Kobieca lojalność

02.07.04, 11:54
Mam problem natury moralnej..Co robicie, kiedy przyłapujecie na zdradzie
malżonka/partnera koleżanki? Zdarzyło mi się to po raz trzeci ( każdy
przypadek - inny koleś), kiedy widziałam faceta swojej przyjaciółki z inną
kobietą. Zachowanie nie pozostawia wątpliwości co do "rodzaju"
zażyłości..Zwykle są to odosobnione miejsca - sama lubie takie romantyczne
zakamarki. Facet mnie nie widział.
Aż ciarki mnie przechodza ;( Rozum podpowiada : milczeć bezwzględnie!
    • anka2413 Re: Kobieca lojalność 02.07.04, 11:56
      chyba masz pecha, że tak ciągle wpadasz na kogoś ;)
      • pulcheriaa Re: Kobieca lojalność 02.07.04, 12:11
        To obrzydliwe, ale ciesze się w duchu, że tym razem nie mój..
        Nie żebym wszędzie wietrzyła zdradę, ale jak widać życie jest przewrotne.
    • blanchet Re: Kobieca lojalność 02.07.04, 11:58
      niektóre kobiety wolą żyć w iluzji
      kiedy jednak Ty zadziałasz i powiesz koleżance no to i ona będzie musiała się z
      tym zmierzyć.
      • pulcheriaa Re: Kobieca lojalność 02.07.04, 12:03
        Wolą żyć w iluzji - raz, a dwa - prawdy nie przyjmą. Zadziała mechanizm
        obronny i wrogiem staje się donosicielka. Zastanawiam się gdzie chadza mój
        mąż ;)W końcu przyłapani panowie to żadni macho, tacy typowi "mężowie
        koleżanek" Gdzie ten świat zmierza..
    • lena_zienkiewicz Re: ja bym nie powiedziała 02.07.04, 11:59
      ale jesli moja koleżanka złapałaby mojego faceta na czymś takim to wolałabym
      żeby mi powiedziała.
      • pierozek_monika Re: ja bym nie powiedziała 02.07.04, 12:06
        to ja należę do tych kobiet, które wolą niewiedzieć.
        • lukrecja8 Re: ja bym nie powiedziała 02.07.04, 15:48
          też wolałabym nie wiedzieć (o ile byłby to jednorazowy wybryk)
      • pulcheriaa Re: ja bym nie powiedziała 02.07.04, 12:08
        To jest to. Też wolalabym wiedzieć. Mają ślecznego tzyletniego synka, nowy dom
        etc..A zona ladna i sympatyczna. Nie wiem, widocznie faceci lubią komplikowac
        sobie życie. Dlaczego oni nie rozumieją, że ten atawizm wszystko rozpieprza?
        • Gość: baba Re: ja bym nie powiedziała IP: *.acn.waw.pl 02.07.04, 12:26

          Jesli to malzenstwo z dzieckiem, to trzymaj buzie na klodke. Facet moze sie
          opamieta, zona sie nie dowie. Tu za duzo jest do stracenia.
          W przypadku luznego zwiazku radzilabym zawsze pomoc w poznaniu prawdy sprytnie
          skrywajac sie za jakims fortelem.
          Facet zdradzajacy w luznym zwiazku jest nieuleczalnym babiarzem, a partnerka
          ma prawo dowiedziec sie z kim ma okolicznosc.
          Swoja droga, albo nadinterpretujesz to, co widzisz, albo przyciagasz osoby,
          ktore wyjatkowo niefortunnie dobieraja sobie partnerow zyciowych...
          Pozdrawiam
          • pulcheriaa Re: ja bym nie powiedziała 02.07.04, 12:50
            Koleżance nic nie powiem, zdaje sobie sprawę z konsekwencji takiej rewelacji.
            Jednak od trzech dni czuje się zniesmaczona i tyle. Nie wiem czy
            nadinterpretuje to, co widzę. Wychodzę, może pochopnie, z założenie, że dorośli
            ludzie nie poprzestaja na pocałunkach i uściskach..Obserwowałam ich ukradkiem.
            Właściwie całkowicie zdominowali moją uwagę, gdyby nie dzielący nas olbrzymi
            fikus - zobaczyli by mnie. Wyglądali na..typową, zakochaną parę ;(
            Co do przyciągania specyficznych kobiet - sama nie wiem ;) Tego pecha
            (przyłapywanie na schadzkach) upatruje raczej w upodobaniu do bywania w
            nietypowych, mało uczęszczanych miejscach : knajpkach, leśniczówkach - pubach
            itd..

            pozdrawiam
            • Gość: baba Re: ja bym nie powiedziała IP: *.acn.waw.pl 02.07.04, 13:12

              To, co napisalas, nastroilo mnie bardzo pesymistycznie :-(
              Moze jesli ja zaczelabym chodzic po nietypowych miejscach, tez by sie okazalo,
              ze znaczna czesc mezow czy tylko facetow moich kolezanek niestety je zdradza ?

              Ale gdzies czytalam, bo kiedys mialam manie na amerykanskie poradniki
              psychologiczne, ze kazdy z nas podswiadomie, a nieraz wbrew swojej woli
              przyciaga pewne typy ludzi.U niektorych jest to bardzo dobrze widoczne.
              Podobno kiedy zostawi sie w jakims pomieszczeniu grupe kompletnie nieznanych
              sobie osob i poleci dobrac sie w kilkuosobowe grupki, to potem sie w 90%
              okazuje, ze kazda osoba w danej grupie ma jakas jeden wspolny zasadniczy rys
              osobowosci z innymi.Ja jestem sklonna w to uwierzyc.
              Moze do Ciebie czesciej statystycznie iz do innych ciagna kobiety, ktore maja
              jakas ceche przyciagajaca niewiernych facetow ? I to na dodatek bezmyslnych ?
              Nie mow, ze pub jest miejscem bezludnym, a krzaczory to chyba w parku byly, a
              nie w lesnej gluszy 20 m od siedzib ludzkich ?
              Pozdrawiam
              Pozdrawiam
              • pulcheriaa Re: ja bym nie powiedziała 02.07.04, 14:22
                Nietypowe miejsca - moze w sensie malo komercyjne. Gospoda za miastem, z
                rewelacyjnym grzanym piwem i grilem. I do tego w lasku, nad jeziorkiem.
                B.romantyczne miejsce. Tyle, ze malo komu chce sie tluc tak daleko (
                geograficznie nawet blisko, ale za miastem, w lesie itd)Poki co, nam z mezem
                jeszcze sie chce lazic po roznych miejscach, szlakiem dawnych randek. A co do
                przyciągania kobiet z niewiernymi mezami? Coz, wiele z nas dowiaduje sie poczta
                pantoflowa o takich historiach, co za roznica czy zobacza na wlasne oczy?
                • Gość: baba Re: ja bym nie powiedziała IP: *.acn.waw.pl 02.07.04, 18:21

                  A gdzie mieszkasz ?
                  Bo ta gospoda za miastem brzmi bardzo zachecajaco...
    • Gość: kohol Re: Kobieca lojalność IP: *.crowley.pl 02.07.04, 12:54
      Jeżeli to tylko koleżanka, to buzia na kłódkę :)
      Gdyby to był facet przyjaciółki, to... chyba bym jego zapytała, kim była ta
      miła dziewczyna, z która go widziałam. Wrednie. Chociaż... Sama nie wiem.
      • pulcheriaa Re: Kobieca lojalność 02.07.04, 13:02
        Dobra koleżanka. Nie przyjaciółka. Pracujemy razem od dawna, odwiedzamy się
        itd. Męża znam słabo - w ciągłych rozjazdach, pracujący. Problem w tym,
        rozmawiamy również o swoim życiu ( takie babskie pogaduchy o mężach, dzieciach )
        Dlatego to takie niemiłe.
    • Gość: mmm Re: Kobieca lojalność IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 02.07.04, 14:27
      ja bym mimo wszystko pogadala z tym niewiernym mezem. i nawtykala mu, co o tym
      sadze.
    • Gość: Obiektywna Re: Kobieca lojalność IP: *.futuro.pl 02.07.04, 16:38
      Az strach bierze, że wszyscy faceci są tacy sami. Trzeba sobie samemu
      odpowiedzieć: gdybym była na miejscu tej koleżanki czy chciałabym wiedzieć o
      takiej sytuacji? Wbrew pozorom nie żyjemy na bezludnej wyspie, zawsze ktoś
      kogoś zauważy. Więc istnieje prawdopodobieństwo, że koleżanka dowie się od
      kogoś innego. Swoją droga po co faceci tak robią? To chyba jest kwestia nie
      dojrzałości faceta. Nikt normalny kto ma dom i zobowiazania tak nie robi. A
      napewno dojrzały, mądry facet.
Pełna wersja