krzataniu sie wreszcie spoczne i pogadam
          > (czytaj: wyszli jak tylko skonczyl sie doplyw zakasek).


          moja teoria bedzie troche inna
          poprostu wyszli bo juz nie mogli dluzej sluchac twoich farmazonow
          • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:17
            > moja teoria bedzie troche inna
            > poprostu wyszli bo juz nie mogli dluzej sluchac twoich farmazonow
            Nie zdazylam pofarmazonowac, bo wyszli. Czyzby az tak dobrze mieli wyczuty czas?
            W kazdym razie to tez nieladnie. Za poczestunek nalezy sie wysluchanie farmazonow gospodyni, albo nie jesc;) A co myslisz, ze goscie nie farmazonuja? I tez musze sluchac.
        • koham.mihnika.copyright Twoja mama byla/jest bardzo madra osoba 04.09.12, 15:55
          powiedzialbym, przedwojenna.
          Natomiast musze wspomniec moja sp tesciowa, swiec panie..., otoz owa kobieta goscila takimi porcjami, ze trzeba bylo glodowac przez kilka dni przed, zeby miec miejsce na obiadek.
          • kochanic.a.francuza Re: Twoja mama byla/jest bardzo madra osoba 04.09.12, 15:59
            O dzieki ci panie za slowa otuchy, bo juz wiare tracilam.
            A co powiesz na te wszystkie komentarze, ze sie idzie najesc?

            Mama w gosciach polecala elegancje, za to sama gosci takze raczyla "porzadnie".
          • headvig Re: Twoja mama byla/jest bardzo madra osoba 04.09.12, 19:46
            > powiedzialbym, przedwojenna.
            > Natomiast musze wspomniec moja sp tesciowa, swiec panie..., otoz owa kobieta go
            > scila takimi porcjami, ze trzeba bylo glodowac przez kilka dni przed, zeby miec
            > miejsce na obiadek.

            moja teściowa jest taka sama. a czym bardziej tłuszczem ocieka, tym lepiej.
            • best.yjka Re: Twoja mama byla/jest bardzo madra osoba 04.09.12, 20:11
              Nie wierzę :P Moja niedoszła teściowa była z Żor (podobno na śląsku mieszkasz, nie wiem czy górnym czy dolnym). Takich ciemnych klusek śląskich nie robił nikt. Surowe tarte ziemniaki wymieszane z ugotowanymi. Niebo w gębie. Właśnie najlepiej smakowały polane skwarkami i tłuszczem :P
        • six_a Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:59
          >ze celem spotkan towarzyskich nie jest jedzenie,

          jak nie jedzenie, to może chociaż sprzątanie?
        • best.yjka Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 16:36
          kochanic.a.francuza napisała:

          > Chodzi mi o te imprezy z posilkiem. Moaja mama uwazal (i przejelam naturalnie t
          > aki sposob myslenia), ze celem spotkan towarzyskich nie jest jedzenie, najesc s
          > ie mozna w domu

          Można. MacStolca też można odwiedzić przed.

          > Dlatego najadanie sie ze zbyt widocznym smakiem jest, delikatnie mowiac, niesmaczne i > > obrazliwe dla gospodzrzy, ktorzy mpga poczuc sie nieatrakcyjni towarzysko... a
          > jedynie...hmm, kulinarnie.

          Zależy od imprezy. Jeśli cię ktoś zaprasza na obiad lub kolację i cały tydzień zastanawia się nad wyszukanym menu, to raczej osoba grzebiąca w talerzu i próbująca przeszkodzić innym w docenieniu "jej, jego, ich" kulinarnych wysiłków nie będzie traktowana jako kulturalna. Po posiłku jest czas na zacieśnianie więzi towarzyskich i rozmowy.


        • duchess85 Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 19:49
          > elikatnie mowiac, niesmaczne i obrazliwe dla gospodzrzy, ktorzy mpga poczuc sie
          > nieatrakcyjni towarzysko... a jedynie...hmm, kulinarnie.

          Ja się bardzo lubię czuć atrakcyjna kulinarnie ;-)
      • kasi-a789 Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 13:55
        pamiętam jak baaaardzo dawno temu wybrałam się z obecnum moim mężem (chyba wtedy jeszcze nie mężem), przyjaciółką i jej chłopakiem na sylwestra do baru..i wszyscy mieli dużo jedzenia na tych małych barowych stoliczkach (każdy przynosił sam) a my mielismy tylko alkohol i jakies napoje, okropne uczucie..
        • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 13:59
          Eee, tu akurat bym sie nie przejmowala. Przeciez nie wyjadaliscie obcym ze stolika. Umwiliscie sie na same napoje i OK:)
      • sid-l Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 18:33
        JTTM i wydaje mi się to logiczne.
    • opuncja.figowa Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 13:55
      Jeśli wybieram się do ludzi, którzy przygotowaniom kulinarnym poświęcają dużo czasu na kilka dni przed imprezą, to staram sie to uszanować i wszystkiego skosztować. A poza tym mam taką naturę, ze u kogoś w domu zawsze jestem bardziej głodna. Sama również lubię, kiedy goście z apetytem podjadają przygotowane przez mnie potrawy i doceniają moją pracę. Niestety, ale zdarzają się imprezy, kiedy wolę wcześniej się najeść w domu.
      • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 13:57
        Nie chodzi o najedzenie sie tak, zeby nie chcialo sie jesc, tylko o to, zeby jedzenie nie zaslanialo innych przyjemnosci spotkania. Poza tym szybkie i lapczywe jedzenie (po specjalnym przeglodzeniu, bo "ide na impre") strasznie tandetnie wyglada.
      • kasi-a789 Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 13:58
        wiesz co? ja też się niezręcznie czuję gdy podczas imprezy gospodyni idzie zmywać, czuję się tak jakby ktos mi dawał znać że już pora żebym się zmyła, może oni też tak się poczuli, oczywiście nie jest to nic złego, ja sama wynoszę tależe do kuchni bo jakos tak dziwnie rozmawiac wśród sterty brudnych naczyń, ale zmywam jak wszyscy już sobie pójdą
        • kasi-a789 Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 14:02
          ja zwykle uprzedzam zapraszając kogokolwiek że będzie jedzonko więc proszę o nienajadanie się w domu;) albo delikatnie daje do zrozumienia że spotykamy się tylko na kawkę, mówię to oczywiscie bardzo delikatnie tak żeby nikogo nie urazić, ale wiecie jak jest..czasami nie ma zupełnie czasu na gotowanie a jedyne co mam zawsze w domu to jakieś cuche ciastka
        • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 14:02
          A czy ja napisalam, ze zmywalam. Uprzatnelam je bo tak jak Ty nie moga na taka sterte patrzec. Pozatym, gdzie podac kawe? Na tych brudnych naczyniach? Po kawie brudy tez posprzatalam i zaprosilam gosci na przekaske juz w fotelach. Przekaska sie skonczyla i pstryk, gosci nie ma.
          Czy to trzeba ciagle cos dostawiac, zeby sie impreza krecila?
          • kseniainc Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 14:05
            Dlatego jestem za "szwedzkim stołem".
          • kasi-a789 Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 14:09
            w takim razie ok:) myślałam że poszłaś do kuchni i zmywałaś,
            w takim razie trafiłaś na takich co przyszli się najeść
    • wez_sie Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 14:00
      tak, jajko z majonezem jest najlzejszym posilkiem ever
      • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 14:04
        A ile ma kalorii, liczyles?
        I czy rzuciles juz ta przytyta kobiete, ty draniu? Bo pisalam w tamtym watku dlaczego przytyla-z powodu kiepskiego seksu:)
    • berta-death Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 14:08
      Scarlett to chyba czymś w rodzaju ziemniaków się najadała a nie jajkami. Jajka chyba nie są aż tak zapychające. Poza tym to chyba zależy od lokalnej obyczajowości. W jednych miejscach nie wypada się u obcych opychać a w innych nie wypada się nie opychać, bo to obraza dla gospodyni sugestia jakoby źle gotowała i na próżno.
      • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:10
        Hmm. Najesc sie to moze dawno temu bylo sensem spotkan: Napasienie goscia swiadczylo o dobrych intencjach. Starsi ludzie znajacy glod, do dzisiaj maja taki nabozny stosunek do jedzenia. Gosc w dom, Bod w dom, wywalic z lodowki zapasy na caly tydzien i zjesc w jeden wieczor. Dzisiaj, kiedy ludzie nie gloduja inny widze sens spotkan. Ale moze ja za nowoczesna jestem?
        • sid-l Re: Zjadacie jajko przed impreza? 05.09.12, 19:09
          > Ale moze ja za nowoczesna jestem?

          :DDD
          Leżę.
    • allatatevi1 Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 14:25
      Do znajomych idę pogadać, a do babci jadę zawsze się najeść do oporu.
      Zawsze na dzień przed imprezą u babci jem mało, a w dniu imprezy u babci wypijam tylko rano jogurt naturalny z żywymi kulturami bakterii, żeby ułatwić sobie późniejsze trawienie.

      U babci jem do oporu, babcia nie ma nic przeciwko na szczęście.
      A ja po prostu wiem, że jak nie zjem czegoś u babci to potem na taki rarytas będę musiała czekać pół roku.
      • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:28
        eee, no babcia i babcine rarytasy to zupelnie inna dyskusja:)))
        Dzieki, Ci za > Do znajomych idę pogadać. Chyba jestesmy w mniejszosci.
        Ja w kazdym razie nie nadaje sie do imprez pt "Dokarmianie towarzystwa".
    • szafirowa_zatoka Zalezy 04.09.12, 15:01
      Najczesciej ide do kogos na obiad lub kolacje, ktore to trwaja pare godzin i polegaja na jedzeniu, zatem wole byc glodna ;) Niejedzenie w takich sytuacjach jest nietaktem :P (najdelikatniej mowiac).

      Jesli ide tam gdzie bedzie tylko kawa, ciasto (czyli w Polsce), to oczywiscie przychodze najedzona.
      • kochanic.a.francuza Re: Zalezy 04.09.12, 15:12
        Nie chodzi mi o to, zeby nie jesc, przeciez. Tylko, zeby to nie byl glowny i jedyny cel wizyty. Przeciez to jest po prostu nudne: jesc w stadzie.
        • szafirowa_zatoka Re: Zalezy 04.09.12, 15:37
          Jedzenie w stadzie, jak to ladnie ujelas, czyli biesiadowanie jest jedna z najmilszych i najbardziej powszechnych prospolecznych rozrywek, znanych calej ludzkosci od czasow starozytnych.

          Praktykowane powszechnie od dworow krolewskich przez arystokracje po w miare zamozne domy (czyli wszystkich ktorzy moga sobie na to pozwolic) we wszystkich kulturach swiata.
          • kochanic.a.francuza Re: Zalezy 04.09.12, 15:47
            Kiedys pokazywanie jedzienia bylo pokazywaniem swojej pozycji: patrzcie jakie jadlo u nas, nawet kielbasa jest. A poza tym, tego co pamietam z filmu, u Marii Antoniny po jedzeniu byla pyszna zabawa:)
            Nie, no OK. Po prostu nie bede robic przyjec. To nie dla mnie. Karmic ludzi??? Albo bede testowac: jak nie ma tego co ja chce, kolejnych zaproszen tez nie bedzie. Moze sobie skompletuje jako taka ekipe do pogadania tylko.
            • szafirowa_zatoka Re: Zalezy 04.09.12, 16:01
              Wspolne jedzenie nie jest pokazywaniem, jest forma spedzania czasu i sprawiania sobie podwojnej przyjemnosci - rozmowy w milym towarzystwie i wspolnego jedzenia czeegos dobrego. Wspolnie. Do tego dobry alkohol. Jednak celem nie jest upicie sie tylko znowu: PRZYJEMNOSC wspolnego picia czegos wyjatkowego (kilkunastotlenie wino, aperitif, itd.). Jedzenie jest przyjemnoscia, mamy go wystarczajaco duzo, wiec dzielimy sie ta przyjemnoscia z fajnymi ludzmi.

              My jestesmy narodem chlopow, tradycja biesiadowania jest wiekszosci obca. Pol wieku PRLu tez mialo duzy wplyw, bo o jedzenie bylo trudno. Dlatego nie potrafimy biesiadowac, podobnie jak kowboje. Oczywiscie, ze nie musisz robic przyjec dla ludzi, ktorzy zle sie czuja przy stole :)
              • kochanic.a.francuza Re: Zalezy 04.09.12, 16:10
                Pol wieku PRLu tez mialo duzy wplyw, bo o jedzenie bylo trudno.

                Wlasnie z PRL-u amietam ciagle biesiady: imieniny, urodziny, Komunie, wesela, chrzty, "bez okazji". Teraz za to, w dobie zarazy otylosci, wszyscy dbaja by biesiada byla jaks taka bardziej pod tym wzgledem nowoczesna: biesiadujemy, ale nie zremy bez konca. 4-7 godzin.

                A juz z tym narodem chlopow to daj spokoj. Jest gdzies moze narod ksiazat samych? Podaj nazwe tego kraju.
                • szafirowa_zatoka Re: Zalezy 04.09.12, 16:23
                  Wypaczasz, celowo zreszta.
                  • kochanic.a.francuza Re: Zalezy 04.09.12, 16:26
                    No jak wypaczam? Kiedy sie wiecej biesiadowalo, teraz czy w PRL-u?
                    Teraz ludzie sie nawet w domach nie spotykaja bo jedni sie wstydza biedy, a inni, ze sie dorobili.
                    A niby w jakim celu wypaczam. przeciez to tylko dyskusja, Przeciez nie gramy o zlote kalesony. dawaj argumenty i jedziemy dalej.
                    • szafirowa_zatoka Re: Zalezy 04.09.12, 16:28
                      Slabo pamietam PRL - tu masz przewage ;) :P
                      • kochanic.a.francuza Re: Zalezy 04.09.12, 16:32
                        A no widzisz:)
                        • szafirowa_zatoka Re: Zalezy 04.09.12, 16:34
                          No, ale nie zazdrosze ;)
                          • kochanic.a.francuza Re: Zalezy 04.09.12, 16:42
                            Blad. Fajnie bylo:) Nie zebym chciala przywrocic, ale pewnych klimatow szkoda. Na pewno nie tych wodczano-"biesiadnych", dla mnie, zaznaczam, bo niektorzy lubia jesc.
                            • szafirowa_zatoka Re: Zalezy 04.09.12, 19:35
                              Wspolne upijanie sie jest odmienne od wspolnego biesiadowania, chociaz skutki sa podobne - nastepuje zaciesnienie wiezi ;)
        • majaa Re: Zalezy 04.09.12, 15:38
          Wydaje mi się, że nawet jeśli dostajemy wyraźne zaproszenie na obiad czy kolację, to i tak de facto głównym celem jest wspólne spotkanie, a nie jedzenie. Niemniej jednak, jeśli już gospodyni poświęciła swój czas i serce (mam nadzieję) na przygotowanie posiłku, którym chce gości poczęstować, to uważam, że niegrzecznie jest w takiej sytuacji to "olać" i nie jeść. Gdyby ktoś tak się zachował u mnie w domu, byłoby mi przykro i głupio. Myślę, że jedzenie, zwłaszcza smaczne, zdecydowanie poprawia nastrój i bynajmniej nie przeszkadza w towarzyskiej rozmowie.
          • szafirowa_zatoka Re: Zalezy 04.09.12, 15:46
            W kulturze chlopow i kowbojow byc moze zaproszenie na obiad/kolacje nie jest sygnalem do wspolnego jedzenia. Natomiast tam gdzie dominuje kultura stolu wspolne jedzenie jest normalnym, naturalnym zachowaniem. Spotkanie i jedzenie sa tak samo wazne. Przyjscie najedzonym to absurd, zwazywszy ze taki posilek trwa 3-6 godzin i sklada sie z 4-8 dan.
            • kochanic.a.francuza Re: Zalezy 04.09.12, 15:54
              "Spotkanie i jedzenie sa tak samo wazne. Przyjscie najedzonym to absurd, zwazywszy ze taki posilek trwa 3-6 godzin i sklada sie z 4-8 dan. "
              Yyy...? 8 dan? To moze dlatego wyszli. Byly tylko dwa dania (salaty nie licze) i deser.
              Nie no dobrze sie tak skonsultowac, bo czlowiek zuje innymi wyobrazeniami, widze.
              Dla mnie po prostu to nudne tylko jesc, a rozmowa jakis dodatek, zeby bylo wesolo. Powinno byc odwrotnie: rozmowa, a jedzenie dlatego, ze po kilku godzinach po prostu chce sie jesc.

              > W kulturze chlopow i kowbojow byc moze zaproszenie na obiad/kolacje nie jest sy
              > gnalem do wspolnego jedzenia.
              To jakis wymyk erystyczny po stracie argumentow? Nieladnie zabrzmialo. Tani chwyt, nie ze mna takie numery.
              • szafirowa_zatoka Re: Zalezy 04.09.12, 16:06
                Wspolne jedzenie i rozmowa sa w ROWNORZEDNE.

                Kochanica, my jestesmy narodem chlopow. To fakt. Dlaczego sie jezysz? Czy Polacy to narod mieszczanski? Kultura miejska jest nam z gruntu obca. Teraz sie przepoczwarzamy.
                • kochanic.a.francuza Re: Zalezy 04.09.12, 16:21
                  Dlaczego sie jezysz?
                  Dlatego, ze powielasz modne ostatnio tematy z prasy, zamiast myslec samodzielnie. I jeszcze nadajesz temu taki odkrywczy ton.
                  Znasz jakis inny narod lepiej niz z filmow czy z TV? Inne narody tez sa chlopskie. Dalas sobie wmowic, ze Francuzi to tylko w palacach zawsze mieszkali?
                  Co ma piernik do mojego watku? A nawet jak ma, to takie spotakania, sory biesiady, ktorych celem jest zarcie, to mi sie wlasnie z Boryna i Jagna kojarza. Proust natomiast opisywal w biesiadach wewnetrzny scieg wypasionej garsonki pewnej arystokratki, na ten przyklad. A jajko jadla Scarlet, tez arystokratka, albo przynajmniej nie chlopka.
                  • szafirowa_zatoka Re: Zalezy 04.09.12, 16:26
                    "Modne ostatnio z prasy" powiadasz? Mieszkam w takim miejscu od 20 lat. Nie wiedzialam, ze sie zrobilo modne z prasy ;)

                    Mnostwo narodow to narody mieszczanskie, zupelnie inne niz chlopskie.
                    • kochanic.a.francuza Re: Zalezy 04.09.12, 16:37
                      W jakim miejscu? Chlopskim, czy jak?
                      Tak w prasie wciaz wpuszczaja Polaka w kompleksy, ze my tacy i owacy, a przyczyna w chlopskim pochodzeniu. WG mnie przyczyna lezy w glupocie polskich elit, ale to im jeszcze 40 lat zjamie zeby zrozumiec.
                      • szafirowa_zatoka Re: Zalezy 04.09.12, 16:50
                        Biesiadujacym. (oj, Kochanica , lbisz byc zlosliwa do ostatniej linijki ;), az sie weslo robi)
              • szafirowa_zatoka Re: Zalezy 04.09.12, 16:09
                > Yyy...? 8 dan?
                Osiem to nie tak duzo. Duzo to 15, zas najwiecej - 52 na jeden posilek, ale tyle to juz w restauracji.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zalezy 04.09.12, 16:27
                Yyy...? 8 dan? To moze dlatego wyszli. Byly tylko dwa dania (salaty nie licze)
                > i deser.
                > Nie no dobrze sie tak skonsultowac, bo czlowiek zuje innymi wyobrazeniami, widz
                > e.

                Jest jeszcze jedna sprawa.
                Jedzenie nie jest drogie, nawet takie wystawne. Drogi i wartościowy jest czas i praca włożona w ich przygotowanie. Zrobienie czegoś wymagającego jest dowodem ciepłych uczuć jakimi darzymy gości.

                Kochamy biesiady, są fajne bo łączą przyjemność i dużą liczbę bliskich znajomych. Orgie też, ale te kurcze nie są dobrze w ogóle społeczeństwa odbierane :D
                • szafirowa_zatoka Re: Zalezy 04.09.12, 16:32
                  Pieknie powiedziane! :)

                  To by tez tlumaczylo dlaczego PRLowska tradycja biesiadowania (ktora istniala jak twierdzi Kochanica) zaniknela. W narodzie na dorobku, pedzacym za posiadaniem, brakuje czasu.
                • kochanic.a.francuza Re: Zalezy 04.09.12, 16:34
                  Jedzenie nie jest drogie, nawet takie wystawne. Drogi i wartościowy jest czas i praca włożona w ich przygotowanie. Zrobienie czegoś wymagającego jest dowodem ciepłych uczuć jakimi darzymy gości.

                  Otoz to: wole dwa dania, ale przygotowywane dwa dni.
                  • jamesonwhiskey Re: Zalezy 04.09.12, 17:21
                    > Jedzenie nie jest drogie, nawet takie wystawne.

                    dobry filet stejk 50 euro kg


                    > Drogi i wartościowy jest czas i praca włożona w ich przygotowanie

                    przygotowanie pare minut

                    > Zrobienie czegoś wymagającego jest dowodem
                    > ciepłych uczuć jakimi darzymy gości.

                    breja ktorej nie da sie zjesc nawet robiona miesiac bedzie tylko breja
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zalezy 04.09.12, 19:44
                      > dobry filet stejk 50 euro kg

                      To nadal nie jest majątek. Może przy imprezie na 12 czy 20 osób bym się zastanowił, ale dla kilku - nie widzę sensacji w tej cenie.

                      > przygotowanie pare minut

                      Pod warunkiem że masz blat/patelnię odpowiednią, która da się wystarczająco podgrzać.

                      Reszcie zostaje, jak to mówisz - breja.
    • wiarusik Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:38
      impreza, znaczy się nie przyjęcie. na imprezę nie wypada iść na czczo i z burczącym brzuchem.
      • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:42
        Nie za bardzo rozrozniam. Stosuje nazewnictwo zamiennie. A to jakas roznica? Tak z ciekawosci...
        • wiarusik Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:49
          zależy w jakim towarzystwie się obracasz. w mniej wybrednym to czipsy i piwo,wino w miarę tanie, wódka, piwo, soki na popitę, wóda, tanie wino, wódka...
    • alienka20 Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:41
      Przed mocno trunkowymi imprezami zjadam rosół :).
    • koham.mihnika.copyright nie wychodze z domu bez podkladu 04.09.12, 15:52
      a jesli bibka sie nie uda? Z glodu padne, do domu nie wroce!
      W niedziele bylismy w pubie o 20, to ja bym juz lezal martwy, gdyby nie zupka na qrczaczq.
      • kochanic.a.francuza Re: nie wychodze z domu bez podkladu 04.09.12, 16:04
        a jesli bibka sie nie uda? Z glodu padne, do domu nie wroce!

        Ty sie smiejesz a to powazna sprawa. To przeciez widac, ze ktos rozmawia pozywiajac sie jednoczesnie, albo ze juz nic nie mowi, bo nic poza jedzeniem go nie interesuje. Rece sie trzesa, jedzenie spada na obrus...:/Le.
        • koham.mihnika.copyright zawsze trzeba sie zachowac godnie, nawet gdy sie 04.09.12, 16:07
          nie jadlo dwa tygodnie, nie wolno sie rzucac na jedzenie od razu.
          trzeba odczekac 10 minut.
          • szafirowa_zatoka Re: zawsze trzeba sie zachowac godnie, nawet gdy 04.09.12, 16:11
            I jeszcze potrzebna jest prynuka. Bez prynuki sie niczego nie tknie, chocby sie umieralo z glodu.
            • kochanic.a.francuza Re: zawsze trzeba sie zachowac godnie, nawet gdy 04.09.12, 16:31
              Co to jest ta prynuka?
              • szafirowa_zatoka Re: zawsze trzeba sie zachowac godnie, nawet gdy 05.09.12, 11:41
                Intensywne, a nawet natarczywe zachecanie goscia, zeby jadl. Bez niej w kulturze wschodu (wschodnia Polska, Ukraina) nie wypada jesc w gosciach.
          • kochanic.a.francuza Re: zawsze trzeba sie zachowac godnie, nawet gdy 04.09.12, 16:30
            A to z jakiego kodeksu? Tak mi pod Samuraja podchodzi:)
            • koham.mihnika.copyright Re: zawsze trzeba sie zachowac godnie, nawet gdy 04.09.12, 17:08
              z dowcipu, jak raz. Niestety, forum jest nieme i gluche, emotikony sprawy nie zalatwiaja, brakuje pauz, zawieszenia glosu, zmiany barwy glosu....
    • kbjsht Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 15:59
      raczej pogadać, no chyba, że impreza jest typu wesele, chrzciny itd, gdzie nie wypada przyjść i nic nie zjeść.
    • best.yjka Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 16:05
      Zależy od alkoholu. Mogę zjeść obiad składający się z 3 dań, a po 2-3 piwach mam czarną dziurę w żołądku. Zasysa wszystko co jadalne. Konia z kopytami bym wciągnęła ;) Dlatego na imprezach staram się pijać inne alkohole.
    • wersja_robocza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 17:41
      Czyli jak mnie ktoś zaprosił na obiad to nie powinnam była go jeść ani wylizywać talerza, tylko z wyprostowanymi plecami raczyć się inteligentną konwersacją?
      Scarlett całe życie spędziła w ścisłym gorsecie i w takim przypadku zjedzenie samego jaja w majonezie było i tak nie lada odwagą.


      • wez_sie postaram się sformułować pytanie inaczej 04.09.12, 18:32
        czy gar po kartoflach też wylizujesz? (oczywiście w gościach)
        błagam odp.
      • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 05.09.12, 17:00
        "Czyli jak mnie ktoś zaprosił na obiad to nie powinnam była go jeść ani wylizywać talerza, tylko z wyprostowanymi plecami raczyć się inteligentną konwersacją? "

        Zachowaj się tak jakich sama byś wolała przyjąć gości, jeśli już jedynym wyborem są te dwie skrajności.

        Jajko to element wymienialny, można cokolwiek przegryźć. Chodzi o to by nie traktować czyjegoś przyjęcia jak wyżerki, bo to widać i traci się sympatie gospodarzy.
    • headvig Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 19:45
      zależy do kogo idę lub gdzie idę, ale nie jajko tylko kanapkę.
    • duchess85 Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 19:48
      Imprezy z jedzeniem, na które chadzam, to z reguły domówki, na których zawsze jest mnóstwo pysznego jedzenia (każdy coś gotuje i przynosi albo gotujemy razem). Byłabym nienormalna, gdybym zjadała jeszcze obiad przed wyjściem :-)
      • rocambolesca Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 19:53
        Kolejny wątek z d. upy.
    • zeberdee28 Re: Zjadacie jajko przed impreza? 04.09.12, 21:08
      Czy w dzisiejszych czasach jedzenie jest aż taką atrakcją żeby ktoś się na nie rzucał ? Wydaje mi się że ludzie raczej starają się żeby nie jeść za dużo a nie żeby szukać okazji do napchania się kaloriami i cholesterolem których każdy ma pełno w lodówce i markecie na osiedlu.
    • sid-l Re: Zjadacie jajko przed impreza? 05.09.12, 19:09
      Przeczytałam cały wątek - ty to jesteś wyjątkowe dziwadło. Ja nie wierzę, że jesteś prawdziwa, po tym wątku to już totalnie. Najpierw podziwiasz prostytutki, które twoim zdaniem mają do siebie więcej szacunku niż kobiety nie biorące pieniędzy za seks, a teraz najadasz się przed imprezą, bo jedzenie u kogoś przeszkadza ci w przebywaniu z daną osobą. Lepiej żeby ktoś przygotował posiłek dla gości, który nie zostanie zjedzony przez gości - rzeczywiście to bardzo kulturalne wypiąć się na jedzenie serwowane przez gospodarzy.
      • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 06.09.12, 16:12
        Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, ewentualnie czytasz tylko to co chcesz.
        Stawiam na to pierwsze bi widze wole zrozumienia.
        Przczytak jeszcze raz, moze zrozumiesz.
        Na pocieszenie: nie ty jedna.
      • kochanic.a.francuza Re: Zjadacie jajko przed impreza? 06.09.12, 16:14
        A.., ale dzieki za opinie, przynajmniej wiem jak takie oceny sa odbierane:)
    • leniwy_pierog Re: Zjadacie jajko przed impreza? 05.09.12, 19:23
      Wyobrażam sobie, jaka byłabym wściekła, gdyby przyjaciółki zameldowały się na pogaduchy najedzone po uszy, skubnęły symbolicznie po kawałku ciasta i zajęły konwersacją. A ja zostałabym później sama z moimi sałatkami, tartami, faszerowanymi papryczkami i innymi pysznościami sama.
      Uważam, że nie wypada tylko obżerać się ponad miarę, zjadając tyle, że dla innych gości nie zostaje. Nie po to gospodarze starają się przygotować smaczne jedzenie, żeby goście najedli się w domu i ledwo spróbowali.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja