amelie92
18.09.12, 00:12
Witam wszystkie,
chciałam się tylko wyżalić, poprosić o komentarz, taki czysto obiektywny na temat mojej obecnej sytuacji.
Jestem ze swoim chłopakiem od 6 lat, mamy po 20. Od roku mieszkamy razem na studiach. Problem jest podstawowy: nie uprawiamy seksu. Mówię oczywiście o samej penetracji. Kiedy zaczęliśmy być razem było na to za wcześnie, tak uważaliśmy, więc poprzestaliśmy na peetingu itp. Po pewnym czasie, jakieś 3 lata temu zdecydowaliśmy się na ten krok, zaczęłam brać tabletki, jednak gdy doszło co do czego, poczułam wielki ból "tam" i odpuściliśmy, po kilku próbach kompletnie zaprzestaliśmy kolejnych. I tak do teraz... Bardzo często uprawiamy seks, który polega wyłącznie na oralu, peetingu itp. Nigdy nie poczułam go w sobie, a jesteśmy razem 6 lat. Sama nie wiem czemu odkładam to. Powinnam pójść do ginekologa, wiem, ale... no sama nie wiem. Może problem jest w psychice? Może powinniśmybyli zrobić to jako piętnastolatki, pójść za głosem hormonów... Bo teraz, kiedy zafascynowanie sobą wygasło, ciężko będzie mi się na tyle podniecić, żeby nie czuć bólu, którego się boję.
Tyle miałam do powiedzenia, jeżeli ktoś by zechciał to proszę o komentarz.