Tonę w bałaganie-może mi coś poradzicie?

01.07.04, 13:48
Całe zycie jestem bałaganiarzem. Do tej pory nie przejmowałam się tym
zbytnio, bo mam czysto, a rozwalone papiery zawsze mi towarzyszyły i pewnie
tak już będzie.
Tylko tak sie złozyło,ze dzieci mi podrosły, i tez juz pokazują
swoje "zdolności". Mąz też nie jest pedantem. No i zaczyna się koszmar.
Małe mieszkanie, mnóstwo ksiązek i papierów. Taką oboje mamy pracę,że duzo
robimy w domu.
Dzieci są szkolne, więc też trochę tego mają.
Narazie w rachubę niestety zmiana mieszkania nie wchodzi.
Postaralismy się do minimum udoskonalić nasze gniazdko,żeby był wiekszy
porządek.Mmamy terakotę, regały na każdej ścianie, duże szafy, zmywarkę,żeby
nie było sterty naczyń itp.
Nawet musze sie pochwalić,że w szafach i na półkach raczej się porządek uda
utrzymać. Ale nawet jak posprzątamy, to w ciągu dnia robi się pobojowsko. 4
ludzi i kot na 45 m2 to kiepska kombinacja.
Wieczorem znowu wszystko porozkładane. Próbowalismy róznych sposobów, ale
zawsze konczy się tym samym bałaganem.
Może ktoś z Was wynalazł jakiś złoty środek na zmuszenie siebie do
systematycznego układania rzeczy.
Byłabym wdzieczna za podzielenie się ze mną tym sposobem, bo zaczyna mnie to
męczyć. A nie chcę spędzać zycia tylko na sprzątaniu.
klinka
    • blanchet Re: Tonę w bałaganie-może mi coś poradzicie? 01.07.04, 13:52
      szuflady- jak najwiecej
      ubrania-wszystkie- na wieszakach
    • Gość: Aga Re: Tonę w bałaganie-może mi coś poradzicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 14:32
      Gdy skończysz używać daną rzecz ,odłóż ją od razu na swoje miejsce(dotyczy to
      wszystkich domowników).Dyżury w odkurzaniu mieszkania,łazienka każdy po sobie
      (generalniej raz w tygodniu).
    • undyna Re: Tonę w bałaganie-może mi coś poradzicie? 01.07.04, 18:36
      dobrze się czuję w zabałaganionych mieszkaniach, ale życzę powodzenia w
      ogarnianiu bałaganu:))
      • klinka Re: Tonę w bałaganie-może mi coś poradzicie? 02.07.04, 11:22
        Ja się chyba po prostu starzeję, bo mi ten bałagan zaczyna przeszkadzać. Tzn
        może nie sam bałagan, ale to,że tak szybko do niego dochodzi. Wina jest w nas,
        tzn w mojej rodzince na pewno, ale tak jak pisałam staramy sie pewne
        rzeczy "ufonkcjonalic".Przepraszam za brzydkie słowo, ale po to mamy duże
        szafy,żeby w nich wieszać od razu rzeczy, duzo szyflad,zeby wrzucać bielizne
        skarpety itp, zmywarke,zeby od razu tam wkładac naczynia i jak sie napełni
        zmywac, duzo półek z książkami,żeby tam odstawiac na miejsce. Najgorzej jest
        chyba z papierami i ksiązkami, z których korzystamy codziennie.
        Męczy mnie to. Staralismy się pozbyc wielu przedmiotów, ale to chyba nie o to
        chodzi. Wiem,że sa ludzie, ktorzy mają jeszcze mniej miejsca i sobie radzą.
        Przez jakiś czas mielismy panią ,która przychodziła sprzątać, ale czysto to
        jest i teraz jak nie możemy sobie na pania do sprzątania pozwolic.
        Ja szukam rozwiązań, które by pozwoliły praktycznie uniknąć bałaganu.
        Mam wakacje i mam więcej czasu posegregowac rzeczy, powywalac zbędne,
        poprzestawiac to co trzeba, ale nie chcę całe wakacje sprzątac.
        Czekam na dalesze rady, bo cos musze zmienic...
        klinka
    • summa Re: Tonę w bałaganie-może mi coś poradzicie? 02.07.04, 12:13
      tutaj masz dobre porady:

      www.pinezka.pl/content/view/45//
    • Gość: obierzyna jesli matka nie nauczyla cie porzadku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.04, 12:50
      to trudno zebys sie tego sama nauczyla na starosc. nawet dzieci nie jestes w
      stanie wychowac w umilowaniu do porzadku, bo sama nie mozesz swiecic
      przykladem. pozostaje tylko z tym sie pogodzic i modlic sie, zeby dzieci nie
      trafily na partnerow-pedantow.
      • Gość: F Re: jesli matka nie nauczyla cie porzadku IP: *.b.pppool.de 02.07.04, 12:58
        a obierzyna jak zwykle do rany przyloz. Jak ja cie nie cierpie!!!
      • Gość: Anusia Re: jesli matka nie nauczyla cie porzadku IP: 217.153.18.* 02.07.04, 13:53
        mnie matka nie nauczyła, gdy przyjeżdżam w odwiedziny mam ochote ogarnac jej
        mieszkanie...umiłowanie do porzadku jakos samo mi sie wykształcilo nawet nie
        wiem kiedy...
        • Gość: obierzyna tak tez bywa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.04, 15:01
          ze z balaganiarskich domow wychodza dzieci, ktore postanawiaja w swoim domu
          miec porzadek. to samo sie tyczy nalogow. dzieci alkoholikow rzedko popadaja w
          nalog. czyli, dla Klinki nie ma juz ratunku, ale dzieci maja szanse wyjsc na
          ludzi. bo ja zawsze mowie: "na balagan moga sobie pozwolic tylko artysci".
    • slonikus Re: Tonę w bałaganie-może mi coś poradzicie? 02.07.04, 14:29
      Witaj,

      miałam ten sam problem, co Ty, od zawsze. I dopóki mieszkałam z Mamą, to był to
      problem dla mnie. Bo zawsze były awantury o najdrobniejszy bałagan.

      Odkąd wyprowadziłam się z domu... odkryłam, że Mama miała rację. Jest to
      koszmarnie trudne, ale się staram. W tej chwili, dopóki nie mam porządku dookoła
      to nie mogę się skoncentrować. Polubiłam nawet sprzątanie! Włączam sobie głośną
      muzykę i do dzieła. Potrafię spędzić tak kilka godzin.

      A teraz, to co najlepiej wpłynęło na mnie w ostatnim czasie na naukę
      utrzymywania porządku:
      1. Zrobiłam generalne porządki, które polegały na tym, że postanowiłam pozbyć
      się _wszystkiego_. Od tej zasady były wyjątki: rzeczy, których naprawdę UŻYWAM,
      zdjęcia i _niektóre_ pamiątki, a także niektóre książki, oraz te rzeczy, które,
      jak uznałam, podnoszą moją energię. Wszystkie pozostałe wylądowały w śmietniku
      lub zostały rozdane.
      --> A więc podstawa: pozbyć się gratów
      2. Na bieżąco staram się wyrzucać wszystko, co nie jest mi potrzebne w żaden
      sposób i opamiętywać się w zbieractwie.
      3. Bardzo jest fajnie przed spaniem przelecieć się po domu i pozbierać to, co
      jest nieuporządkowane, niepozmywane. Pozmywać, poukładać. Rano jest bardzo
      przyjemnie.
      4. Super ważna rzecz: dla _każdego_ przedmiotu należy ustalić jego _miejsce_.
      Jest to bardzo ważne. Bałagan tworzą rzeczy, które nie mają swojego miejsca.
      Poza tym trzeba pamiętać, że dla często używanych przedmiotów muszą być to
      miejsca, do których można je łatwo z powrotem włożyć. Jest to wbrew pozorom
      trudne zadanie, szczególnie przy małych nakładach finansowych, ale zawsze można
      na to przeznaczyć jakieś pudła i pudełeczka, woreczki, koszyczki, segregatory itp.

      Powodzenia!

      Asia
      PS: Właśnie skończyłam sprzątać, bo po tygodniu, w którym miałam egzamin, mój
      pokój wyglądał, jakby przez niego przeszło tornado! :)
Pełna wersja