kasi-a789
20.09.12, 13:38
codziennie dojeżdzam do pracy, dojazd w jedną stronę zajmuje mi 1,5 godziny - teraz jak jestem na zastępstwie w innym mieście to ok 2,5 godziny, do tego wiadomo 8 godzin pracy.
Mam 2 dzieci w wieku szkolno-przedszkolnym, wiadomo szkoła dysponuje świetlicą ale babcia (moja mama) uparła się że zostawianie dziecka w swietlicy jest złe i takim oto sposobem dziecię wraca do domu po lekcjach ok godziny 13-14), młodsze dziecię w przedszkolu do godziny 15. Młodsze dziecię najczęściej odbira mąż (ma nienormowany czas pracy) lub babcia gdy akurat mąż musi jednak dłużej popracować. Moja mama na dobrą sprawę zajmuje się dziećmi (tzn jest z nimi w domu - mieszkamy razem) maksymalnie godzinę, dwie dziennie.
Problem pojawił się wczoraj, moja mama zrobiła mi awanturę o to że za długo pracuję i ona nie będzie tyle z dziećmi siedziła, ale co ja mam zrobić? rzucić pracę? my z mężem utrzymujemy dom, płacimy rachunki, robimy zakupy żywnościowe itp.. Jak rozmawiać z mamą na takie tematy? Co jej w zasadzie mówic? przecież pracy nie rzucę.