Czy powinienem zrezygnować z pracy?

17.09.12, 12:19
Taka sprawa. Po urlopie przyszedłem do pracy w nowym biurze (tzn. firma ta sama, tylko zmienili siedzibę). Biuro to jest, trzeba uczciwie przyznać, wysokiej klasy, przypomina korporację, w życiu nie pracowałem jeszcze w takich warunkach.

Niestety, nie ma, jak to się mówi, róży bez kolców. Zapytany o odczucia, zażartowałem sobie, że w takim miejscu dobrze byłoby wprowadzić dress code. No to sobie pożartowałem. Dobry żart tynfa wart! Ha! ha!

Okazało się, że ponieważ „ w nowym miejscu będą się przewijać klienci” i „należałoby zadbać o wizerunek firmy”, muszę przychodzić do pracy w elegantszych sukniach. Jeansy i koszula to absolutne minimum! Koniec z polo, koniec z krótkimi spodenkami, koniec z japonkami i koniec z bluzami.

Nie sądziłem, że kiedykolwiek upadnę tak nisko, ale muszę niestety i ja po leninowsku zapytać: Co robić? :(
    • six_a Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 12:22
      idzie zima, jakoś przetrwasz ten brak bikini od dołu noooo.
      • nie.strzelac.towarzysze Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 12:29
        > idzie zima, jakoś przetrwasz ten brak bikini od dołu noooo.

        Wiesz, mnie to właściwie ganz egal, mogę przywdziać spodenki i koszulę, bardziej chodzi o zasady. Nie jestem przyzwyczajony, żeby mi mówiono, jak mam się ubierać. Zresztą dotychczas w firmie panowały inne stosunki, coś się niedobrego zaczyna dziać.

        Dyktatorzy mody się znaleźli, taka ich mać.
        • good_morning e tam marudzisz zeby pomarudzic ;P 17.09.12, 14:25
          lubisz co robisz? wiec co to za poswiecenie robic to w stosownym ubranku? ;P
          (jelsi cie to pocieszy; u mnie zaostrzyli znienacka w zeszly piatek haha. teraz czesc rzeczy z pracowej garderoby,oczywiscie, sie juz nie zalapuje, bo obowiazuje formalny biznesowy. co nie zmienia faktu, ze nadal lubie to, co tam w tej pracy robie ;))
          • nie.strzelac.towarzysze Re: e tam marudzisz zeby pomarudzic ;P 17.09.12, 14:48
            > lubisz co robisz?

            Tak, zresztą nie bardzo umiem cokolwiek innego.

            > jelsi cie to pocieszy; u mnie zaostrzyli znienacka w zeszly piatek haha

            Hmm, to może jakaś moda nastała na zaostrzanie swobody. Efekt kryzysu, o którym tyle trąbi się w mediach? Że niby pracownik się i tak nie zbuntuje? Jeszcze trochę i mnie wyślą na studia zaoczne. Albo zainstalują mi kamerę nad biurkiem. Bo to wiadomo, co może takim totalitarystom strzelić do głowy?

            A wolność, powiadają, traci się na ogół stopniowo, małymi porcjami. Dlatego trzeba szybko ukrócać takie zapędy.
            • good_morning Re: e tam marudzisz zeby pomarudzic ;P 17.09.12, 15:04
              mi dress code nie przeszkadza. w tajemnicy sie przyznam, ze nawet lubie obecny ;)
              • nie.strzelac.towarzysze Re: e tam marudzisz zeby pomarudzic ;P 17.09.12, 15:12
                > mi dress code nie przeszkadza. w tajemnicy sie przyznam, ze nawet lubie obecny

                Ciekawe w takim razie, jak Ci się spodoba obowiązek cotygodniowego mycia stóp naczalstwu, bo przypuszczalnie to właśnie będzie następne.
                • good_morning Re: e tam marudzisz zeby pomarudzic ;P 17.09.12, 16:09
                  nie tragizuj :D
    • mexx_01 Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 12:22
      nie.strzelac.towarzysze napisał:

      > Nie sądziłem, że kiedykolwiek upadnę tak nisko, ale muszę niestety i ja po leni
      > nowsku zapytać: Co robić? :(
      >

      Jebnij tym wszystkim...
    • wez_sie Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 12:23
      a to ty juz nie robisz w przedsiebiorstwie oczyszczania miasta?
      • nie.strzelac.towarzysze Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 12:33
        > a to ty juz nie robisz w przedsiebiorstwie oczyszczania miasta?

        Zwariowałeś? Nie po to rzucałem studia, żeby teraz pracować fizycznie. :>
    • headvig Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 12:27
      zakładając japonki już nie można upaść niżej - także nie przejmuj się, nie pogorszysz sprawy zakładając koszule :P
      • nie.strzelac.towarzysze Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 12:31
        > zakładając japonki już nie można upaść niżej

        Japonki to ja mam w robocie na przebranie. W butach mam siedzieć 8 godzin?
        • headvig Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 12:34
          nie.strzelac.towarzysze napisał:

          > > zakładając japonki już nie można upaść niżej
          >
          > Japonki to ja mam w robocie na przebranie. W butach mam siedzieć 8 godzin?
          >
          ludzie normalnie chodzą w butach i tyleż czasu w nich spędzają w pracy. a na przebranie to nie lepiej jakieś paputki? wszystko lepsze od japonek :P

          wyobrażasz sobie pana Tuska który przychodzi do pracy do sejmu i japonki na przebranie zakłada? :)
          • nie.strzelac.towarzysze Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 12:45
            > wyobrażasz sobie pana Tuska który przychodzi do pracy do sejmu i japonki na
            > przebranie zakłada? :)

            Nie, nie wyobrażam sobie Pana Premiera w japonkach, z tym że ja jestem programistą, a nie politykiem. Programiści z reguły dress codowi nie podlegają, tak przynajmniej było do tej pory. Zresztą nie bez powodu żartuje się z naszego przyodziewku: pewna abnegacja w tym środowisku to rzecz powszechna.
        • ma_dre Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 17:21
          dam sobie paznokcie uciac ze jestes web-designerem :-D
          • nie.strzelac.towarzysze Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 19:53
            > dam sobie paznokcie uciac ze jestes web-designerem :-D

            Nie, ale blisko: front-end web developer.
    • lenka.magdalenka Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 12:44
      ba sprawa wydaje sie być oczywista :0
      należny wystąpić do szefostwa z wnioskiem o dodatkową pensje tudzież premię w wyższej wysokości na zakup odpowiedniego ubrania do pracy :D
    • kbjsht Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 13:12
      przebrać się i zapier*ć? :)
      w japonkach w pracy? pierwsze słyszę, no chyba że jesteś lodziarzem albo sprzedajesz ryby nad morzem
      • alpepe Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 13:38
        mnie bardziej nurtuje, na jakie skarpetki te japonki.
        • kbjsht na takie 17.09.12, 13:43
          skety , moge sie założyć
        • nie.strzelac.towarzysze Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 13:51
          > mnie bardziej nurtuje, na jakie skarpetki te japonki.

          Na takie jak w bajce o nowych szatach cesarza.
    • koham.mihnika.copyright najtaniej to bedzie, gdy zmienisz nastawienie. 17.09.12, 13:25
      Zainwestuj w jakis smart casual, z grubsza pasujacy do oczekiwan. Twoja swoboda moze budzic nieczec innych, pomysl o szefach, kolegach. Dlaczego MUSISZ byc inny? Nie widzisz dalej wlasnego nosa? Czuj sie czescia zespolu.
      Dziekuj, ze nie musisz nosic koszul bawelnianych 180 g/m² z dlugim rekawem, dlugich spodni z takowegoz materialu oraz butow z metalowymi czubkami, o PPE nie wspominajac.
      Jestes z Krakowa? Senseiek chyba tez? To otworzcie firme programatorow, na poczatek w wynajetym kiosku Ruchu. Bedziesz w klapkach, szortach i podkoszulku w siatke.

      Co robic? W radzieckiej wersji dramatu Szekspira, odpowiedz z widowni brzmiala -
      Jobi paka tioplaja.
      • wez_sie Re: najtaniej to bedzie, gdy zmienisz nastawienie 17.09.12, 13:39
        sensejek jest z koreji
      • nie.strzelac.towarzysze Re: najtaniej to bedzie, gdy zmienisz nastawienie 17.09.12, 13:49
        > Dlaczego MUSISZ byc inny?

        Kto powiedział, że muszę? To nie jest żadna demonstracja, ubieram się, jak mi wygodnie. Zresztą do tej pory wszyscy się ubierali na ogół nie oficjalniej ode mnie. Pomysły z koszulami i zakazem krótkich spodenek to nowość.

        > Jestes z Krakowa? Senseiek chyba tez?

        Spokojnie, mam z kim pracować w razie czego. :)

        > Co robic? W radzieckiej wersji dramatu Szekspira, odpowiedz z widowni brzmiala
        > -
        > Jobi paka tioplaja.

        Mhm, i co to znaczyło?
        • koham.mihnika.copyright Re: najtaniej to bedzie, gdy zmienisz nastawienie 17.09.12, 13:55
          > Mhm, i co to znaczyło?

          to znaczy, ze nawet powojenna matura w komunistycznym liceum dawala niezle wyksztalcenie, pod warunkiem, ze chociaz czesciowo wykorzystalismy mozliwosci. W tym przypadku literatura swiatowa oraz znajomosc jezyka obcego.
          • nie.strzelac.towarzysze Re: najtaniej to bedzie, gdy zmienisz nastawienie 17.09.12, 14:03
            > to znaczy, ze nawet powojenna matura w komunistycznym liceum dawala niezle wyks
            > ztalcenie, pod warunkiem, ze chociaz czesciowo wykorzystalismy mozliwosci. W tym
            > przypadku literatura swiatowa oraz znajomosc jezyka obcego.

            Dobrze, a możesz zamiast prawić morały, przełożyć mi to, co napisałeś, z sowieckiego na polski czy wykracza to poza Twoją życzliwość?
            • good_morning Re: najtaniej to bedzie, gdy zmienisz nastawienie 17.09.12, 14:28
              nie przetlumacze ci, choc moge, bo to brzyyyydko jest ;D
              ale do takich celow moze tlumacz maszynowy? ciekawi mnie nawet, jak to przetlumaczy ;)
              • nie.strzelac.towarzysze Re: najtaniej to bedzie, gdy zmienisz nastawienie 17.09.12, 14:35
                > ale do takich celow moze tlumacz maszynowy?

                Google Translate sobie nie poradził. Niby jest tam możliwość zapisu fonetycznego, ale coś nietęgo to zdaje się działa.
                • good_morning Re: najtaniej to bedzie, gdy zmienisz nastawienie 17.09.12, 14:40
                  popros kolege, ktory zacytowal, o zapis cyrylica
                  to pomoze
                  • nie.strzelac.towarzysze Re: najtaniej to bedzie, gdy zmienisz nastawienie 17.09.12, 14:50
                    > popros kolege, ktory zacytowal, o zapis cyrylica

                    Nie będę go o nic prosił tego użytkownika, bo był on wobec mnie bezinteresownie złośliwy.
                    • koham.mihnika.copyright noszszszsz, zamiast paciorka powiem ci tak 17.09.12, 16:03
                      Rznij poki ciepla. No, moze ciut dosadniej.
                      Z Szekspirem sam sobie radz.
                      Ja jestem zlosliwy od urodzenia - ge-ne-tycz-ne.
                      Juz w pierwszej klasie dowiedzialem sie, ze mam cyniczne oczy.
                      • nie.strzelac.towarzysze Re: noszszszsz, zamiast paciorka powiem ci tak 17.09.12, 16:38
                        > Rznij poki ciepla.

                        Aaa, to znane, jakoś nie skojarzyłem. Chociaż pewnie wystarczyło przeczytać na głos. ;)

                        > Ja jestem zlosliwy od urodzenia - ge-ne-tycz-ne.

                        Ja też, ale mimo to na proste pytania z reguły odpowiadam.
            • koham.mihnika.copyright damska konsekwencja 17.09.12, 15:59
              najpierw pytasz o rade, potem skarzysz sie, ze prawie moraly.
              Moja zyczliwosc wlasnie sie konczy, za chwile polnoc i ide do wyrka.
              Jesli sam nie chwyciles, to nie ma co sie mitrezyc. Nastepnym razem pojdzie lepiej.
    • irmina_anastazja Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 13:39
      idzie zima, wiec krotkie spodenki i japonki tak zostalyby wyeliminowane przez temperaturę
    • varna771 Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 14:27
      moja firma jak zmieniała siedzibe to okazało sie, że w całym bydynku oprócz kibli sa parkiety świeżo wycyklinowane w związku z tym własciciel firmy, kupił wszystkim pracownikom paputki, czułam sie w nich jak debil , kiedys mielismy kontrole z zus-u to wydawało mi sie, że smieja sie z nas, bardzo lubie nosic spódniczki, ale mozna sobie wyobrazić jak to wygladało paputy + spódnik :)))
    • light_in_august Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 15:02
      Ile Ty masz lat, że włożenie koszuli do pracy i zrezygnowanie z japonek to dla Ciebie problem życiowej wagi...? :/
      • nie.strzelac.towarzysze Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 15:08
        > Ile Ty masz lat, że włożenie koszuli do pracy i zrezygnowanie z japonek to dla
        > Ciebie problem życiowej wagi...? :/

        Dwadzieścia osiem.

        I rzeczywiście, jestem chyba odrobinę za stary, żeby mi dyktowano, jak się mam ubierać.
        • light_in_august Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 15:27
          Swoją niezależność i swój nonkonformizm naprawdę można manifestować w mądrzejszy sposób niż kontestując coś tak błahego, jak dress code.
          A jeśli faktycznie nie chcesz/nie potrafisz dostosować się do pewnych norm, to poszukaj pracy, którą mógłbyś wykonywać w domu (zdaje się, że w Twoim fachu - o ile dobrze załapałam - to całkiem możliwe :)).
          • nie.strzelac.towarzysze Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 15:44
            > Swoją niezależność i swój nonkonformizm naprawdę można manifestować w mądrzejszy
            > sposób niż kontestując coś tak błahego, jak dress code

            Bierz pod uwagę, że ten śmeszny dress code wprowadzono nagle, z dnia na dzień. Kiedy zaczynałem pracę, była to normalna firma, a nie w pseudokorporacja. Zresztą to głównie właśnie luźna atmosfera i familiarne stosunki mnie tu dotychczas trzymały, zwłaszcza że prawdę mówiąc zarabiam nie całkiem adekwatnie do swoich kompetencji i doświadczenia.

            Cóż, czasem trzeba zmienić pracę.
    • georgia241 Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 15:25
      Kup sobie jakiś wytworniejszy szlafrok.
    • piataziuta Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 16:17
      to teraz możesz powiedzieć szefowi:
      "ty tak nie znasz się na żartach aż mnie czasem bierze złość, ja ci mówię idź do czarta, mam po uszy ciebie, dość"
      ale nigdzie nie jest powiedziane że jak zabraknie ci kasy to szef powie "wróć"
    • berta-death Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 16:29
      Ożeń się z jakąś panią prezeską i zostań jej utrzymankiem. Oczywiście pod pretekstem odwrócenia ról społecznych zostaniesz w domu bawić dzieci. Jako krytyk systemu edukacji poszalejesz z homelearningiem.
      • nie.strzelac.towarzysze Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 16:49
        > Ożeń się z jakąś panią prezeską i zostań jej utrzymankiem.

        Niestety, pani prezeska jest mężczyzną.

        Zresztą ja bym chyba i tak nie był w typie takiej prezeski, jeśliby nawet była ona kobietą. (Ani ona w moim, zwłaszcza że kobiety w żakietach, a już nie daj Boże na tzw. szpilkach są dla mnie całkowicie aseksualne).

        > Jako krytyk systemu edukacji poszalejesz z homelearningiem.

        Hmm... kiedyś byłem zwolennikiem nauczania w domu, ale argumenty przeciwników mnie przekonały i zmieniłem zdanie. Taki homelearning jest m.in. niekorzystny z punktu widzenia rozwoju emocjonalnego i społecznego. Wolałbym raczej, żeby sytuacja w szkolnictwie zmieniła się na lepsze.
        • berta-death Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 17:08
          > Niestety, pani prezeska jest mężczyzną.

          Jak to mówią, nikt nie jest doskonały.

          A co do homelearningu, to jak kiedyś byłam sceptyczna, tak teraz jestem bardziej na tak niż na nie. Nauka nauką a rozwój społeczno-emocjonalny rozwojem społeczno-emocjonalnym. Nauka w domu jeszcze nie oznacza aresztu domowego. Po lekcjach spokojnie można się oddawać rozrywkom towarzyskim. Nawet na konkursy i egzaminy można jeździć, gdzie jest szansa skonfrontowania swoich umiejętności z innymi i doświadczenia rywalizacji, co podobno jest całkiem niezłym mobilizatorem do nauki.
          • nie.strzelac.towarzysze Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 20:04
            > A co do homelearningu, to jak kiedyś byłam sceptyczna, tak teraz jestem bardziej
            > na tak niż na nie

            W takim razie bilans zwolenników i przeciwników pozostał taki sam. Równie dobrze mogliśmy nie zmieniać pozycji. ;)

            > Nauka w domu jeszcze nie oznacza aresztu domowego.

            Owszem, ale jednak wydaje mi się, że nauka w domu + życie towarzyskie + konkursy nie zastąpią przebywania w, że tak powiem, naturalnej, reprezentatywnej grupie. Zwróć uwagę choćby na to, że takie życie towarzyskie prowadzi się na ogół z ludźmi ze swojej klasy społecznej czy środowiska. Wciąż jest to chów wsobny, wciąż jest to trzymanie pod kloszem. W szkole takie dziecko uczy się m.in. tego, jak wygląda prawdziwy świat. (Nie dotyczy do rzecz jasna szkół prywatnych).

            Poza tym cóż, nauka domowa to jest dla takiego odważnego rodzica etat, trzeba się temu właściwie całkowicie poświęcić. Rzeczywiście gra jest warta świeczki?
            • berta-death Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 20:43
              Zauważ, że to szkolne życie towarzyskie to tak naprawdę było sąsiedzkim życiem towarzyskim. Dzieciaki się przyjaźniły bo mieszkały obok siebie a szkoła to jedno z miejsc, gdzie się spotykali. Miejsce które dodatkowo dawało tematy do rozmów i generowało wspólne problemy. Jak tylko trafił się jakiś uczeń spoza rewiru, który zaraz po lekcjach wracał na swoje osiedle, to raczej średnio był zintegrowany z grupą.
              W szkole średniej, zwłaszcza takiej, do której chodziła zbieranina z całego miasta już nie było takich relacji jak w podstawówce. Jednoczyły wspólne balangi, wyjścia do kina, w przypadku starszych wspólne wyjazdy a szkoła była jedynie miejscem, gdzie można było spotkać kogoś fajnego i które generowało jakieś wspólne tematy do rozmów.
              Nie mówiąc o tym, że to komuny domena, żeby do jednej klasy ładować dzieciaki o różnym pochodzeniu. W innych systemach jest coś takiego jak segregacja uczniów, którzy tam siedzą w iście laboratoryjnych warunkach a o życiu wiedzą tyle co przeczytają w podręczniku.

              Co innego akademik, to jest akurat coś co powinno się przytrafić każdemu młodemu człowiekowi. Dla młodszych takie doświadczenie raczej nie jest wskazane.

              A homelearning wcale nie musi angażować rodziców, zwłaszcza, że niewielu potrafiłoby poprowadzić ciekawe lekcje. Mało kto ma na tyle wiedzy i talentów pedagogicznych. W dawnych dobrych domach zatrudniało się nauczycieli i guwernerów. Szkoły powstały w zasadzie dla biedoty, której nie było stać na indywidualne nauczanie.
              • cherry-cherry Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 23:18
                > W dawnych dobrych domach zatrudniało się nauczycieli i guwernerów. Szk
                > oły powstały w zasadzie dla biedoty, której nie było stać na indywidualne naucz
                > anie.

                Eeee tam, a pamietasz dylematy Barbary z "Nocy i dni", jak to utyskiwala, ze dzieci przy pannie Celynie sie nudza i niewiele korzystaja? Poslanie dzieci do (dobrych) szkol do miasta, na pensje, to bylo odchamienie i poszerzenie horyzontow, nawet w tamtych czasach. Zadna nauczycielka tyle dziecku nie przekaze, bo szkola sama w sobie uczy zycia. Kluczem jest tu roznorodnosc bodzcow miedzy innymi.

                Nikt mnie nie przekona ze izolowanie dzieciaka pod kloszem w cieplarnianych domowych warunkach i ograniczanie jego glodu poznawczego do jednej dochodzacej pani nauczycielki jest dobra baza eudkacyjna i spoleczna.
                • berta-death Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 23:41
                  Niechcicowie to była biedota. Może nie taka jak chłopstwo, ale jednak biedota. Do arystokracji to im daleko było. Stać ich było jedynie na pannę Celynę, która niewiele więcej miała dzieciom do przekazania niż wiejski nauczyciel. Poza tym mieszkali na takim zadupiu, że dzieci nie miały tam towarzystwa na swoim poziomie, bo kto to widział, żeby panienki z dobrego domu zadawały się z chłopskimi dziećmi. Podobny motyw był w Nad Niemnem, gdzie bohaterka globusa dostała na samą myśl, że jej córka chce na jakimś wiejskim weselu tańcować.
                  Ja miałam na myśli prawdziwą arystokrację, którą stać było na najlepszych nauczycieli a dzieci towarzystwo odpowiednie miały zapewnione bo na takich dworach nie brakowało dzieci i młodzieży z wyższych sfer, rekrutujących się zarówno spośród dworzan jak i dwórek, jak i uboższej arystokracji, która chętnie wysyłała dzieci do bogatszych posiadłości, żeby tam ogłady liznęły. Szkoły to dopiero wynalazek XVIII-XIX wieku.

                  Nie mówiąc o tym, że te wszystkie szkoły z internatami, zwłaszcza męskie, to była wylęgarnia patologii. Tylko, że kto bogatemu zabroni. Jakikolwiek by psychol z delikwenta nie wyrósł, to i tak nikomu to nie przeszkadzało. A wręcz o to chodziło, bo przecież trudno, żeby jakiś lewicujący nadwrażliwiec przejął majątek rodzinny albo władzę w państwie i rozdał wszystko biednym.
    • ma_dre Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 17:18
      " koniec z krótkimi spodenkami, koniec z japonkami" ty sobie jaja robisz?! Dobrze zrozumialam ze jestes facetem? Tylko niech przez mysl ci nie przejdzie szukac pracy w takiej np. Francji ;-) Ubrany tak przyszedlbys do pracy tylko raz, spakowac karton z rzeczami osobistymi :-D

      W korporacji, w kontakcie z klientami w dzinsach tez bys nie przeszedl. Garnitur obowiazkowy.
      • nie.strzelac.towarzysze Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 20:15
        > " koniec z krótkimi spodenkami, koniec z japonkami" ty sobie jaja robisz?!

        Nie. Latem tak właśnie jestem ubrany w pracy.

        > Dobrze zrozumialam ze jestes facetem?

        Całkiem nieźle, muszę przyznać.

        > Tylko niech przez mysl ci nie przejdzie szukac pracy w takiej np. Francji ;-)

        I kto tu sobie, przepraszam za wyrażenie, robi jaja? :D

        > W korporacji, w kontakcie z klientami w dzinsach tez bys nie przeszedl.
        > Garnitur obowiazkowy.

        Tak, wyobraź sobie, że zdaję sobie z tego sprawę. M.in. dlatego nigdy by mi nie przyszło do głowy starać się o stanowisko związane z kontaktem z klientem, nie daj Boże w korporacji. Zresztą też nikt by mnie nie na takie stanowisko nie przyjął, bo się do tego zwyczajnie nie nadaję. (Tak, wbrew pozorom ludzie są różni, mają różne osobowości, różne charaktery, różny światopogląd, gust itd.).
    • leniwy_pierog Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 17:38
      Szczerze współczuję. Ja bym jeszcze dała radę z dżinsami i koszulą, o ile nie musiałaby to być koszula jak ze szkolnego stroju galowego. Ale nie poszłabym do pracy, gdzie by mi kazali chodzić w garsonce, butach na obcasach i cielistych rajstopach. Ohyda!
      • hetman.polny Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 18:15
        super piszesz
        • leniwy_pierog Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 22:23
          Dziękuję. Masz na myśli treść czy formę?
      • josef_to_ja Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 18:21
        No i wszyscy wiemy, że nie oferty pracy, gdzie wymagane jest golenie nóg też byś nie przyjęła. ;)
      • good_morning Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 18:34
        leniwy_pierog napisała:

        > Ohyda!

        hej pierogu, ekstremizm w zadnej dziedzinie nie jest wskazany ;P
    • wicehrabia.julian Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 20:01
      zupełnie nie rozumiem na czym polega problem, w każdej mojej pracy potrzebny był i jest jakiś uniform, nawet na budowie

      "Ordnung (i bhp) muss sein"
    • nie.strzelac.towarzysze Więc dobrze. 17.09.12, 20:28
      Więc dobrze. Po głębokim namyśle postanowiłem schować dumę do kieszeni i jutro idę do pracy w jeansach (dziwne to spodnie) i koszuli. Koszula jest koszulą w kratkę, z krótkim rękawem, ma ładny koloryt, który doskonale pasuje do jeansów. (Tyle dobrze, że przynajmniej kolory się zgadzają, nie znoszę, kiedy coś się gryzie). Zestaw wygląda całkiem, całkiem.

      PS Piekielnie drogie są takie ubrania, nie zdawałem sobie sprawy. Aż zacząłem współczuć mężczyzną, którzy z kompletowania sukien i dodatków uczynili pasję, jeśli nie styl życia.

      PPS Współczuję tym mężczyzną niemal tak jak muzułmanką.
      • berta-death Re: Więc dobrze. 17.09.12, 20:44
        Koszula w kratkę? Jak informatyk? Chyba nie flanelowa?
        • nie.strzelac.towarzysze Re: Więc dobrze. 17.09.12, 21:00
          > Koszula w kratkę? Jak informatyk? Chyba nie flanelowa?

          Skąd. Normalna, bawełniana.
      • josef_to_ja To co Ty nosiłeś wcześniej? Dresy? 17.09.12, 20:55
        Czy spodnie skórzane? A może te od kombinezonu do nurkowania?
        • nie.strzelac.towarzysze Re: To co Ty nosiłeś wcześniej? Dresy? 17.09.12, 21:03
          > To co Ty nosiłeś wcześniej? Dresy?
          > Czy spodnie skórzane? A może te od kombinezonu do nurkowania?

          Bojówki na ogół. Krótkie albo długie.
      • kobieta.kierowca.bombowca Re: Więc dobrze. 17.09.12, 22:31
        >Aż zacząłem współczuć mężczyzną,

        komu?
        • nie.strzelac.towarzysze Re: Więc dobrze. 17.09.12, 22:38
          > >Aż zacząłem współczuć mężczyzną,
          >
          > komu?

          Ale co?
          • kobieta.kierowca.bombowca Re: Więc dobrze. 17.09.12, 22:44
            Czego tyczy się pytanie "ale co?"
            • lacido Re: Więc dobrze. 17.09.12, 22:47
              jest słaby z gramatyki? ;)
      • sashka75 Re: Więc dobrze. 18.09.12, 13:20
        nie.strzelac.towarzysze napisał:

        > PPS Współczuję tym mężczyzną niemal tak jak muzułmanką.
        >
        Mężczyzną to możesz być, ale współczuć powinieneś mężczyznOM!!! Tak jak i muzułmanką
        może być Twoja żona, ale współczuj muzułmankOM!!

        Panimajesz różnicę??
        • nie.strzelac.towarzysze Re: Więc dobrze. 18.09.12, 14:04
          > Mężczyzną to możesz być, ale współczuć powinieneś mężczyznOM!!! Tak jak i muzułmanką
          > może być Twoja żona, ale współczuj muzułmankOM!!

          Możliwe, jestem informatykiem, a nie polonistą. Poza tym mogłabyś się odnieść do tematu wątku zamiast czepiać się jakiś literówek.
          • sashka75 Re: Więc dobrze. 18.09.12, 23:29
            Odnosze sie do tematu wg zyczenia.

            Uwazam, ze przesadzasz z tym swoim oburzeniem na temat wymagan pracodawcy odnosnie dress code. Jeansy i koszula sa o wiele lepsze od garniaka, wiec nie ma co marudzic. Poza tym, 28 lat na karku, a Ty wlazisz na forum pt. Kobieta i sie zalisz, tudziez oburzasz, ze musisz sie porzadniej do pracy ubrac??

            Chcialabym miec takie zmartwienia.
            • nie.strzelac.towarzysze Re: Więc dobrze. 18.09.12, 23:43
              > Odnosze sie do tematu wg zyczenia.

              Domyślam się, dlatego też takie życzenie wyraziłem. :)

              > Uwazam, ze przesadzasz z tym swoim oburzeniem na temat wymagan pracodawcy
              > odnosnie dress code.

              Przeszło mi już trochę. W pierwszej chwili byłem w szoku, ale rzeczywiście: kręcą się tam teraz jacyś ważni ludzie, wszystkie biura przeszklone… chyba nie wypada siedzieć w stroju omal nie plażowym.

              > Poza tym, 28 lat na karku, a Ty wlazisz na forum pt. Kobieta i sie zalisz,
              > tudziez oburzasz, ze musisz sie porzadniej do pracy ubrac??

              Tak. A na jakim forum powinienem pisać, mając 28 lat na karku?
              • praktyczna Re: Więc dobrze. 20.09.12, 09:32
                .. musisz sie niezle kulac czytajac i odpisujac na te posty co ?:)

                siem nudzuisz w tej Twojej fabryce ... oj nudzisz siem :)
          • tais86 Re: Więc dobrze. 23.09.12, 10:26
            > Możliwe, jestem informatykiem, a nie polonistą

            Mój ulubiony argument:/ wyobraź sobie, że ortografii nie uczą na studiach polonistycznych, tylko w pierwszych klasach podstawówki. Twój zawód nie ma nic do rzeczy, jesteś Polakiem, więc Twoim psim obowiązkiem jest znajomość języka polskiego - jeśli tego nie widzisz, to sam sobie wystawiasz świadectwo.
            • nie.strzelac.towarzysze Re: Więc dobrze. 23.09.12, 11:19
              > > Możliwe, jestem informatykiem, a nie polonistą
              >
              > Mój ulubiony argument:/

              Mój również. Drażniący, nieprawdaż? :>
    • lacido Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 21:07
      z powodu ubrań? coś Ty baba? ;)
    • gr.eenka nie bądź sknera 17.09.12, 22:37
      i kup sobie jakieś przyzwoite ciuchy, a nie wyglądasz jak wymamłany gałgan wyciągnięty z gardła kota
    • fuks0 Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 17.09.12, 22:48
      Polo, japonki :?

      >Co robić? :(

      Pracować zdalnie.
      • mojemieszkanie24 Re: Czy powinienem zrezygnować z pracy? 22.09.12, 11:16
        zainwestuj w kilka zestawów ubrań i noś. Nie widzę problemu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja