Upierdliwa donżuaneria w pracy

07.09.12, 20:30
Na początku wydaje się, że to po prostu bardzo sympatyczny kolega, który chce pomóc zaaklimatyzować się w nowej pracy. Przesympatyczność i codzienna porcja komplementów na dzień dobry szybko jednak zmieniają się z jego strony w spoufalanie i kombinowanie, jak znaleźć się sam na sam. W stałym repertuarze jest więc „zaproszenie” na wyjście w tym samym czasie do kuchni, wc oraz z pracy, by móc odprowadzić i nie tylko odprowadzić. Oczywiście wcześniej ustala przez komunikator i wylicza co do minuty, kto po kim i z różnicą ilu minut wyjdzie, by reszta pracowników nie zauważyła wspólnego wymknięcia się, i gdzie nastąpi upragnione przez niego spotkanie. To, żeby reszta nie zauważyła, jest istotne - żona. Chyba całkiem typowe. Niestety, też jak to bywa, liczenie na nierozgarnięcie współpracowników jest na wyrost i większego problemu ze zorientowaniem się to oni nie mają, o nie. Nawet, funkcjonują swoiste zakłady, jak szybko ów kolega zakręci się wokół nowej i czy ona ulegnie jego czarowi, a koleżanki w pracy porównują potem, że wszystkie spotkało to samo. Rzecz bowiem się powtarza za każdym razem, gdy w pracy pojawia się nowa dziewczyna, wtedy poprzednia idzie w szybką odstawkę. No więc, w takiej sytuacji uprzedzalibyście nową koleżankę, że staje się po prostu kolejną zdobyczą wytrawnego biurowego flirciarza i że reszta pracowników chcąc nie chcąc musi obserwować te zaloty, o których wiedzą, że skończą się dla niej w przykry sposób? Zamiast skupienia na pracy, widzi się czyjeś roztargnienie, zmieszanie, czajenie się, odrywanie od biurka i pracy, maślane oczy, uśmieszki pod nosem i wypieki na twarzy, potem pretensje, utrudniona współpraca, itd. Prośby do kolegi, by tego nie prowadził przynajmniej w miejscu pracy – bezskuteczne. Mówić więc dziewczynie i burzyć jej nieświadomość oraz ryzykować odwet kolegi, za informowanie potencjalnej zdobyczy? Zamknąć oczy i nie żałować obojgu przyjemności (niech ma, skoro nie ma z żoną, itd.)? :-)
    • senseiek Zieeew.. 07.09.12, 20:38
      Zieeew..

      ps. Po 30-tce bedziesz miala spokoj..
      • allatatevi1 Re: Zieeew.. 07.09.12, 22:00
        Taaa pod warunkiem, że mieszkasz w Polsce.

        Jak pracujesz na południu Europy albo w Am. Południowej, to może względny spokój odczujesz może po 45. roku życia. Choć też niekoniecznie.
        • senseiek Re: Zieeew.. 07.09.12, 23:12
          > Jak pracujesz na południu Europy albo w Am. Południowej, to może względny spokó
          > j odczujesz może po 45. roku życia. Choć też niekoniecznie.

          Az tacy desperaci ci zagraniczniacy?? :>
    • pomorzanka34 Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 07.09.12, 20:50
      no cóż, widocznie kolega potrzebuje ciągłej adrenaliny i zainteresowania własną osobą skoro jest nieszkodliwy to niech dalej tkwi w przekonaniu o swojej atrakcyjności :)
    • kitek_maly Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 07.09.12, 20:54
      No więc, w takiej sytuacji uprzedzalibyście nową koleżankę, że
      > staje się po prostu kolejną zdobyczą wytrawnego biurowego flirciarza i że resz
      > ta pracowników chcąc nie chcąc musi obserwować te zaloty, o których wiedzą, że
      > skończą się dla niej w przykry sposób?

      Hahaha oj zabolało, zabolaaaało, że kolega znalazł inny obiekt.
      • gyongyhaju_lany Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 07.09.12, 23:42
        OJP
        czy od razu musisz doszukiwac sie drugiego dna, ze autorka watku od razu niby jego ofiara byla?
        moze po prostu szkoda jej nowej dziewczyny i dlatego zastanawia sie czy ostrzec nowa?
    • berta-death Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 07.09.12, 21:00
      Ja bym już pierwszego dnia przedstawiła nowej koleżance kolegę, mówiąc poznaj Zenka, naszego etatowego zaspokajacza. Wszystkie jesteśmy zadowolone z jego usług, tobie też się spodoba. Satysfakcja gwarantowana.
      • kochanic.a.francuza Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 08.09.12, 05:39
        O to, to, zartobliwie ale z trescia, niech dziewdzyna sama mysli. Jak bedzie miala pytania, sama przyjdzie po wiecej informacji.
      • znana.jako.ggigus genialne!!!! 09.09.12, 12:24

    • allatatevi1 Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 07.09.12, 21:57
      Nie wtrącaj się.

      Dużo bardziej żenujące są właśnie takie babska, które "ostrzegają dziewczynę dla jej dobra" niż tacy podrywacze.
      Na 99% dziewczyna wie jaki to typ i zamykając drzwi pracy też o nim nie myśli ani sekundy.
      • kochanic.a.francuza Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 08.09.12, 05:42
        Mnie kiedys taka "baba" jak ty to mowisz ostrzegla. Myslalam, ze jako porzucona po prostu jest zazdrosna. Z panem jakos (meze podswiadomie dzieki ostrzezeniu?) nic nie wyszlo, ale potem slyszalam rozne historie i wiem, ze ta dziewczyna po prostu powiedzial mi co jej sie przydarzylo bedac z nim w zwiazku. Kawal sku.r..la, nie facet, a taki sympatyczny, takie powodzenie mial. Jakis chory.
        Takze roznie bywa...
    • konwalia55 Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 07.09.12, 22:34
      tjaaa...
      w jakich firmach dzieja sie takie glupoty?
    • six_a Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 07.09.12, 22:39
      >jest więc „zaproszenie” na wyjście w tym samym czasie do wc

      heh, a jak wygląda takie zaproszenie?
      • konwalia55 Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 07.09.12, 22:41
        pisza sobie na komunikatorach: musze isc do WC, idziesz ze mna? ;-)
      • baletbez22 Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 07.09.12, 23:16
        Jak na kawę, tylko do wc :-)
        • six_a Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 07.09.12, 23:37
          ech, myślałam, że jakiś biznes: ja ci potrzymam spodnie, a ty mi torebkę.
          ;)
          • good_morning Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 08.09.12, 23:37
            a ja myslalam, ze co innego do potrzym,ania lol
            • six_a Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 12:21
              papier? :D
              • jerzy.kryszak Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 13:05
                Coś innego.
                Moderator usunął co napisałem wcześniej więc liczę na zdolności dedukcyjne, by rozkiminić co to jest to coś innego.
                • six_a Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 13:09
                  na moje niby?
                  hahahahahah
                  no dobra. potrzymaj mi tampon. tylko nie upuść.
                  • jerzy.kryszak Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 13:16
                    Mama mi mówiła, żeby tampony zużyte wyrzucać a wkładać nowe. Na pewno chodzi o tampon? Może się przejęzyczyłaś?
                    • six_a Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 13:24
                      rzeczywiście, nie od tej strony popatrzyłam, chodziło o ponton.
                      potrzymaj ponton.
                      • jerzy.kryszak Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 13:28
                        ok potrzymam ten pompon
    • kombinerki.pinocheta Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 07.09.12, 23:54
      Przyjaciel wszystkich. brrr

      Najlepsze jest to, ze wiekszosc lasek na to poleci, poniewaz jest lasa na komplementy. Mysle, ze jedynym minusem takich typow jest to, ze jest ich niewielu. Te, ktore narzekaja to moga byc panny, ktore zostaly odstawione na bok, a wczesniej tylka chetnie uzyczaly.

      > współpraca, itd. Prośby do kolegi, by tego nie prowadził przynajmniej w miejscu
      > pracy – bezskuteczne.

      Juz widze jak typ odmawia sobie cyckow, by zaspokoic wymagania wspolpracownikow.

      Niech bzyka, oszukuje, kreci i porzuca. To dostarcza kobietom niezbednych do przetrwania emocji. Tacy goscie nadaja sens zycia kobietom.

      Wyobrazacie sobie co by bylo gdyby wygineli tacy podrywacze? Zanudzilybyscie sie na smierc.

      A nie sory. Zapomnialem, ze to kobiety wykorzystuja takich typow i to oni cierpia. hehehehe
      • ciastko_z_kota Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 08.09.12, 02:02
        łał, ale z ciebie rozkminiacz.
        • jerzy.kryszak Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 12:56
          On po prostu wie.
      • alpepe Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 08.09.12, 09:03
        a może tak trochę wiary w dobro w człowieku?
    • headvig Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 08.09.12, 17:07
      boli cię brak skupienia w pracy innych pracowników? a ty bidulka musisz się poświęcać robocie :)
      • baletbez22 Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 08.09.12, 17:30
        A skąd, ja sobie wtedy także robię przerwę, na ten darmowy teatr, co prawda niemy, ale każdy zna scenariusz i wie co napisano w dialogach :) Chwilami nawet chce się klaskać...
        • headvig Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 08.09.12, 18:07
          to patrz i raduj się dalej i pozwól ludziom się w to bawić, skoro tego chcą
          • beti222 Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 08.09.12, 23:32
            U mnie w pracy też jest taki podrywacz, tylko żony nie ma :) Śmieszny jest, ale i dosyć nachalny. Mało która dziewczyna uległa jego wdziękom ;) Facet jest legendą u nas w firmie, wszyscy wiedzą, że to etatowy podrywacz, który od lat nikogo nie poderwał, taki śmieszny typ :) Nie ostrzegamy nowych dziewczyn, same szybko się orientują, tak jak i ja będąc nowa szybko zorientowałam się, że gość ma potrzebę tylko uroku brak ;)
            • baletbez22 Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 15:28
              Ten jest żonaty, nachalny, legendarny także poza firmą (w poprzednich). Niestety, ma ogromny urok osobisty i jest przebiegły, więc bywa prawie i skuteczny... Jego metoda to uderzyć, zanim nowa jest jeszcze zorientowana, i zaangażować ją emocjonalnie, oraz próbować szybko uskutecznić podryw - zanim żona się zorientuje, że pan znowu ma jakąś koleżankę :-) Jak zaczyna się nudzić lub idzie mu nie po myśli, szybko zrywa kontakt i udaje, że nic nie miało miejsca; czasem też szantażuje, by siedziały potem cicho.
              • headvig Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 15:43
                żona pewnie przyzwyczajona, i o niąż się nie martw.
                • baletbez22 Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 15:49
                  No ba!
    • jerzy.kryszak Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 12:51
      Za dużo odcinków Mad Men. Ogranicz telewizję !!!
    • light_in_august Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 15:07
      A po co uświadamiac komukolwiek takie oczywistości? Dorośli ludzie mają prawo robić, co im się podoba, nawet jeśli konsekwencje będą później mniej przyjemne. Ich sprawa.
      Takie wtrącanie się odebrałabym jako cynizm albo zawiść sfrustrowanych koleżanek.
      • baletbez22 Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 15:47
        A ja uważam, że w miejscu pracy to się staje sprawą wszystkich i takie zachowanie jest męczące. Sugestie, by nie epatował tym w biurze nic nie dały, a dorosły by zrozumiał w czym rzecz i zostawił to sobie na "po pracy". Cynizm i niechęć w tej sytuacji stają się zupełnie naturalne, nikt nie będzie się wysilać na wyrozumiałość.
        • light_in_august Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 16:18
          W pracy to ja się zajmuję pracą, a nie rozkminianiem, czy ktoś na kogoś leci, czy "on" się do "niej" uśmiecha i czy razem idą na papierosa, czy w odstępie 3 minut itd. No chyba że seks uprawiają na biurku w ołpenspejsie - wtedy to by mogło przeszkadzac i rozpraszać. Ale tak? Bez przesady.
          • baletbez22 Re: Upierdliwa donżuaneria w pracy 09.09.12, 17:05
            A co, gdy tę pracę musisz wykonywać wraz z taką osobą? Chętnie robiłabyś za siebie i za kogoś, by ta osoba nie przeszkadzała sobie zadaniami?
            Fakt, openspace nie jest stworzony do seksu na biurku, ale do zalotów też się słabo nadaje. Chyba że chce się, by wszyscy widzieli.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja