adamsowna
20.09.12, 10:45
Moi starzy sa dosc dziwni, niedopasowani, nie ufaja sobie i nigdy sie nie kochali (chyba). zawsze klotnie, wzajemne docinki itd. Teraz sa emerytami.
Ojciec ma spora emeryture a matka mniejsza (cos jak 3000pln/1000pln), ciagle oszczedzaja i na nic nigdy nie maja pieniedzy. Ojciec twierdzi (zasadniczo potajemnie, bo matki sie boi) ze matka ma jakies tajne konta bankowe, gdzie sklada pieniadze. Ojciec mowi, ze oficjalnie nie maja prawie oszczednosci, nigdzie nie jezdza, kupuja w biedronce, placa za mieszkanie 700 pln, a na koniec miesiaca zawsze jest pusto.
Matka raz czy dwa zapytana o kwestie finansow zareagowala atakiem i agresja, ze jak ja smiem pytac (jak ja zapytalam) a ojca straszy, ze bedzie rozwod jak jej nie ufa itp. Ale fakt jest goly: od wielu lat nie maja na utrzymaniu zadnych dzieci, nie pomagaja dieciom finansowo (bo nie wspominam 200 pln na urodziny raz na rok). Jezdza samochodem z 1997 roku. Mieszkaja w mieszkaniu, ktore dostali znizkowo na wlasnopsc po upadku komuny. Rzadko jezdza na wakacje. Matka obsesyjnie oszczedza i ciagle gada o pieniadzach. Nawet zabrania ojcu jesc slodycze, bo za drogie. Ze dwa razy robili remonty mieszkania tyopu glazura czy szafa komandora.
I po 15 latach takiego zycia maja rzekomo 25 tysiecy oszczednosci. Ojciec jest pewien, ze powinno byc 5 razy wiecej, ale nei zapyta matki bo sie boi. Tym bardziej nie zapyta zadne z dzieci. Wiec sprawa stoi w miejscu.
Dwa pytania: na co w ogole matka moze w skrytosci skladac te tysiace. Nie gra w kasynie, nie bierze dragow, nie pije, nie ma dzieci na boku.
czy ojciec moze sprawdzic gdzies, czy matka ma jakies konta na siebie, czy to tajemnica bankowa?
dzieki.